Najstarszy pielgrzym miał blisko 80 lat, a najmłodszy ok. 10 lat. Pątnicy pielgrzymowali pod hasłem „Maryja wstała i poszła z pośpiechem” pod duchowym przewodnictwem o. Andrzeja Barszcza – kapucyna pochodzącego z parafii w Boguszycach, a obecnie pracującego na misji w Republice Środkowej Afryki.
– Hasło pielgrzymki pokazuje nam, że Słowo Boże musi w naszym życiu dać konkretny skutek. W życiu Maryi była to decyzja o pomocy swojej krewnej – mówił podczas drogi o. Andrzej. Dodał, że takie działanie musi być w naszym życiu przygotowane. – Słowo Boże może wpaść na drogę, w ciernie, na skały, ale też może wpaść na ziemię żyzną – taką ziemię trzeba przygotowywać – podkreślił misjonarz. – Pielgrzymka podczas wędrówki zatrzymuje się przy każdej świątyni w parafii NMP Nieustającej Pomocy w Boguszycach. Wśród pielgrzymów oprócz parafian są także pątnicy z sąsiednich parafii z Oleśnicy, Spalic, a nawet z Wabienic czy Namysłowa.
Kulminacyjnym punktem i celem pielgrzymowania była Eucharystia odpustowa i dożynkowa w kościele w Brzezince. Przewodniczył jej o. Andrzej. Podczas homilii wspomniał: – Dożynki to święto dziękczynienia – dziękujemy Bogu za to wszystko, co otrzymaliśmy w minionym roku. Było w tym mnóstwo naszej pracy, ale bez błogosławieństwa z góry, nie mielibyśmy tego – podkreślił kaznodzieja.
Pielgrzymi z Chorwacji zaśpiewali pieśń na zakończenie uroczystości
Do sanktuarium w Łagiewnikach przybyli pielgrzymi z różnych zakątków globu. Wszystko po to, by wspólnie świętować 20. rocznicę konsekracji bazyliki oraz zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu.
Do tych uroczystości przygotowywano się przez długie miesiące. Czciciele Bożego Miłosierdzia m.in. z Polski, Walii, Chorwacji czy Węgier spotkali się w łagiewnickim sanktuarium w niedzielę 14 sierpnia, by dziękować Bogu za dar Jego miłosierdzia. Wspólna modlitwa miała też miejsce 17 sierpnia – dokładnie 20 lat po oddaniu świątyni na chwałę Bożą przez Jana Pawła II.
W jednej epoce żyło dwóch spowiedników, a obaj należeli do tego samego zakonu
– byli kapucynami. Klasztory, w których mieszkali, znajdowały się w tym samym
kraju. Jeden zakonnik był ostry jak skalpel przecinający wrzody, drugi – łagodny
jak balsam wylewany na rany. Ten ostatni odprawiał ciężkie pokuty za swych
penitentów i skarżył się, że nie jest tak miłosierny, jak powinien być uczeń Jezusa.
Gdy pierwszy umiał odprawić
od konfesjonału i odmówić
rozgrzeszenia, a nawet
krzyczeć na penitentów, drugi był
zdolny tylko do jednego – do okazywania
miłosierdzia.
Jednym z nich jest Ojciec Pio, drugim
– Leopold Mandić.
Obaj mieli ten sam charyzmat
rozpoznawania dusz, to samo powołanie
do wprowadzania ludzi na ścieżkę
nawrócenia, ale ich metody były
zupełnie inne. Jakby Jezus, w imieniu
którego obaj udzielali rozgrzeszenia,
był różny. Zbawiciel bez cienia litości
traktował faryzeuszów i potrafił biczem uczynionym ze sznurów bić
handlarzy rozstawiających stragany
w świątyni jerozolimskiej. Jednocześnie
bezwarunkowo przebaczył celnikowi
Mateuszowi, zapomniał też grzechy Marii
Magdalenie, wprowadził do nieba łotra,
który razem z Nim konał w męczarniach
na krzyżu.
Dwie Jezusowe drogi.
Bywało, że pierwszą szedł znany nam
Francesco Forgione z San Giovanni
Rotondo. Drugi – Leopold Mandić
z Padwy – nigdy nie postawił na niej swej
stopy.
45 lat temu, 13 maja 1981 roku, miał miejsce zamach na życie Jana Pawła II. Podczas audiencji generalnej na placu św. Piotra w Rzymie, o godz. 17.19 uzbrojony napastnik Mehmet Ali Agca, oddał w stronę Ojca Świętego strzały.
Wybuchła panika, a papieża, ciężko ranionego w brzuch i w rękę natychmiast przewieziono do kliniki w Gemelli, gdzie rozpoczęła się kilkugodzinna dramatyczna walka o jego życie. Cały świat w ogromnym napięciu śledził napływające doniesienia. Wszyscy zadawali sobie pytanie, czy Jan Paweł II przeżyje. Dziś miejsce zamachu na papieża upamiętnia płytka w bruku po prawej stronie przy kolumnadzie Placu św. Piotra.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.