Gotycki kościół z XV wieku dedykowany Najświętszej Maryi Panny in Summo, czyli na Zamku, wzniesiono na dawnych, przedromańskich murach, w książęcej części grodu poznańskiego. W 2021 r., po 30 latach prac konserwatorskich, ponownie otwarto go dla potrzeb kultu.
Biskup Balcerek 31 maja podczas Sumy odpustowej powiedział: – Ponad 1050 lat temu na Wyspie Tumskiej w Poznaniu zbudowano kościół, w którym się teraz modlimy, jako pierwszy na ziemiach powstającego państwa polskiego. Zadedykowano go Maryi, Matce Bożej w tajemnicy Nawiedzenia. Jeszcze nim doszło do chrztu Mieszka I i jego dworu, Matka Boża „postawiła swoją nogę” na naszej ziemi. Rozpoczęła nawiedzenie w naszym narodzie.
Ksiądz biskup podkreślił: – Pierwsze nawiedzenie Maryi pośród nas i jego widomy znak – ten piękny kościół – stały się niejako kodem genetycznym naszego narodu. Pielęgnujmy ten dar. Od naszego osobistego zapraszania Maryi do naszego życia, naszych spraw, zależy wielkie zwycięstwo.
Profesor Hanna Kóčka-Krenz, która przez lata prowadziła w tym miejscu badania archeologiczne, wyjaśniła, że obecna świątynia Najświętszej Maryi Panny in Summo jest następczynią kaplicy pałacowej pierwszych Piastów. – Ta świątynia miała szczególny charakter, była to bowiem kaplica przeznaczona dla Mieszka I i jego chrześcijańskiej małżonki Dobrawy. Jak można sądzić z badań archeologicznych, właśnie z okazji jej przybycia do Polski została dobudowana do książęcego pałacu – powiedziała profesor. Specjalna instalacja wykonana na zewnątrz kościoła w skali 1:1 odzwierciedla zarys kaplicy i przeszłość tego miejsca.
Kościół Najświętszej Maryi Panny in Summo zbudowano w latach 1431-48 staraniem Kapituły Poznańskiej przy znacznej pomocy biskupa poznańskiego Andrzeja z Bnina. Został konsekrowany w 1448 r. Na przestrzeni wieków był kilkakrotnie odnawiany.
Istnieją miejsca, w których rozważanie męki ludzkiej podczas Drogi Krzyżowej nabiera bardzo namacalnego charakteru. Są to miejsca będące świadkami niewyobrażalnych cierpień zaledwie kilkadziesiąt lat temu...
Droga Krzyżowa jest szczególnym nabożeństwem każdego chrześcijanina. Wymaga od nas, abyśmy do pełnego jej przeżycia wyszli na chwilę ze swojej strefy komfortu i przynajmniej spróbowali sobie wyobrazić ogrom cierpień, których doświadczył Chrystus w drodze na Golgotę. Naturalnym środowiskiem do takiej głębokiej zadumy jest wnętrze kościoła, gdzie cisza sprzyja modlitewnemu skupieniu, ale nie tylko...
„Spierał się z Darwinem, Freudem, Marksem i szatanem. Nacierał uszu demokratom za lekceważenie demokracji, ganił kapitalistów za chciwość, a cały Zachód za to, że dawał komunizmowi szansę na rozwój przez lekceważenie własnej wiary chrześcijańskiej” – tak Fultona Johna Sheena scharakteryzowano w magazynie Time.
Na początku lat 50. XX wieku amerykańska telewizja wchodziła w swój złoty wiek, który trwał kolejne dwie dekady. Nigdy wcześniej ani nigdy później telewizja nie wpływała tak znacząco na kulturę i sposób życia zwykłego Amerykanina. Srebrny ekran kształtował to, jak społeczeństwo postrzegało rodzinę, miłość, politykę i inne aspekty życia – nawet normy społeczne. Telewizja stała się w pewnym sensie medium „totalnym”, formując amerykańskie umysły bardziej, niż współcześnie czyni to internet. Powstające wówczas seriale i programy były starannie produkowane, miały dobrze napisane scenariusze, wybitnych aktorów i reżyserów, dominowała jednak wśród nich tematyka rozrywkowa – z jednym wyjątkiem. Nowojorski biskup, który wytykał Amerykanom grzech, mówił im o obowiązkach wobec Boga i rodziny, ganił komunistów i z chrześcijańską miłością modlił się na antenie za Hitlera i Stalina, gromadził każdego tygodnia przed odbiornikami miliony widzów. Był to paradoks tamtych czasów, że z najpopularniejszymi programami rozrywkowymi mógł konkurować pod względem oglądalności tylko katolicki biskup. Fulton John Sheen stał się swego rodzaju telewizyjnym celebrytą, a w 1952 r. otrzymał nawet Nagrodę Emmy – telewizyjnego Oscara – dla „Najbardziej Wybitnej Osobowości” srebrnego ekranu. Jego audycje i książki były rozchwytywane nie tylko przez katolików. Również dziś, ponad cztery dekady od jego śmierci, książki bp. Sheena błyskawicznie znikają z księgarskich regałów. Jak osoba ta zdobyła rozgłos? Dlaczego bp Sheen nadal jest tak popularny, również w Polsce?
Samolot rejsowy SAS z Oslo do Tromsoe musiał awaryjnie lądować w niedzielę po południu na lotnisku w Trondheim. Na pokładzie doszło do pożaru wywołanego przez usterkę powerbanka. Cztery osoby trafiły do szpitala z objawami zatrucia dymem.
Załoga maszyny lecącej z Oslo Gardermoen do Tromsoe nadała sygnał „mayday” po około 20 minutach lotu, gdy w kabinie pojawił się dym. Ponieważ załodze nie udało się obniżyć temperatury uszkodzonego urządzenia, kapitan zdecydował o awaryjnym przerwaniu lotu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.