Reklama

Rodzina

Wymiana serc

Czy trzeba mieć specjalne predyspozycje, żeby podołać pieczy zastępczej? Trzeba mieć talent, trochę wiary w drugiego człowieka i sporo cierpliwości.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W pieczy zastępczej na koniec 2021 r. przebywało 72,3 tys. dzieci pozbawionych całkowicie lub częściowo opieki rodziny naturalnej, w tym 56,4 tys. w pieczy rodzinnej oraz 15,9 tys. w pieczy instytucjonalnej. W porównaniu z 2020 r. liczba dzieci przebywających w pieczy zastępczej zwiększyła się o 1,1% (dane Głównego Urzędu Statystycznego). Specjaliści zajmujący się tym problemem i sami rodzice zastępczy biją na alarm. Brakuje osób chcących podjąć taką formę opieki nad dziećmi, które z różnych powodów nie mogą czasowo przebywać w swoich biologicznych rodzinach. Eksperci przekonują, że promowanie pieczy zastępczej to zadanie zarówno państwa, jak i Kościoła, bo troska o najmłodszych, tych, którzy sami sobie pomóc nie mogą, powinna być priorytetem.

Dlaczego?

Umieszczenie dziecka w pieczy zastępczej – niezależnie od jej rodzaju – jest ostatecznością, ale często też jego jedyną szansą na życie wolne od patologii i ciągłego niepokoju. Tam zapewnia się dziecku opiekę, zaspokajane są jego potrzeby, ale i – jeśli tylko jest taka szansa – umożliwia mu się jak najszybszy powrót do rodzinnego domu. Dlatego tak ważna jest rola osób, które podejmują trud jako rodzice zastępczy. Dziś oddajemy głos ich przedstawicielom.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Pragnienie pomagania dzieciom z domu dziecka miałam od zawsze. Obserwowałam je na co dzień – mówi Emilia Pieńkowska, która od 7 lat tworzy z mężem Pawłem rodzinę zastępczą. – Widziałam, jak dużo jest dzieci, które potrzebują pomocy, a które nie mogą zostać adoptowane. Podjęliśmy decyzję o rodzicielstwie zastępczym, żeby zamiast w instytucji dzieci mogły żyć w rodzinie. Nie planowaliśmy tak dużej grupy od razu, jednak sytuacja spowodowała, że przyjęliśmy czwórkę rodzeństwa, które jest u nas do tej pory. Najmłodsze z dzieci miało wówczas 8 lat, kolejne: 10, 11 i 14 lat.

W podobnym tonie wypowiada się Marian Piotrowski, który rolę rodzica zastępczego podjął razem z żoną Małgorzatą w 2011 r. – Zawsze myśleliśmy o adopcji. Doszliśmy jednak do wniosku, że w naszym przypadku piecza zastępcza przyniesie więcej dobra – mówi. Pierwsze dziecko w jej ramach pojawiło się u państwa Piotrowskich w szczególnym dniu – w sobotę 11 lutego, w Dniu Chorego. Data jest rzeczywiście symboliczna, bo chłopiec, który wciąż jest z nimi, okazał się dzieckiem chorym. Diagnozowanie go trwało do 8. roku życia. Boryka się, a wraz z nim jego rodzice zastępczy, z dziecięcym porażeniem mózgowym, chorobą serca, chorobą genetyczną i niepełnosprawnością intelektualną. – Warto zaznaczyć, że do pieczy zastępczej nie trafiają dzieci zdrowe – podkreśla p. Małgorzata. – Pod względem psychicznym, emocjonalnym i niedoborze zwykłego ciepła; potrzebują pomocy.

Reklama

– Dzieci mają swoje przyzwyczajenia, charaktery, swoją indywidualną historię, a także różne obciążenia, co trzeba szanować i akceptować. I mierzyć się z tym na co dzień. Przez te lata nauczyliśmy się patrzeć na wiele rzeczy inaczej, bo często wynikają one z indywidualnych przeżyć każdego z dzieci – dzieli się p. Emilia. I podkreśla: – Jeśli przyjmiemy dzieci z nastawieniem, że one mają być jakieś, to możemy się zderzyć ze ścianą, bo one tych oczekiwań nigdy nie spełnią. Trzeba na samym początku wyzbyć się oczekiwań, że skoro my pomagamy, otwieramy nasze serca, nasze domy, to te dzieci będą nam wdzięczne. Kto z nas chciałby iść do obcego domu zamiast mieszkać w swoim rodzinnym... gdzie też chciałyby doświadczyć ciepła i miłości, a nie przemocy i innych trudności.

Zastąpić rodziców na chwilę

Reklama

Warto podkreślić, że piecza zastępcza ma za zadanie pomóc nie tylko dzieciom, ale i ich rodzinom. Wyrwanie dziecka spod destrukcyjnego wpływu rodziców jest dla niego szansą na bezpieczne życie, a w przypadku nastolatków – często na resocjalizację. Tej też nierzadko potrzebują rodziny dysfunkcyjne czy patologiczne. Jaka jednak rodzina by nie była, jest – jak podkreśla p. Piotrowski – niezwykle ważna w życiu dziecka, które przebywa w pieczy zastępczej: – Ono ma prawo do swojej historii, do rodziny, z której pochodzi, ma prawo spotykać się z rodzicami, zderzyć się z prawdą. Jeżeli nie jesteśmy w stanie w dziecku zbudować jego przeszłości w sposób racjonalny i obiektywny dla świata, nie jesteśmy w stanie mu pomóc. Warto pamiętać, że nie mamy pojęcia o tym, co przeżywa dziecko wychodzące ze swojej biologicznej, źle funkcjonującej rodziny. Choć funkcjonuje źle, jest dla niego najważniejsza! I nie możemy jej wyeliminować z życia i myślenia dziecka. Jeżeli odcinamy je od jego korzeni, to zabieramy mu jego godność. – Od początku trzeba się nastawić, że mamy komuś pomóc – dopowiada p. Małgorzata. – Jeśli ta pomoc ma trwać przez całe życie, to tak będzie, a jeśli ma trwać 2 lata, to pomagamy 2 lata. Obojętne, co byśmy dzieciom zapewniali, ich pełnią szczęścia będzie mama, która wyzdrowieje. O to chodzi w pieczy zastępczej: żeby zastąpić rodziców wtedy, kiedy oni nie mogą pełnić swoich funkcji, i nastawić się na to realnie, że to ma trwać jakiś czas. Trzymamy się tego, co w Piśmie Świętym: „brzemiona swoje nawzajem noście” (por. Ga 6, 2). To dziecko, któremu trzeba pomóc i nie wiadomo, jak długo ta pomoc będzie trwała.

Warto podkreślić, że dzieci, które do tej pory przebywały u państwa Piotrowskich, wróciły do swoich domów. Ich rodziny potrzebowały 2-3 lat, żeby wyprostować swoją sytuację, naprawić błędy. Poza chorym Kamilem, który najprawdopodobniej będzie u nich do osiągnięcia wieku dojrzałego. Pan Marian tłumaczy: – Te rodziny się naprawiają. Dlaczego? Bo traktujemy je przez pryzmat człowieczeństwa, z szacunkiem i godnością dziecka Bożego. Stawiamy im wymagania. Jeżeli źle potraktowalibyśmy jakiegokolwiek człowieka, to Bogu by się to nie podobało jako Ojcu.

Trwać przy dziecku

Czy trzeba więc mieć specjalne predyspozycje, żeby podołać pieczy zastępczej? – Trzeba mieć talent. Trzeba mieć trochę wiary w drugiego człowieka, sporo cierpliwości, trzeba chcieć się rozwijać, korzystać z kursów – mówi p. Marian. A p. Emilia przekonuje: – Jeżeli podejdziemy do podjęcia naszej pieczy z otwartym sercem, że przyjmujemy dziecko takie, jakie jest, ze wszystkim, co je tworzy, to się to uda. One pomogą nam, a my im. Wymiana serc.

– Często myślimy, że chcemy wyzwolić dziecko z cierpienia – mówi p. Marian. – Jeżeli komuś się wydaje, że my wyzwolimy dziecko z jego krzyża, jest w głębokim błędzie, bo nie jesteśmy w stanie tego zrobić. To dziecko jest obciążone krzyżem i koniec. My możemy jedynie – jak Szymon z Cyreny – pomóc mu nieść ten krzyż. Nic więcej. Dlaczego dziecko musi cierpieć? Toczę tu z Bogiem nieustanną walkę. Spieram się z Nim jak dziecko z Ojcem.

I wszelkimi sposobami walczy o promowanie pieczy zastępczej. Kiedy pytam, skąd w rodzicach zastępczych ta determinacja, p. Małgorzata wyjaśnia: – Dzieci przychodzą z pustą kartką do zapisania. Nie są winne temu, gdzie się urodziły, jak są traktowane. Dlatego zaczęliśmy promować pieczę zastępczą. Pan Marian stanowczym tonem dopowiada: – Zna pani Nowy Testament i przypowieść o talentach. Nie robimy nic innego niż rozwijanie talentu, którym nas Pan Bóg obdarzył. To nie jest godne ani podziwu, ani pochwały. Bo Pan Bóg na sądzie ostatecznym powie tak: Proszę bardzo o talenty, którymi cię obdarzyłem. No i co powiesz Panu Bogu w tym momencie? Jeśli nawet „nie ruszyłeś” danego talentu? Mogłeś przynajmniej nieudolnie go rozwijać. Ale jeśli nic z tym darem od Boga nie zrobiłeś, to w Biblii jest wyraźnie napisane, co dalej. My jesteśmy ludźmi bardzo wymagającymi. Wymagamy od siebie osobiście i od siebie nawzajem. To bardzo proste. Pomyśl, życie bardzo szybko płynie. Dzieci potrzebują pomocy. Kto ma im pomóc, jeśli nie my, a szczególnie chrześcijanie? Nie zamykaj się na drugiego człowieka. Na pewno masz możliwości; przygarniaj bezbronne dzieci. Albowiem Bóg właśnie je szczególnie umiłował.

2022-06-07 12:34

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowacka chce obowiązkowej edukacji zdrowotnej. Decyzja ma zapaść już w marcu

2026-02-10 16:06

[ TEMATY ]

edukacja zdrowotna

Barbara Nowacka

PAP/Piotr Polak

Minister edukacji Barbara Nowacka

Minister edukacji Barbara Nowacka

- Ja uważałam cały czas, żeby przedmiot miał sens, powinien być obowiązkowy - powiedziała o edukacji zdrowotnej Barbara Nowacka. W programie "Graffiti" w telewizji Polsat News minister edukacji podkreśliła, że decyzja w sprawie przyszłości zajęć zapadnie do końca marca.

Edukacja zdrowotna zastąpiła wychowanie do życia w rodzinie. W tym roku szkolnym przedmiot - wbrew pierwotnym zapowiedziom resortu edukacji - jest nieobowiązkowy.
CZYTAJ DALEJ

Do Senatu trafiła petycja zakładająca podatek na kościół w wysokości 8 proc. pensji

2026-02-11 07:52

[ TEMATY ]

podatek

podatek kościelny

Bożena Sztajner/Niedziela

Do Senatu trafiła petycja, w której autor proponuje wprowadzenie podatku kościelnego potrącanego automatycznie z wynagrodzenia na wzór rozwiązań funkcjonujących w Niemczech - czytamy w portalu pulshr.pl.

W czerwcu do Senatu trafiła petycja obywatelska o numerze P11-89/25, która w lipcu została przekazana do dalszych prac w Komisji Petycji.
CZYTAJ DALEJ

Nie był świętym z obrazka

2026-02-11 08:33

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Uroczystości pogrzebowe ks. Andrzeja Warszewika

Uroczystości pogrzebowe ks. Andrzeja Warszewika

Wierni parafii pw. Matki Bożej Pocieszenia w Łodzi pożegnali swojego proboszcza śp. księdza Andrzeja Warszewika. Mszy świętej żałobnej przewodniczył biskup Piotr Kleszcz OFM Conv.

W homilii, którą wygłosił ks. kan. Zbigniew Kaczmarkiewicz. proboszcz parafii pw. Świętego Józefa Oblubieńca NMP w Ozorkowie wspominał lata seminaryjne spędzone ze Zmarłym oraz zauważył, że - śp. ks. Andrzej jest obecnie w lepszej od nas sytuacji, bo teraz widzi więcej, jaśniej. Poznaje tak jak został poznany, twarzą w twarz. Teraz już nie wyrywa się jak apostoł Tomasz i nie zadaje pytań Panie, nie wiemy dokąd idziesz, jak więc możemy znać drogę? Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Ksiądz Andrzej teraz już wie, nie musi wierzyć. Widzi, rozpoznaje objawiającą się mu w całej pełni Ewangelię. Zanim jednak doszedł do tego poznania musiał przejść przez pierwszy odcinek drogi, może trochę po omacku, jakby w zwierciadle. Czasami błądził, myliły go odbicia w krzywym zwierciadle rzeczywistości. - tłumaczył duchowny.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję