Jestem mamą wspaniałej szóstki: czterech córek i dwóch chłopców. U najstarszej córki, gdy miała ponad rok, zdiagnozowano nieuleczalną chorobę. Lekarz postawił diagnozę i powiedział: „O siedzi, ciekawe jak długo, bo 2 lat nie przeżyje”. No i się pomylił. Ma 12 lat i dalej „siedzi”.
Druga ciąża. Lekarz na USG zauważył, że dziecko urodzi się z deformacją kończyn górnych i dolnych, oraz polecił, bym się zastanowiła, czy starczy mi sił i czasu zajmować się dwójką niepełnosprawnych dzieci. „Oczywiście, że starczy” – powiedziałam i rodzina zaczęła szturm do nieba. Chłopak urodził się cały i zdrowy. Trzecia ciąża. Lekarz usłyszał szmery w sercu dziecka, stwierdził arytmię plus dziurę w serduszku. Skierował mnie na szczegółowe badania. Oczywiście, znowu był szturm do nieba, a na szczegółowym badaniu dzieciątko okazało się zupełnie zdrowe, bez żadnej wady.
Czwarta, piąta i szósta ciąża przebiegały bez komplikacji. Gdy żegnaliśmy się ostatnio z oddziałem po porodzie, mój mąż powiedział: „Do zobaczenia” ... Teraz truje mi głowę o kolejne dziecko, tylko żeby był syn.
Od października w sanktuarium w Fatimie na środkowym zachodzie Portugalii będzie codziennie odprawiana Msza święta w języku polskim - przekazały w poniedziałek władze tego jednego z najbardziej znanych na świecie miejsc kultu maryjnego.
Język polski będzie obok włoskiego i hiszpańskiego będzie kolejnym językiem, w którym codziennie sprawowana będzie Eucharystia. Odbywać się będzie o 7:00 w tzw. kapliczce objawień, jednym z głównych miejsc sanktuarium.
Przez wiele stuleci Kościół obchodził dwa święta dla uczczenia cierpień Najświętszej Maryi Panny: w piątek przed Niedzielą Palmową – Matki Bożej Bolesnej i 15 września – Siedmiu Boleści Maryi.
Pierwsze święto wprowadzono najpierw w Niemczech w roku 1423. Drugie święto ma nieco inny charakter. Czci Bożą Matkę jako Bolesną i Królową Męczenników nie tyle w aspekcie chrystologicznym, co historycznym, przypominając ważniejsze etapy i sceny dramatu Maryi i Jej cierpień. To święto zaczęli wprowadzać serwici.
Ta jedna wypowiedź Władysława Kosiniaka-Kamysza mówi wszystko. Minister obrony narodowej pytany w Polsat News, czy widział tajemniczy raport, o którym mówi premier – odpowiada wprost: nie. Chodzi o „słynny” dokument, jaki rzekomo Donald Tusk miał dostać od dyrektora CIA Johna Ratcliffe’a, a o którym od kilku dni mówi szef rządu. A można było inaczej.
Rozumiecie państwo? 10 września premier Tusk (kolejny raz) straszy Polaków wojną, która miałaby nam grozić już za kilka miesięcy. Opiera się na raporcie CIA, który po pięciu dniach dalej nie jest znany szefowi MON, a co temu ministrowi jakoś szczególnie nie przeszkadza. A przynajmniej nie ma ani jednego sygnału publicznego i nieoficjalnego, by tak było.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.