Reklama

Dwie Cezaree

Oba miejsca dzielą 2 godziny jazdy samochodem, a łączy je spore znaczenie dla chrześcijan.

Niedziela Ogólnopolska 3/2021, str. 60-62

Wojciech Dudkiewicz

Cezarea Nadmorska

Cezarea Nadmorska

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Usytuowane są one w nieco innych światach: Cezarea Nadmorska – nad spokojnym na ogół Morzem Śródziemnym, Filipowa – u stóp góry Hermon, u źródeł Jordanu. Rejon Cezarei Filipowej, znanej lepiej z Pisma Świętego, stanowi najbardziej wysunięty na północ teren Galilei, do którego dotarł Jezus Chrystus. Ale i Cezarea Nadmorska, nazywana także Palestyńską, jest wymieniana w Nowym Testamencie, przede wszystkim w związku z działalnością apostołów Piotra i Pawła.

Stolica Judei

Rozkwit dawnej osady fenickiej, nazywanej Wieżą Stratona, nastąpił za czasów Heroda Wielkiego. Doprowadził do powstania nowego miasta i portu, ku czci cesarza Augusta, nazwanych Cezareą. Port zbudowano na surowym brzegu bez zatoczki, bez osłony od prądów morskich. Chodziło o przechwycenie morskich szlaków na trasie z Aleksandrii w Egipcie do Seleucji w Syrii, skąd rozchodziły się szlaki do Grecji i Italii.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Port – po świątyni jerozolimskiej najwybitniejsze dzieło inżynierów Heroda i niekłamana duma biblijnej Palestyny – był sensem istnienia Cezarei. Samo miasto zostało zbudowane na miarę tych w Italii.

Reklama

W 6 r. p.n.e., gdy Judeę i Samarię oficjalnie wcielono do rzymskiej prowincji Syrii, Cezarea Nadmorska na prawie 600 lat stała się stolicą rzymskiej prowincji Judea oraz siedzibą zarządcy tymi terytoriami – namiestnika cesarskiego. To tu mieszkali prefekci, potem prokuratorzy, a w odległej o półtorej godziny jazdy samochodem Jerozolimie stacjonował jedynie wojskowy garnizon dowodzony przez trybuna.

Tabliczka z inskrypcją

W Cezarei rezydował też prokurator (prefekt) Poncjusz Piłat, ale – jak jego poprzednicy i następcy – na większe święta, gdy do Jerozolimy napływały tysiące Żydów, przybywał tu, by dopilnować porządku w mieście, szczególnie w części świątynnej. Poncjusz Piłat rozbudował Cezareę, a w bazylice – miejscu oficjalnych posiedzeń – umieścił tabliczkę z inskrypcją po łacinie: „Poncjusz Piłat, prefekt Judei, dedykował Tiberieum cezarejczykom”. Odnaleziono ją w 1961 r., jest to autentyczny dokument pozabiblijny, świadczący o historyczności Piłata.

Piłat był najwyższą instancją w procesie Jezusa. Ewangelie starają się wykazać, że chciał dowieść niewinności Jezusa i Go uwolnić. Mimo przekonania o Jego niewinności nakazał ubiczować Jezusa oraz  skazał Go na śmierć krzyżową. Przed tłumem, na znak odcięcia się od sprawy, jak wiadomo, umył ręce.

Obok siebie

Ann Wroe w biografii Piłata opisała odkrycie przez archeologów w 1997 r. w Cezarei fragmentu jego pałacu. Znaleziono pomieszczenie, które powstało później niż w czasach Piłata, ale wzniesione w miejscu poprzedniego, służącego podobnym celom, z czarno-białą mozaiką na podłodze, ułożoną w napis: „Przybyłem do tej sali w dobrej wierze, iż będę bezpieczny”. Pomieszczenie stanowiło najpewniej salę, w której przesłuchiwano i torturowano więźniów.

Reklama

Przez kilka lat Piłat i Jezus działali na tym samym obszarze. Chociaż Piłat większość czasu spędzał w Cezarei, a Jezus w Galilei, ich ścieżki – przypuszcza Ann Wroe w biografii Piłata – od czasu do czasu musiały się przecinać.

Czasami znajdowali się blisko siebie. „Wydawało się, że jedynie chwila dzieli ich od spotkania. Jeden zatrzymuje się przed drzwiami w chwili, gdy drugi wychodzi. Jeden spogląda w bok akurat w momencie, gdy drugi przechodzi ulicą...”– spekuluje autorka.

Aktywność Jezusa została odnotowana przez ludzi Piłata. Donoszono mu, że Jezus naucza na pograniczu Judei, po drugiej stronie Jordanu, oraz w Jerychu. Widziano Go, jak obchodził prowincję, a po Jego pobycie ludzie mdleli albo trwali w zdumieniu.

Podróże misyjne

Do Cezarei chrześcijaństwo dotarło bardzo wcześnie. Stąd pochodził Filip diakon, jeden z kolegium siedmiu, zwany Ewangelistą – nie dlatego, że spisał Ewangelię, lecz dlatego, że ją głosił. To tu setnikowi Korneliuszowi ukazał się Anioł Pański, który polecił sprowadzić z Jaffy Piotra. Gdy Piotr przybył do domu Korneliusza, Duch Święty zstąpił na wszystkich, którzy słuchali jego nauk, także na pogan. Wtedy Piotr ochrzcił rodzinę Korneliusza i w ten sposób pierwszego poganina przyjętego na łono chrześcijańskie.

W tutejszym porcie, podczas swej drugiej i trzeciej podróży misyjnej, Paweł wyszedł na ląd i zatrzymał się u diakona Filipa. Tu Apostoł dwa razy wsiadł na statek: pierwszy raz – gdy udawał się do Tarsu, a drugi – gdy jako więzień był transportowany do Rzymu po dwuletnim pobycie w tutejszym więzieniu.

Reklama

W 325 r. cesarz Konstantyn I Wielki ogłosił Cezareę miastem chrześcijańskim, co zaowocowało jej szybkim rozwojem.

Święty Graal

W czasach bizantyjskich miasto było jednym z najważniejszych ośrodków intelektualnych. Słynna biblioteka szczyciła się zbiorem 30 tys. woluminów, m.in. pismami św. Grzegorza z Nazjanzu i św. Bazylego Wielkiego oraz dziełami ze zbiorów wielkiego starożytnego filozofa chrześcijańskiego Orygenesa. Tu mieszkał i tworzył abp Euzebiusz z Cezarei – pisarz, teolog i historyk chrześcijański, autor Historii kościelnej, pierwszej próby przedstawienia dziejów Kościoła.

W 638 r. Cezarea dostała się pod panowanie muzułmanów, którzy zamordowali ponad 50 tys. jej mieszkańców i zniszczyli bibliotekę. Miasto jednak szybko się odrodziło. Stało się też celem pierwszej krucjaty. Gdy w 1101 r. zdobyli je krzyżowcy, odzyskało swoją świetność. Z okresu krucjat pochodzi wzmianka o znalezieniu Świętego Graala.

Święta czarka

Być może ma ona związek ze znalezieniem innego przedmiotu zidentyfikowanego jako Święty Kielich, który dziś jest przechowywany w kościele św. Wawrzyńca w Walencji. Miał on służyć Jezusowi podczas Ostatniej Wieczerzy i jak wykazały badania – pochodzi z tamtego okresu. W czasach Jezusa pito z kamiennych czarek, takich jak ta z Walencji. Uchwyty i podstawę dodano później, dla ozdoby.

Reklama

W połowie XIII wieku król Francji Ludwik IV ufortyfikował miasto i otoczył je fosą. W kolejnych latach Cezareę zdobył mamelucki sułtan Bajbars. Miasto powoli niszczało, a z czasem zostały z niego tylko ruiny.

W okresie swojej świetności miasto posiadało: amfiteatr – co 5 lat odbywały się w nim igrzyska z walkami gladiatorów i przedstawieniami teatralnymi, agorę, łaźnię, targowisko i reprezentacyjne ulice, pod którymi biegły kanały. Wodę doprowadzano akweduktem ze źródeł na górze Karmel. Dobrze zachowany fragment wodociągu stoi nadal przy plaży.

U wrót Hadesu

Trudno wymienić ważniejsze biblijne miejsca na północ od Jeziora Galilejskiego, tyle ich jest – ocenia Jan Gać w osobistym przewodniku po Ziemi Świętej. Należy wspomnieć o Banias, kurorcie z rzymskich czasów, uznawanym za siedzibę Pana – bóstwa czczonego w tym miejscu od czasów greckich, gdy Seleucydzi z Syrii pokonali ok. 200 r. p.n.e. Ptolemeuszów. Od tego czasu bożek Pan odbierał w tutejszej grocie wielką cześć.

Filip, syn Heroda Wielkiego, by zaspokoić gusta Rzymian, obok Banias założył miasto i nazwał je Cezareą – ku czci cesarza Oktawiana, do którego chętnie przyjeżdżali Rzymianie. Miejsce to było piękne, klimat chłodniejszy, a leczniczym właściwościom tutejszych źródeł patronował ów bożek – Pan.

W zachowanych do dziś niszach wykutych w górze stały posągi bóstwa o – jak pisze Jan Gać – szkaradnym wyglądzie. Na głowie ozdobionej brodą miało ono rogi i kopyta, a jego korpus pokryty był włosiem. Ludzie przychodzili tu m.in. po wyrocznie i aby zamoczyć stopy w źródłach Jordanu wyciekających spod skał.

Reklama

Właśnie to miejsce – u stóp Hermonu i jednego ze źródeł Jordanu, a wydawałoby się, że u wrót Hadesu – wybrał Jezus na założenie Kościoła dla nowego świata, zaznacza w książce Jezus Chrystus. Biografia Peter Seewald, autor głośnych wywiadów z Benedyktem XVI.

Znad jeziora Genezaret

Obecność Jezusa w tej okolicy potwierdzają dwaj ewangeliści: Mateusz i Marek. Mateusz stwierdza, że „Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej” (16, 13 n.), natomiast Marek – że „Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową” (8, 27 n.).

Rejon Cezarei Filipowej to najbardziej wysunięty na północ teren Galilei – ziemi obiecanej niegdyś przez Jahwe patriarchom i zajętej przez powracający z Egiptu naród synów Izraela – do którego dotarł Jezus.

Miał się tam udać znad jeziora Genezaret, po cudownym rozmnożeniu chleba i ryb dla tłumu. Według relacji Marka, Jezus przypłynął łodzią w okolice Dalmanuty i po przeprawieniu się na drugi brzeg przybył do Betsaidy, skąd wyruszył na północ. W relacji Mateusza odpowiednikiem Dalmanuty jest Magedan.

Piotr, czyli Skała

Jezus zaskakuje tu uczniów pytaniem: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?”. Niektórzy – wyjaśniają mu Apostołowie – za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, Jeremiasza, a jeszcze inni za jednego z proroków. Za kogo z kolei uważają Go oni sami? Na to pytanie odpowiada jedynie Piotr, który wyznaje swą wiarę w mesjańską godność oraz w synostwo Boże Jezusa: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”.

Reklama

Przy okazji wyznania Piotra pada zapewnienie co do losów Kościoła: „Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”. Nic dziwnego, że to miejsce stało się miejscem pielgrzymek chrześcijan.

W masywie Hermonu

Turyści chętnie odwiedzają w tej okolicy zamek Nimrod – ruiny XIII-wiecznej fortecy, którą wzniósł panujący tu al-Malik al-Aziz Othman, gubernator dynastii Ajjubidów, aby odciąć krzyżowcom drogę do Damaszku. Wcześniej miała stać w tym miejscu twierdza krzyżowców, w której przejściowo stacjonowali też członkowie osławionej muzułmańskiej sekty fanatyków zabójców asasynów.

Ozdobą położonego w pobliżu Parku Narodowego Banias jest wodospad Banias – zespół uskoków i górskich jeziorek znany z urody już w starożytności. Woda bije z podnóża Hermonu, a potem spada 200 m w dół. Tak powstaje rzeka Hermon, która potem łączy się z rzeką Dan, tworząc Jordan.

Hermon to potężny masyw górski, stanowiący najwyższe ogniwo łańcucha górskiego Antylibanu, ciągnącego się ok. 150 km. Wierzenia ludów starożytnego Bliskiego Wschodu łączyły wysokie szczyty z miejscami zamieszkiwania bogów. W masywie odnaleziono pozostałości ponad 20 świątyń. Na najwyższym spośród jego trzech wierzchołków odkryto pozostałości świątyni znanej jako Qasr Antar. Datowana na I-IV wiek n.e. była najwyżej położoną (2814 m n.p.m.) starożytną świątynią w tej części świata.

2021-01-12 18:42

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

Duszpasterz parlamentarzystów o śp. Łukaszu Litewce: W jego życiu było coś z ewangelicznej logiki

2026-04-28 22:24

[ TEMATY ]

śp. Łukasz Litewka

PAP/Łukasz Gągulski

Śmierć zawsze przychodzi za wcześnie, ale są takie odejścia, które zostawiają w sercu szczególną ciszę — nie pustkę, lecz przestrzeń do zadumy. Tak można myśleć o życiu i tragicznym odejściu posła Łukasza Litewki. Człowieka, który w świecie polityki nie próbował być przede wszystkim politykiem. Był najpierw człowiekiem — uważnym, bliskim ludziom, obecnym tam, gdzie często inni nie mieli czasu zajrzeć - pisze we wspomnieniu o zmarłym pośle krajowy duszpasterz parlamentarzystów ks. dr Andrzej Sikorski.

Dopiero potem był kimś „przez duże C”, kimś rozpoznawalnym, kimś ważnym. Ale jego wielkość nie brała się z funkcji, tylko z serca.
CZYTAJ DALEJ

1 maja wyrusza piesza pielgrzymka do sanktuarium św. Anny

2026-04-30 09:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Archiwum parafii

Tomaszowscy pielgrzymi w drodze do Sanktuarium św. Anny w Smardzewicach

Tomaszowscy pielgrzymi w drodze do Sanktuarium św. Anny w Smardzewicach

Parafia NMP Królowej Polski w Tomaszowie Mazowieckim we współpracy z Krucjatą Wyzwolenia Człowieka zaprasza w piątek, 1 maja, na pieszą pielgrzymkę do Sanktuarium św. Anny w Smardzewicach.

Pielgrzymi wyruszą o godz. 9.00 z Sanktuarium św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim. Będzie to już 31. piesza pielgrzymka na tej trasie. W programie przewidziano modlitwę różańcową, wspólny śpiew oraz Eucharystię w Smardzewicach. Nie zabraknie także czasu na integrację przy ciepłym posiłku i dzieleniu się chlebem. Zwieńczeniem wspólnego dnia będzie nabożeństwo majowe. Powrót planowany jest około godz. 16.00.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję