Reklama

Niedziela Kielecka

Historia dzieje się w Mnichowie

Przed parafią w Mnichowie historyczne wydarzenie: 250 lat kościoła parafialnego oraz koronacja wizerunku Matki Bożej Mnichowskiej. Główne uroczystości odbędą się w niedzielę 30 sierpnia br. o godz. 12, pod przewodnictwem biskupa kieleckiego Jana Piotrowskiego.

Niedziela kielecka 33/2020, str. IV

[ TEMATY ]

jubileusz

kościół drewniany

T.D.

Modrzewiowy kościół w Mnichowie obchodzi 250 lat

Modrzewiowy kościół w Mnichowie obchodzi 250 lat

Na uroczystość serdecznie zaprasza ks. proboszcz Wiesław Kita. – Chcemy dziękować Bogu za ten Boży dom i za wszelkie łaski, jakie spłynęły na parafian mnichowskich i pielgrzymów szukających ratunku i pomocy u Matki Bożej w tym dwustupięćdziesięcioleciu – mówi ksiądz proboszcz.

Przygotowania, oczekiwania

Przygotowaniem do koronacji i jubileuszu są misje parafialne od 15 do 21 sierpnia, które prowadzą ojcowie karmelici. Rok jubileuszowy w parafii zainaugurowano już 15 września 2019 r. w odpust Matki Bożej Bolesnej, ale jego przebieg zakłóciła epidemia koronawirusa. W ramach przygotowań organizowano adoracje Najświętszego Sakramentu w I piątki miesiąca, a Rada parafialna monitorowała prace organizacyjne i materialne. W celebracje włączali się i włączają księża i siostry, którzy pochodzą z parafii Mnichów: ks. Marek Łabuda, ks. Julian Bednarek, cysters o. Michał Blicharski i s. Joanna Sutowicz, szarytka. Angażują się koła różańcowe i sołtysi.

Bezpośrednim przygotowaniem do koronacji i jubileuszu są misje parafialne trwające od 15 do 21 sierpnia, które prowadzą ojcowie karmelici.

Reklama

– Jesteśmy przekonani, że uroczystość będzie miała wymiar nie tylko historyczny, ale integrujący naszą parafię – uważa wikariusz ks. Adam Nowak.

Koronacja wyrazem czci i pobożności

Obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem w typie „Salus Populi Romani” znajduje się w ołtarzu głównym i otoczony jest powszechną czcią. Datowany na XVII wiek, przedstawia Maryję podtrzymującą na lewym ramieniu Dzieciątko, w prawej dłoni trzymającą niewielką chustę.

Zachowała się – XVIII-wieczna rama – zasuwa ołtarzowa, na której w górnej części przedstawiona została Trójca Święta, a w centralnej – św. Maciej i Szczepan, patron kościoła.

Reklama

Koronacja będzie w zasadzie aktem powtórzonym, gdyż pierwotne korony zostały skradzione. – Matka Boża w tym wizerunku już od samego początku otrzymała korony, które namalował artysta na obrazie w geście koronacji przez aniołów, a następnie nałożone korony srebrne, które zostały skradzione najprawdopodobniej w nocy z 20 na 21 czerwca 1838 r., kiedy ograbiono świątynię – wyjaśnia ks. prob. Wiesław Kita. W akcie pobożności po kradzieży na obraz ponownie nałożono drewniane złocone korony i sukienkę, które przerwały do początku XX wieku. Ze względu na to, że nie przedstawiały większej wartości artystycznej zostały usunięte.

Korony, które wkrótce otrzyma Matka Boża, są wykonane z najwyższej próby srebra i pokryte dukatowym złotem. Kształtem odpowiadają z ogromną precyzją koronom namalowanym na obrazie. Wśród kamieni zdobiących korony umieszczone są białe perły. – Będą połyskiwać, jak płatki śniegu, nawiązując do historii Matki Bożej Śnieżnej – tłumaczy ksiądz proboszcz. Poza koronami, Maryja otrzyma również złotą gwiazdę zdobiącą płaszcz jako symbol opieki roztaczanej nad wiernymi. – Nie tyle sama Matka Boża otrzymuje korony, ile my, poprzez akt koronacji, uciekamy się w ten sposób pod Jej szczególną obronę, prosimy o opiekę i łaski, bo przecież sama Maryja nic od nas nie potrzebuje. Poprzez akt koronacji chcemy prosić, by dzięki Jej łasce obecne i następne pokolenia parafian nie utraciły nic ze szlachetnego dziedzictwa naszych ojców i aby wszyscy, którzy nawiedzają tę świątynię pamiętali o powołaniu do życia w miłości i świętości – tłumaczy ks. Wiesław Kita.

250 lat kościoła

A kościół to niezwykły, jeden z najciekawszych w Polsce – cenny zabytek sakralnej architektury drewnianej. Jednorodne rokokowe wyposażenie wnętrza stawia go również w czołówce tego typu świątyń w Europie. Takich kościołów zachowało się już bardzo niewiele, tym bardziej, że nie jest to tylko obiekt służący badaniom naukowym, zabiegom konserwatorskim i zachwytom turystów, ale wciąż miejsce liturgii i modlitwy wiernych.

Został zbudowany najprawdopodobniej w latach 1765-70 z fundacji ks. Macieja Józefa Łubieńskiego, krakowskiego archidiakona i właściciela dóbr Mnichów. Świątynia to budowla barokowa, jednonawowa, o konstrukcji zrębowej, dwukondygnacyjna – pod kościołem znajduje się murowana kaplica. Nad skrzyżowaniem nawy i transeptu unosi się kopuła z latarnią, wsparta na ośmiobocznym bębnie. Szalowane elewacje zewnętrzne zostały opięte korynckimi pilastrami.

Całe wnętrze kościoła jest pełne uroku, wykonane bez wyjątku w drewnie modrzewiowym i lipowym. O jego niezwykłości decydują również olbrzymie podziemia, które wyglądają niemal jak drugi kościół. Kościół w Mnichowie stanowi budowlę bardzo przemyślaną i jednorodną artystycznie, wskazującą na udział dobrego, choć nieznanego z imienia architekta.

W głównym ołtarzu, jak już wspomniano, znajduje się obraz Najświętszej Maryi Panny z Dzieciątkiem, a na zasuwie – św. Szczepan i św. Maciej. W północnym ramieniu transeptu – rokokowy ołtarz modrzewiowy, z obrazem przedstawiającym Ukrzyżowanie Chrystusa z Matką Bożą Bolesną. Zwraca uwagę misternie wykonany w drewnie modrzewiowym ornament rokokowy. W południowym ramieniu transeptu umieszczono ołtarz św. Józefa Kalasancjusza, założyciela Zakonu Szkół Pobożnych (Pijarów). Na uwagę zasługuje też ustawiona przed prezbiterium drewniana chrzcielnica, zdobiona niewielką głową św. Jana Chrzciciela, zaś po przeciwnej stronie – rokokowa ambona. Jest także w kościele XIX-wieczny ołtarz z obrazem św. Stanisława Kostki (z XX wieku). Chór muzyczny jest wsparty na wysokich kolumnach o rzeźbionych stylizowanych głowicach w typie korynckim, z prospektem organowym zdobionym pięknym ornamentem rokokowym. Ciekawym zabytkiem pozostaje także ośmiokątna dzwonnica z 1758 r. z trzema dzwonami. W ostatnich latach wprowadzono kult (i relikwie) św. Jana Pawła II.

Kościół w Mnichowie stanowi budowlę bardzo przemyślaną i jednorodną artystycznie, wskazującą na udział dobrego, choć nieznanego z imienia architekta.

– Okres 250-lecia istnienia kościoła, a następnie parafii, był szczególnie trudny dla Kościoła powszechnego, w tym również dla wspólnoty w Mnichowie – zauważa ks. Wiesław Kita. – Był to czas zmagania się o zachowanie wiary w okresie zaborów, I i II wojny światowej, komunizmu i dzisiejszych także niełatwych lat, gdy wciąż na nowo pojawiają się ideologie, które w imię wolności chcą zawładnąć naszymi sercami i umysłami – wyjaśnia. I uściśla: – Ideologie odrzucające prawdę o Bogu, który na swój obraz stworzył kobietę i mężczyznę; ideologie, usiłujące przedstawić człowieka jako istotę żyjącą wyłącznie doczesnością, które pomniejszają znaczenie rodziny; walczące z polską kulturą, która stanowi postawę tożsamości narodowej.

Podczas zbliżającej się uroczystości w Mnichowie kapłani i wspólnota chcą Matce Bożej przedstawić wszystkie te sprawy.

2020-08-12 08:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Skarby 500-letniego kościoła

Niedziela częstochowska 35/2020, str. VI

[ TEMATY ]

kościół drewniany

Popowice

Michał Janik/TV Niedziela

Sanktuarium Matki bożej Miłosierdzia w Popowicach

Sanktuarium Matki bożej Miłosierdzia w Popowicach

Popowice szczycą się zabytkowym drewnianym kościołem. Co jeszcze jest powodem do dumy lokalnej społeczności i jakie sukcesy są jej udziałem?

Ludzie tu są dobrzy, bo inaczej nie moglibyśmy utrzymać trzech kościołów. Kościół filialny w Popowicach jest pod wezwaniem Wszystkich Świętych. Został zbudowany z drewna modrzewiowego. W tym roku obchodzimy jubileusz 500-lecia jego powstania – opowiada ks. kan. Marian Kozłowski, proboszcz parafii św. Andrzeja Apostoła w Kadłubie i kustosz sanktuarium Matki Bożej Miłosierdzia w Popowicach. Na terenie parafii bowiem oprócz wspomnianej świątyni znajdują się kościoły murowany i drewniany.

Cudowny wizerunek

Skarbem dla wiernych jest XIX-wieczny obraz Matki Bożej Miłosierdzia. Maryja na tym obrazie płacze krwawymi łzami, przeczuwając śmierć swego Syna, którą zapowiada krzyżyk trzymany przez Jezusa. W prawym rogu jest umieszczona postać Boga Ojca, do którego Maryja zwraca się słowami: „Ojcze, spójrz na Syna i przebacz swemu ludowi” (napis w języku łacińskim). Proboszcz jako ciekawostkę podaje fakt, że w 1808 r. stacjonowały tu wojska napoleońskie i do kościoła wprowadzono konie, a w czasie II wojny światowej ludzi wysiedlono i świątynię zamieniono na spichlerz.

Młodość i tradycja

Swoje miejsce we wspólnocie parafialnej odnaleźli zarówno młodzi, jak i dorośli, zaangażowani w życie Kościoła. 10-osobowa schola młodzieżowa od 4 lat dba o piękno liturgii. – Chciałyśmy, by śpiewał nam męski głos, ale nie udało się nikogo znaleźć – mówi Jolanta Barańska. Śpiewają jednak, ponieważ chcą uwielbiać Boga, by Msza św. była piękniejsza. – To daje nam radość i satysfakcję – dodaje Wiktoria Michnik, a Amelia Faińska uważa, że robią to nie tylko dla siebie, lecz także dla innych. Młodzi są dumni z tego, że mogą tu uczestniczyć we Mszach św. Zależy im na tym, by do kościoła przychodzili ich rówieśnicy. W tej niewielkiej parafii służbę przy ołtarzu pełni 6 ministrantów w Popowicach i 9 w Kadłubie. Adam, Adrian, Cezary, Łukasz, Patryk i Paweł uczestniczą we Mszy św. codziennie.

Znany nie tylko w okolicy, istniejący 31 lat zespół folklorystyczny z Popowic, propaguje kulturę ludową, tradycję i obrzędy związane z Popowicami i ziemią wieluńską. W ten sposób integruje społeczność lokalną. – Działamy na kilku płaszczyznach: mamy teatr ludowy, obrzędowy i kabaret, prezentujemy tańce wieluńskie, śpiewamy pieśni typowo ludowe, ale i rozrywkowe. Chcemy odzwierciedlić to, co było dawniej w naszej wsi. Do dziś zachowały się tylko niektóre obrzędy – wyjaśnia Dorota Pęcherz. Zespół zdobył liczne nagrody, m.in. na ogólnopolskich przeglądach i festiwalach. W zespole jest 6 mężczyzn, m.in. Antoni Kendzia, który podkreśla: – Odpust w Popowicach to jedyny w okolicy, który zachował dawną świetność. To nasza duma.

Filmy o parafii na stronie: www.tv.niedziela.pl

CZYTAJ DALEJ

Różaniec: historia i teologia

2020-09-29 10:09

[ TEMATY ]

modlitwa

różaniec

modlitwa zgiętych kolan

Karol Porwich/Niedziela

Październik nazywany jest miesiącem różańcowym. Kościół w tym czasie szczególnie zaleca tę prostą i zarazem głęboką modlitwę.

  • Widać jednak, że różaniec powstawał przez wieki i nie sposób przypisać jego genezę jednemu objawieniu czy człowiekowi. Niewątpliwie jednak Zakon św. Dominika, wędrowni kaznodzieje, którzy przemarzali Europę, ogromnie przyczynił się do rozpowszechnienia tej modlitwy.
  • Interesujące są również hipotezy dotyczące pochodzenia nazwy "różaniec" (rosarium). Jedna z nich kieruje nas na Daleki Wschód, gdzie ludzie także wykorzystują jako techniczną pomoc w medytacji sznur modlitewny.

Historia różańca

Tradycja monastycznej modlitwy zwraca uwagę na ciągłą potrzebę trwania w Bożej obecności. Kolejno anachoreci, benedyktyni, cystersi, kartuzi słysząc słowa: "Nieustannie się módlcie" (1Tes 5,17), na wzór Chrystusa uświęcali poszczególne pory dnia i nocy, obok Eucharystii, rozważaniem Ojcze nasz oraz modlitwą stu pięćdziesięcioma psalmami.

Wschodni chrześcijanie, wzrastając w tradycji medytacji, wprowadzili powtarzanie wybranych słów Pisma: "Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu" czy "Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną". Czyniono to w rytm oddechu, posługiwano się często kamykami, by zliczyć ilość powtórzeń i pomóc w skupieniu.

W późniejszych wiekach różaniec połączy rozmaite tradycje, w tym także hezychastyczną modlitwę Jezusową. Na Zachodzie przy klasztorach w VIII i IX w. uczono świeckich wiernych oraz rozmaitych illiterati (analfabetów) modlitw, opartych na Piśmie Świętym, pobożnych hymnach, a przede wszystkim na Modlitwie Pańskiej. Taki zastępczy "psałterz" służył także mnichom, którzy nawet podczas pracy fizycznej mogli odmówić 150 modlitw - tyle, ile jest psalmów w Psałterzu.

Powoli powstawały różne nurty modlitwy medytacyjnej, powiązanej z kultem oddawanym Bogurodzicy. Znana nam w obecnej formie modlitwa Ave Maria ukształtowała się dopiero około XIII i XIV w., kiedy to najpierw powiązano ze sobą ewangeliczne słowa pozdrowienia anielskiego oraz słowa św. Elżbiety. Epidemie "czarnej śmierci", dziesiątkujące ludzi w średniowiecznej Europie, spowodowały, że do pozdrowienia dołączono następnie prośbę do Maryi o modlitwę za "nas grzesznych teraz i w godzinę śmierci naszej". Zdarzało się, że odmawiano pięćdziesiąt czy sto razy Zdrowaś Maryjo między innymi na pamiątkę dzieła stworzenia świata. Stopniowo utarło się stosowanie stu pięćdziesięciu wezwań do Maryi.

Interesujące są również hipotezy dotyczące pochodzenia nazwy "różaniec" (rosarium). Jedna z nich kieruje nas na Daleki Wschód, gdzie ludzie także wykorzystują jako techniczną pomoc w medytacji sznur modlitewny.

Indyjskie słowo "japamala" oznaczające "zbiór modlitw", bądź "zbiór róż" ("japa" - róża), służyło dla opisu metody modlitwy na paciorkach, która w VIII i IX wieku przeszła do islamu, a na przełomie XII i XIII wieku dalej, do chrześcijaństwa. Między innymi dominikanin Wilhelm de Nubruk, przebywając jakiś czas wśród Tatarów, relacjonuje: "Oni noszą sznury modlitewne (paternoster) tak jak my". Tradycja zachodnia podaje legendę o cystersie, któremu Maryja objawiła, że zamiast wieńca kwiatów składanego u stóp jej figury, może składać "wieniec róż" (niem. Rosenkranz; róża - kwiat symbolicznie związany z Bogurodzicą) w formie wielokrotnej modlitwy Ave Maria.

W XV wieku ostatecznie powiązano dwa wymiary: powtarzanie modlitewnych formuł oraz rozważanie tajemnic z życia Jezusa i Maryi. Obok maryjnego różańca, znane są inne jego formy. Przykładem może być Różaniec Najświętszego Imienia Jezus, odmawiany podobnie, choć odnoszący się do innych tajemnic radosnych z życia Jezusa. Ważną rolę w rozpowszechnianiu różańca odgrywają dominikanie, którzy uczą, jak się modlić, odwołując się przy tym do rozważań biblijnych. Bretoński dominikanin bł. Alain de la Roche porządkuje rozmaite tradycje i upowszechnia podział różańca (nazywa go Psałterzem Jezusa i Maryi) na piętnaście dziesiątków (jedno Ojcze nasz, dziesięć Zdrowaś) podzielonych na trzy części.

Od XV wieku rozkwitają także bractwa różańcowe, dla których pierwszy statut opracował w 1476 r. przeor dominikańskiego kościoła św. Andrzeja z Kolonii. Znamy też jeden z pierwszych obrazów różańcowych (ok. 1500 r.), przedstawiający Maryję z Dzieciątkiem trzymającym w ręku różaniec, obok których klęczą św. Dominik i męczennik Piotr z Werony; pod płaszczem opieki Maryi zgromadzeni są licznie duchowni i świeccy. Za przyczyną żyjącego w XVI w. kartuza Dominika z Prus zaczyna rozpowszechniać się legenda o św. Dominiku, który otrzymał od Maryi sznur różańcowych pereł jako broń w duchowej walce z herezją albigensów. Przez długi czas powstanie różańca kojarzono z postacią św. Dominika, który miał go "otrzymać" od samej Matki Bożej podczas objawienia.

Widać jednak, że różaniec powstawał przez wieki i nie sposób przypisać jego genezę jednemu objawieniu czy człowiekowi. Niewątpliwie jednak Zakon św. Dominika, wędrowni kaznodzieje, którzy przemarzali Europę, ogromnie przyczynił się do rozpowszechnienia tej modlitwy.

Oficjalnie jednolity Różaniec Najświętszej Maryi Panny zatwierdza papież (też dominikanin) św. Pius V w 1569 r., a później, na pamiątkę zwycięstwa chrześcijan nad Turkami pod Lepanto, ustanawia dzień 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej. Na różańcu modli się, zalecając go jednocześnie innym, wielu papieży, między innymi Leon XIII, bł. Jan XXIII, Paweł VI, aż przychodzi czas obecnego pontyfikatu. Jan Paweł II wpisuje się w ciągłość nauki o znaczeniu różańcowej modlitwy, a w liście "Rosarium Virginis Mariae" (RVM) z 2002 r. uzupełnienia ją przez dodanie rozważań tajemnic światła.

Zarys teologii różańca

Różaniec jest modlitwą co najmniej dwupoziomową. Pierwszy poziom urzeczywistnia się przez stosowanie specjalnej techniki modlitewnej: rytmicznym powtarzaniu formuły. Dzięki melodyce i rytmowi słów, serce i umysł mogą oczyścić się z natłoku uczuć i myśli, a skoncentrować na sprawach Bożych. Przywoływanie słów Modlitwy Pańskiej czy Pozdrowienia Anielskiego pozawala, by w sercu doświadczać bardziej opieki świętych osób. Powtarzanie jest jedną z metod pomagającą przez kontemplację wspominać i uobecniać Osoby Boże, a w powiązaniu z Nimi także Maryję. Przywoływanie imienia ukochanej osoby pozwala zobaczyć, że podobnie jak w centrum modlitwy Zdrowaś Maryjo tkwi słowo "Jezus", imię Zbawiciela może przenikać nasze życie.

Nasza pamięć przywołuje ukochaną Osobę, rozmawiamy z Przyjacielem, jakby "oddychamy uczuciami Chrystusa" (RVM 15), a to powoduje zacieśnienie więzów przyjaźni. By przyjaźń wzrastała, trzeba "przegadać" wiele godzin!

Powracanie do ukochanej osoby nie nuży, ale umacnia, podobnie jak trzykrotne wyznanie miłości do Zmartwychwstałego ze strony Piotra (RVM 26). Poziom rytmicznego powtarzania jest ściśle związany z używaniem paciorków, które pomagają odmierzać rytm modlitwy i dają szansę skupienia się.

Metoda modlitwy na różańcu znajduje liczne interpretacje i omówienia, z których na uwagę szczególną zasługuje "List o Różańcu" (RVM) Jana Pawła II. Co prawda, jak uczy św. Augustyn, kiedy dzięki jakiejś metodzie kontaktujemy się z Bogiem, to w rzeczywistości nie możemy na tym spocząć. Gdybyśmy się zatrzymali na określonym sposobie kontaktu, to poprzestalibyśmy na metodzie, a nie na żywym Bogu, którego żadna droga, metoda czy forma objąć i wyczerpać nie może. Bóg jest zawsze dalej, zawsze bardziej, zawsze inaczej niż pozwalają sięgnąć możliwości jego stworzeń. Jednakże w nauce wielu mistrzów duchowych słyszymy, iż metody, o ile nie "ubóstwiają" same siebie, służą pomocą w tym, co nazwać i określić nie sposób, czyli w osobowym spotkaniu z żywym Bogiem. Więź z Chrystusem, która jest celem, może być osiągana za pomocą różnych metod, spośród których szczególnie wartościową jest różaniec.

Różaniec łączy prostotę i głębię. "Rozwinięty na Zachodzie, jest modlitwą typowo medytacyjną i odpowiada poniekąd modlitwie serca czy modlitwie Jezusowej, która wyrosła na glebie chrześcijańskiego Wschodu" (RVM 5). Poziom medytacyjnego powtarzania, zaczerpnięty z tradycji wschodniej, łączy się z rozważaniem i kontemplacją tajemnic życia Jezusa i całej Trójcy Św. oraz Maryi i innych świętych, które są przedmiotem tzw. tajemnic czterech części różańca.

Tajemnice różańca są określane mianem miniaturowej Biblii. Trudno przecenić ich rolę w kształtowaniu biblijnej świadomości katolików. Najbardziej dotyczą nauki o Jezusie Chrystusie. Dokonane niedawno papieskie uzupełnienie wypełnia pewną chrystologiczną lukę. Otóż tajemnice radosne opisują akt Wcielenia oraz dzieciństwo Jezusa. Bolesne odsyłają nas do Jego męki i śmierci. Część chwalebna przypomina o tym, że nasz Pasterz wrócił do życia i jest zmartwychwstały. Dodanie tajemnic światła rozwija wymiar chrystologiczny, wnikając w tajemnice publicznego życia Chrystusa. Ewangelii i tak nie sposób wyczerpać. Wskazanie na chrzest w Jordanie, początek znaków w Kanie Galilejskiej, głoszenie Dobrej Nowiny i wzywanie do nawrócenia, Góra Przemienienia i ustanowienie Eucharystii pomagają nam zobaczyć, że bogactwo tajemnicy Chrystusa staje przed nami otworem.

Nie jesteśmy zatem ograniczeni piętnastoma, czy nawet dwudziestoma tajemnicami różańca. Pozostajemy otwarci na nie dającą się domknąć przestrzeń głębi Bożej tajemnicy (Kol 2,2-3), tajemnicy, która przewyższa wszelką wiedzę (Ef 3,19). Gdy wspominamy, wraz z Maryją, życie Chrystusa, światło łaski pozwala nam dostrzec w Nim nie tylko Boga, ale misterium człowieka, godność jego poczęcia, narodzin, nauki, wesela, pracy czy śmierci (25).

CZYTAJ DALEJ

CKE: maturę zdało 81,8 proc. tegorocznych absolwentów

2020-09-30 10:27

[ TEMATY ]

matura

matura 2020

Adobe Stock

Świadectwo dojrzałości uzyskało 81,8 proc. tegorocznych absolwentów szkół ponadgimnazjalnych - podała we środę Centralna Komisja Egzaminacyjna, uwzględniając wyniki maturzystów zdających egzaminy w sesji czerwcowej, dodatkowej lipcowej oraz poprawkowej we wrześniu.

Według ostatecznych danych, egzamin pisemny z języka polskiego zdało 94 proc. tegorocznych maturzystów, z matematyki - 83 proc., a z najczęściej wybieranego języka obcego, czyli angielskiego - 94 proc.

Ze wstępnych danych CKE, opublikowanych na początku sierpnia (obejmujących tylko sesję maturalną czerwcową, bez dodatkowej lipcowej) świadectwo dojrzałości uzyskało 74 proc. tegorocznych absolwentów szkół ponadgimnazjalnych; 17,2 proc. abiturientów, którzy nie zdali jednego przedmiotu, miało prawo do poprawki na początku września. Maturzyści, którzy oblali więcej niż jeden przedmiot, będą mogli poprawiać egzaminy dopiero za rok.

W ubiegłym roku w lipcu CKE podała, że maturę zdało 80,5 proc. maturzystów. Prawo do egzaminu poprawkowego w sierpniu miało wówczas 12,9 proc. Ostatecznie świadectwa maturalne otrzymało w ubiegłym roku 87,5 proc. abiturientów.(PAP)

Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka

dsr/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję