Reklama

Niedziela Przemyska

Twarzą w twarz

Bóg pisze scenariusz życia dla każdego człowieka. Pragnie jego szczęścia i nigdy się nie myli. Lubi dobre zakończenia i nie zostawia człowieka samego.

Niedziela przemyska 27/2020, str. VI

[ TEMATY ]

przyjaźń

Wielką sztuką jest odkrywanie woli Bożej

Wielką sztuką jest odkrywanie woli Bożej

Podczas ostatniego w tym roku „kwadransa akademickiego” podejmowaliśmy tematy inspirowane pytaniami studentów. Rozmowy przy stole zdominowały pytania dotyczące małżeństwa i rodziny oraz samego przygotowania do podjęcia tych ważnych funkcji i obowiązków. W tym kontekście zwróciłem uwagę na kluczową rolę katechez dla narzeczonych.

Historia Moniki

W pewnym momencie, zupełnie spontanicznie weszła mi w słowo jedna ze studentek i opowiedziała fascynującą historię swojej koleżanki i jej chłopaka, a owa historia wydarzyła się w trakcie kursu przedmałżeńskiego. – Monika – opowiadała – poznała chłopaka oddalonego od Boga i Kościoła. Zawiązała się między nimi przyjaźń, a potem miłość. W ramach przygotowań do ślubu musieli uczestniczyć w cyklu stosownych katechez. Dla mojej koleżanki było to czymś oczywistym, zaś dla jej narzeczonego wydawało się czymś zbędnym. Motywowany jednak miłością do Moniki, postanowił wziąć udział w edukacyjnych i formacyjnych spotkaniach. Z miesiąca na miesiąc coraz uważniej uczestniczył w katechezach i Pan Bóg podbił jego serce tak olśniewającą łaską, że odkrył jeszcze większą Miłość. Zapragnął zostać księdzem – zakończyła opowieść studentka.

Siła przyjaźni

Pójście za głosem powołania kapłańskiego stało się trudnym doświadczeniem dla wybranki serca. Na szczęście, głębia jej wiary okazała się na tyle mocna, że pogodziła się z wolą Bożą i oddała swego ukochanego na służbę Bogu. Przekonała się również, że Pan Bóg lubi dobre zakończenia i nie zostawia człowieka samego. Wkrótce postawił na jej drodze nowego chłopaka. Znajomość przerodziła się w przyjaźń, a ta z kolei w miłość i powiedzieli sobie sakramentalne „tak”. Później ucieszyli się przyjściem na świat pierwszego dziecka, a na ojca chrzestnego poprosili byłego narzeczonego, który przygotowuje się do kapłaństwa.

Reklama

Odkrywanie woli Boga

Bardzo nas poruszyła ta niezwykła historia przyjaźni i miłości młodych ludzi. Mogłaby pewnie posłużyć za scenariusz filmowy. Dla nas – słuchających tej opowieści – stała się dowodem na to, że Pan Bóg pisze scenariusz życia dla każdego człowieka. Pragnie jego szczęścia i nigdy się nie myli. Wielką sztuką natomiast jest odkrywanie woli Bożej – jak to uczyniła owa dziewczyna – aby ułożyć życie zgodnie z planem miłującego Ojca.

Budowanie wspólnoty

Z uwagą wysłuchałem tej opowieści także i z tej racji, że świeżo w pamięci miałem lekturę Orędzia Jana Pawła II na Światowe Dni Młodzieży (2004) pt. Chcemy ujrzeć Jezusa. Papież napisał m.in. „Bóg posługuje się ludzką przyjaźnią, aby doprowadzić serca do źródła Bo­żej miłości. Poczujcie się odpowiedzialni za ewange­lizację waszych przyjaciół i wszystkich waszych ró­wieśników”. Z Orędzia jasno wynika, że przyjaźń otwiera oczy na wyższe wartości, dlatego Papież tak bardzo zachęca do jej pielęgnowania. Królestwo Boże na ziemi to właśnie sprawa głębokich relacji z Bogiem i równie dobrych relacji z ludźmi. Przyjazne relacje budują wspólnotę, która równie głośno woła, że spotkanie z drugim człowiekiem „twarzą w twarz” jest o wiele piękniejsze niż komunikowanie się z tysiącami znajomych na facebooku. Przyjaźń i wspólnotowość idą więc razem i prowadzą również do Jezusa, najwierniejszego Przyjaciela człowieka.

2020-06-30 12:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

5 cytatów z Pisma Świętego o przyjaźni

2020-09-09 08:47

[ TEMATY ]

Pismo Święte

przyjaźń

Adobe Stock

Każdy z nas chciałby mieć przyjaciela - pokrewną duszę, której można powierzyć sekrety, podzielić się radościami. Jednak czy modlimy się o dobrego przyjaciela, za przyjaciół? Czy modlimy się o to, byśmy sami byli dobrymi przyjaciółmi?

Panie Jezu, błogosław każdego dnia mojemu przyjacielowi!

Panie Jezu, pozwól mi znaleźć przyjaciela.

Panie Jezu, pozwól mi być przyjacielem na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie.

Panie Jezu, ukształtuj moje serce tak, by było wierne i bezinteresowne w okazywaniu przyjaźni.

Panie Jezu, pozwól mi być takim przyjacielem, który będzie podnosił, a nie pozwalał na upadek.

CZYTAJ DALEJ

(Nie)dożywiony człowiek wewnętrzny

2020-09-16 11:30

Niedziela Ogólnopolska 38/2020, str. IV

W życiu są czynności, które wymagają skupienia i wyostrzonej uwagi. Dotyczy to na pewno kontaktu z Bogiem w Piśmie Świętym. Kiedy bierzemy je do ręki, najpierw winniśmy „obudzić się ze snu”. Zwykła codzienność utrzymuje nas na powierzchni, tymczasem trzeba się dostroić do głębi Tajemnicy, która emanuje nie tylko z Biblii, ale i z każdego atomu, z każdej ludzkiej duszy, nierzadko tajemniczo wyjącej z bólu i zawsze tęskniącej za pełnią. Święty Ignacy Loyola celnie radzi w Ćwiczeniach duchowych, żeby przed rozpoczęciem każdej modlitwy potrudzić się i odpowiedzieć sobie na pytania: dokąd się udaję? Po co? W czyjej obecności stanę? Konkretnie sformułowana odpowiedź (choćby jednozdaniowa) likwiduje stan rozproszenia i przygotowuje do poważnego słuchania „Boga ukrytego”, który chce nawiązać z nami łączność.

Przesłanie Boga, zapisane w księgach Biblii, jest przebogate i nie do ogarnięcia w krótkim czasie. W całożyciowej pielgrzymce wiary dane jest nam podejmować i uwewnętrzniać niewielkie fragmenty Pisma Świętego. Warto sytuować je w rozległym horyzoncie Bożego Objawienia. Nie wiem, co odkryję tym razem, ale już opromienia mnie to, co w Bożym Orędziu najważniejsze i najradośniejsze. Dojrzały chrześcijanin powinien potrafić, choćby w kilku zdaniach, opowiedzieć (sobie i innym) radosną nowinę... W razie „amnezji” można wspomóc pamięć serca, „recytując” Credo czy Ojcze nasz, pełne dobrych nowin. Dopiero tak rozbudzeni możemy przystępować do przyswajania bezcennej nauki Jezusa z niedzielnej perykopy. Są niewątpliwie w Piśmie Świętym „kąski” wyjątkowo smakowite i pożywne. Ale te posilą nas tylko wtedy, gdy odpowiednio dłużej weźmiemy je na „zęby mądrości” (św. Bernard), by poczuć ich duchowy smak, ważność, Boskie piękno i sprawczą moc.

Wszyscy potrzebujemy, codziennie, nie tylko od niedzieli, odżywiać w nas „wewnętrznego człowieka”. Bystry obserwator życia Europejczyków dawno temu spostrzegł „jak bardzo niedożywiony jest w nas człowiek wewnętrzny” (Friedrich Wilhelm Foerster). Efekty tego niedożywienia są fatalne: brak poczucia sensu życia, radości oraz pokoju serca.

Mając w pamięci proste rady oraz aplikując je w osobistym studium i modlitwie, wydobądźmy z czytań mszalnych pokarm dla siebie, dla może znów niedożywionego w sobie człowieka wewnętrznego. Jeśli na co dzień żyję praktycznie bez Boga, to poważnie potraktuję choćby to jedno wezwanie: „Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu”. Pobożny łatwo znajduje Boga we wszystkim i z Nim we wszystkim współdziała. Bezbożny – wręcz przeciwnie. Jest we wszystkim sam. Tragicznie sam. Wszystko może się jednak odmienić, nawet w ostatniej godzinie.

CZYTAJ DALEJ

Misyjny charakter procesji

2020-09-20 21:45

Fot. Grzegorz Kryszczuk

Ulicami Wrocławia przeszła procesja z relikwiami św. Doroty i św. Stanisława. Dziękowano za ocalenie od powodzi tysiąclecia i modlono się o oddalenie pandemii.

Uroczystość rozpoczęła się w Bazylice św. Elżbiety specjalnym nabożeństwem, następnie w asyście wojskowej i policyjnej procesja przeszła do kościoła św. Stanisława, św. Doroty i św. Wacława. Uczestniczyło w niej kilkuset mieszkańców miasta.

Bp Andrzej Siemieniewski w homilii wyraźnie wskazał, że ta procesja i modlitwa o duchowe błogosławieństwo za Wrocław, ma także wymiar misyjny. Wyraził pragnienie, aby Wrocław, który jest niezwykłym miastem, piękniał również duchowo.

Hierarcha podkreślił, że ważniejsza jest Eucharystia i jej moc niż strach, który może pojawić się w sercu człowieka. - Tu jest Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. My o tym wiemy, ale jest wielu, którzy nie wiedzą, albo o tym zapomnieli. Czasem lęk, obawy, albo wygodnictwo sprawiają, że ich nie pociąga liturgia. Może wydaje im się to jakimś obowiązkiem, a może popadli w koleiny prawno-dyscyplinarne, dyskutując o dyspensach. My jako świadkowie obecności Pana Jezusa mówmy raczej o Bożych obietnicach, wygłoszonych przez Chrystusa i zapisanych w Ewangelii – mówił bp Siemieniewski.

Zachęcił aby dzielić się tymi obietnicami z innymi, w swoich rodzinach i miejscach pracy. Szczególnie z tymi, którzy traktują niedzielną Eucharystię jako obowiązek. - Mówmy innym: spotkałem Pana! Tak, jak to jest zapisane na kartach Nowego Testamentu. Spotkałem Pana w Ewangelii, której słuchałem, a później wprowadziłem w życie. Kto pije Krew Pańską i spożywa Ciało Pańskie ma życie w sobie na wieki – mówił bp Siemieniewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję