Reklama

Wiadomości

22 kilometry do wolności

O celach politycznym i gospodarczym budowy kanału, kondycji przemysłu stoczniowego i żegludze śródlądowej z ministrem gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Markiem Gróbarczykiem rozmawia Piotr Grzybowski.

Niedziela Ogólnopolska 27/2020, str. 46-47

Andrzej Haber/Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej

Otwarcie Zalewu Wiślanego jest elementem suwerenności Polski – podkreśla min. Marek Gróbarczyk

Otwarcie Zalewu Wiślanego jest elementem suwerenności Polski –
podkreśla min. Marek Gróbarczyk

Piotr Grzybowski: Po co Polsce, będąca jednym ze zobowiązań wyborczych prezydenta Andrzeja Dudy, inwestycja na Mierzei Wiślanej?

Minister Marek Gróbarczyk: Najważniejszym jej aspektem jest bezpieczeństwo naszego kraju, ponieważ jest to wschodnia granica Polski, UE i NATO, niezarządzana w żaden sposób przez państwo polskie. Każda decyzja o wpłynięciu na Zalew Wiślany podlega weryfikacji i decyzji Moskwy. To jest rzecz niedopuszczalna w zakresie bezpieczeństwa militarnego, ekonomicznego i społecznego. Dlatego otwarcie Zalewu Wiślanego jest elementem suwerenności, czyli swobodnego wykorzystania tego akwenu do naszych celów.

Jest też cel gospodarczy...

Aspekt gospodarczy to drugi z kluczowych celów tej inwestycji – domknięcie nowo budowanej Via Carpatia i oferta skierowana przede wszystkim do krajów wschodniej Europy, które obecnie usilnie poszukują dywersyfikacji dróg transportowych. Port w Elblągu, konkurencyjny pod względem cenowym, daje ofertę akceptowalną dla zupełnie nowych klientów i nowych towarów. Nie jest konkurencją dla dużych portów, ponieważ potencjalni klienci nie są w stanie korzystać ze zbyt drogich i przeładowujących zbyt skumulowane ładunki portów istniejących. Dlatego budowanie w oparciu o towary drobnicowe, masowe czy wielkogabarytowe, o zupełnie innych stawkach dzierżawnych, jest ofertą, którą kierujemy do naszych wschodnich sąsiadów oraz do całej wschodniej Polski, by stworzyć im możliwości swobodnego kontaktu i wymiany towaru.

Panie Ministrze, kiedy wrócą na Wisłę barki i statki pasażerskie?

To jest dla nas bardzo ważny temat. Drogi wodne, nie tylko wiślańska, ale i odrzańska oraz cały system wód śródlądowych zostały uwzględnione w naszej strategii, razem z odpowiednim programem rozbudowy czy w zasadzie – odbudowy dróg śródlądowych. Port Gdańsk zajmuje się wiślańską drogą wodną, a Port Szczecin-Świnoujście – tą odrzańską. W tym roku na pewno będziemy gotowi w 100% pod kątem inwestycji i środków, będziemy znać cały element projektowy, czyli będziemy dokładnie wiedzieć, w którym miejscu posadowimy stopnie wodne, jak będą wyglądały odcinki żeglugowe, jak będzie wyglądała alimentacja wody.

Czy realizacja tych planów będzie przebiegać bez przeszkód?

To zadanie niezmiernie trudne pod kątem inżynieryjnym, ale jeszcze bardziej pod kątem mentalno-społecznym: wystarczy, że zaczynamy się zastanawiać nad jakąś inwestycją, a mamy już dziesiątki protestów środowisk, nazwijmy to: ekologicznych, niekoniecznie zarejestrowanych w Polsce. To wydaje się najtrudniejsze do przeforsowania. Chcemy jednak szybko uruchomić dolną Odrę i dolną Wisłę. Prowadzimy obecnie prace utrzymaniowe, aby żeglugę można było wykonywać przez cały rok. Oczywiście, na Wiśle chcemy to połączyć z inwestycjami w zakresie portów śródlądowych, przede wszystkim centrów logistycznych, które będą kumulowały towary dla portu. Port – przede wszystkim w Gdańsku – z ambicjami zwiększenia przeładunku kontenerów musi wykorzystać wszelkie możliwe sposoby ich wywożenia, ponieważ będzie niewydolny pod kątem dróg kołowych i kolejowych. Tu musi być uruchomiona również żegluga śródlądowa.

Wróćmy nad morze... Misją ministerstwa jest odbudowa przemysłu stoczniowego. Na jakim etapie jest ona obecnie?

Jest to jeden z filarów ministerstwa, dlatego też w trakcie tworzenia obszarów zarządzania podkreślaliśmy, że na pierwszym miejscu jest przemysł stoczniowy. Jest on siłą napędową gospodarki morskiej i ma kluczowe znaczenie oraz wpływ na rozwój tej branży. Przystąpiliśmy do programu jego odbudowy, ponieważ stan, który zastaliśmy po latach rządów PO i PSL, był fatalny. Straciliśmy cały łańcuch dostawców i producentów podzespołów do statków. Co gorsza, straciliśmy cały zasób związany z obszarem projektowania i konstrukcji jednostek. W związku z tym mieliśmy za zadanie stworzenie podłoża do odbudowy utraconych zakresów. Rozpoczęliśmy od Ustawy o aktywizacji przemysłu okrętowego i przemysłów komplementarnych.

Jak przebiega jej realizacja?

Konieczna była konsolidacja przemysłu stoczniowego, ponieważ znajdował się on w gestii wielu ministerstw, a przede wszystkim różnych agencji, które czasami nie miały nic wspólnego z branżą morską, jak chociażby Stocznia Szczecińska znajdująca się w funduszu Silesia, koncentrującym się na przemyśle wydobywczym. Konsolidacja była też niezbędna, ponieważ fundusze zarządzające to fundusze inwestycyjne, podlegające oddziaływaniu rynkowemu. Aktywa państwowe i utworzenie nadzoru właścicielskiego MGMiŻŚ dają nam podstawę do ostatecznego połączenia stoczni.

Jak w tej chwili wygląda sytuacja naszych stoczni?

Dostaliśmy już pod jurysdykcję Stocznię Szczecińską, stocznię „Gryfia” w Szczecinie. Stocznia Gdańska, Stocznia Wojenna i Stocznia Remontowa „Nauta” są na etapie procedowania. Chcemy dokończyć proces ich przejmowania i sprawić, aby wróciły do nich podstawowe narzędzia znajdujące się w stoczniach, czyli doki. Mamy nadzieję, że dzięki restrukturyzacji stocznie powrócą na rynek budowy i remontów jednostek wojskowych. Docelowo chcemy stworzyć duży holding stoczniowy, za przykładem tego, co się obecnie dzieje na świecie, czyli przede wszystkim w stoczniach dalekowschodnich i niemieckich, bo tam następuje łączenie podmiotów. Bezwzględnie w sytuacji, w której obecnie znajduje się świat, większe szanse mają większe organizmy. Wiemy, że mamy obecnie blisko 70-procentowy spadek zamówień na nowe jednostki i 50-procentowy na remonty, więc to jest bardzo trudny rok, w którym musimy przetrwać właśnie przez stworzenie koncentracji. Restrukturyzacja finansowa jest obecnie najistotniejszym elementem naszych działań, ponieważ jesteśmy pod bardzo czujnym okiem Komisji Europejskiej, która nie będzie miała żadnych skrupułów, aby zlikwidować nasze stocznie i dokończyć proces rozpoczęty za Platformy Obywatelskiej. W związku z tym, przy tak dużych zobowiązaniach z poprzednich lat, budowanie wszelkich projekcji finansowych jest niezwykle trudne.

Decyzja o budowie kanału przez Mierzeję Wiślaną nie tylko symbolicznie, ale też realnie potwierdza wzrost pozycji Polski, jej niezależność w prowadzeniu własnej polityki; wzmacnia bezpieczeństwo obywateli i staje się potężnym bodźcem rozwoju gospodarczego Elbląga oraz całego regionu północno-wschodniej Polski.
Połączenie Zalewu Wiślanego z Bałtykiem planowane było już przez króla Stefana Batorego, musiało jednak czekać na realizację aż do dziś. Rozbiory, nieprzychylność pruskich władz, dominacja gospodarcza Gdańska, a po 1949 r. skreślenie Elbląga z listy miast portowych i zamknięcie przez ZSRR Cieśniny Piławskiej dla polskich statków handlowych spowodowały powolne obumieranie miasta i regionu. Dzięki planowanej inwestycji Elbląg ma dziś szansę stać się – jak za czasów dominium biskupów warmińskich – nowoczesnym, przyjaznym, dobrze skomunikowanym portem i ośrodkiem handlowym, oknem na świat zarówno dla Polski, jak i dla Litwy czy Białorusi oraz kolejnym fenomenem polskiej wizji i inicjatywy – jak niegdyś Gdynia, z której do dziś jesteśmy dumni.
P.G.

2020-06-30 10:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

SKOK prosi o wsparcie i wstawiennictwo Maryi

2020-09-18 20:05

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Niedziela

konferencja

Niedziela

SKOK

Karol Porwich/Niedziela

Mszą św. w Kaplicy Matki Bożej, w piątek 18 września, została zainaugurowana 28. Konferencję Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej. W tym roku z powodu epidemii sesja plenarna, jak i poszczególne tematy paneli, zostaną zaprezentowane online. Konferencji towarzyszy motto 'Wspólnie ku zmianom'.

W jasnogórskiej modlitwie uczestniczyli m.in. Rafał Matusiak, prezes zarządu Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej oraz Maciej Ruczyński, wiceprezes Zarządu Kasy Krajowej. Do pielgrzymowania na Jasną Górę, w sposób bezpośredni, oraz za pośrednictwem transmisji internetowej, zaproszeni byli wszyscy członkowie ruchu Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych, których jest w Polsce prawie 1,4 mln.

Karol Porwich/Niedziela

Panel z udziałem ks. Jarosława Grabowskiego Redaktora Naczelnego "Niedzieli".

Panel z udziałem ks. Jarosława Grabowskiego Redaktora Naczelnego

Karol Porwich/Niedziela

Panel z udziałem ks. Jarosława Grabowskiego Redaktora Naczelnego "Niedzieli".

Panel z udziałem ks. Jarosława Grabowskiego Redaktora Naczelnego

„Jak co roku Krajowa Konferencja Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych, jest takim podsumowaniem tego, co udało się osiągnąć w ubiegłym roku, jest to też taki moment refleksji, co powinniśmy zrobić w przyszłości - mówi Maciej Ruczyński, wiceprezes Zarządu Kasy Krajowej - Ten rok jest bardzo szczególny, bo w związku z obostrzeniami związanymi z koronawirusem, przed Spółdzielczymi Kasami stanęły nowe, niespotykane dotąd wyzwania. Na Jasną Gorę przyjeżdżamy po to, żeby czerpać stąd siły do naszej działalności, żeby czerpać inspiracje, żeby pomodlić się o wsparcie i wstawiennictwo Matki Bożej dla naszej działalności, dla naszej społecznej misji”.

Pracę zrzeszenia Spółdzielczych Kas w dobie koronawirusa, wiceprezes Ruczyński, ocenia bardzo dobrze: „Bardzo szybko udało nam się zmienić filozofię działania z działalności polegającej na bezpośredniej współpracy z naszymi członkami, opartej o takie bezpośrednie spotkania, wizyty w oddziałach, i w dużej mierze na przeniesienie tego do sfery takiej medialnej i internetowej - zapewnia Maciej Ruczyński - Jesteśmy dość specyficzni, ponieważ nasi członkowie to jednak ludzie w bardziej zaawansowanym wieku, którzy przychodzą do nas dlatego, że maja do nas zaufanie. To są jednak, z drugiej strony ludzie, którym przez całe życie zależało właśnie na tej bezpośredniej obsłudze, którzy niewiele mieli do tej pory wspólnego z takimi kanałami zdalnymi, z obsługą swoich finansów przez telefon, z obsługą przez internet. I tu dostrzegamy ogromną naszą rolę w edukowaniu, we wsparciu tych ludzi w tym, żeby jak najlepiej zaadaptowali się do obecnych warunków, żeby poznali te nowości technologiczne, które funkcjonują na rynku, żeby zaczęli z nich korzystać, zamiast korzystać z tej tradycyjnej formy pieniądza”.

Mszy św. przed Cudownym Obrazem Matki Bożej przewodniczył abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Słowa powitania skierował o. Mieczysław Polak.

Karol Porwich/Niedziela

„Każda nasza pielgrzymka jest na wzór Maryi dziękczynieniem za dotychczasowe nasze dziedzictwo rodzinne, czy w tym wypadku organizacji SKOK-u oraz otwarciem i nadzieją na przyszłość – powiedział w homilii abp Wacław Depo - Dobrze, że tu jesteśmy, że razem z Maryją wypraszamy potrzebny dar Ducha Świętego, dar mądrości dla naszych dróg. Chcemy Jej zawierzyć wszystkie spotkanie i prosić o wstawiennictwo do Ducha Świętego, który jest duchem prawdy i jednocześnie wolności, przypominającym nam wszystko, co Jezus nam powiedział, i przypominający nam o granicach prawdy i kłamstwa, dobra i zła. (...) Przychodzimy tutaj do domu Matki, żeby połączyć w sobie to, co jest naszym dziedzictwem, naszą chwilą obecną i zawierzyć Bogu przyszłość”.

CZYTAJ DALEJ

Bp Przybylski: Niech „Niedziela” będzie boska, ludzka, jasna i budująca mosty

2020-09-19 13:47

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

Niedziela

Niedziela

bp Andrzej Przybylski

Karol Porwich/Niedziela

– „Niedziela” przychodzi na Jasną Górę, żeby być środowiskiem, które służy dobrym słowom i kształtuje umysły w Bożym kierunku – powiedział bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, który 19 września przewodniczył w Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze Mszy św. podczas 24. Pielgrzymki Czytelników, Pracowników i Współpracowników Tygodnika Katolickiego „Niedziela”.

– Tygodnik Katolicki „Niedziela” to miejsce wyrażania wiary i głębi ducha – powiedział do pracowników „Niedzieli” Jan Paweł II 24 lata temu. Te słowa, jakże dla nas zobowiązujące, stały się hasłem naszej tegorocznej pielgrzymki – powiedział na początku Liturgii ks. Jarosław Grabowski, redaktor naczelny. – Wiemy, że „Niedziela” to pismo z pieczęcią Maryi, Regina Poloniae, dlatego jesteśmy rozpoznawani jako wiarygodny środek przekazu – dodał.

Cytując fragment orędzia na tegoroczny Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, za papieżem Franciszkiem przypomniał, że media „muszą oddychać prawdą dobrych historii, takich, które budują, a nie niszczą, historii, które pomagają odnaleźć korzenie i siłę”. Przywołał również słowa papieża ze spotkania z dziennikarzami, które odbyło się 18 września: „Chrześcijański specjalista ds. komunikacji musi zawsze być nosicielem nadziei i wiary w przyszłość. Szczególnie w czasie pandemii ma podsycać nadzieję”. – Te słowa utwierdzają nas w przekonaniu, że „Niedziela” jest na właściwej drodze. One motywują nas do działania, aby stawać się w dzisiejszym świecie wszechobecnych i wszechmocnych mediów przewodnikiem na drogach wiary i docierać do coraz szerszego grona czytelników i odbiorców – powiedział ks. Grabowski.

– Wszystkie nasze plany powierzamy Matce Najświętszej, naszej pierwszej Redaktorce. Chcemy być dobrze wykorzystanym narzędziem ewangelizacji, pismem, które informuje, komentuje i formuje bez zachwiania – podsumował redaktor naczelny.

Biskup Przybylski odczytał słowo abp. Wacława Depo, metropolity częstochowskiego, który nie mógł uczestniczyć w pielgrzymce.

„Łączę się duchowo ze wspólnotą redaktorów, współpracowników i czytelników naszego Tygodnika Katolickiego „Niedziela” na 24. Ogólnopolskiej Pielgrzymce na Jasną Górę, do domu Matki. Moja dzisiejsza nieobecność pośród was wynika z obowiązku metropolity częstochowskiego wobec Kościoła radomskiego, który w dniu dzisiejszym w katedrze radomskiej kończy II Synod Diecezjalny, który przebiegał pod hasłem: „Uczynić Kościół domem i szkołą jedności”. Wyrażam radość i wdzięczność, że pielgrzymka „Niedzieli”, która według słów Jana Pawła II «jest miejscem wyrażania wiary i głębi ducha», jest eucharystycznym wychowaniem naszych wspólnot, w którym zazębiają się ze sobą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Mam nadzieję, że nasza pielgrzymka, mimo ograniczeń wynikających z obostrzeń sanitarnych, a dzięki transmisji radiowej i telewizyjnej, przyniesie błogosławione owoce w postaci głębokiej więzi z czytelnikami i świadectwem życia wiarą. Z pasterskim błogosławieństwem dla wszystkich pielgrzymujących duchowo i fizycznie abp Wacław Depo, metropolita częstochowski”.

W słowach pouczenia pasterskiego bp Przybylski przypomniał za św. Janem, że „Na początku było Słowo”. Jak zauważył, ta kolejność wydaje się odwrócona, bo „na ogół mamy wrażenie, że najpierw jest myśl, którą później człowiek ubiera w słowa i komunikaty, pisze artykuły do gazety, tworzy treść”. – Św. Jan uparcie i w mocy Ducha Świętego podkreśla tę kolejność i ma rację. To słowo daje umysłom ludzkim treść. To od tego, co ludzie czytają i czego słuchają zależą ich myśli, poglądy i styl życia. Kto odrzuci słowo Boże, odrzuci Boga i wiarę – podkreślił hierarcha.

Pracowników i czytelników „Niedzieli” określił sługami słowa. Zwrócił uwagę, że w dobie wielkiego zamętu i kryzysu słowa konieczna jest wrażliwość i podjęcie za nie odpowiedzialności. – W tym zamęcie „Niedziela” przychodzi na Jasną Górę, żeby w potoku słów być środowiskiem, które służy dobrym słowom i kształtuje umysły w dobrym, Bożym kierunku, a tego kierunku może nas nauczyć tylko Ona, którą w redakcji „Niedzieli” nazywa się główną Redaktorką, Mater Verbi – kontynuował bp Przybylski.

Zaznaczył, że „wszystko, co zawdzięczamy Maryi, zaczęło się od Jej posłuszeństwa słowu Jezusa, bo na początku Jej wielkiego dzieła było słowo”. – „Niedziela” przychodzi tu od wielu lat, żeby uczyć się mądrej posługi słowa, na Jej wzór, według Jej programu. Każda pielgrzymka to też odczytywanie kolejnej lekcji, programu maryjnego dla posługi słowa. Przychodzimy do Niej po nowe inspiracje – powiedział.

Za św. Ambrożym, którego nazwano doctor Marianus, celebrans przypomniał, że cokolwiek czyni Maryja, jest najlepszą lekcją dla nas, czcicieli i Jej uczniów. Na tej kanwie, w oparciu o największe przymioty Maryi, przedstawił i zadał „Niedzieli” cztery lekcje.

– Niech „Niedziela” będzie boska, niech daje ludziom Boga, na wzór Maryi nazwanej Theotokos, czyli Bogurodzicy, która daje Boga i przekazuje Jego słowo.

W tych, z którymi się spotyka, rodzi się Bóg. Ona chce prosić dzisiaj „Niedzielę” i utwierdzić ją w kierunku, który tygodnik czyni na swoich łamach, żeby ta gazeta dawała ludziom Boga, bo pewnie w katolickim tygodniku ludzie najbardziej oczekują słowa Bożego. Im bardziej świat staje się pogański, tym to zadanie „Niedzieli” staje się jeszcze ważniejsze – stwierdził bp Przybylski.

Za papieżem emerytem Benedyktem XVI powiedział, że dzisiejsza epoka zamętu i nieodpowiedzialności za słowa jest szansą dla głosicieli słowa Bożego, ponieważ „ludzie są zmęczeni słowami tego świata i poszukują słów Bożych, które dają nadzieję”. – Matka Boża prosi: niech „Niedziela” będzie boska, niech głosi wielkie orędzie Ewangelii – apelował bp Przybylski.

Zdaniem biskupa, „Niedziela” nie może być już tylko „wikariuszem” w parafii, jak mówił założyciel tygodnika bp Teodor Kubina, ponieważ coraz mniej ludzi uczestniczy w parafii we Mszy św. – „Niedziela” ma być misjonarzem i ewangelizatorem. To jest szczególny akcent w jej boskim posłannictwie – wyjaśnił bp Przybylski.

Niech „Niedziela” będzie ludzka – apelował również hierarcha w odniesieniu do Maryi nazwanej nową Ewą, w której odkrywamy „nie tylko piękno kobiecości, ale człowieczeństwa”.

Odwołując się do tradycji świętych, bp Przybylski zauważył, że imię Ewa czytane wspak brzmi: ave, czyli: „bądź pozdrowiona”.

– Niech „Niedziela” pokazuje piękno człowieka w jego godności dziecka Bożego. Pokazujcie młodym ludziom, że warto być chrześcijaninem, bo za tym idzie piękne człowieczeństwo. Maryja, nowa Ewa, bardzo oczekuje od was, żebyście nie wybierali tematów, które na mocy skazy grzechu powodują, że ludzie bardziej chcą słuchać i czytać o grzechach. Wierzę, że w ludziach jest pragnienie zobaczenia świadków wiary, ludzi pięknych, wierzących jak Maryja – przyznał bp Przybylski.

– W dobie wojny cywilizacyjnej „Niedziela” ma bardzo ważne zadanie – być moralnie odważną i jasną gazetą – wzywał celebrans w trzeciej lekcji, odnosząc się do słów kard. Stefana Wyszyńskiego, który przypominał, że Maryja jest Dziewicą, która promieniuje moralną jasnością.

Biskup powiedział, że polska polityka historyczna jest prowadzona coraz lepiej, ale ważniejsza jest „dobra polityka moralna”. – Ludzie stracili już kryteria oceny, co jest dobre, a co złe, a ze świata idzie walec demoralizacji, dlatego „Niedziela”, tak jak jej Redaktorka, ma być czysta, dziewicza, jasna i bardzo odważna – wzywał.

Przywołał również słowa drugiego biskupa częstochowskiego Zdzisława Golińskiego, podczas posługi którego zamknięto „Niedzielę” na 28 lat. – Biskup pisał, że nie wystarczy, żeby ta diecezja i „Niedziela” miała dom pod Jasną Górą. Mówił też do Częstochowy i Polaków: nie wystarczy, że chlubicie się Jasną Górą. Bóg chce, żebyście sami byli jaśni, czyści i moralni – powiedział bp Przybylski.

– Niech „Niedziela” buduje mosty i przyprowadza do Jezusa niewierzących albo wierzących inaczej – apelował hierarcha w ostatniej lekcji. – Maryja bardzo chce, żeby w „Niedzieli” było miejsce na słowo dla tych, którzy szukają wiary.

Biskup odniósł się tu do ostatniego tekstu św. Teresy od Dzieciątka Jezus, która przeżywając największy kryzys, miała doświadczenie utraty wiary. Napisała, że kocha Maryję, ponieważ kiedy coś przeszkadza jej w rozmowie z Bogiem, Ona jej pomaga i dodaje odwagi, a kiedy nie umie zrozumieć Boga, Maryja jest jej drogą w ciemności do spotkania z Panem. – Oby „Niedziela”, utwierdzając wiarę tych, którzy są w Kościele i mocno ich formując, myślała często o tych, których nawet w Polsce jest coraz więcej, którzy stracili wiarę i nie umieją już rozmawiać z Bogiem – zachęcał bp Przybylski.

– Maryjo, poproś Ducha Świętego, aby „Niedziela” dziś i jutro była boska, ludzka, jasna i budująca mosty – zakończył.

Po Komunii św. akt zawierzenia Tygodnika Katolickiego „Niedziela” Matce Bożej odczytał redaktor naczelny ks. Jarosław Grabowski.

– Niech Bóg błogosławi „Niedzieli”. Błogosławić to znaczy dobrze mówić, a przyjąć błogosławieństwo to jak Maryja zdecydować się być posłusznym słowom Boga w codzienności – powiedział na zakończenie Mszy św. bp Przybylski.

W modlitwie uczestniczyli m.in.: bp Jan Ozga z Kamerunu, ks. inf. Ireneusz Skubiś – honorowy redaktor „Niedzieli”, o. Jan Poteralski, ks. Włodzimierz Kowalik – proboszcz parafii archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie, Lidia Dudkiewicz – poprzednik ks. Jarosława Grabowskiego na stanowisku redaktora naczelnego, redaktorzy edycji diecezjalnych z odpowiedzialnymi za nie kapłanami, czytelnicy, przyjaciele i pracownicy tygodnika. Msza św. była transmitowana na portalu www.niedziela.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję