Reklama

Kościół

Trzeba przekraczać kolejne progi

Najmłodszy biskup w Polsce ma niespełna 46 lat i pochodzi z archidiecezji lubelskiej.

O decyzji papieża Franciszka biskup nominat ks. dr Adam Bab dowiedział się 18 maja br., w dniu 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II, dlatego długo modlił się przed jego portretem o światło Ducha Świętego. Nominacja została podana do publicznej wiadomości 22 maja, dokładnie w dniu 21. rocznicy otrzymania przez ks. Baba święceń kapłańskich. Dar i łaska. Przyjmując decyzję Kościoła, ks. Bab z pokorą wyznał: – Moje serce wypełnia wdzięczność, w której jest też zdumienie. Pan Bóg mnie zna, wie o moich słabościach i grzechach, a jednak mnie wezwał. To zdumienie przywołuje słowa, które św. Piotr wypowiedział po cudownym połowie: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny”, a jednak usłyszał od Jezusa: „Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił” (Łk 5, 8. 10). Tak i ja doświadczyłem tego daru i łaski. Usłyszałem w sercu pierwsze słowa z pontyfikatu św. Jana Pawła II: „Nie lękaj się”. To dla mnie znak, że na jego orędownictwie mam oprzeć swoją decyzję.

Podróż wiary

Biskup nominat wzrastał w podlubelskiej parafii św. Bartłomieja Apostoła w Niedrzwicy Kościelnej, w przywiązanej do Boga i Kościoła rodzinie. Jego bliskim krewnym był bp Stanisław Stefanek; babcia, Zofia Stefanek, jeszcze przed II wojną światową należała do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Młody Adam, czerpiąc z bogactwa rodzinnej tradycji, na początku lat 90. XX wieku reaktywował w swojej parafii oddział KSM. Gdy został księdzem, w pierwszej parafii, do której został posłany, poświęcił się pracy z młodzieżą. Spośród licznych zadań i obowiązków, które przez dwie dekady były mu powierzane w archidiecezji lubelskiej (był m.in. rektorem i proboszczem), duszpasterstwo młodzieży zawsze było dla niego priorytetem. – Ufam, że liczne dary, które otrzymał od Boga, oraz bogate doświadczenie biskupa nominata pomogą mu dobrze wypełnić zadanie, które postawili przed nim Duch Święty i Kościół – podkreśla abp Stanisław Budzik. – Jeśli spojrzy się na życie nowego biskupa, można zauważyć, że Duch Święty szczególnie go prowadzi. Od 20 lat nie opuścił ani jednego Światowego Dnia Młodzieży, na które zawsze wybierał się z młodymi ludźmi – przypomina metropolita lubelski.

Podróż wiary dookoła świata – od spotkania ze św. Janem Pawłem II w Paryżu po ŚDM z papieżem Franciszkiem w Panamie – „wyposażyła” ks. Baba w szczególne doświadczenie pracy z młodzieżą. Doskonale zna serca i rozterki młodych ludzi. Tych, którzy przyjęli Chrystusa i z radością idą za Nim drogą Kościoła, ale i tych, którzy pytają, błądzą, szukają. – Światowe Dni Młodzieży są wielką szansą duszpasterską, by włączyć młodych w tworzenie dobra, którym jest to spotkanie. Doświadczenie wspólnoty wiary i radości dla tych, którzy być może dystansują się od Kościoła, jest okazją do nawrócenia, do otwarcia na relację z Bogiem, na uczestnictwo w życiu Kościoła – powiedział przed ŚDM w Krakowie w 2016 r. Deklaruje, że jako biskup nie dopuści do powstania dystansu, że nic nie stanie na przeszkodzie, żeby spotkać się z drugim człowiekiem i wysłuchać tego, co ma on do powiedzenia.

Reklama

Prawdziwe szczęście

Przed laty, gdy ks. Bab współpracował z diecezjalnym pismem KSM Spojrzenia, w jednym z artykułów napisał: „Człowiek jest najbardziej szczęśliwy, gdy potrafi dzielić się własnym szczęściem z innymi. Warunek jest jeden: trzeba mieć szczęście prawdziwe, a nie jego podróbkę”. Dziś, wracając do tych słów, biskup nominat wyjaśnia: – Prawdziwe szczęście to taka relacja z Panem Bogiem, która daje poczucie bezpieczeństwa bez względu na kontekst. Przykładem są święci, którzy potrafili wykazać się heroicznym człowieczeństwem, np. św. Maksymilian Maria Kolbe – męczennik z Auschwitz czy kard. François-Xavier Nguy?n Văn Thu?n – więzień reżimu komunistycznego w Wietnamie. Ich życie było uporządkowane przez miłość, chociaż życie miłością w warunkach, w których się znaleźli, nie było opłacalne. W sytuacjach ekstremalnych, gdy można było zapomnieć o sobie jako o człowieku, gdy można było pozwolić dojść do głosu zwierzęcym instynktom, oni do końca byli wierni miłości. To jest wielka tajemnica duszy i serca, ale jeśli człowiek dobrze wybierze, będzie wierny tej miłości do końca. Takie szczęście, prawdziwe, daje tylko wiara, głęboka więź z Bogiem.

Ci, których ścieżki życia splotły się z drogami ks. Baba, wiedzą, że jako człowiek i kapłan najpierw sam stara się sprostać wyzwaniom Ewangelii, a dopiero później stawia wymagania innym. By odpowiadać na wyzwania z odwagą i mądrym entuzjazmem, na pierwszym miejscu zawsze stawia Chrystusa. – Pójście drogą krzyża nie jest łatwe, ale prowadzi do zmartwychwstania – podkreśla.

Pokorna służba

W obliczu nowego zadania w Kościele biskup nominat wraca myślami do dnia swoich święceń kapłańskich. Na prymicyjnym obrazku umieścił słowa z Ewangelii wg św. Jana: „Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło” (J 4, 34). – Te słowa wzywają mnie do większej wiary, do większej dyspozycyjności wobec Pana Boga. Przypominają, że mimo własnych planów czy nieśmiałości trzeba przekraczać kolejne progi. W wypełnianiu woli Bożej potrzebna jest modlitwa, zarówno osobista, jak i wspólnoty, o co bardzo proszę – mówi ks. Bab i zapewnia, że w tych słowach będzie szukał biskupich inspiracji. – Ufam, iż nie zabraknie mi takiego światła i łaski od Pana Boga, że poprowadzę wiernych jak dobry pasterz. To szczególnie ważne zadanie w zsekularyzowanym świecie, skoncentrowanym na wartościach doczesnych. Mam nadzieję, że moja posługa, budowana na osobistej relacji z Panem Jezusem, na Eucharystii i modlitwie, będzie pożyteczna dla innych. Jesteśmy Kościołem, wspólnotą, która wierzy i która się modli. Żyję, służę i będę służył dzięki wierze tego Kościoła, którym jest archidiecezja lubelska – podkreśla.

Biskup nominat Adam Bab
Urodził się 30 grudnia 1974 r. w Lublinie. Po maturze w 1993 r. wstąpił do Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Lublinie.
22 maja 1999 r. przyjął święcenia kapłańskie. Był wikariuszem w parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Lublinie, rektorem kościoła Świętego Ducha w Kraśniku oraz proboszczem w parafiach Znalezienia Krzyża Świętego w Końskowoli i św. Józefa w Lublinie.
Ukończył studia specjalistyczne na KUL z katechetyki i uzyskał stopień naukowy doktora.
Szczególnym rysem jego kapłańskiej drogi jest duszpasterstwo młodzieży; był m.in. koordynatorem archidiecezjalnych pielgrzymek na Światowe Dni Młodzieży oraz wikariuszem biskupim ds. młodzieży.
22 maja 2020 r. papież Franciszek mianował go biskupem pomocniczym archidiecezji lubelskiej ze stolicą tytularną Arna. Święcenia biskupie przyjmie 29 czerwca w archikatedrze lubelskiej.

2020-06-24 09:57

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wdzięczność i zdumienie

Niedziela lubelska 22/2020, str. I

[ TEMATY ]

archidiecezja lubelska

biskup nominat

biskup pomocniczy

Paweł Wysoki

Biskup nominat ks. dr Adam Bab (drugi od lewej) z abp. Stanisławem Budzikiem, bp. Mieczysławem Cisło i bp. Józefem Wróblem

Biskup nominat ks. dr Adam Bab (drugi od lewej) z abp. Stanisławem Budzikiem,
bp. Mieczysławem Cisło i bp. Józefem Wróblem

– Żyję, służę i będę służył dzięki modlitwie i wierze tego Kościoła, którym jest archidiecezja lubelska – powiedział biskup nominat ks. dr Adam Piotr Bab.

Mamy nowego biskupa pomocniczego archidiecezji lubelskiej! Został nim ks. dr Adam Bab, wikariusz biskupi ds. młodzieży i proboszcz parafii pw. św. Józefa w Lublinie – ogłosił 22 maja abp Stanisław Budzik. – Patrząc na życie nowego biskupa, można zauważyć, że Duch Święty szczególnie go prowadzi. Od 20 lat nie opuścił ani jednego Światowego Dnia Młodzieży, na które zawsze wybierał się z młodymi ludźmi – podkreślił metropolita. Decyzja papieża Franciszka została przedstawiona wiernym w samo południe, równocześnie przez Nuncjaturę Apostolską i w Kurii Metropolitalnej w Lublinie.

– Moje serce wypełniają wdzięczność i zdumienie, bo Pan Bóg mnie zna, wie o moich słabościach i grzechach, a jednak mnie wezwał – powiedział biskup nominat ks. Adam Bab tuż po oficjalnym ogłoszeniu decyzji. Sam o nominacji dowiedział się w dzień 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II. Decyzję o jej przyjęciu podjął na modlitwie przed obrazem św. Jana Pawła II. – Przychodzą mi na myśl słowa, które św. Piotr wypowiedział po cudownym połowie: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny”, a jednak usłyszał od Jezusa: „Nie bój się, nie lękaj się, odtąd ludzi łowił będziesz”. Ja doświadczyłem tego 18 maja. Usłyszałem w sercu pierwsze słowa z pontyfikatu św. Jana Pawła II: „Nie lękaj się”. Nominacja to dla mnie dar i łaska. Jestem wdzięczny Bogu za to, że opanował mój lęk. 18 maja to dzień wdzięczności św. Janowi Pawłowi II, a dla mnie także znak, że na jego orędownictwie mam oprzeć swoją decyzję i to, co nas czeka – dzielił się najmłodszy biskup w Polsce. Przywołując motto ze święceń kapłańskich, które przyjął 22 maja 1999 r.: „Moim pokarmem jest spełniać wolę Tego, który mnie posłał, i wypełnić Jego dzieło”, zapewnił, że w tych słowach będzie szukał biskupich inspiracji. Dziękując papieżowi Franciszkowi i abp. Stanisławowi Budzikowi za okazane zaufanie, prosił wszystkich o gorącą modlitwę.

CZYTAJ DALEJ

Św. Stanisław Kostka - patron dzieci i młodzieży

Niedziela podlaska 37/2002

[ TEMATY ]

św. Stanisław Kostka

Jastrow/pl.wikipedia.org



W komnacie, gdzie Stanisław święty zasnął w Bogu,

na miejscu łoża jego stoi grób z marmuru.

Taki, że widz niechcący wstrzymuje się w progu,

myśląc, że Święty we śnie zwrócił twarz do muru

i rannych dzwonów echa w powietrzu dochodzi...

I wstać chce, i po pierwszy raz człowieka zwodzi.

Nad łożem tym i grobem świeci wizerunek

Królowej Nieba, która z Świętych chórem schodzi

i tron opuszcza, nędzy śpiesząc na ratunek.

Palm wiele, kwiatów wiele aniołowie niosą,

skrzydłami z ram lub nogą wstępując bosą.

Gdzie zaś od dołu obraz kończy się ku stronie,

w którą Stanisław Kostka blade zwracał skronie,

jeszcze na ram złoceniu róża jedna świeci:

niby że, po obrazu stoczywszy się płótnie,

upaść ma, jak ostatni dźwięk, gdy składasz lutnię.

I nie zleciała dotąd na ziemię - i leci...

(Cyprian Kamil Norwid)

Doroczną pamiątkę św. Stanisława Kostki kościół w Polsce obchodził wcześniej 13 listopada. Od 1974 r. święto to obchodzimy 18 września jako święto patronalne dzieci i młodzieży, by na progu nowego roku szkolnego prosić dla nich o błogosławieństwo i potrzebne łaski.

Stanisław Kostka urodził się w październiku 1550 r. w Rostkowie, w wiosce położonej około 4 kilometrów od Przasnysza, na Mazowszu, w diecezji płockiej. Ojcem Stanisława był Jan Kostka, od 1564 r. kasztelan zakroczymski, a jego matką była Małgorzata z domu Kryska z Drobnina. Obie rodziny Kostków i Kryskich były w XVI w. dobrze znane.

Stanisław Kostka miał trzech braci i dwie siostry. Oto co Stanisław powiedział o swojej rodzinie: "Rodzice chcieli, byśmy byli wychowani w wierze katolickiej, zaznajomieni z katolickimi dogmatami, a nie oddawali się rozkoszom. Co więcej postępowali z nami ostro i twardo, napędzali nas zawsze - sami jak i przez domowników - do wszelkiej pobożności, skromności, uczciwości, tak żeby nikt z otoczenia, z licznej również służby, nie mógł się na nas skarżyć o rzecz najmniejszą" .

Św. Stanisław swoje pierwsze nauki pobierał w domu rodzinnym. Jego nauczycielem przez pewien czas był Jan Biliński. W domu rodzicielskim przebywał do 14. roku życia. Następnie Stanisław razem ze swym bratem Pawłem rozpoczęli studia u jezuitów we Wiedniu, lecz gdy nowy cesarz Maksymilian w 1565 r. zabrał jezuitom konwikt, musieli przenieść się na stancję. Do jezuickiej szkoły w Wiedniu uczęszczało wówczas około 400 uczniów, a regulamin tej szkoły streszczał się w jednym zdaniu: "Taką pobożnością, taką skromnością i takim poznaniem przedmiotów niech się uczniowie starają ozdobić swój umysł, aby się mogli podobać Bogu i ludziom pobożnym, a w przyszłości ojczyźnie i sobie samym przynieść także korzyść". Do pobożności miała zaprawiać studentów codzienna modlitwa przed lekcjami i po lekcjach, codzienna Msza św., miesięczna spowiedź i Komunia św. Początkowo Stanisławowi nauka szła trudno, ale pod koniec trzeciego roku należał już do najlepszych. Władał płynnie językiem ojczystym, niemieckim i łacińskim; uczył się też języka greckiego.

Trzy lata pobytu w Wiedniu to był dla Stanisława okres rozbudzonego życia wewnętrznego. Stanisław znał tylko drogę do kolegium, do kościoła i do domu. Swój wolny czas poświęcał na lekturę i modlitwę. Zadawał sobie pokuty i biczował się. Mimo sprzeciwu i próśb brata i kolegów nie zaprzestawał praktyk pokutnych. Intensywne życie wewnętrzne, nauka i praktyki pokutne tak bardzo osłabiły organizm chłopca, że bliski był śmierci. Zapadł w niemoc śmiertelną w grudniu 1565 r. Kiedy św. Stanisław był już pewien śmierci, a nie mógł otrzymać Wiatyku, gdyż właściciel domu nie chciał wpuścić katolickiego kapłana, wtedy św. Barbara, patronka dobrej śmierci, do której się zwrócił, w towarzystwie dwóch aniołów nawiedziła jego pokój i przyniosła mu ów Wiatyk. W tej również chorobie objawiła się Świętemu Matka Najświętsza i złożyła mu na ręce Boże Dzieciątko. Od Niej to doznał cudownego uleczenia z poleceniem by wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Nie było to rzeczą łatwą dla Stanisława, gdyż jezuici nie mieli zwyczaju przyjmować kandydatów bez woli rodziców, a on na nią nie mógł liczyć. Po wielu trudnościach i zmaganiach Stanisław został przyjęty do jezuitów najpierw na próbę, gdzie zadaniem jego było sprzątanie pokoi i pomaganie w kuchni, po pewnym jednak czasie, wraz z dwoma innymi kandydatami udał się Stanisław do Rzymu i na skutek polecenia prowincjała z Niemiec przełożony generalny przyjął go do nowicjatu. Rozkład zajęć nowicjuszów przedstawiał się następująco: modlitwa, praca umysłowa i fizyczna, posługi w domu i w szpitalach, dyskusje na tematy życia wewnętrznego i o sprawach kościelnych, konferencje mistrza nowicjatu i przyjezdnych gości. Stanisław czuł się szczęśliwy, że wreszcie osiągnął swój życiowy cel.

Przełożeni pozwolili Stanisławowi w pierwszych miesiącach 1568 r. złożyć śluby zakonne. Wielkim wydarzeniem w życiu św. Stanisława było przybycie 1 sierpnia w uroczystość Matki Bożej Anielskiej (dziś tę uroczystość obchodzimy 2 sierpnia) św. Piotra Kanizjusza, który zatrzymał się w domu nowicjatu i wygłosił dla nich konferencję. Po tej konferencji Stanisław powiedział do kolegów: "Dla wszystkich ta nauka świętego męża jest przestrogą i zachętą, ale dla mnie jest ona wyraźnym głosem Bożym. Umrę bowiem jeszcze w tym miesiącu". Koledzy zlekceważyli sobie jego słowa. Jeszcze 5 sierpnia jeden z ojców zabrał Stanisława do bazyliki Najświętszej Maryi Panny Większej na doroczny odpust. Za kilka dni było święto Wniebowzięcia Matki Bożej. 10 sierpnia Stanisław napisał list do Matki Bożej i ukrył go na swojej piersi. Prosił by mógł odejść z tego świata w uroczystość Wniebowzięcia Maryi. Jego prośba została wysłuchana. W wigilię Wniebowzięcia Stanisław dostał silnych mdłości i zemdlał. Wystąpił na nim zimny pot i poczuł dreszcze, z ust zaczęła sączyć mu się krew. O północy zaopatrzono go Wiatykiem. Przeszedł do wieczności tuż po północy 15 sierpnia 1568 r., mając zaledwie siedemnaście lat.

Wieść o jego pięknej śmierci rozeszła się lotem błyskawicy po całym Rzymie. Wbrew zwyczajowi zakonu jezuitów ciało Stanisława przyozdobiono kwiatami. W dwa lata potem, gdy otwarto grób św. Stanisława, znaleziono jego ciało nietknięte rozkładem. W 1605 r. papież Paweł V zezwolił na zawieszenie obrazu św. Stanisława w kościele św. Andrzeja w Rzymie i na zawieszenie przy nim lamp, jak też wotów. Papież Klemens X w 1670 r. zezwolił jezuitom na odprawianie Mszy św. i na odmawianie pacierzy kapłańskich ku czci św. Stanisława. W 1674 r. ten sam papież ogłosił św. Stanisława Kostkę jednym z głównych patronów Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Te wszystkie fakty Stolica Apostolska uznała jako akt beatyfikacji. Św. Stanisław Kostka jest pierwszym Polakiem, który dostąpił chwały ołtarzy w Towarzystwie Jezusowym. Rok 1714 był rokiem, w którym papież Klemens XI wydał dekret kanonizacyjny, ale samego aktu kanonizacji dokonał papież Benedykt XIII dopiero w 1726 r. wraz ze św. Alojzym Gonzagą. W 1926 r., w 200. rocznicę kanonizacji odbyła się uroczystość sprowadzenia do Polski małej części relikwii św. Stanisława. W tych jubileuszowych uroczystościach wziął udział sam prezydent państwa, Ignacy Mościcki. Ciało św. Stanisława spoczywa w kościele św. Andrzeja Boboli w Rzymie w jego ołtarzu po lewej stronie.

Ku czci św. Stanisława Kostki wzniesiono w Polsce wiele świątyń, wśród nich piękną katedrę w Łodzi. Najpiękniejszy kościół pod wezwaniem św. Stanisława znajduje się w Nowym Jorku. Św. Stanisław Kostka należy do najpopularniejszych polskich świętych. Przed cudownym obrazem św. Stanisława w obecnej katedrze lubelskiej modlił się w 1651 r. król Jan II Kazimierz.

W naszej diecezji doroczną uroczystość odpustową ku czci św. Stanisława Kostki przeżywa wspólnota parafialna w Jerzyskach, gdzie proboszczem jest ks. Zenon Bobel.

U początku nowego roku szkolnego i akademickiego starajmy się prosić św. Stanisława Kostkę, który jest patronem dziatwy i młodzieży, aby wstawiał się on za nami i wypraszał potrzebne nam wszystkim łaski.

CZYTAJ DALEJ

Wiedeńska kaplica świętego Stanisława Kostki

2020-09-18 15:29

[ TEMATY ]

Wiedeń

św. Stanisław Kostka

Katarzyna Dobrowolska

Św. Stanisław Kostka

Św. Stanisław Kostka

W dniu dorocznego wspomnienia św. Stanisława Kostki (1550–1568) warto przypomnieć jedno z ważniejszych miejsc w biografii patrona dzieci i młodzieży, jakim jest kaplica jego imienia w Wiedniu.

Krótkie życie polskiego świętego było mocno związane z naddunajską stolicą. Tutaj młody Stanisław spędził trzy niełatwe dla niego lata, które zadecydowały o jego dalszej drodze życiowej.

To właśnie w Wiedniu, w trakcie nauki w kolegium jezuickim oraz pod wpływem przeżyć mistycznych podczas ciężkiej choroby, powstało wielkie pragnienie wstąpienia do nowicjatu Towarzystwa Jezusowego i całkowitego poświęcenia się Bogu – jako kilkunastoletni młodzieniec podporządkował całe swoje życie temu jedynemu życzeniu, kierując się maksymą „Do wyższych rzeczy jestem stworzony i dla nich winienem żyć.”

Stanisław Kostka przebywał w Wiedniu od lipca 1564 r. do sierpnia 1567 r. Przybył tu w wieku czternastu lat, wraz ze swoim starszym bratem Pawłem, w celu kontynuowania nauki w słynnym na całą Europę kolegium jezuickim. Początkowo mieszkali w konwikcie zakonu. Jednak po zamknięciu internatu przez cesarza Maksymiliana II w 1566 r. wynajęli mieszkanie w pobliskiej kamienicy przy Kurrentgasse 2. Niewielki pokój Stanisława znajdował się na pierwszym piętrze. Piętnaście lat po jego śmierci, w 1583 r., a jeszcze przed wyniesieniem go na ołtarze, pomieszczenie przez niego zamieszkiwane przebudowano na skromną kaplicę. Kamienica bardzo często zmieniała właścicieli. W latach czterdziestych XVIII w., dwadzieścia lat po kanonizacji św. Stanisława Kostki w 1726 r., ówczesna właścicielka domu Maria Barbara Koller von Mohrenfeld poleciła przebudować kaplicę, a jej wnętrze przyozdobić bogatymi ornamentami w stylu rokoko. W miejscu, gdzie wcześniej stało łóżko i gdzie Stanisław miał objawienia postawiono ołtarz. Nad nim sto lat później umieszczono obraz autorstwa austriackigo jezuity Franza Stechera. Scena nawiązuje do wizji św. Stanisława Kostki i przedstawia Matkę Bożą z Dzieciątkiem, św. Barbarę oraz anioła podającego Stanisławowi Komunię Świętą. Na suficie znajdują się freski przedstawiające dwie sceny – ucieczkę z Wiednia oraz przyjęcia Stanisława do rzymskiego nowicjatu Towarzystwa Jezusowego na Kwirynale przez Ojca Generała Franciszka Borgiusza.

Joanna Łukaszuk-Ritter

Kaplica św. Stanisława Kostki przetrwała do dnia dzisiejszego. Ponieważ znajduje się ona cały czas w rękach prywatnych, wiedzą o niej tylko nieliczni. Obecnym właścicielem jest Zrzeszenie Chrześcijańskich Gospodyń Domowych/Berufsverband christlicher Arbeitnehmerinnen (szczególną troską otaczała i nadal otacza to miejsce była preses, dziś 92-letnia Nora Brandl, dbając o dobro kaplicy w kontekście duchowym i finansowym), a opiekę duchową sprawują jezuici. Regularnie raz w miesiącu odprawiana jest tu Msza św. – każdego 13-go o godz. 7.30, na pamiątkę wspomnienia z 13 listopada w Kościele katolickim, kiedy to papież Klemens X w 1670 r. zezwolił Zakonowi Jezuitów na sprawowanie Mszy św. oraz odmawianie godzin liturgicznych ku czci Stanisława. Kaplica jest otwarta w trakcie oktawy św. Stanisława Kostki między 13 a 20 listopada (w godz. 7.30 – 12.00 i 15.00 – 18.00). Tradycja oktawy pielęgnowana jest w tym miejscu od końca XVIII w. Możliwość zwiedzania i odprawienia nabożeństwa istnieje również po wcześniejszym uzgodnieniu terminu.

Joanna Łukaszuk-Ritter

Joanna Łukaszuk-Ritter

Wiedeńskie ślady polskiego świętego to również pobliski plac Am Hof. Na nim mieścił się niegdyś konwikt i kościół jezuitów (dzisiejszy kościół pw. Dziewięciu Chórów Anielskich), do którego uczęszczał codziennie św. Stanisław Kostka. Tu na sklepieniu kaplicy Serca Jezusowego znajduje się fresk przedstawiający niebiańską scenę – Matkę Bożą oraz klęczącego przed nią św. Stanisława, trzymającego w ramionach Dzieciątko Jezu. Scena ta ponownie nawiązuje do wizji podczas choroby młodzieńca. Konający Stanisław doznał cudu uzdrowienia od Matki Bożej i usłyszał od niej polecenie wstąpienia do Towarzystwa Jezusowego, co też, dzięki swojej głębokiej wierze i determinacji, rok później uczynił.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję