Reklama

Aspekty

Powołanie – darem

Kościół seminaryjny w Gościkowie -Paradyżu jest miejscem tegorocznych święceń diakonatu i prezbiteratu w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Czeka również na kolejnych kandydatów do służby w tym powołaniu.

Trwająca od kilku miesięcy w Polsce i na świecie pandemia koronawirusa spowodowała odwołanie bądź zmianę form wielu wydarzeń życia religijnego. Dlatego też data tegorocznych święceń diakonatu i prezbiteratu w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej została wyznaczona na 23 maja.

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 21/2020 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu .

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Przybylski do diakonów: trzeba zacząć od przekreślenia siebie

2020-05-23 12:54

[ TEMATY ]

Częstochowa

archikatedra

bp Andrzej Przybylski

święcenia diakonatu

WSD Częstochowa

Marian Sztajner/Niedziela

Archidiecezja Częstochowska ma nowych diakonów

– Stuła u diakona jest tak nałożona jakby przekreślona, jakby na krzyż. Trzeba zacząć od czegoś najważniejszego i najtrudniejszego, od przekreślenia siebie – powiedział bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, który 23 maja w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie udzielił święceń diakonatu czterem klerykom Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej.

Mszę św. z bp. Andrzejem Przybylskim koncelebrowali m.in. przełożeni z Wyższego Seminarium Duchownego, na czele z rektorem ks. dr. Grzegorzem Szumerą oraz księża proboszczowie z rodzinnych parafii diakonów. W archikatedrze zgromadziły się rodziny i przyjaciele nowych diakonów. Uroczystość święceń była transmitowana przez Niedzielę TV na portalu niedziela.pl oraz przez Radio Fiat.

Zobacz zdjęcia: Święcenia diakonatu w Częstochowie

W homilii bp Przybylski podkreślił, że jednym z zewnętrznych znaków, po którym można poznać księdza, jest stuła. – Jest ona znakiem posługi. Nie oznacza ona jakiegoś wyjątkowego wyróżnienia, jakiejś władzy, którą człowiek wyświęcony otrzymał od Boga i Kościoła. Kapłańska stuła znaczy przede wszystkim brzemię – mówił bp Przybylski.

– Ona się pojawiła jako symbol narzędzia do dźwigania ciężarów. Czasem na kark zwierząt gospodarczych wkładano brzemię, żeby dźwigały ciężary, aby ciągnęły pług podczas orania pola, ciągnęły ciężki wóz załadowany ciężarami. W dawnych czasach w Ziemi Świętej ludzie biedni używali takich brzemion, brali nosidła na ramiona, żeby na nich zawieszać naczynia z wodą i dźwigać ten ciężar od studni, od rzeki do domu – kontynuował biskup.

Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej przypomniał, że „człowiek, który godzi się zostać kapłanem, godzi się na to, żeby dźwigać w swoim życiu ludzkie ciężary, żeby w imieniu Boga pomagać ludziom, kiedy przeżywają trudności, żeby na siebie brać w jakiś sposób ludzkie porażki, słabości, upadki i grzechy. Przyjmować na siebie wszystkie ludzie biedy – to jest ta nasza kapłańska stuła”.

– Stuła u diakona jest tak nałożona jakby przekreślona, jakby na krzyż. Kościół chce przez to wyrazić największą tajemnicę chrześcijańskiej służby, żeby służyć na wzór Chrystusa i być diakonem sługą, ale nie sługą jakimkolwiek i sługą według tego świata – podkreślił biskup i dodał: – Trzeba zacząć od czegoś najważniejszego i najtrudniejszego, od przekreślenia siebie. Bo można w życiu robić bardzo dużo, być bardzo aktywnym, ale dla siebie, ze względu na własne korzyści, własne pozycje, bogactwa, rozkosze i wygody. Jednak taka służba nie ma nic wspólnego z tym, czego oczekuje od nas Chrystus.

– Wejście w kapłaństwo przez stopień diakonatu zaczyna się od znaku stuły, która zanim stanie się brzemieniem, znakiem dźwigania ludzkich ciężarów, oczekuje od diakona tego, że nauczy się przekreślać swoje „ja”, swoje plany, ambicje, żeby służyć – przypomniał biskup.

– Jeśli chcecie owocować, to musicie być jak ziarno pszenicy, ono musi obumrzeć, żeby wydać plon. Jak będzie walczyć w diakonacie, a potem w kapłaństwie tylko o to, żeby wam było dobrze, żeby się nawet w Kościele jakoś dobrze urządzić, to stracicie życie, zmarnujecie kapłaństwo i ono nie będzie owocowało – wołał do nowych diakonów bp Przybylski.

– Chrześcijańska służba zaczyna się od tego, żeby nie tylko przekreślić swoje „ja”, ale je przekroczyć. Jezusowi nie chodzi o jakieś unicestwienie waszej indywidualności. Jezusowi chodzi o to, byście nie dali się ograniczyć własnym egoizmem, własnymi popędami, rozkoszami, byście nie dali się ograniczyć nawet największymi pieniędzmi – przypomniał biskup.

Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej zaznaczył: – Dla waszego pokolenia przekreślanie własnego „ja” jest jeszcze trudniejsze niż dla nas, starszych, bo żyjecie w świecie kultu jednostki, gdzie każdy traktuje siebie jak boga, gdzie się wręcz wychowuje ludzi do tego, że jego „ja” jest najważniejsze.

Biskup podkreślił również, że „diakonat oznacza też relację do słowa Bożego”. – Dla Apostołów głoszenie słowa i posługa ubogim były całością. Rodzicie się ze słowa Bożego, poruszeni jesteście słowem Bożym. Uczycie się w seminarium, jak najlepiej żyć Ewangelią i wypełniać słowo Boże. Słowo, które będzie głosili, będzie wiarygodne tylko wtedy, kiedy będziecie służyć – przypomniał biskup i wskazał na to, że wiele jest teraz pięknych świadectw kapłańskiej służby w czasie koronawirusa.

Biskup pzywołał świadectwo włoskiego księdza, który służył chorym i umierającym ludziom w szpitalu. Ten włoski kapłan napisał, że chorzy mówili: „Jak ksiądz jest przy mnie, to czuję, że Bóg jest przy mnie”.

– Stuła to również znak zaślubin z Kościołem. Zgadzacie się tak jak Chrystus być w Kościele, tak jak Chrystus być pełnią tego Kościoła, być temu Kościołowi wiernym i posłusznym, choćby najgorsze rzeczy o tym Kościele mówili, choćby w tym Kościele zdarzały się gorsze rzeczy – zakończył bp Przybylski.

Podczas święceń nowi diakoni wypowiedzieli swoje przyrzeczenia, zobowiązali się do celibatu, do posłuszeństwa biskupowi i jego następcom, do wiernego głoszenia słowa Bożego i posługi sakramentalnej.

Przed święceniami diakoni odbyli rekolekcje, które przeprowadził ojciec duchowny Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie ks. dr Łukasz Dyktyński. Nowi diakoni archidiecezji częstochowskiej jako patrona swojego rocznika wybrali św. Marcina z Tours. Święcenia diakonatu otrzymali: Paweł Caban (parafia św. Jana Chrzciciela w Lgocie-Mokrzeszy), Kamil Cudak (parafia Najświętszej Maryi Panny Bolesnej w Gidlach), Tomasz Gryl (parafia św. Stanisława BM w Myszkowie) i Kamil Jastrząb (parafia św. Brata Alberta w Zawierciu).

CZYTAJ DALEJ

Premier w dniu 90. urodzin swojej mamy: zawsze była dla nas najlepszą, najbardziej wymarzoną mamą na świecie

2020-05-22 22:04

[ TEMATY ]

premier

Facebook.com

Zawsze była dla nas najlepszą, najbardziej wymarzoną mamą na świecie, a znajdowała jeszcze siły, by nie tylko pracować zawodowo, ale też uczestniczyć w walce o wolną Polskę - napisał w dniu 90. urodzin swojej mamy premier Mateusz Morawiecki.

Premier w opublikowanym w piątek wpisie na facebooku zamieścił zdjęcie ze swoją matką Jadwigą. "Dzisiaj 90 urodziny mojej najukochańszej Mamy. To dla wszystkich Jej dzieci i wnuków a także dla wielkiego grona przyjaciół, naprawdę wyjątkowy dzień" - napisał. "Żadne słowa nie mogą oddać tego, co czuje jego serce" - dodał.

"Moje najwcześniejsze wspomnienia z dzieciństwa, niczym klisze fotograficzne, zarejestrowały obraz Mamy, zawsze tak zapracowanej, tak troskliwej, pamiętającej o takim bezliku spraw a zarazem budującej niepowtarzalny klimat naszego rodzinnego domu. Pogoda ducha i wiara w człowieka ponad czasem" - zaznaczył Morawiecki.

Premier podkreślił także, że życie jego Mamy zawsze było trudne. "Czymś niezwykłym jest to, że potrafiła w nim stworzyć tyle dobra, piękna i nigdy nie tracić nadziei na lepsze jutro". "W czasie wojny tylekroć ocierała się o śmierć. Tak było w czasie niemieckich bombardowań w 1939 roku, w latach terroru, w czasie którego ginęli Jej bliscy, jak w egzekucjach w Stanisławowie, w ramach których rozstrzelano także Jej ukochaną nauczycielkę. Tę, która wg wspomnień Mamy, od najmłodszych lat zaszczepiała w niej szlachetną miłość do Polski" - wspominał szef rządu.

Przypomniał też czasy, kiedy wraz z Kornelem Morawieckim jego matka założyła rodzinę i kiedy pojawiły się dzieci. "Nasze wychowanie, nasz byt, walka o nasz los – spadły przede wszystkim na Jej barki" - podkreślił.

"Nie tylko Ojciec angażował się w działalność niepodległościową. Cichą bohaterką tej walki zawsze była też nasza Mama. Ta, która zarazem dbała o to, żebyśmy mieli co jeść, w co się ubrać. Często sama zagrożona, troszczyła się zawsze o innych" - zaznaczył. "A kiedy po wprowadzeniu stanu wojennego Tato ukrywał się przez sześć lat a potem został aresztowany i uwięziony – to na Mamie spoczywały ciężary dnia codziennego" - dodał.

Morawiecki podkreślił także, że "zawsze była dla nas najlepszą, najbardziej wymarzoną Mamą na świecie". "A znajdowała jeszcze siły, by nie tylko pracować zawodowo, ale też uczestniczyć w walce o wolną Polskę – pomagając solidarnościowemu podziemiu, czy razem z m.in. Anną Walentynowicz uczestnicząc w protestacyjnej głodówce. Przyjmowała ciosy za siebie i za Tatę. Ileż razy była przesłuchiwana, ileż razy nie mogła wejść do własnego mieszkania, bo było przeczesywane przez bezpiekę" - dodał.

"Zawsze też musiała sprawdzać, czy +nieznani sprawcy+ znów nie odkręcili śrub w kołach naszego +malucha+, co wiadomo jak się mogło skończyć. Jakże wiele dano Jej powodów do lęku o swoich bliskich" - podkreślił.

Jak wspominał Morawiecki, "prawdziwym cudem" zawsze było dla niego to, że pomimo tego wszystkiego nigdy nie traciła wiary w sens wielkiego trudu i poświęcenia oraz w to, że doczekamy wolnej i sprawiedliwej Polski. "Nigdy też nie miałem wątpliwości, że to właśnie oparcie w Bogu i prawdziwych wartościach pozwala jej zawsze, niezachwianie być osobą tak piękną, rozsiewającą wokół siebie dobro" - napisał szef rządu.

"Mamo! Nie potrafię wyrazić wdzięczności za wszystko, co nam dałaś. W tym radosnym Dniu Twoich Urodzin, życzę Ci, aby zdrowie pozwoliło Ci nadal cieszyć się światem i życiem. I proszę Boga, by dni nie biegły tak szybko" - podkreślił premier. Morawiecki kończy swój wpis wierszem Zbigniewa Herberta "Matka". (PAP)

gb/ par/

CZYTAJ DALEJ

Meksyk: ksiądz w czasie Mszy św. odebrał telefon od papieża

2020-05-24 21:49

[ TEMATY ]

telefon

Free-Photos/pixabay.com

W Meksyku szerokim echem odbiła się niecodzienna sytuacja podczas Mszy św., kiedy odprawiający ją kapłan nagle przerwał czytanie Ewangelii, aby odebrał telefon. Okazało się, że dzwonił Franciszek – poinformował 20 maja hiszpański magazyn katolicki „Vida Nueva”. Na filmiku wideo, który umieściła na Facebooku parafia z Jalostotitlán w zachodniomeksykańskim stanie Jalisco, widać, jak ks. Miguel Dominguez czyta przy pulpicie tekst Ewangelii, gdy nagle zadzwoniła jego komórka; celebrans natychmiast przerwał czytanie, przeprosił wiernych i wyszedł do zakrystii, skąd po chwili przez głośnik przekazał swoją rozmowę z papieżem „na żywo” uczestnikom liturgii.

Następnie kapłan stanął ponownie przy pulpicie, poprosił wiernych o oklaski dla Ojca Świętego i powrócił do czytania Ewangelii. Do chwili ukazania się wiadomości o zdarzeniu na portalu nagranie wideo miało ponad 90 000 wejść. Według mediów ksiądz jest przyjacielem obecnego papieża.

Zaraz też w sieci pojawiły się pytania, czy można przerwać liturgię, aby odebrać telefon, nawet wtedy, gdy dzwoni sam papież. Liturgista z Miasta Meksyku ks. José Alberto Medel Ortego powiedział w rozmowie z „Vida Nueva”, że wprawdzie kapłan nie złamał zasady, jednak przerwanie liturgii jest – jego zdaniem – „poważnym naruszeniem modlitwy”.

Liturgista wyraził ubolewanie, że wielu ludzi uważa, iż liturgia jest stosowną realizacją serii obrzędów, które są ściśle określone w tzw. rubrykach czy normach liturgicznych i że dana osoba okazuje jej szacunek, gdy przestrzega tych ustaleń. „Jeśli trzymamy się tych norm rybrycyzmu czy rytualizmu, to nie ma tam żadnych przepisów, które zabraniałyby przerwania Eucharystii z jakiegokolwiek powodu lub choćby tylko wspominałyby o takiej możliwości” – stwierdził meksykański liturgista. Wyjaśnił, że w tym sensie ksiądz z Jalostotitlán nie naruszył żadnej normy, zrobił jedynie przerwę w czytaniu Ewangelii i na tym się skończyło.

Jednakże dla prezbitera, jeśli nawet brakuje mu świadomości tego, czym jest liturgia, istnieje przede wszystkim modlitwa i liturgia jest modlitwą opartą na obrzędzie, który jest środkiem, podporządkowanym swemu znaczeniu, swej racji i swej istocie, a jest nią modlitwa. „I w tym znaczeniu popełniono tu zło, ponieważ jest oczywisty brak szacunku dla modlitwy” – podkreślił rozmówca magazynu.

Wyjaśnił, że w modlitwie eucharystycznej, zwłaszcza w Ewangelii, głosi się to, co Bóg „rzeczywiście i naprawdę mówi” w danej chwili. Znaki towarzyszące temu przepowiadaniu uświadamiają nam to: stanie (nie siedzenie), śpiew Alleluja, aby uwielbić zmartwychwstałego Chrystusa, który przemawia, kapłan lub diakon, który pozdrawia zgromadzony lud Boży, aby wezwać go do uważnego słuchania, bo to sam Chrystus mówi; czasami nawet towarzyszą temu zapalone świece i okadzanie. Księga, z której czyta się Ewangelię, jest zwykle bogato zdobiona, bo wszystkie te znaki mówią, że to Jezus przemawia. Dlatego w rubrykach mszalnych nazywa się tę część liturgii „Słowem Bożym” – przypomniał ks. Medel Ortega, dodając, że „głoszenie Ewangelii zawsze jest uroczyste”.

Stwierdził, że kapłan, odbierając telefon w czasie Mszy, okazał brak szacunku dla liturgii, ulegając próżności, „mile połechtany tym, że jego przyjaciel papież zadzwonił do niego w tej chwili”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję