Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Hospicjum to też życie

Sosnowieckie Hospicjum im. św. Tomasz Apostoła istnieje od ponad 22 lat. Stale się rozwija tak, by zapewnić godną opiekę na najwyższym poziomie. Gdy jedni stają wprost przy łóżku chorego, by dźwigać z nim ciężar choroby, inni na różne sposoby wspomagają ich wysiłki, by hospicjum mogło obejmować swoją opieką coraz większą liczbę podopiecznych.

Niedziela sosnowiecka 11/2020, str. VI

[ TEMATY ]

hospicjum

chorzy

Sosnowiec

Arch. sosnowieckiego hospicjum

Przy łóżku chorego

Przy łóżku chorego

Cele hospicjum

– Nasze działania obejmują świadczenia lekarskie, pielęgniarskie, rehabilitacyjne, wsparcie socjalne, psychologiczne i duchowe. Realizujemy je przy udziale Funduszu Zdrowia oraz środków unijnych. Jednak bez wsparcia całego społeczeństwa nie byłoby to możliwe w tak szerokim zakresie. W minionym roku z pomocy skorzystało łącznie 1300 osób. Naszym celem jest, w miarę naszych możliwości, stałe diagnozowanie potrzeb lokalnych, umożliwianie osobom chorym, starszym, niepełnosprawnym codzienną egzystencję, a ich rodzinom, służąc wsparciem merytorycznym, psychologicznym i duchowym, pomagamy w lepszym radzeniu sobie z problemami opiekuńczymi – wyjaśnia Małgorzata Czapla, prezes hospicjum.

Hospicjum też można pomóc

Aby nieść pomoc na najwyższym poziomie potrzebne są fundusze na leki, nowoczesny sprzęt medyczny, ale i pieniądze na wypłaty dla zatrudnionych specjalistów. Skąd zatem hospicjum pozyskuje środki? – Jako instytucja pozarządowa o statucie organizacji pożytku publicznego korzystamy z dobrodziejstw ustawy z 2004 r. dającej możliwość odpisu na naszą rzecz 1% podatku, otrzymujemy darowizny rzeczowe oraz finansowe od osób fizycznych i prawnych, bierzemy udział w konkursach ogłaszanych przez Urząd Miasta w Sosnowcu, Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej Urzędu Wojewódzkiego, uczestniczymy w różnych akcjach o zasięgu lokalnym i ogólnopolskim, które przynoszą pewne korzyści finansowe. Przede wszystkim jednak dysponujemy środkami z NFZ otrzymywanymi w ramach podpisanego kontraktu na świadczenia w zakresie medycyny paliatywnej – tłumaczy prezes hospicjum.

Jak pomóc sosnowieckiemu hospicjum? Można to zrobić na kilka sposobów. Po pierwsze przekazując 1% podatku dochodowego lub regularnie bądź doraźnie przekazywać środki finansowe, można też włączyć się w wolontariat hospicyjny.

Reklama

Pracownicy hospicjum nie tylko czekają na wpłaty, sami lub z przyjaciółmi organizują nowe formy pozyskiwania środków. – Jesteśmy inicjatorami zbiórek publicznych, w tym rozprowadzania cegiełek i wielu innych akcji przynoszących przypływ gotówki, np. podjęliśmy się akcji zagospodarowywania zużytych tonerów lub akcji „Nadzieja zamiast kwiatów”. Wspólnie z zaprzyjaźnionymi artystami czy szkołami organizujemy co roku kilkanaście koncertów na rzecz hospicjum. Korzystamy z pozwolenia biskupa sosnowieckiego Grzegorza Kaszaka na przeprowadzenie raz w roku zbiórki pieniężnej w każdej parafii naszej diecezji. Nasze hospicjum bierze także udział w dwóch ogólnopolskich kampaniach: „Hospicjum to też życie” i „Pola Nadziei” – wyjaśnia Tomasz Kwiecień z sosnowieckiego hospicjum.

Jak już zostało wspomniane, hospicjum potrzebuje wolontariuszy – akcyjnych i medycznych. Wolontariusz akcyjny przede wszystkim pomaga w akacjach organizowanych przez lub na rzecz hospicjum. Są to zbiórki publiczne, pomoc podczas koncertów, przedstawień, eventów, pomoc w bieżących sprawach na terenie placówki. Drugi rodzaj to wolontariat medyczny. Każda wykwalifikowana para rąk w placówce jest na wagę złota.

2020-03-10 10:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Balcerek: Maryja wskazuje chorym drogę do zbawienia

2020-09-15 14:24

[ TEMATY ]

chorzy

Matka Boża Bolesna

Bożena Sztajner/Niedziela

Matka Bolesna, Współodkupicielka, łącząc swój ból z ofiarą swojego Syna, ma udział w dziele odkupienia człowieka i wskazuje nam drogę do zbawienia – mówił do chorych na Świętej Górze bp Grzegorz Balcerek.

W liturgiczne wspomnienie Matki Boskiej Bolesnej do sanktuarium Świętogórskiej Róży Duchownej k. Gostynia przybyli cierpiący pielgrzymi i ich opiekunowie.

Poznański biskup pomocniczy dziękował im za trud pielgrzymowania i podkreślił, że postawa Maryi pomaga zrozumieć tajemnicę cierpienia.

„Często stajemy bezradni wobec cierpienia, wobec bólu, wobec różnych życiowych dramatów. I wtedy to od nas zależy, czy będziemy się buntować i nie godząc się na krzyż, zgorzkniali, nie będziemy widzieli w tym sensu, czy też w duchu wiary, nawet do końca tego nie rozumiejąc, duchowo włączymy nasz krzyż w ofiarę Chrystusa, by mieć też swój udział w dziele zbawienia świata” – mówił bp Balcerek.

Zwracając się do chorych kaznodzieja przywołał przykład św. Jana Pawła II, który zawsze podkreślał wartość dźwiganego przez człowieka krzyża, a podczas pielgrzymek apostolskich chciał spotkać się z chorymi i cierpiącymi.

„Nie czynił tego, by jedynie okazać im tanie współczucie, ale wierzył, że nasze krzyże włączone w krzyż Jezusa mają wartość zbawczą. I zobaczmy, że ten, który wszystko postawił na Maryję i szedł przez świat z hasłem Totus Tuus, został obdarzony przez Boga łaską potężnego krzyża choroby, cierpienia i całkowitej bezradności” – zauważył bp Balcerek.

„Ten potężny krzyż św. Jan Paweł II przyjął jako wielką łaskę. Bóg dał mu łaskę przypieczętowania przykładem swojego życia tego wszystkiego, co głosił jako Namiestnik Chrystusa na ziemi” – mówił poznański biskup pomocniczy.

Pielgrzymkę chorych i niepełnosprawnych na Świętą Górę od wielu lat organizuje Caritas Archidiecezji Poznańskiej. Jak wyjaśnia KAI ks. Marcin Janecki, dyrektor Caritas, w tym roku ze względu na pandemię koronawirusa w przygotowanie uroczystości włączyła się także TVP Poznań, transmitując Mszę św.

CZYTAJ DALEJ

Od ledwie dostateczny z religii do magistra teologii

2020-09-17 11:47

[ TEMATY ]

świadectwo

katecheza

Archiwum prywatne

O tym, czy da się ogarnąć miłość, czy modlitwa to automat oraz jak sprawić, aby katecheza była dla młodych do przyjęcia, specjalnie dla Czytelników "Niedzieli" opowiada Jerzy Jabłoński, szczęśliwy mąż i tata dwóch synów, teolog i katecheta, autor książki "Miłość... nie ogarniam"

  • Owszem, jesteśmy biologią, ale na szczęście nie tylko. Człowiek nie jest zlepkiem przypadkowych komórek. Dusza jest czymś więcej niż wytworem mózgu. Istnieje świat niewidzialny (fragment książki)

Damian Krawczykowski: To jak Panie Jerzy, ogarnia Pan tą miłość, czy nie?

Jerzy Jabłoński: Zdecydowanie jej nie ogarniam, lecz ona mnie ogarnia! Miłość jest niezgłębioną tajemnicą więzi z drugim człowiekiem i Bogiem. Każdego dnia doświadczam, jak nadaje sens mojemu życiu…

Pisze Pan w swojej książce o tym, że jakiś czas temu usilnie poszukiwał Pan cudów. Umacniały Pana m.in. świadectwa na tzw. Mszach o uzdrowienie. „Dziś nie szukam cudów. To nie znaczy, że nie wierzę w ich istnienie. Po prostu wiem, że jest jeden największy cud. Bardzo konkretny. Innego nie pragnę”. Zdradzi Pan co to za cud?

Oczywiście chodzi o cud miłości. Jakże fascynującej przygody…Zwykłej, codziennej, pełnej plątaniny radości i smutków. Największy dowód na istnienie Boga.

W jednym z fragmentów przytacza Pan słowa swojego syna, który po tym jak dentysta musiał wyrwać u Pana „ósemkę”, prosi Boga o to, aby szybko wyrósł Panu nowy ząb. Wtedy zaznacza Pan, że to jednak dobrze, że Bóg nie zawsze wysłuchuje naszych próśb. No właśnie, jak to jest? Czy wysłuchuje czy nie wysłuchuje?

Modlitwa to nie automat, do którego wrzucę monetę, a wyskakuje spełnienie. Owszem Bóg wysłuchuje zawsze naszych modlitw, ale nie w taki sposób jak sobie to nieraz wyobrażamy. Daje nam przede wszystkim swoją bliskość. Dar najważniejszy, który przekracza życie doczesne i nasze ograniczone widzenie spraw.

A czy Pana służba w Kościele jako katecheta, to efekt modlitw, czy raczej „przypadku”? Jak to się stało, że uczy Pan religii w szkole? Pana życie zawsze było „blisko Boga”?

Zgadzam się z powiedzeniem, że przypadki są tylko w gramatyce. Bóg prowadzi nas, mimo wielu zawirowań, które często sami powodujemy. W moim życiu działo się sporo (o czym wspominam w książce). Od ledwie dostateczny z religii do magistra teologii. Odkrywanie powołania było długim procesem, pełnym wzlotów i upadków. Jestem bardzo wdzięczny i szczęśliwy, że znalazłem swoją drogę.

Katecheza. Ostatnio temat bardzo głośny, dużo mówi się o wielkim zadaniu katechetów i wielkim potencjale katechezy. Wszystko pięknie. Ale mamy też rzeczywistość. Kilka dni temu bardzo zasmucił mnie widok mojej 10-letniej siostrzenicy, która z przerażeniem powtarzała regułki jakichś prawd wiary, załamując się, że ciągle myli się jej jedna z nich.. „Jutro religia, a mnie się ciągle to myli”. Czy naprawdę musimy dzieciom przekazywać wiarę na zasadzie odpytywania z regułek? Jeśli się zająknie to ocena niżej? Czy wiarę przelicza się na stopnie?

Wiary nie można przeliczać na stopnie ani zamykać w regułki. Przecież stanowi tajemnicę serca. Oceniać możemy jedynie wiedzę i zaangażowanie.

Ja swoją katechezę kojarzę jako króciótką, pozbawioną żywej relacji modlitwę i mozolne pisanie w zeszycie przez prawie 40 minut.. Jak Pana zdaniem rozpalić dziś wiarę w młodym człowieku? Bo, że lekcja religii to olbrzymi potencjał ewangelizacyjny, nie mam najmniejszych wątpliwości. Czego dziś potrzebuje młodzież?

Towarzyszenia, otwartości, dialogu i autentyczności. Na pewno nie moralizowania, lecz bardziej głoszenia Dobrej Nowiny, nie tyle słowem, co przykładem.

Na koniec: kilka cennych wskazówek dla innych katechetów. Jak podejść do młodych, jak złapać z nimi kontakt, jak sprawić, żeby wiara w Jezusa Chrystusa stała się dla nich żywą, mocną rzeczywistością, a nie tylko literkami zapisanymi w zeszycie do religii?

Osobiście korzystam z bogactwa świata sportu, filmu i muzyki. Punkt wyjścia katechezy powinien być blisko życia młodzieży, ich zainteresowań. Dopiero potem możemy „przemycić” kerygmat. Warto dać prowadzić się Duchowi Świętemu, z poczuciem humoru i dystansu do siebie samego. Ktoś inny sieje, ktoś inny daje wzrost…

____________________________________

Zobacz więcej informacji o książce "Miłość... nie ogarniam": Zobacz

Wydawnictwo Świętego Wojciecha

CZYTAJ DALEJ

Sympozjum z okazji 40-lecia encykliki „Dives in misericordia”

2020-09-18 21:49

Małgorzata Pabis

„Bóg bogaty w miłosierdzie” - pod takim hasłem, w sobotę – 3 października – w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach odbędzie się sympozjum z okazji 40. rocznicy ogłoszenia encykliki Jana Pawła II „Dives in misericordia”. Organizatorami są: Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, Wydział Teologiczny Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie oraz Międzynarodowa Akademia Bożego Miłosierdzia. Patronat honorowy nad wydarzeniem objął Ksiądz Arcybiskup Marek Jędraszewski, Metropolita Krakowski.

Sympozjum rozpocznie się o godz. 9.00. Po powitaniu i słowie wstępnym rektora Sanktuarium Bożego Miłosierdzia – ks. dr. Zbigniewa Bielasa, zaplanowano siedem wykładów. Prelegentami będą: ks. dr Andrzej Dobrzyński (Ośrodek Dokumentacji i Studium Pontyfikatu Jana Pawła II w Rzymie), bp Henryk Wejman (Wydział Teologiczny Uniwersytetu Szczecińskiego), bp Henryk Ciereszko (Białystok), ks. prof. Jan Machniak (Międzynarodowa Akademia Bożego Miłosierdzia), ks. dr hab. Marek Gilski (Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie), a także ks. prof. Marek Chmielewski (Katolicki Uniwersytet Lubelski) oraz s. Elżbieta Siepak ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia .

W drugiej części sympozjum jego uczestnicy o godz. 15.00 spotkają się w Bazylice Bożego Miłosierdzia na modlitwie w Godzinie Miłosierdzia i Mszy świętej. Po zakończeniu Eucharystii chór Sanktuarium Bożego Miłosierdzia „Musica Ex Anima” zaprezentuje premierowe wykonanie utworu „Trzy sonety o Bożym Miłosierdziu. Medytacja momentami przechodząca w adorację”, do którego słowa napisał ks. dr Wiesław Hudek, a muzykę skomponował dr hab. Krzysztof Michałek.

Ostatnim punktem będzie zwiedzanie wystawy fotograficznej „Jan Paweł II – Papież Miłosierdzia”, która jest prezentowana w dolnej Bazylice.

- W roku jubileuszu 100-lecia urodzin Jana Pawła II, który jest często nazywany Papieżem Miłosierdzia zapraszamy na nasze sympozjum wszystkich czcicieli Bożego Miłosierdzia i zainteresowanych tematyką miłosierdzia - mówi ks. Bielas. I dodaje: Będzie to okazja do pogłębienia wiedzy na temat pierwszej encykliki w historii Kościoła poświęconej „Bogu bogatemu w miłosierdzie”, ale także samego orędzia miłosierdzia, o którym Jan Paweł II mówił w 1997 r. w Łagiewnikach, że było mu ono bliskie i drogie, zabrał je ze sobą stąd na Stolicę Piotrową i niejako kształtowało ono obraz jego pontyfikatu. Wypełniając duchowy testament Jana Pawła II przekazany nam w czasie ostatniej pielgrzymki do Ojczyzny w 2002 roku, kiedy zawierzył świat Bożemu Miłosierdziu, chcemy być świadkami Bożego Miłosierdzia przez słowo, czyn i modlitwę. W encyklice o Bożym Miłosierdziu Papież Polak napisał: „Pragnę przeto, ażeby niniejsze rozważania przybliżyły wszystkim tę tajemnicę, stając się równocześnie żarliwym wołaniem Kościoła o miłosierdzie, którego tak bardzo potrzebuje człowiek i świat współczesny. Potrzebuje, choć często o tym nie wie”. Idąc za tym pragnieniem Jana Pawła, przygotowaliśmy nasze sympozjum i mamy nadzieję, że będzie ono okazją do twórczej refleksji nad encykliką „Dives in misericordia”.

Informujemy, że uczestnicy sympozjum mogą się zatrzymać w Domu Duszpasterskim Sanktuarium Bożego Miłosierdzia po dokonaniu wcześniejszej rezerwacji (tel. 12-252-33-00).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję