Reklama

Niedziela Przemyska

Blisko świętości

Sto lat temu w Kalwarii Pacławskiej umierał o. Wenanty Katarzyniec. Dziś w sanktuarium trwają modlitwy o jego beatyfikację. O ostatnich spotkaniach z młodym franciszkaninem opowiada jego zakonny brat Jakub.

Niedziela przemyska 11/2020, str. VI

[ TEMATY ]

beatyfikacja

franciszkanie

świętość

Kalwaria Pacławska

Sługa Boży O. Wenanty Katarzyniec OFMConv

Sługa Boży O. Wenanty Katarzyniec OFMConv

Ojca Wenantego Katarzyńca spotkałem w życiu kilka razy. Jednak bliżej poznałem go dopiero w Kalwarii Pacławskiej. Był to rok 1920. Spełniałem obowiązki kucharza. Ojciec Wenanty był już wtedy ciężko chory i bardzo słaby. Podziwiałem jego cichość, skromność i gorliwość na modlitwie. Pomimo silnego osłabienia, niestrudzenie siadał do konfesjonału. Aż nadszedł dzień, że nie miał już siły podnieść się z łóżka. W końcowych dniach przed śmiercią jadł niewiele. Gasł w oczach.

Gasnące życie

Pewnego popołudnia, jak co dzień, przyniosłem mu podwieczorek. Nie chciał jeść, poprosił tylko, bym pobył trochę przy jego łóżku i chwilę z nim porozmawiał. Nie bardzo mogłem, czekały mnie bowiem jeszcze inne obowiązki. Dziwne jednak pragnienie kazało mi zostać. Przysunąłem drewniane, proste krzesło i zbliżyłem się do jego łóżka. Spojrzałem na młode, bardzo wychudzone blade oblicze. Po raz pierwszy byłem tak blisko jego twarzy. Powolny, ledwie wyczuwalny oddech, gasnący wzrok, wyraźnie zarysowujące się oczodoły, szeroko otwarte cierpiące oczy ujawniały nieunikniony koniec młodego, zakonnego i kapłańskiego życia. Wpatrzone w jakąś bliżej nieokreśloną dal, jakby kogoś wypatrywały, oczekiwały, jak oczekuje się kogoś upragnionego, umiłowanego, kto za chwilę ma przyjść i na kogo czeka się całe życie. Ten dziwny spokój, jasność, a nawet osobliwa radość, rysowały delikatny uśmiech w kącikach ust.

Reklama

Minęło kilka chwil, a wydawało się, że spotkanie trwa wieczność. A może Ojciec Magister już widział wieczność? Może słyszał śpiew aniołów? Może już pragnął spotkać się ze swoim Umiłowanym Mistrzem? W głowie kłębiły się nieporządkowane myśli. O czym rozmawiać? Od czego zacząć? Czy wystarczy tylko być przez tę chwilę?

Bóg pochyla się nad naszą nędzą, czasem aż do naszych nóg

Rozmowa

Nagle tok moich myśli przerwał delikatny, ledwo słyszalny szept, jakby rzeczywiście nie z tego świata. Ojciec Wedanty zapytał: – Czy bałeś się kiedyś śmierci? Zaskoczony wyszeptałem: – Nigdy o tym nie myślałem…

Ojciec Wenanty nie zwracając uwagi na moje słowa, zaczął mówić: – Kilka dni temu odczułem lęk przed śmiercią. Nie dlatego, żebym się bał samej śmierci, ale dlatego, że poczułem niepokój, że za mało kochałem Boga i ludzi. Wróciłem do lat dzieciństwa. Pamiętam, że moim wielkim pragnieniem było przystąpić do Pierwszej Komunii św. Marzenie się spełniło, kiedy miałem 9 lat. Po Mszy św. długo klęczałem i modliłem się w naszym kościele w Kamionce Strumiłowej. Dziękowałem Jezusowi za dar Eucharystii. Miłość do Jezusa Eucharystycznego przewyższyła moją miłość do rodziców i krewnych. Nie mówiłem o tym, nie chciałem im robić przykrości. Od tamtej pory codziennie się za nich modlę, a jako kapłan, pamiętam o nich we Mszy św.

Reklama

W niedługim czasie od tamtego wydarzenia zostałem ministrantem. Codziennie, niezależnie od pogody, wychodziłem wcześnie z domu, pokonywałem cztery kilometry, aby zdążyć na poranną Mszę św. Moja kochana mama czasem mi nie pozwalała, ze względu na zimno, deszcz czy śnieg. Nie słuchałem jej. Wymykałem się po kryjomu. Opuściłem rodzinny dom i wyjechałem do Lwowa w wieku piętnastu lat.

Pragnienie kapłaństwa

Zamieszkałem w internacie i rozpocząłem naukę w męskim seminarium nauczycielskim – kontynuował cicho swoją wypowiedź Ojciec Wenanty.

– Rodzice bardzo pragnęli, abym został nauczycielem. Jednak w moim sercu było ciągłe pragnienie kapłaństwa. Nie mówiąc nic rodzicom, zapukałem do klasztoru Franciszkanów we Lwowie. Miałem 18 lat. Na początku poczułem lekkie rozczarowanie i pewien wewnętrzny ból, że nie przyjęto mnie od razu. Dzisiaj uważam to za cudowny znak Bożej Opatrzności. Nie byłoby mnie dzisiaj tutaj, gdybym nie posłuchał ojca prowincjała. Po roku zostałem przyjęty do zakonu. Z ogromną radością w sercu wracałem z tą wiadomością do domu. Szczęście było jednak krótkie. Moja decyzja nie spodobała się rodzicom. Szczególnie tato był na mnie zły. Pokłóciliśmy się. Oddałem wszystkie pieniądze, jakie wówczas miałem.

Kilka miesięcy później, kiedy już byłem w nowicjacie, podczas rekolekcji zapisałem w swoich notatkach: „Wyrzeknę się wszystkiego, choćby mi to nie wiem jak drogie było, jeśli mi przeszkadza w zbawieniu duszy. Tą zasadą żyję po dzień dzisiejszy”.

Kromka chleba

Każde kolejne słowo wypowiadane przez Ojca Magistra było coraz cichsze, pojawiały się coraz dłuższe przerwy. Nie było jednak w nich słychać ani cierpienia, ani żalu. Dziwna refleksja i spokój promieniowały z całej jego osoby. Ojciec Wedanty cicho kontynuował wspomnienia, a ja starałem się nie uchronić ani jednego słowa.

– Nie, to nieprawda, że któryś z ojców podczas obiadu podsunął mi starą, spleśniałą kromkę chleba, abym zjadł. Kiedy przyszliśmy do refektarza na obiad, ona już tam leżała przy moim talerzu, więc ją po prostu zjadłem. Prawdą natomiast jest, że całowałem nogi moim nowicjuszom. Chciałem pokazać im, jak bardzo Bóg ich kocha. Bóg pochyla się nad naszą nędzą, czasem aż do naszych nóg. Tak bardzo nas kocha. Czy zatem my nie możemy zrobić tego samego dla innych ludzi. Na tym polega prawdziwa miłość.

Całowałem nogi moim nowicjuszom. Chciałem pokazać im, jak bardzo Bóg ich kocha..

Blask świętości

Słowa Ojca Wenantego cichły i zanikały. Z trudem wyłuskiwałem kolejne zdania. Za oknem zrobiło się ciemno. Jedynie blask księżyca wypuszczał co jakiś czas blade promienie zza przesuwających się chmur. Cisza jak makiem zasiał ogarnęła świat z tej i z drugiej strony klasztornego muru. Zmęczenie i senność rysowały się na twarzy Ojca Magistra. Wstałem, odsunąłem krzesło. Delikatne skrzypnięcie narobiło tak wielkiego hałasu, jak kalwaryjska orkiestra podczas rezurekcji. Pomyślałem, że przed snem przydałby się Ojcu Magistrowi kubek ciepłego mleka. Wyszedłem z celi. W kuchni, na piecu, podgrzałem świeżo wydojone mleko od naszej krasuli. Minęło kilka minut. Cicho otworzyłem drzwi. Delikatny blask świecy jeszcze mocniej obrysował rysy twarzy Ojca Wenantego. Nie było jednak na niej cierpienia i bólu, wręcz przeciwnie, spokój, jasność i ciepło biły z oblicza młodego kapłana.

Śmierć wydawała mi się niemożliwa. Jeszcze kilka minut temu rozmawialiśmy. Dzisiaj dziękuję, że na tę chwilę zatrzymałem się w jego celi, przy jego łóżku, bo ta chwila była dla mnie błogosławiona.

W sanktuarium pasyjno-maryjnym w Kalwarii Pacławskiej w dniach 28 i 29 marca odbywać się będą Dni Modlitw o beatyfikację o. Wenantego Katarzyńca. 31 marca przypadnie 99. rocznica śmierci franciszkanina, przyjaciela o. Maksymiliana Marii Kolbego.

2020-03-10 10:35

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bądźmy Bożym ogrodem

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

beatyfikacja

archikatedra warszawska

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Ks. dr Bartosz Szoplik, wikariusz parafii archikatedralnej św. Jana Chrzciciela przewodniczył comiesięcznej Msz św. o owoce beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia.

Nawiązując w homilii do nauczania kard. Stefana Wyszyńskiego ks. Szoplik podkreślił, że w ugorze szatan nie zasiał celowo chwastów, ale ugór to ziemia, którą nikt się nie interesuje. - Należy zadać sobie pytanie: czy to, że moje serce jest blisko Boga nie oznacza, że może być ugorem? Gruntem, który nie pamięta, kiedy ostatni raz przyjął sakrament pokuty i pojednania? Może mamy do czynienia z ugorem, który wnosi ze sobą zawziętość i ułudę, że z jednej strony żyję Bogiem, a z drugiej nienawidzę, nie kocham, nie potrafię przebaczyć czy zrozumieć - mówił kaznodzieja.

Wikariusz archikatedry warszawskiej odniósł się do słów Prymasa Tysiąclecia, który mówił, że łaska jest źródłem życia Bożego. Podkreślił, jak bardzo wolne od nienawiści i poniżania siebie nawzajem byłoby serce i życie naszego narodu, gdybyśmy wszyscy wzięli sobie do serca nauczania kard. Wyszyńskiego. - Pragniemy być narodem żywych, a nie umarłych. Pragniemy, by każde polskie serce było ukształtowane według serca Boga, aby w każdym z nas mieszkał Bóg w Trójcy Świętej Jedyny, który będzie przyjmował ofiary każdego dnia - zaznaczył ks. Szoplik i dodał, że nie dokona się to bez cichej pracy u podstaw. - Tylko to pomoże pociągać naszym przykładem innych, abyśmy stali się pierwotnym, wspaniałym obrazem Bożego ogrodu - podkreślił kapłan.

We Mszy św. uczestniczyli Rycerze Jana Pawła II, przedstawiciele Archikonfraterni Literackiej, członkinie Instytutu Prymasa Wyszyńskiego i mieszkańcy Warszawy. Na zakończenie fragment nauczania Prymasa Tysiąclecia odczytała aktorka Barbara Dobrzyńska. Modlitwa zakończyła się odśpiewaniem Apelu Jasnogórskiego w kaplicy, w której znajduje się grób kard. Stefana Wyszyńskiego.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent udaje się z pierwszą w nowej kadencji wizytą zagraniczną, odwiedzi Watykan i Rzym

2020-09-22 07:36

[ TEMATY ]

Andrzej Duda

źródło: Prezydent.pl

Prezydent Andrzej Duda udaje się we wtorek z pierwszą w nowej kadencji wizytą zagraniczną do Włoch i do Watykanu. Prezydent podczas oficjalnej wizyty zostanie przyjęty na audiencji u papieża Franciszka; spotka się też z prezydentem Sergio Mattarellą i premierem Giuseppem Conte.

Wizyta prezydenta, któremu będzie towarzyszyła także pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda odbędzie się w dniach 23-25 września; para prezydencka leci do Włoch we wtorek popołudniu.

Andrzej Duda już w czasie kampanii wyborczej zapowiedział, że swoją pierwszą wizytę po wygranych wyborach prezydenckich chciałby złożyć we Włoszech - w Rzymie i w Watykanie. Wizyta była początkowo planowana na maj br. w związku z 100. rocznicą urodzin Jana Pawła II, jednak w związku z epidemią koronawirusa w Europie, wówczas do niej nie doszło.

Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski zaznaczył w rozmowie z PAP, że to było osobiste życzenie prezydenta, żeby miejscami pierwszej wizyty były Włochy i Watykan.

W trakcie pobytu na Półwyspie Apenińskim prezydent Duda spotka się z najważniejszymi politykami włoskimi: prezydentem Sergio Mattarellą, premierem Giuseppem Conte oraz marszałek Senatu Marią Elisabettą Alberti Casellati.

Szczerski przekazał, że rozmowy polityczne będą dotyczyły przyszłości polityki europejskiej, w tym także pakietu rozwojowego dla Europy w związku z pandemią koronawirusa oraz kwestii przyszłego budżet UE. "Rożne spojrzenia, jakie prezentują Polacy i Włosi na przyszłość tego budżetu, muszą się spotkać, żeby był on rzeczywiście wspólnym budżetem całej Europy. Ważne jest, abyśmy razem apelowali o budżet ambitny, o budżet, który się domknie i który będzie miał propozycje wykonawcze dające nowy impuls rozwojowy dla Europę" - powiedział prezydencki minister.

Poinformował, że tematem rozmów będą też kwestie bezpieczeństwa. "Polska i Włochy leżą na różnych flankach NATO, więc mają różne priorytety bezpieczeństwa, ale musi nas połączyć to, byśmy wzajemnie swoje priorytety wspierali" - podkreślił Szczerski.

Zaznaczył, że prezydent Duda będzie przekonywał polityków włoskich "do mocnej i zdecydowanej reakcji państw europejskich na sytuację na Białorusi". Jak mówił, chodzi o "jasny sprzeciw wobec stosowania przemocy wobec własnych obywateli przez białoruskie władze i potrzebę powrotu tego kraju na ścieżkę demokracji i praw człowieka", a także o "perspektywę współpracy dla Białorusi, która dawałaby jej szanse rozwoju w oparciu o rynek europejski".

Jak dodał, chodzi o pokazanie, że "dla Białorusi jest alternatywa, także w sensie gospodarczym, i jest nią pogłębiona współpraca z rynkiem europejskimi, wraz z inwestycjami czy ruchem bezwizowym".

Prezydent odwiedzi Instytut Spallanzani, który zajmuje się m.in. badaniami nad szczepionką na koronawirusa oraz metodami leczenia COVID-19. "W czasie wizyty zostanie podpisane porozumienie o współpracy naukowej pomiędzy Państwowym Zakładem Higieny a Instytutem Spallanzani. Polska włączy się do europejskich projektów, które realizuje ten instytut, jeśli chodzi o walkę z pandemią i poszukiwanie szczepionki" - powiedział szef gabinetu prezydenta RP. Jak dodał, będzie to kolejny krok mający na celu włączenie polskich instytucji badawczych do współpracy z głównymi ośrodkami zajmującymi się walką z pandemią. Zaznaczył, że ta kwestia była przedmiotem ostatniej wizyty prezydenta Dudy w Waszyngtonie.

Prezydent spotka się też z szefem Międzynarodowego Funduszu Rozwoju Rolnictwa oraz weźmie udział w ceremonii podniesienia flagi Rzeczpospolitej w związku z przyjęciem Polski w poczet członków Funduszu.

Szczerski poinformował, że polski przywódca weźmie również udział w odsłonięciu popiersia gen. Władysława Andersa w ambasadzie RP w Rzymie, a także odwiedzi Cmentarz Wojenny na Monte Cassino, gdzie złoży kwiaty oraz weźmie udział w krótkiej uroczystości upamiętniającej poległych polskich żołnierzy. Prezydent Duda spotka się również m.in. z burmistrz Cassino.

W piątek 25 września prezydent złoży wizytę w Watykanie; wizyta ma związek z 100. rocznicą urodzin Jana Pawła II, która przypada w tym roku. Jak zaznaczył Szczerski, będzie to również okazja do osobistego spotkania z papieżem Franciszkiem i sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej kardynałem Pietro Parolinem, a także do złożenia kwiatów na grobie św. Jana Pawła II.

"Rozmowy będą dotyczyć nie tylko kwestii historycznych, związanych z dziedzictwem Jana Pawła II, ale też z bieżącymi problemami świata w tym także z nadchodząca drugą falą pandemii koronawirusa, która już teraz dotyka Europy" - powiedział prezydencki minister.

Szczerski zaznaczył, że spotkanie z Ojcem Świętym przypada w tygodniu, kiedy odbywać się będzie doroczna sesja Zgromadzenia Ogólnego ONZ; w tym roku ze względu na pandemię będzie ona miała w dużej części charakter zdalny. "To skłania do szerszych refleksji na temat relacji społeczno-gospodarczych na świecie, które będą rezultatem pandemii. Może ona bowiem doprowadzić do nowych różnic, do powstania nowych obszarów biedy i bogactwa, więc jest potrzebna głębsza refleksja i ona będzie towarzyszyła rozmowie prezydenta z Ojcem Świętym" - powiedział Szczerski.

Jak dodał, tematem rozmowy będzie też sytuacja na Bliskim Wschodzie. "Wizyta zakończy się mszą św. przy grobie Jana Pawła II" - zapowiedział prezydencki minister.(PAP)

autor: Marzena Kozłowska

mzk/ mrr/

CZYTAJ DALEJ

Suski o rozmowach Kaczyński-Ziobro: ramy czasowe na odpowiedź są, ale jeśli negocjacje idą dobrze, to można je przesunąć

2020-09-22 20:43

[ TEMATY ]

polityka

PiS

Fot. wybierzpis.pl

Ramy czasowe na odpowiedź lidera Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry są, ale jeśli negocjacje idą dobrze, to można je przesunąć - tak poseł PiS Marek Suski mówił we wtorek w TV Republika o rozmowach prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z liderem SP Zbigniewem Ziobrą.

Suski potwierdził, że prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas poniedziałkowych rozmów dał liderowi Solidarnej Polski Zbigniewowi Ziobrze konkretny termin odpowiedzi w sprawie przyszłości Zjednoczonej Prawicy i udziału w koalicji jego ugrupowania.

"Takie ramy czasowe oczywiście są, ale jak znam życie, jeżeli negocjacje idą dobrze, a coś jeszcze jest niedogadane, to można je przesunąć. Ja jestem dobrej myśli" - powiedział Suski.

"Wydaje mi się, że troszkę (negocjacje) posunęły się do przodu" - dodał.

Polityk PiS podkreślał, że dotychczasowe rozmowy o rekonstrukcji rządu nie przynosiły rezultatu, a ostatecznym "wypowiedzeniem koalicji" było głosowanie Solidarnej Polski przeciw noweli ustawy o ochronie zwierząt autorstwa PiS.

"Te problemy już były od czasów przygotowań do wyborów prezydenckich i to narastało" - mówił Suski.

Poseł PiS ocenił, że z obecnych negocjacji "coś dobrego wyniknie". "Jeżeli trwają rozmowy wiele godzin to znaczy, że jest jakieś zbliżenie stanowisk. Jest wola rozmawiania" - stwierdził Suski.

Rozmowy dotyczące rekonstrukcji rządu zostały zawieszone po tym, jak w nocy z czwartku na piątek Solidarna Polska opowiedziała się przeciw noweli ustawy o ochronie zwierząt, autorstwa PiS. Jeszcze przed głosowaniem szef klubu PiS Ryszard Terlecki powiedział, że w wyniku różnicy zdań rozmowy o rekonstrukcji zostają zawieszone. Ostatecznie wszyscy posłowie Solidarnej Polski zagłosowali przeciw ustawie. Później politycy PiS wielokrotnie podkreślali, że koalicja Zjednoczonej Prawicy (PiS, Solidarnej Polski i Porozumienia) już nie istnieje.

W poniedziałek odbyło się spotkanie kierownictwa PiS, w którym brali udział najważniejsi politycy partii, w tym prezes PiS Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki. Po spotkaniu rzeczniczka PiS Anita Czerwińska poinformowała na Twitterze, że podjęto decyzje o "zdecydowanych rozstrzygnięciach". Dodała, że o szczegółach PiS poinformuje "w stosownym czasie". Poniedziałkowe spotkanie dotyczyło przyszłości Zjednoczonej Prawicy i dalszej obecności w rządzie polityków Porozumienia i Solidarnej Polski.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w poniedziałek spotkał się także z liderem SP, ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą, a we wtorek z szefem Porozumienia Jarosławem Gowinem. (PAP)

autor: Mateusz Roszak

mro/ godl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję