Reklama

Niedziela Legnicka

Powrót śląskiego Rembrandta z Krzeszowa

Specjalny wysłannik sanktuarium w Krzeszowie pojechał na wystawę „Willmann. Opus magnum” we Wrocławiu, aby sfotografować obraz Obnażenie z szat Michaela Willmanna, zwanego śląskim Rembrandtem.

Niedziela legnicka 7/2020, str. VI

[ TEMATY ]

obraz

obraz

Willmann

Krzeszów

Marek Perzyński

Obraz Obnażenie z szat Michaela Willmanna wisiał pierwotnie w kaplicy Święte Schody Kalwarii Krzeszowskiej

Obraz Obnażenie z szat Michaela Willmanna wisiał pierwotnie w kaplicy Święte Schody Kalwarii Krzeszowskiej

Pochodzi z Kalwarii w Krzeszowie. Na co dzień wisi wysoko w Sali Ślubów ratusza w Ząbkowicach Śląskich. Wciąż nie wiadomo, jak do niego trafił. – Już kiedyś fotografowaliśmy ten obraz – mówi Grzegorz Żurek, kierownik sanktuarium w Krzeszowie. – Niestety, wisi w Sali Ślubów wysoko pod sufitem i tak naprawdę niewiele z daleka na nim widać. Musieliśmy użyć filtrów podczas obróbki zdjęcia. Zdjęcie było nam potrzebne, bo pod koniec remontu kaplic kalwaryjskich postanowiliśmy umieścić w nich fotokopie prac Willmanna, które pierwotnie je zdobiły. Podczas wystawy we Wrocławiu obrazy Willmanna można zobaczyć w całej okazałości.

Wystawa we Wrocławiu

Wystawa potrwa jedynie do 26 kwietnia br. Zorganizowana została przez Muzeum Narodowe w Pawilonie Czterech Kopuł, bo tylko tam udało się pomieścić ogromnych rozmiarów płótna Willmanna, wywiezione po wojnie z Lubiąża do warszawskich kościołów. Dyrektor muzeum dr Piotr Oszczanowski przyznaje, że to nie tylko wyjątkowe wyzwanie dla muzealników, „ale przede wszystkim próba złożenia spektakularnego hołdu najwybitniejszemu artyście, jaki kiedykolwiek żył i tworzył na terenie Śląska”. Poprzednio tak wielka wystawa poświęcona Willmannowi odbyła się blisko sto lat temu.

Podobna wystawa miała miejsce 100 lat temu.

Wędrujący obraz

Obnażenie z szat namalował Willmann ok. 1682 r. do kaplicy Świętych Schodów Kalwarii Krzeszowskiej. Po kasacie opactwa cystersów w 1810 r. obraz umieszczono w Gabinecie Sztuki i Starożytności Uniwersytetu Wrocławskiego, skąd w latach 20. XX wieku trafił do zbiorów Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu. W 1942 r. zbiory ewakuowano do Kamieńca Ząbkowickiego. Po II wojnie światowej trzy z czterech obrazów z cyklu pasyjnego Willmanna trafiły do Muzeum Narodowego w Warszawie, a czwarty – Obnażenie z szat – w niejasnych okolicznościach znalazł się w Ząbkowicach Śląskich. Wisiał w ratuszu, potem zniknął. Odnaleziono go przypadkiem na strychu ratusza, podczas jego renowacji w latach 1992-94. Był zrulowany. Renowację płótna zlecono pracowni Konserwacji Zabytków Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, a ramę wykonała firma konserwatorska we Wrocławiu. W Sali Ślubów ząbkowickiego ratusza wisi od 1999 r.

Reklama

Willmann na Kalwarii

Willmann namalował cykl obrazów do pięciu ostatnich stacji Kalwarii Krzeszowskiej, powstałej w 1672 r. na polecenie i według projektu ówczesnego opata krzeszowskiego Bernharda Rosy. Było to pierwsze założenie kalwaryjskie na Śląsku, cieszyło się sporym zainteresowaniem pielgrzymów, z myślą o których opat Rosa przygotował Krzeszowski modlitewnik pasyjny. Złożony był z pieśni autorstwa Angelusa Silesiusa, praktycznych wskazówek, modlitw i rozmyślań praktycznych, oraz rycin wykonanych na podstawie rysunków zamówionych przez opata Rosę u Willmanna. Do nich kompozycyjnie nawiązał Willmann, malując cztery obrazy do pięciu ostatnich stacji kalwaryjskich.

Kalwaria Krzeszowska przebudowana została w latach 1703-22 przez następców Rosy. W takim stanie zachowała się do dziś.

2020-02-11 11:53

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rocznica poświęcenia kościoła św. Józefa

Kościół św. Józefa w Krzeszowie znajduje się tuż obok bazyliki Matki Bożej Łaskawej, zwanej Europejską Perłą Baroku. Zbudowany przez opata cysterskiego Bernarda Rosę, jako odpowiedź na protestantyzację terenów Śląska, w latach 1690 – 1696. Powstał z myślą o założonym przez opata Bractwie św. Józefa. Jak podają kroniki, w połowie XVIII w. Bractwo liczyło ponad 100 tys. członków z różnych stanów.

Jest to świątynia unikatowa na europejską i światową skalę. Poświęcona jednej postaci – św. Józefa. Wnętrze zdobione jest licznymi freskami i obrazami, które wyszły spod pędzla Michała Willmanna, zwanego Śląskim Rembrandtem. Stworzył on dzieło liczące ponad 50 polichromii, które stanowią największy zbiór fresków w Europie, na północ od Alp.

Dzieło podzielone jest na 3 części: na sklepieniu cykl malowideł – przodkowie św. Rodziny, po lewej 7 radości św. Józefa, po prawej 7 smutków św. Józefa. Willmann przy tworzeniu tego dzieła czerpał min. z Rubensa, Rembrandta, Lorraina. Pozostawił także ślad po sobie. Odnajdziemy trzy autoportrety mistrza. Pierwszy w scenie gospodarza, który odmawia gościny św. Rodzinie. Drugi w scenie obrzezania Dzieciątka, gdzie mistrz stoi wpatrzony w Jezusa, wreszcie w scenie odnalezienia Jezusa w świątyni, gdzie przysłuchuje się mowie Jezusa. Willmann w tych scenach ukazał proces przemiany swojej duchowości.

Poświęcenie kościoła św. Józefa w Krzeszowie odbyło się 7 maja 1696 r.

Dziś kościół bracki św. Józefa nabrał dawnego blasku. Dzięki wieloletnim pracom konserwatorskim cieszy oczy i dusze wszystkich odwiedzających to miejsce.

Warto też wspomnieć, że po latach zapomnienia, 19 marca 1995 r. bractwo św. Józefa zostało reaktywowane przez pierwszego biskupa legnickiego Tadeusza Rybaka. Pierwszym rektorem ustanowiono ks. Władysława Bochnaka. Po jego śmierci, funkcję tę przejął ks. Marian Kopko, obecny proboszcz i kustosz krzeszowskiego sanktuarium.

Galeria zdjęć


CZYTAJ DALEJ

Misyjny charakter procesji

2020-09-20 21:45

Fot. Grzegorz Kryszczuk

Ulicami Wrocławia przeszła procesja z relikwiami św. Doroty i św. Stanisława. Dziękowano za ocalenie od powodzi tysiąclecia i modlono się o oddalenie pandemii.

Uroczystość rozpoczęła się w Bazylice św. Elżbiety specjalnym nabożeństwem, następnie w asyście wojskowej i policyjnej procesja przeszła do kościoła św. Stanisława, św. Doroty i św. Wacława. Uczestniczyło w niej kilkuset mieszkańców miasta.

Bp Andrzej Siemieniewski w homilii wyraźnie wskazał, że ta procesja i modlitwa o duchowe błogosławieństwo za Wrocław, ma także wymiar misyjny. Wyraził pragnienie, aby Wrocław, który jest niezwykłym miastem, piękniał również duchowo.

Hierarcha podkreślił, że ważniejsza jest Eucharystia i jej moc niż strach, który może pojawić się w sercu człowieka. - Tu jest Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. My o tym wiemy, ale jest wielu, którzy nie wiedzą, albo o tym zapomnieli. Czasem lęk, obawy, albo wygodnictwo sprawiają, że ich nie pociąga liturgia. Może wydaje im się to jakimś obowiązkiem, a może popadli w koleiny prawno-dyscyplinarne, dyskutując o dyspensach. My jako świadkowie obecności Pana Jezusa mówmy raczej o Bożych obietnicach, wygłoszonych przez Chrystusa i zapisanych w Ewangelii – mówił bp Siemieniewski.

Zachęcił aby dzielić się tymi obietnicami z innymi, w swoich rodzinach i miejscach pracy. Szczególnie z tymi, którzy traktują niedzielną Eucharystię jako obowiązek. - Mówmy innym: spotkałem Pana! Tak, jak to jest zapisane na kartach Nowego Testamentu. Spotkałem Pana w Ewangelii, której słuchałem, a później wprowadziłem w życie. Kto pije Krew Pańską i spożywa Ciało Pańskie ma życie w sobie na wieki – mówił bp Siemieniewski.

CZYTAJ DALEJ

Misyjny charakter procesji

2020-09-20 21:45

Fot. Grzegorz Kryszczuk

Ulicami Wrocławia przeszła procesja z relikwiami św. Doroty i św. Stanisława. Dziękowano za ocalenie od powodzi tysiąclecia i modlono się o oddalenie pandemii.

Uroczystość rozpoczęła się w Bazylice św. Elżbiety specjalnym nabożeństwem, następnie w asyście wojskowej i policyjnej procesja przeszła do kościoła św. Stanisława, św. Doroty i św. Wacława. Uczestniczyło w niej kilkuset mieszkańców miasta.

Bp Andrzej Siemieniewski w homilii wyraźnie wskazał, że ta procesja i modlitwa o duchowe błogosławieństwo za Wrocław, ma także wymiar misyjny. Wyraził pragnienie, aby Wrocław, który jest niezwykłym miastem, piękniał również duchowo.

Hierarcha podkreślił, że ważniejsza jest Eucharystia i jej moc niż strach, który może pojawić się w sercu człowieka. - Tu jest Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. My o tym wiemy, ale jest wielu, którzy nie wiedzą, albo o tym zapomnieli. Czasem lęk, obawy, albo wygodnictwo sprawiają, że ich nie pociąga liturgia. Może wydaje im się to jakimś obowiązkiem, a może popadli w koleiny prawno-dyscyplinarne, dyskutując o dyspensach. My jako świadkowie obecności Pana Jezusa mówmy raczej o Bożych obietnicach, wygłoszonych przez Chrystusa i zapisanych w Ewangelii – mówił bp Siemieniewski.

Zachęcił aby dzielić się tymi obietnicami z innymi, w swoich rodzinach i miejscach pracy. Szczególnie z tymi, którzy traktują niedzielną Eucharystię jako obowiązek. - Mówmy innym: spotkałem Pana! Tak, jak to jest zapisane na kartach Nowego Testamentu. Spotkałem Pana w Ewangelii, której słuchałem, a później wprowadziłem w życie. Kto pije Krew Pańską i spożywa Ciało Pańskie ma życie w sobie na wieki – mówił bp Siemieniewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję