Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Na jakubowym szlaku

Niedziela sosnowiecka 46/2019, str. 8

[ TEMATY ]

historia

szlaki św. Jakuba

Archiwum organizatorów

W kaplicy pyrzowickiego Międzynarodowego Portu Lotniczego

W kaplicy pyrzowickiego Międzynarodowego Portu Lotniczego

Od średniowiecza jednym z najważniejszym szlaków komunikacyjnych w Europie Środkowej była tzw. Wysoka Droga, nazywana również Drogą Królewską – Via Regia. Rozwijały się przy niej tak ważne ośrodki, jak: Frankfurt n. Menem, Lipsk, Wrocław, Kraków, Lwów czy Kijów. Polski odcinek Camino na Drodze Królewskiej rozpoczyna się na polsko-ukrainskiej granicy w Korczowej (lub Medyce) i prowadzi przez Podkarpacie, Małopolskę, Górny i Dolny Śląsk aż do Zgorzelca, dołączając się do szlaku przez wschodnie Niemcy. Dawniej Drogą podróżowali kupcy, dyplomaci oraz pielgrzymi. Dziś Droga Królewska stanowi ważny czynnik rozwoju poszczególnych regionów oraz przestrzeń, która przyciąga pielgrzymów i turystów nie tylko z Polski.

Pod opieką św. Jakuba

Reklama

W diecezji sosnowieckiej znajduje się wyjątkowe miejsce związane ze św. Jakubem Apostołem – patronem pielgrzymów i wędrowców – Sączów. Leży on na pątniczym szlaku Via Regia, powstałym w średniowieczu i związanym z hiszpańskim sanktuarium Santiago de Compostella. To właśnie w Sączowie łączą się dwa szlaki polskiego Camino: Via Regia oraz prowadzący z Częstochowy odcinek będący przedłużeniem Warszawskiej Drogi św. Jakuba. Prowadzący przez Zagłębie Dąbrowskie odcinek tego szlaku pełni funkcję lokalnej trasy turystycznej i kulturowej, prezentujący zabytki i historię naszego regionu. Przy sączowskiej parafii znajduje się siedziba Zagłębiowskiego Klubu Przyjaciół Camino, który działa w ramach stowarzyszenia Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego. Kapelanem i kustoszem Zagłębiowskich Szlaków Świętego Jakuba jest ks. Marek Sendal. Od 2013 r. w Sączowie istnieje Dom św. Jakuba Apostoła, w którym pielgrzymi idący Drogami św. Jakuba mogą znaleźć miejsce na odpoczynek. – Każdego 28. dnia miesiąca sprawowana jest Msza św. ku czci św. Jakuba Apostoła przed jego relikwiami. Podczas specjalnego nabożeństwa odczytywane są intencje zanoszone przez pośrednictwo tego świętego. Cieszę się, że nasza świątynia gromadzi nie tylko miejscowych czcicieli patrona, ale miłośników Dróg Jakubowych, którzy co miesiąc licznie przybywają na to spotkanie – opowiada ks. Marek Sendal.

Cywilizacyjny postęp na kulturowym szlaku

Ważnym wydarzeniem na kulturowym Szlaku św. Jakuba Via Regia było symboliczne otwarcie szlaku św. Jakuba z Pyrzowic do Sączowa. Inicjatorami przedsięwzięcia były Górnośląski Klub Przyjaciół Camino i Zagłębiowski Klub Przyjaciół Camino przy Stowarzyszeniu Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego. Stowarzyszenia na wspólnym spotkaniu w dniu 22 października br. w Tarnowskich Górach zgodnie podjęły decyzję i wspólnie urzeczywistniły swoje zamiary. Na początku organizatorzy i pielgrzymi spotkali się na krótkim nabożeństwie w kaplicy Chrystusa Zbawiciela na terenie Międzynarodowego Portu Lotniczego w Pyrzowicach. Nabożeństwo prowadził proboszcz parafii pw. Nawiedzenia Matki Boskiej w Pyrzowicach ks. Mirosław Sołtysek. Następnie pielgrzymi pieszo przemierzyli trasę 7 km prowadzącą z Pyrzowic do Sączowa. Uczestnikami wydarzenia byli pielgrzymi z różnych stron naszego województwa, m.in.: z Czeladzi, Pyrzowic, Rogoźnika, Sączowa, Sosnowca, Wojkowic, Woźnik, Zabrza i Zawiercia. Na zakończenie sprawowana była Msza św. przy relikwiach św. Jakuba Apostoła przez proboszcza sączowskiej parafii i kustosza Zagłębiowskich Szlaków św. Jakuba, ks. Marka Sendala. Po nabożeństwie na tutejszej plebanii odbyło się spotkanie pielgrzymów.

– Otwarty odcinek Drogi św. Jakuba z Pyrzowic do Sączowa ma wielkie znaczenie. Stanowi dwukierunkowy łącznik na trasie Pyrzowice-Sączów i ułatwia pielgrzymom dostęp do sieci szlaków pielgrzymkowych na południu Polski oraz powrót do domów po zakończeniu pielgrzymowania tymi szlakami – stwierdzają pomysłodawcy inicjatywy.

2019-11-13 11:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czciciele św. Jakuba

Bractwo św. Jakuba w Jakubowie świętuje piętnaście lat swojej posługi. Jakie były jego początki, jakie podejmuje działania i dlaczego akurat ten Apostoł jest patronem Bractwa?

Główne obchody jubileuszu bractwa odbędą się 6 listopada w Jakubowie. Mszy św. będzie przewodniczyć bp Tadeusz Lityński. Do udziału zostały zaproszone oddziały Bractwa z całej Polski.

Historia Bractwa

Bractwo św. Jakuba Apostoła działa w Jakubowie od 2004 r. Jego szeregi utworzyli wierni z okolicznych miejscowości, których pragnieniem było przywrócenie dawnej świetności jakubowskiemu ośrodkowi kościelnemu, a także ożywienie ruchu pielgrzymkowego. – Członkowie bractwa odtwarzają w Polsce kult św. Jakuba Apostoła. To tacy misjonarze św. Jakuba – mówi kustosz ks. Stanisław Czerwiński. – Ich wielką zasługą jest troska o szlaki jakubowe. Bo nie sztuką jest wyznaczyć szlak i zostawić go samemu sobie. Troszczą się również o pielgrzymów. Dbają o liturgię ku czci św. Jakuba. Tych działań jest bardzo wiele, ostatnio nakręciliśmy piękny film o sanktuarium. Wszystko to organizowane jest wolontaryjnie. Ci ludzie pracują zawodowo, a mimo to znajdują czas na prace przy szlaku, na zajęcie się pielgrzymami. Mają świadomość, że służą Kościołowi, że służą ludziom.

Lata posługi Bractwa św. Jakuba zaowocowały licznymi pielgrzymkami, konferencjami naukowymi, wydarzeniami o charakterze kulturalnym itp. Bractwo w swojej działalności nawiązuje do bogatej tradycji pielgrzymowania do grobu św. Jakuba w Santiago de Compostela (po Jerozolimie i Rzymie jest to najważniejszy chrześcijański ośrodek pątniczy na świecie). – Przez te piętnaście lat wiele się wydarzyło. W 2005 r. członkowie Bractwa przywieźli z Rzymu relikwie św. Jakuba. W 2007 r. bp Adam Dyczkowski powołał sanktuarium w Jakubowie. Wielkim dziełem naszego bractwa jest odtworzenie pielgrzymki z kolegiaty głogowskiej do Źródła św. Jakuba. Nazywamy ją Pielgrzymką Papieską. W tym roku wyruszyła po raz 13. To właśnie tą pielgrzymką rozpoczynamy każdy rok naszej działalności – opowiada ks. Czerwiński. – W całej Polsce kościoły pw. św. Jakuba pięknieją. I dzieje się to dlatego, że mamy poparcie wśród ludzi świeckich, członków Bractwa św. Jakuba, ale nie tylko.

Jakubowy szlak

To nie przypadek, że właśnie Jakubów stał się miejscem, gdzie zaczęli się gromadzić współcześni czciciele apostoła Jakuba. Już w średniowieczu, w XII i XIII wieku, do tej miejscowości przybywali liczni pielgrzymi, wędrujący z Francji, Czech, Moraw czy Śląska. Decyzję o utworzeniu pierwszego w Polsce stałego szlaku św. Jakuba, łączącego Dolny Śląsk z europejską siecią szlaków do Santiago de Compostela w Hiszpanii, podjęto 18 października 2004. Dolnośląska Droga św. Jakuba została oficjalnie otwarta 24 lipca następnego roku. Szlak wiedzie przez Głogów, Jakubów, Grodowiec, Polkowice, Chocianów, Bolesławiec i dociera do Zgorzelca. Liczy ok. 130 km. W 2009 r. wyznaczony został natomiast szlak ze Zgorzelca do Jakubowa. Jakubowe szlaki rozpoznać można po charakterystycznych symbolach muszli umieszczonych na tabliczkach.

W Jakubowie znajduje się też Źródełko św. Jakuba. Tradycja mówi, że jego woda słynie z cudownych właściwości. Ma m.in. leczyć choroby oczu i ogólnie poprawiać wzrok, goić rany, pomagać w problemach z niepłodnością i wzmacniać organizm. Nad murowaną studnią umieszczono figurę Apostoła, w charakterystycznym stroju pątnika z kapeluszem.

Po co tworzy się szlaki jakubowe? Na nich realizuje się tzw. camino – to niezwykła droga, którą każdy może przeżywać na swój sposób. Tradycyjnie szlaki te przemierza się samotnie lub w małej grupie. Czas wędrówki pątnicy wykorzystują różnie: jedni przyglądają się swojemu życiu, inni szukają ciszy i oderwania od codzienności, a jeszcze inni przemierzając Stary Kontynent, odkrywają jego pierwotną duchową jedność.

Święty Jakub Apostoł

Kim był? Bratem św. Jana Ewangelisty. Nazywany jest Większym dla odróżnienia od drugiego apostoła Jakuba Mniejszego. Jego rodzicami byli Zebedeusz i Salome, która była spokrewniona z Najświętszą Maryją. Święty Jakub należał do grona najbliższych uczniów Jezusa (był m.in. świadkiem przemienienia na górze Tabor, widział wskrzeszenie córki Jaira, był blisko podczas modlitwy w Ogrójcu). Tradycja głosi, że po Zesłaniu Ducha Świętego św. Jakub udał się do Hiszpanii i tam głosił Dobrą Nowinę. Po powrocie do Jerozolimy został jej biskupem. Tam też w 44 r. poniósł śmierć męczeńską, ścięty mieczem na rozkaz króla Heroda Agryppy.

Święty Jakub był patronem zakonów rycerskich walczących z islamem. Do dziś patronuje Portugalii i Hiszpanii, jest opiekunem robotników, aptekarzy, farmaceutów, kapeluszników, woskarzy, kowali robiących łańcuchy, pielgrzymów. Rolnicy wzywają jego wstawiennictwa jako opiekuna jabłek i ziemiopłodów. Wierni proszą też o jego pośrednictwo w prawach pogody i w przypadkach reumatyzmu.

A skąd wzięła się tradycja pielgrzymek do Santiago de Compostela? Otóż gdy w VII wieku Arabowie weszli do Ziemi Świętej, ciało św. Jakuba miało zostać w sekrecie wywiezione do Hiszpanii. Jego grób został ukryty, po tym jak na Półwysep Iberyjski wtargnęli Maurowie. Dodajmy, że ukryto go tak starannie, że miejsce pochówku zostało zapomniane i dopiero kilkaset lat później odnalazł je biskup Teodomir. To właśnie Santiago de Compostela.

I jeszcze jedno – dlaczego szlaki jakubowe są oznaczane symbolem muszli? Wielu średniowiecznych pielgrzymów dochodziło aż do Oceanu Atlantyckiego. Tam palili swe pokutne szaty i obmywali się w jego wodach, rozpoczynając w ten sposób nowe życie pełne wiary i nadziei. A na dowód odbytej wędrówki zabierali ze sobą w drogę powrotną właśnie znalezione na brzegu muszle.

W Polsce wezwanie św. Jakuba Starszego nosi ponad 150 parafii.

CZYTAJ DALEJ

Różaniec: historia i teologia

2020-09-29 10:09

[ TEMATY ]

modlitwa

różaniec

modlitwa zgiętych kolan

Karol Porwich/Niedziela

Październik nazywany jest miesiącem różańcowym. Kościół w tym czasie szczególnie zaleca tę prostą i zarazem głęboką modlitwę.

  • Widać jednak, że różaniec powstawał przez wieki i nie sposób przypisać jego genezę jednemu objawieniu czy człowiekowi. Niewątpliwie jednak Zakon św. Dominika, wędrowni kaznodzieje, którzy przemarzali Europę, ogromnie przyczynił się do rozpowszechnienia tej modlitwy.
  • Interesujące są również hipotezy dotyczące pochodzenia nazwy "różaniec" (rosarium). Jedna z nich kieruje nas na Daleki Wschód, gdzie ludzie także wykorzystują jako techniczną pomoc w medytacji sznur modlitewny.

Historia różańca

Tradycja monastycznej modlitwy zwraca uwagę na ciągłą potrzebę trwania w Bożej obecności. Kolejno anachoreci, benedyktyni, cystersi, kartuzi słysząc słowa: "Nieustannie się módlcie" (1Tes 5,17), na wzór Chrystusa uświęcali poszczególne pory dnia i nocy, obok Eucharystii, rozważaniem Ojcze nasz oraz modlitwą stu pięćdziesięcioma psalmami.

Wschodni chrześcijanie, wzrastając w tradycji medytacji, wprowadzili powtarzanie wybranych słów Pisma: "Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu" czy "Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną". Czyniono to w rytm oddechu, posługiwano się często kamykami, by zliczyć ilość powtórzeń i pomóc w skupieniu.

W późniejszych wiekach różaniec połączy rozmaite tradycje, w tym także hezychastyczną modlitwę Jezusową. Na Zachodzie przy klasztorach w VIII i IX w. uczono świeckich wiernych oraz rozmaitych illiterati (analfabetów) modlitw, opartych na Piśmie Świętym, pobożnych hymnach, a przede wszystkim na Modlitwie Pańskiej. Taki zastępczy "psałterz" służył także mnichom, którzy nawet podczas pracy fizycznej mogli odmówić 150 modlitw - tyle, ile jest psalmów w Psałterzu.

Powoli powstawały różne nurty modlitwy medytacyjnej, powiązanej z kultem oddawanym Bogurodzicy. Znana nam w obecnej formie modlitwa Ave Maria ukształtowała się dopiero około XIII i XIV w., kiedy to najpierw powiązano ze sobą ewangeliczne słowa pozdrowienia anielskiego oraz słowa św. Elżbiety. Epidemie "czarnej śmierci", dziesiątkujące ludzi w średniowiecznej Europie, spowodowały, że do pozdrowienia dołączono następnie prośbę do Maryi o modlitwę za "nas grzesznych teraz i w godzinę śmierci naszej". Zdarzało się, że odmawiano pięćdziesiąt czy sto razy Zdrowaś Maryjo między innymi na pamiątkę dzieła stworzenia świata. Stopniowo utarło się stosowanie stu pięćdziesięciu wezwań do Maryi.

Interesujące są również hipotezy dotyczące pochodzenia nazwy "różaniec" (rosarium). Jedna z nich kieruje nas na Daleki Wschód, gdzie ludzie także wykorzystują jako techniczną pomoc w medytacji sznur modlitewny.

Indyjskie słowo "japamala" oznaczające "zbiór modlitw", bądź "zbiór róż" ("japa" - róża), służyło dla opisu metody modlitwy na paciorkach, która w VIII i IX wieku przeszła do islamu, a na przełomie XII i XIII wieku dalej, do chrześcijaństwa. Między innymi dominikanin Wilhelm de Nubruk, przebywając jakiś czas wśród Tatarów, relacjonuje: "Oni noszą sznury modlitewne (paternoster) tak jak my". Tradycja zachodnia podaje legendę o cystersie, któremu Maryja objawiła, że zamiast wieńca kwiatów składanego u stóp jej figury, może składać "wieniec róż" (niem. Rosenkranz; róża - kwiat symbolicznie związany z Bogurodzicą) w formie wielokrotnej modlitwy Ave Maria.

W XV wieku ostatecznie powiązano dwa wymiary: powtarzanie modlitewnych formuł oraz rozważanie tajemnic z życia Jezusa i Maryi. Obok maryjnego różańca, znane są inne jego formy. Przykładem może być Różaniec Najświętszego Imienia Jezus, odmawiany podobnie, choć odnoszący się do innych tajemnic radosnych z życia Jezusa. Ważną rolę w rozpowszechnianiu różańca odgrywają dominikanie, którzy uczą, jak się modlić, odwołując się przy tym do rozważań biblijnych. Bretoński dominikanin bł. Alain de la Roche porządkuje rozmaite tradycje i upowszechnia podział różańca (nazywa go Psałterzem Jezusa i Maryi) na piętnaście dziesiątków (jedno Ojcze nasz, dziesięć Zdrowaś) podzielonych na trzy części.

Od XV wieku rozkwitają także bractwa różańcowe, dla których pierwszy statut opracował w 1476 r. przeor dominikańskiego kościoła św. Andrzeja z Kolonii. Znamy też jeden z pierwszych obrazów różańcowych (ok. 1500 r.), przedstawiający Maryję z Dzieciątkiem trzymającym w ręku różaniec, obok których klęczą św. Dominik i męczennik Piotr z Werony; pod płaszczem opieki Maryi zgromadzeni są licznie duchowni i świeccy. Za przyczyną żyjącego w XVI w. kartuza Dominika z Prus zaczyna rozpowszechniać się legenda o św. Dominiku, który otrzymał od Maryi sznur różańcowych pereł jako broń w duchowej walce z herezją albigensów. Przez długi czas powstanie różańca kojarzono z postacią św. Dominika, który miał go "otrzymać" od samej Matki Bożej podczas objawienia.

Widać jednak, że różaniec powstawał przez wieki i nie sposób przypisać jego genezę jednemu objawieniu czy człowiekowi. Niewątpliwie jednak Zakon św. Dominika, wędrowni kaznodzieje, którzy przemarzali Europę, ogromnie przyczynił się do rozpowszechnienia tej modlitwy.

Oficjalnie jednolity Różaniec Najświętszej Maryi Panny zatwierdza papież (też dominikanin) św. Pius V w 1569 r., a później, na pamiątkę zwycięstwa chrześcijan nad Turkami pod Lepanto, ustanawia dzień 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej. Na różańcu modli się, zalecając go jednocześnie innym, wielu papieży, między innymi Leon XIII, bł. Jan XXIII, Paweł VI, aż przychodzi czas obecnego pontyfikatu. Jan Paweł II wpisuje się w ciągłość nauki o znaczeniu różańcowej modlitwy, a w liście "Rosarium Virginis Mariae" (RVM) z 2002 r. uzupełnienia ją przez dodanie rozważań tajemnic światła.

Zarys teologii różańca

Różaniec jest modlitwą co najmniej dwupoziomową. Pierwszy poziom urzeczywistnia się przez stosowanie specjalnej techniki modlitewnej: rytmicznym powtarzaniu formuły. Dzięki melodyce i rytmowi słów, serce i umysł mogą oczyścić się z natłoku uczuć i myśli, a skoncentrować na sprawach Bożych. Przywoływanie słów Modlitwy Pańskiej czy Pozdrowienia Anielskiego pozawala, by w sercu doświadczać bardziej opieki świętych osób. Powtarzanie jest jedną z metod pomagającą przez kontemplację wspominać i uobecniać Osoby Boże, a w powiązaniu z Nimi także Maryję. Przywoływanie imienia ukochanej osoby pozwala zobaczyć, że podobnie jak w centrum modlitwy Zdrowaś Maryjo tkwi słowo "Jezus", imię Zbawiciela może przenikać nasze życie.

Nasza pamięć przywołuje ukochaną Osobę, rozmawiamy z Przyjacielem, jakby "oddychamy uczuciami Chrystusa" (RVM 15), a to powoduje zacieśnienie więzów przyjaźni. By przyjaźń wzrastała, trzeba "przegadać" wiele godzin!

Powracanie do ukochanej osoby nie nuży, ale umacnia, podobnie jak trzykrotne wyznanie miłości do Zmartwychwstałego ze strony Piotra (RVM 26). Poziom rytmicznego powtarzania jest ściśle związany z używaniem paciorków, które pomagają odmierzać rytm modlitwy i dają szansę skupienia się.

Metoda modlitwy na różańcu znajduje liczne interpretacje i omówienia, z których na uwagę szczególną zasługuje "List o Różańcu" (RVM) Jana Pawła II. Co prawda, jak uczy św. Augustyn, kiedy dzięki jakiejś metodzie kontaktujemy się z Bogiem, to w rzeczywistości nie możemy na tym spocząć. Gdybyśmy się zatrzymali na określonym sposobie kontaktu, to poprzestalibyśmy na metodzie, a nie na żywym Bogu, którego żadna droga, metoda czy forma objąć i wyczerpać nie może. Bóg jest zawsze dalej, zawsze bardziej, zawsze inaczej niż pozwalają sięgnąć możliwości jego stworzeń. Jednakże w nauce wielu mistrzów duchowych słyszymy, iż metody, o ile nie "ubóstwiają" same siebie, służą pomocą w tym, co nazwać i określić nie sposób, czyli w osobowym spotkaniu z żywym Bogiem. Więź z Chrystusem, która jest celem, może być osiągana za pomocą różnych metod, spośród których szczególnie wartościową jest różaniec.

Różaniec łączy prostotę i głębię. "Rozwinięty na Zachodzie, jest modlitwą typowo medytacyjną i odpowiada poniekąd modlitwie serca czy modlitwie Jezusowej, która wyrosła na glebie chrześcijańskiego Wschodu" (RVM 5). Poziom medytacyjnego powtarzania, zaczerpnięty z tradycji wschodniej, łączy się z rozważaniem i kontemplacją tajemnic życia Jezusa i całej Trójcy Św. oraz Maryi i innych świętych, które są przedmiotem tzw. tajemnic czterech części różańca.

Tajemnice różańca są określane mianem miniaturowej Biblii. Trudno przecenić ich rolę w kształtowaniu biblijnej świadomości katolików. Najbardziej dotyczą nauki o Jezusie Chrystusie. Dokonane niedawno papieskie uzupełnienie wypełnia pewną chrystologiczną lukę. Otóż tajemnice radosne opisują akt Wcielenia oraz dzieciństwo Jezusa. Bolesne odsyłają nas do Jego męki i śmierci. Część chwalebna przypomina o tym, że nasz Pasterz wrócił do życia i jest zmartwychwstały. Dodanie tajemnic światła rozwija wymiar chrystologiczny, wnikając w tajemnice publicznego życia Chrystusa. Ewangelii i tak nie sposób wyczerpać. Wskazanie na chrzest w Jordanie, początek znaków w Kanie Galilejskiej, głoszenie Dobrej Nowiny i wzywanie do nawrócenia, Góra Przemienienia i ustanowienie Eucharystii pomagają nam zobaczyć, że bogactwo tajemnicy Chrystusa staje przed nami otworem.

Nie jesteśmy zatem ograniczeni piętnastoma, czy nawet dwudziestoma tajemnicami różańca. Pozostajemy otwarci na nie dającą się domknąć przestrzeń głębi Bożej tajemnicy (Kol 2,2-3), tajemnicy, która przewyższa wszelką wiedzę (Ef 3,19). Gdy wspominamy, wraz z Maryją, życie Chrystusa, światło łaski pozwala nam dostrzec w Nim nie tylko Boga, ale misterium człowieka, godność jego poczęcia, narodzin, nauki, wesela, pracy czy śmierci (25).

CZYTAJ DALEJ

Podejmij #WyzwanieRóżańcowe

2020-09-29 22:40

ks. Łukasz Romańczuk

Lubisz wyzwania, które wymagają dużego wysiłku? To spróbuj takiego, które może umocnić twojego ducha!

#WyzwanieRóżańcowe to inicjatywa Wydziału Duszpasterskiego Archidiecezji Wrocławskiej, wrocławskiej wspólnoty stypendystów Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia, PWT we Wrocławiu, Gościa Wrocławskiego, ks. Jakub Bartczak, Obserwatorium Społecznego, Nowego Życia, Caritas Archidiecezji Wrocławskiej i Niedzieli Wrocławskiej.

Nakręcili oni spot, w którym zachęcają do modlitwy różańcowej, ale nie tylko.

- Celem naszego wyzwania modlitewnego jest zaproszenie do modlitwy różańcowej, uczczenie setnej rocznicy urodzin św. Jana Pawła II - mówi ks. Bartosz Mitkiewicz, duszpasterz Wspólnoty Wrocławskiej Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia.

Nie jest to jedyne zadanie tych, co włączają się w akcje.

- Ważne, aby zrobić selfie z różańcem w dłoni i opublikować na portalach społecznościowych takich jak: Facebook, Instagram, Snapchat, oznaczenie hasztagiem #WyzwanieRóżańcowe oraz zaproszenie innych do modlitwy - dodaje.

Pomysłodawcami wyzwania są studenci z Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia

Wyzwanie jest wakacyjnym pomysłem studentów, którzy wtedy przeżywali internetowe rekolekcji wspólnoty - mówi ks. Bartosz.

- Różne wyzwania można odnaleźć w sieci, które mają odniesienie do pomocy innym ludziom. Nasza inicjatywa różańcowa ma być taką drobną pomocą duchową oraz okazją do świadectwa. Dlaczego jako Niedziela Wrocławska włączyliśmy się w akcję? Z dwóch względów. Po pierwsze media katolickie powinny promować pozytywne rzeczy, a po drugie jest to pewnego rodzaju przykład ewangelizacji, którymi nasze media powinny się zajmować, zwłaszcza, że jest coraz więcej treści, które nic nie wnoszą do życia ludzi, a tu mamy konkretne zadanie - mówi ks. Łukasz Romańczuk

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję