Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Dla ochrony dziedzictwa kulturowego

Niedziela sosnowiecka 36/2019, str. 4

[ TEMATY ]

kultura

dziedzictwo

TZ

Świątynia Matki Bożej Bolesnej w Czeladzi zaprasza zwiedzających

Już po raz 27. obchodzone są w Polsce Europejskie Dni Dziedzictwa. Są one ważnym wydarzeniem kulturalnym i społecznym, integrującym poszczególne kraje Starego Kontynentu wokół idei ochrony dziedzictwa kulturowego. W obchodach Europejskich Dni Dziedzictwa uczestniczą wszystkie państwa członkowskie Rady Europy. Polska włączyła się do tej akcji w 1993 r. jako jeden z 50 krajów biorących w niej udział. Tegorocznym hasłem przewodnim projektu jest „Polski splot”. Na terenie województwa śląskiego i małopolskiego, w granicach którego znajduje się diecezja sosnowiecka, przewidziano następujące inicjatywy z udziałem instytucji kulturalnych Będzina, Czeladzi, Ogrodzieńca-Podzamcza, Siewierza, Sosnowca oraz Olkusza.

Będzin (14-15 września). Architektura niepodległego Będzina. W programie będzie można wysłuchać wykładu „Styl narodowy w architekturze niepodległego Będzina”. Po 1918 r. architekci oraz urbaniści kierowali się ideami piękna, funkcjonalności, tożsamości oraz poczuciem dumy. Bazując na tych wartościach, budowali Polskę, tworzyli architekturę w stylu narodowym. Słuchacze podczas wykładu poznają znaczenie terminu styl narodowy i zapoznają się z przykładami architektury Będzina z okresu międzywojennego. Wykładowi będzie towarzyszyć wystawa fotografii H. Poddębskiego, jednego z najwybitniejszych polskich fotografów XX wieku, uprawiających fotografię krajoznawczą a także reportażową. Kolejnym wykładem będzie „Mozaika narodowa i religijna Będzina w okresie międzywojennym”. Będzie to prelekcja na temat zróżnicowania narodowościowego, religijnego i kulturowego Będzina. Organizatorzy zapraszają na spacer po Będzinie połączony z oprowadzaniem po najważniejszych miejscach związanych m.in. z dziejami ludności żydowskiej miasta.

Czeladź (7-8 września). Tradycja i nowoczesność. Wokół Czeladzkiej architektury. Muzeum Saturn zaprasza na zwiedzanie z przewodnikiem świątyni pw. Matki Bożej Bolesnej na Piaskach, będącej przykładem zrealizowanego projektu architektonicznego w międzywojennej Czeladzi. Ponadto prowadzone będą warsztaty edukacyjne dla dzieci pt. „Budujemy Czeladź”. Można będzie zwiedzić również wystawę-ekspozycję „Czeladź w projektach architektonicznych”. Zaprezentowane tam zostały archiwalne plany architektoniczne budynków wznoszonych w mieście w pierwszych dziesięcioleciach XX wieku oraz sylwetki ich autorów, nierzadko znamienitych i uznanych twórców polskiego dorobku architektonicznego.

Reklama

Ogrodzieniec-Podzamcze (7 września). Gród na Górze Birów otwarty dla Turystów. Zrekonstruowany gród królewski to prawdziwa gratka dla miłośników historii i poszukiwaczy śladów przeszłości. Zwiedzający będą mogli zobaczyć w masywie ostańca drewniane grodzisko – dawniej zamieszkiwane przez naszych praprzodków.

Olkusz (14 września). Niepodległość pleciona wikliną – wokół Muzeum Twórczości Władysława Wołkowskiego w Olkuszu. Uczestnicy poznają dzieje siedziby muzeum-dworku Machnickich. Podczas akcji, poprzez zwiedzanie muzeum, udział w warsztatach, prelekcjach i wycieczkach, będzie można zapoznać się z niezwykłą biografią i twórczością Władysława Wołkowskiego, a także poznać losy Aleksandra Machnickiego i innych mieszkańców Olkusza zasłużonych w dziele odzyskania niepodległości i budowania samorządności.

Siewierz (7-8 i 14-15 września). W dawnym Księstwie Siewierskim. Na zamku biskupów krakowskich – książąt siewierskich będzie można zobaczyć widowiskowe pokazy walk rycerskich oraz odkryć wiele ciekawostek dotyczących życia i kultury średniowiecza, przygotowanych przez lokalną grupę rekonstrukcyjną. Ponadto do dyspozycji turystów udostępnione zostaną nowoczesne audioprzewodniki. Dzięki tym multimedialnym urządzeniom każdy turysta, który odwiedzi Siewierz, będzie mógł sam zwiedzić miasto, poznać jego walory turystyczne oraz historię. Wystarczy założyć słuchawki i wybrać interesującą trasę wycieczki, aby usłyszeć głos lektora, który oprowadzi po mieście i opowie o zabytkach oraz atrakcjach turystycznych Siewierza.

Reklama

Sosnowiec (14 września). Historyczne spotkanie z medycyną i farmacją. Organizatorzy zapraszają do zwiedzania Muzeum Medycyny i Farmacji – nowej placówki otwartej w grudniu ub.r. przez Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach (SUM).

2019-09-03 13:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stary – znaczy piękny

2020-07-14 09:42

Niedziela Ogólnopolska 29/2020, str. 40-41

[ TEMATY ]

historia

kultura

Starowiśnicki kościół od strony południowej

Przyznaję, że nie znałam starowiśnickiego kościoła. Z okazji 500-lecia jego trwania przybyłam, zobaczyłam i się nim zachwyciłam.

Miłośnicy sztuki zapewne znają tutejszy zamek – siedzibę kolejnych pokoleń Kmitów, a potem Lubomirskich. Zdecydowanie mniej osób wie, że nieopodal stoi zabytkowy kościół św. Wojciecha BM. Świątynia, jej wyposażenie i wystrój aż się proszą, aby przy planowaniu zwiedzania Bochni czy Nowego Wiśnicza uwzględnić czas na nawiedzenie tego pięknego domu Bożego.

Teraźniejszość i przeszłość

Górujący nad okolicą budynek sakralny uświadamia, że w tym miejscu od wieków Polacy wyznawali wiarę w jednego Boga, a historia budowy świątyni, jej dzieje i wyposażenie pokazują, że choć czasy były różne, to zawsze znaleźli się wierni, którzy starali się, aby ich kościół był piękny. Przez ostatnie dwie dekady działano pod kierunkiem obecnego proboszcza – ks. Ryszarda Kołodzieja, który wspomina, że przed laty ówczesny ordynariusz diecezji tarnowskiej – bp Wiktor Skworc, gdy skierował go na probostwo do Wiśnicza Starego, stwierdził, że będzie miał tam pracy na kilkadziesiąt lat. Proboszcz miał zauważyć, że może nie zdążyć przed emeryturą...

Gdy patrzę na odnowiony kościół, na odrestaurowane wnętrze, to dochodzę do wniosku, że proboszcz w szybkim tempie wykonał zleconą przez hierarchę pracę. Ksiądz Ryszard wspomina: – Parafianie chętnie zaangażowali się w remonty. Pozyskiwaliśmy środki ze wszystkich możliwych źródeł. Szukaliśmy wsparcia i pisaliśmy wnioski. Zauważa, że jak się chwyciło bakcyla, to już potem szło. I stwierdza: – Dbałość o nasz kościół nas zintegrowała.

Murowana świątynia, której budowę rozpoczął w 1520 r. Piotr IV Kmita, stanęła na miejscu wcześniejszego kościoła, a z jego patronem wiąże się znana tu od wieków legenda, jakoby św. Wojciech zatrzymał się w tym miejscu, w drodze z Czech do Prus. Miejscowi nadal wskazują studnię, z której miał pić wodę przyszły patron Polski. Pierwsze zapiski o tutejszej wspólnocie pochodzą z 1326 r. – z Rejestrów Świętopietrza, z których zostały wymienione najstarsze parafie diecezji krakowskiej. Sam Piotr IV Kmita to postać znana w historii Polski nie tylko kolejnym pokoleniom tutejszych mieszkańców. Dość przypomnieć, że do dziś przy wejściu do katedry wawelskiej stoi pomnik upamiętniający fundatora starowiśnickiego domu Bożego.

Niemi świadkowie

Późnogotycki kościół z renesansowymi detalami zdecydowanie wyróżnia się pośród zachowanych z tej epoki budowli sakralnych nietypowym rozwiązaniem wnętrza, w którym nie ma wydzielonej przestrzeni dla prezbiterium. Gdy przed laty pracę magisterską o świątyni pisał ks. Jerzy Krzywda, postawił on śmiałą, ale uzasadnioną tezę, że fundator mógł tym rozwiązaniem nawiązać do późnogotyckiej Sali Władysławowskiej na zamku królewskim w Pradze. Osobiście bardziej zainteresowałam się niespotykanymi w wiejskich kościołach lożami – kaplicami, które znajdują się po bokach nawy. W tych lożach zasiadali w czasie nabożeństw fundator, jego rodzina i goście. Nietypowo, bo nie z samego przodu, tuż przy ołtarzu głównym, ale bliżej parafian, jednakże ponad nimi, na wysokości chóru. Dziś loże i kaplice są pięknie odrestaurowane, odnowione freski z późniejszych wieków przyciągają uwagę. Proboszcz przyznaje, że renowacja uczyniła te miejsca pięknymi.

Na szczególne zainteresowanie zasługuje także znajdujące się na ścianie północnej, obok ołtarza głównego, przyścienne, rzeźbione w piaskowcu renesansowe tabernakulum.

Pochodzący ze Starego Wiśnicza red. Kazimierz Olchawa, współautor książki 500 lat kościoła w Starym Wiśniczu (1520 – 2020) i jego fundator Piotr IV Kmita, w opisie tabernakulum z XVI wieku, zauważa: „Dziś jest ono niemym świadkiem czasów Piotra IV Kmity i jego fundacji. Świadczy o tym napis umieszczony na górnym fryzie «Ecce Panis Angelorum MDXXXXIIII» (1544), a pod nim w tarczy herbowej inicjały «PK», czyli Piotr Kmita”. Z kolei ks. Krzywda w swej pracy zauważył: „Tabernakulum starowiśnickie trzeba postawić w szeregu czołowych zabytków rzeźby renesansowej w Polsce”. W swojej analizie poszczególnych elementów tabernakulum, stwierdził: „Można powiedzieć, że mamy w tym rzeźbiarskim przecież dziele wszystkie sprowadzone do architektury renesansowe zauroczenia się antykiem bez manieryzmu...”.

Ksiądz Kołodziej, zapytany, co z tych zabytkowych elementów świątyni on sam szczególnie ceni, bez chwili namysłu odpowiada: – Taką perełką jest dla mnie rzeźba Święta Anna Samotrzeć. Figura, wyeksponowana w kaplicy Matki Bożej Nieustającej Pomocy, to jeden z najstarszych elementów w tutejszym kościele.

Znaki wiary

Kolejne wieki trwania świątyni to zachodzące w niej zmiany. Ślady poszczególnych epok łatwo odnaleźć zarówno w wyposażeniu sakralnego budynku, w obrazach, rzeźbach, zmieniających się ołtarzach, jak i w polichromii. Miłośnik i znawca różnych nurtów w sztuce będzie miał okazję odkrywać w starowiśnickiej świątyni cenne znaki z przeszłości.

Na szczególną uwagę zasługuje wyeksponowany w ołtarzu głównym obraz Adoracja Najświętszej Maryi Panny namalowany przez Jana Matejkę i Floriana Cynka. Warto podkreślić, że przedstawiony na obrazie św. Wojciech ma twarz Matejki. Związany z Nowym Wiśniczem malarz umieścił w dolnej części obrazu informację: „Komponował i o ile mógł poprawił, a głowy przerobił – Jan Matejko”.

– Ten kościół to jest epokowe dzieło – stwierdza ks. Ryszard Kołodziej. Zauważa, że budujący świątynię dla oddania czci Bogu i z myślą o kolejnych pokoleniach parafian Piotr IV Kmita miał też zapewne swoje powody, których my dzisiaj możemy się tylko domyślać. Równocześnie kapłan kieruje moją uwagę na wejście prowadzące na chór. Podkreśla: – Tymi schodami kolejne pokolenia mężczyzn ze Starego Wiśnicza wchodzą na chór, gdzie mają wyznaczone miejsca na czas odprawianych nabożeństw. Proszę zobaczyć, jak nierówne i wytarte stopnie. To dowód obecności parafian, pamiątka dla kolejnych pokoleń. Chociaż... trzeba przyznać, że ciężko po tych wydeptanych schodach chodzić – zauważa, jak na gospodarza przystało, duszpasterz.

Z omodlonego przez wieki kościoła wyszłam ubogacona jego pięknem, na które składają się m.in. rzeczowe znaki wiary pochodzące z kolejnych epok, dowody szczodrości fundatorów, postawy służących tu, zaangażowanych kapłanów i związanych z parafią przez wieki wiernych wyznawców Chrystusa. W tym miejscu można się uczyć dziejów Kościoła i historii naszej ojczyzny.

CZYTAJ DALEJ

O Komunii Świętej na rękę słów kilka [FELIETON]

2020-08-09 08:00

Ks. Paweł Borowski

Dobry ksiądz znajdzie czas, by przynieść Jezusa w sakramentach

Będąc jakiś czas temu na Mszy Św. zauważyłem, że pewna osoba po przyjęciu Komunii na rękę, otrzepała swoje dłonie z okruszków, jakie na niej pozostały. Jak gdyby to był jakiś zwykły pokarm. A wydawałoby się, że przecież powinniśmy doskonale zdawać sobie sprawę, że nawet w najmniejszej drobince Najświętszego Sakramentu jest obecny Żywy Bóg! No właśnie – powinniśmy...

Powszechne zalecenie do przyjmowania Komunii Świętej na rękę w związku z epidemią ujawniło wielkie braki w świadomości katolików nt. Najświętszego Sakramentu. Podany przeze mnie przykład tylko obrazuje ten problem, czyli kryzys wiary w Rzeczywistą Obecność Chrystusa w Komunii Świętej. Żeby było jasne - nie dotyczy on oczywiście tylko tych, którzy przyjmują Najświętszy Sakrament na dłoń. Rzecz w tym, że sytuacja, w której Polacy bez uprzedniej katechezy mieli nagle zacząć przyjmować Komunię Świętą w zupełnie inny sposób niż zawsze, ujawniła te braki. Nie bez znaczenia jest także fakt, iż forma ta rodzi większe ryzyko dla czci Chrystusa Eucharystycznego, np. właśnie poprzez upadek partykuł konsekrowanej Hostii na ziemię.

Głoszenie rzeczywistej obecności Chrystusa w Komunii Świętej było jednym z priorytetów pontyfikatu papieża Benedykta XVI. Za słowami ojca świętego szedł również przykład – Benedykt XVI postanowił, że Komunia Święta podczas papieskich Mszy Świętych będzie udzielana wyłącznie na klęcząco i do ust. Jak tłumaczył potem mistrz papieskich ceremonii liturgicznych, ks. prałat Guido Marini (który pełni tę funkcję także u papieża Franciszka) – Benedykt XVI wybrał tę formę ze względu na to, że „jaśniej wyraża prawdę o realnej obecności Chrystusa w Sakramencie Ołtarza, pogłębia pobożność i poczucie świętości tajemnicy”.

To przypomnienie wydaje się dzisiaj brzmieć jeszcze bardziej. Episkopat Polski zalecił (podkreślmy to słowo), aby przyjmować Komunię Świętą na rękę ze względu na to, że jest to rzekomo forma bezpieczniejsza. Napisałem rzekomo, gdyż nie znalazłem badań, które by to jednoznacznie stwierdzały, a opinie specjalistów także nie są jednomyślne. Nie brak głosów takich jak austriackich lekarzy, którzy Komunię do ust uznają za najbardziej higieniczną formę. Podobne zdanie wyrażają także włoscy specjaliści, np. Filippo Boscia i Paolo Gulisano, a na naszym krajowym podwórku chociażby Andrzej Lewandowicz. Zatem wbrew powszechnie narzucanej narracji, kwestia ta nie jest jasno rozstrzygnięta.

Co do samej formy Komunii Świętej przyjmowanej na rękę – oczywiście jest to forma dopuszczona przez Kościół i nie jest ona sama z siebie profanacją, jak to również niektórzy mówią (chociaż niewątpliwie bardziej temu sprzyja). Jednak wypada wyjaśnić skrótowo kilka rzeczy. Po pierwsze, nie jest to ta sama forma, jaka była stosowana w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Słynna, wciąż przywoływana katecheza św. Cyryla Jerozolimskiego poza tym, że jest świadectwem wielkiej wiary i czci dla Jezusa Eucharystycznego, to ukazuje nieco inną formę. Wskazuje na to przyjmowanie konsekrowanej Hostii na prawą dłoń. Wielu teologów, np. o. prof. Jacek Salij wyciąga z tego wniosek, iż Komunii nie podawano sobie do ust lewą dłonią, która uważana była wówczas za niegodną, ale przenoszono Ją do ust bez używania palców. Jakże zatem inaczej niż współcześnie.

Druga sprawa to fakt, że Komunia na rękę weszła do Kościoła po Soborze Watykańskim II poprzez nieposłuszeństwo i rozpowszechniła się na tyle, że papież Paweł VI po początkowych oporach zalegalizował to nadużycie w trosce o jedność Kościoła. Do dzisiaj aby wprowadzić tę formę potrzebna jest prośba Episkopatu danego kraju (wbrew instrukcji Memoriale Domini o indult zaczęły się zwracać także Episkopaty tych krajów, gdzie Komunia na rękę nie była w ogóle zakorzeniona, np. Polska) i wyrażenie zgody przez Stolicę Apostolską. Forma ta jest zatem wyjątkiem (co prawda rozpowszechnionym prawie w całym Kościele), w przeciwieństwie do Komunii przyjmowanej do ust, która jest normą powszechną. I o ile Komunii do ust kapłan nigdy nie może odmówić, tak Komunii na rękę – może, jeżeli istnieje ryzyko profanacji. Nie można zatem powiedzieć, że obie formy są sobie pod tym względem równe.

Nie mam na celu (ani nie jestem w tej sprawie żadnym autorytetem) odmawiania komukolwiek prawa do przyjmowania Komunii Św. na rękę, ponieważ Kościół tę formę dopuścił, jest ona legalna i decyzję o stosowaniu takiej formy każdy powinien podjąć zgodnie ze swym sumieniem. Oczywiście sama forma nie zastąpi postawy ducha - to jasne. Jednak chciałbym, abyśmy uświadomili sobie, że to nie jest zwykły symbol, albo pusty, ceremonialny gest. Jeśli forma naszej modlitwy będzie ułomna, wówczas nieuchronnie ucierpi także i nasza wiara. Czy patrząc na kraje Zachodu można powiedzieć, że praktyka Komunii Świętej na rękę wydała dobre owoce? Czy umocniła wiarę w Realną Obecność Chrystusa w Eucharystii? Pozostawiam te pytania do osobistej refleksji.

CZYTAJ DALEJ

Rozpoczęła się 204 Tomaszowska Pielgrzymka na Jasną Górę

2020-08-10 16:57

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Tomaszów Mazowiecki

Archiwum

W dniu dzisiejszym, uroczystą mszą świętą sprawowaną o godz. 6.00 w Sanktuarium św. Antoniego przez dziekana tomaszowskiego ks. Zygmunta Niteckiego, a koncelebrowaną przez kapłanów ze wszystkich tomaszowskich parafii, rozpoczęła się 204 Tomaszowska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę.

Słowo Boże do zebranych wiernych wygłosił proboszcz-kustosz w/w świątyni - ks. Sławomir Klich. W związku z panującą pandemią tegoroczne pielgrzymowanie musiało przybrać formę sztafety, dodatkowo 15.08 dla chętnych osób odbędzie się pielgrzymka autokarowa. Hasło tegorocznej wędrówki to "Jeden Duch. Jedno Serce".

Pątnikami podzielonymi na 2 grupy - Rodzinną oraz Młodzieżową już po raz kolejny kierować będzie wikariusz Parafii NMP Królowej Polski w Tomaszowie Mazowieckim - ks. Włodzimierz Moraczewski, natomiast do grona pielgrzymujących kapłanów w tym roku dołączyli: ks. Bartłomiej Lesiak, ks. Mariusz Turczyński, ks. diakon Mateusz Maciejewski, ks. Sławomir Klich, a także księża: Paweł Dziedziczak oraz Piotr Kępniak.

Warto zaznaczyć, iż każdego dnia naszym pielgrzymom patronują wyjątkowe osoby, w Grupie Rodzinnej będą to kolejno: Sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński - Prymas Tysiąclecia, święta siostra Faustyna Kowalska, Sługa Boża Wanda Malczewska, a także święta Rita, natomiast w Grupie Młodzieżowej: święty Jan Bosko, święty Ignacy Loyola, tzw: Poznańska Piątka oraz błogosławiona Karolina Kózkówna. Do jasnogórskiego tronu Matki i Królowej tomaszowscy pątnicy dotrą 14.08 ok. godz. 12.20.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję