Ludzka potrzeba szczerości ma dziś dwa miejsca, gdzie może się bezkarnie ujawnić, bez narażania człowieka na przykre konsekwencje związane z oceną, odrzuceniem, krytyką. A są to: kozetka terapeuty lub kratki konfesjonału. Pierwszy wybór odwołuje się do sięgania po rozwiązania ludzkie, przyziemne, drugi zaś – to perspektywa nawet wieczności.
Ale nie chciałabym tu sięgać aż tak daleko (wysoko?), więc powrócę znów na ziemię. Obecnie, korzystając z mojego wieloletniego doświadczenia w telefonie zaufania, próbuję udzielać się w mojej przyparafialnej Poradni Rodzinnej. Parafia jest duża, „stara”, problemów w niej wiele, alkoholowych też. Czy Państwo myślą, że ludzie szukają u nas pomocy? Niestety, nie. I nic na to nie można poradzić, jeśli wolą tkwić w swoich toksycznych życiowych układach.
Najbardziej żal dzieci, bo one potrzebują pomocy i mają prawo do udanego życia. W praktyce terapeutycznej jest to temat szczególny – wiele miejsca poświęcono właśnie problemom dzieci z rodzin alkoholików. Wyodrębnia się nawet pewną kategorię, zwaną DDA – dorosłe dzieci alkoholików, by podkreślić, jak złe doświadczenia z dzieciństwa mogą rzutować na przyszłość dorosłego człowieka. Czy oni wszyscy będą mieli „przechlapane”? To zawsze był szczególny powód do wyrzutów sumienia u ludzi, którzy zerwali z nałogiem i spoglądali wstecz na szkody, które kiedyś sami spowodowali. Toteż zdumiała mnie niegdyś i mile zaskoczyła wiadomość, że mogą też być tzw. żelazne dzieci, które nie poniosły aż takiego uszczerbku z powodu swoich domowych problemów. Co oznacza, że jednak nie zawsze „byt określa świadomość”. I tu już tylko krok do zastanowienia się, na ile sami odpowiadamy za swoje życie, za swoje wybory.
30 września 2023 roku papież Franciszek nałożył Robertowi Francisowi Prevostowi czerwony biret i włączył go do Kolegium Kardynalskiego. Dziś tamten moment ma szczególne znaczenie: trzy lata później dawny prefekt Dykasterii ds. Biskupów jest Leonem XIV - pierwszym papieżem pochodzącym ze Stanów Zjednoczonych.
Franciszek ogłosił nominację Prevosta 9 lipca 2023 roku. Dzień później przyszły kardynał mówił Vatican News o „niewiarygodnym zaskoczeniu”. Podkreślał, że nową odpowiedzialność przyjmuje w duchu służby. „Modlę się tylko do Pana, abym był wierny, starając się wypełnić to, o co proszą mnie teraz papież Franciszek i Kościół”.
Hiob woła do przyjaciół o litość, „bo ręka Boga mnie dotknęła”, a zaraz potem wypowiada pragnienie, które dla prawnika brzmi jak żądanie utrwalenia dowodu: „oby me słowa zostały spisane, oby w księdze utrwalone, rylcem żelaznym i ołowiem na skale wyryte na wieki”. Człowiek, któremu współcześni odmówili racji, apeluje do trybunału przyszłości. Skoro proces doczesny jest nie do wygrania (zob. glossę na 30 IX), niech przynajmniej akta przetrwają. Pismo utrwalone na skale to w starożytności forma najtrwalszej publikacji, jak inskrypcja królewska. Hiob chce, by jego sprawa nie umarła razem z nim. Wtedy, z samego dna, wyrywa się zdanie, które przerosło całą księgę: „lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni”. Hebrajskie goel oznacza krewnego-mściciela, wykupiciela, tego, kto z mocy prawa rodowego wykupywał krewnego z niewoli, odzyskiwał jego ziemię i ujmował się o jego krew (por. Kpł 25; Rt 4). Hiob, opuszczony przez wszystkich, wyznaje, że ma jeszcze jednego Krewnego, który wstanie „jako ostatni”, dosłownie jak ten, kto w procesie zabiera głos na końcu i rozstrzyga. Wulgata przełożyła śmiało: Scio enim quod redemptor meus vivit, i tak te słowa weszły do liturgii za zmarłych, gdzie Kościół śpiewa je nad trumnami do dziś. „Ja sam Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny; moje nerki już mdleją z tęsknoty”. Tekst hebrajski jest w szczegółach ciemny i tłumacze biedzą się nad nim od wieków, ale kierunek nadziei jest jasny. Hiob spodziewa się zobaczyć Boga po swojej stronie. Chrześcijańska lektura od czasów Ojców słyszała tu przeczucie zmartwychwstania. Dzisiejsza patronka, Teresa z Lisieux, przeszła pod koniec życia własną noc wiary, próbę ciemności, o której mówiła, że siedzi przy stole niedowiarków. Właśnie w tej nocy powtarzała akt ufności. Mała droga i wielka skarga Hioba spotykają się w jednym punkcie. Ufność jest decyzją miłości podjętą w ciemku.
“Dziękujemy Boże, że nam go dałeś” - Pogrzeb ks. Wojciecha Draba
2026-10-01 13:33
ks. Łukasz
ks. Łukasz Romańczuk
bp Marek Mendyk
W kościele śś. Piotra i Pawła w Kątach Wrocławskich odbył się pogrzeb ks. Wojciecha Draba, kapłana diecezji świdnickiej. Kapłana, który zmarł 21 września w wypadku na motocyklu żegnały tłumy duchownych i wiernych.
Mszy św. pogrzebowej przewodniczył bp Marek Mendyk, biskup diecezji świdnickiej. który już na wstępie podkreślił, że zmarły kapłan był człowiekiem głębokiej wiary, wrażliwości i dyskretnej, cichej służby.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.