Reklama

Niedziela Kielecka

Więcej słowa

Zalewa nas wielomówstwo, a papież Benedykt XVI powiedział nawet o „inflacji słowa”. Problem w tym, że nie zatrzymujemy się nad żadnym słowem. Łowimy jedynie wyrwane myśli, pojęcia, informacje. Z natłoku wyłania się obraz rzeczywistości chaotycznej, a pośrodku niej człowiek nie wiadomo dokąd zmierzający i skąd przychodzący. To rodzi lęki i niepewność. Lekarstwem może okazać się Słowo Boga i styl życia rodzący się z obcowania ze Słowem – lectio divina – Boże czytanie. Ci, co podążają już taką drogę w parafiach w Małogoszczu, bł. Hiacynty i Franciszka w Kielcach, św. Bartłomieja w Chęcinach – opowiadają jak Słowo zmienia ich życie

Niedziela kielecka 28/2019, str. IV

[ TEMATY ]

Słowo Boże

Ks. Tomasz Siemieniec

Wspólna medytacja Słowa ubogaca

Wspólna medytacja Słowa ubogaca

Na początku musi być pragnienie

To właśnie ono przyprowadziło moich rozmówców do Kręgów Biblijnych powstających w ich parafiach. To pragnienie poznawania świętego tekstu, takim jakim on jest i spotkania w tym Słowie prawdziwego Boga, a nie własnych wizji i planów i utartych schematów. A Słowo potrafi zaskoczyć i bardzo często przełamuje nasze myślenie – mówią.

W 2006 r. usłyszałam w radiu o Kręgu Biblijnym. Zafascynowało mnie to. Zapragnęłam, aby u nas w parafii założyć taki Krąg. Poszłam z tym pomysłem do ówczesnego proboszcza śp. ks. Mirosława Kaczmarczyka. On ogłosił z ambony, że powstaje Krąg Biblijny. Początkowo zgłosiło się kilka osób. Spotkania prowadzili najpierw ks. Krzysztof Cebula, potem ks. Adam Paciuch i ks. Wojciech Oczkowicz. Obecnie naszym opiekunem jest biblista ks. dr hab. Tomasz Siemieniec, który w niezwykle kompetentny i piękny sposób tłumaczy nam Pismo Święte. Cieszymy się, że od początku jest z nami nasz proboszcz ks. kan. Jan Kukowski. Oprócz Ewangelii, poznawaliśmy Księgę Apokalipsy. Osobiście jest dla mnie najtrudniejsza. Wiele razy zabierałam się za jej czytanie, ale przerażało mnie to wszystko, co było napisane i przestawałam. Ks. Tomasz czytał fragmenty, objaśniał. Potem dyskutowaliśmy, zadawaliśmy pytania. On wyjaśniał nam symbolikę i objaśniał kontekst historyczny i teologiczny czytanych wersetów. Dzięki temu Księga stała się bardziej zrozumiała – mówi Lucyna Rudnik z parafii Chęciny.

Przejrzeć się w Słowie

Reklama

„Wiara rodzi się z tego, co się słyszy. A tym, co się słyszy, jest Słowo Chrystusa” – pisał św. Paweł w Liście do Rzymian. Czytając tekst, nie można zatrzymać się na powierzchni, trzeba drążyć, szukać, iść w głąb. To możliwe jedynie przy uważnym „lectio”, z pełnym skupieniem, zatrzymaniem się na tym co „teraz”. Kiedy zatrzymujemy się nad tekstem, pozwalamy, by przemawiał do nas. Dlatego każde spotkanie Kręgu Biblijnego rozpoczyna się modlitwą do Ducha Świętego, by oświecał i prowadził, wyjaśniał.

Szukać głębiej

Bogactwem jest odkrywanie Słowa w obecności innych osób. – Każdy z nas ma inne doświadczenie życiowe, inny charakter, nasza psychika kształtowała się w różnych rodzinach i środowiskach, dlatego spojrzenie na Słowo Boże każdego z nas może być inne. Ludzką rzeczą jest wątpić. Często spieramy się, dyskutujemy, mamy różne zdania. To normalne i nie należy się tego obawiać. Chodzi o to, aby drążyć Słowo, by szukać głębiej. Naszemu zgromadzeniu przewodniczy zawsze kapłan, dlatego mamy pewność że nie zbłądzimy, interpretując Słowo Boże – opowiada Lucyna Rudnik.

Uczestnicy Kręgów biblijnych doskonale wiedzą, że Biblia nie jest opowieścią historyczną o zamierzchłych czasach. To Słowo żywe, które ma moc. Zawsze jest na tu i teraz, na moją rzeczywistość, w której żyję, na konkretne fakty. Aby to dostrzec potrzebne jest „meditatio”. Dlatego każdy z uczestników zadaje sobie pytanie: Co Bóg mówi do mnie dziś w tym Słowie? Inaczej mówiąc: konfrontuje się ze Słowem, przegląda się w nim jak w lustrze, pozwala, by jego życie zostało oświetlone przez to Słowo. – Widzę przez te trzynaście lat jak Słowo Boże potrafi zmieniać człowieka. Głębiej patrzę na wiele spraw, wiem, skąd przychodzimy i dokąd zmierzmy. Myślę, że dzięki temu, że jesteśmy bardziej ugruntowani w Słowie, możemy dawać świadectwo, wyjaśnić komuś jakieś ewangeliczne prawdy. Staram się dzielić tym, co dostałam i wprowadzać w Biblię następne pokolenie. Kiedy przychodzą do mnie wnuki, czytam Biblię w obrazkach. Lubią historię o narodzinach Pana Jezusa – mówi p. Lucyna.

Reklama

– Pochodzę z parafii Chmielnik. Zawsze lubiłam religijne książki. Czasy mojego dzieciństwa były jednak trudne. W domu nie było Pisma Świętego. Pamiętam swoją pierwszą Biblię. Marzyłam o niej bardzo długo. Wypytywałam w księgarniach, wśród znajomych, ale nie mogłam jej znaleźć. Kiedy w końcu udało mi się zdobyć Biblię, byłam bardzo szczęśliwa. Okazało się (czego nie wiedziałam wcześniej), że to Biblia świadków Jehowy. Ale mam ją do dziś, przez sentyment i szacunek do Słowa Bożego. Teraz korzystam z Biblii Tysiąclecia. W domu mam również Atlas Biblijny. Zaglądam do niego często, poznaję w ten sposób historię narodu wybranego – mówi. Ks. Tomasz Siemieniec podkreśla, że w tej chwili na rynku księgarskim mamy ogromny wybór pomocy biblijnych, różnorodne i bardzo dobre wydania Biblii z najnowszymi komentarzami. Warto do nich sięgać.

Pytają i poszukują odpowiedzi

Krąg w Małogoszczu zainicjował ks. prał. Henryk Makuła. Opowiada, że jego przygoda z Kręgiem Biblijnym rozpoczęła się dawno temu, kiedy był na probostwie w Proszowicach. – Rozpoczęliśmy z ks. Siemieńcem spotkania. Kiedy przyszedłem do parafii Małogoszcz od razu pomyślałem, że chcę kontynuować taką formułę pogłębiania znajomości Pisma Świętego z moimi parafianami. I tak spotykamy się już od sześciu lat w każdy trzeci czwartek miesiąca. Rozpoczynamy Mszą św. z homilią w oparciu o Słowo Boże. Potem jest spotkanie w sali parafialnej metodą lectio divina. Rozważamy Ewangelię na najbliższą niedzielę. Są osoby, które regularnie uczestniczą w spotkaniach i takie przychodzące od czasu do czasu. Parafianie są zauroczeni taką formułą medytacji. Pytają, dyskutują, dzielą się własnymi refleksjami, poszukują odpowiedzi. Dla mnie jako księdza ta refleksja to ogromna pomoc w przygotowaniu kazania na niedzielę i homilii w ciągu tygodnia. Podchodzę do Słowa Bożego bardzo poważnie, staram się je czytać regularnie – mówi ks. Makuła, zachęcając parafian do przyłączenia się do wspólnoty.

Zaskakuje swoim miłosierdziem

– W Kręgu Biblijnym uczestniczę blisko cztery lata. Obcowanie z Biblią metodą lectio divina jest sposobem na pogłębienie wiary, ubogaceniem duchowym. Jesteśmy niewielką wspólnotą, ale przez te regularne spotkania, modlitwę, rozmowy o Biblii łączy nas głęboka więź. Wszyscy jesteśmy spragnieni Słowa Bożego. Cenne jest to, że naszą wspólnotę prowadzą kapłani, którzy tłumaczą nam tekst. Bóg z Kart Pisma Świętego wciąż zaskakuje swoją miłością i miłosierdziem. W czasie wielkiego Postu uczestniczyłam w fascynujących Rekolekcjach Szkoły Słowa Bożego w Skorzeszycach. Poznawaliśmy historię biblijnych bohaterów, których życie zmieniło się po spotkaniu z Jezusem. Był to Zacheusz, grzeszna kobieta, syn marnotrawny i dobry łotr. W tych nawróconych można było się przejrzeć, dostrzec siebie, swoje słabości, upadki i powroty do Boga, a przede wszystkim spotkać Miłosiernego Ojca – opowiada Teresa Karkocha z parafii Małogoszcz.

Bez Biblii nie ma homilii

W parafii św. Hiacynty i Franciszka w Kielcach Krąg Biblijny powstał dzięki ks. proboszczowi Grzegorzowi Kucie. – Cały czas Biblia jest blisko. Czytana w młodości, studiowana i medytowana w seminarium, obecna codziennie w kapłaństwie. A teraz czas na Szkołę Słowa Bożego. Pewnie nie ma uniwersalnej dla wszystkich metody czy sposobu medytacji Słowa Bożego. Najważniejsze jest, żeby to robić. Ks. Grzegorz ma swoje ulubione teksty. – Od dawna fascynowały mnie księgi historyczne Starego Testamentu, w seminarium bliskie mi były psalmy, które potem przez brewiarz stały się codziennością. I oczywiście fundamentalne teksty Ewangelii – mówi. Krąg Biblijny w parafii był jego pragnieniem. – To niezwykłe doświadczenie. Towarzyszenie w tej wspólnej medytacji ks. prof. Tomasza jest inspirujące i bardzo potrzebne – to w końcu charakterystyczne dla tej metody medytacji. Sam się sporo dowiaduję, na nowo odkrywam, przypominam. I uważnie słucham pozostałych uczestników spotkań. Myślałem, że będą jakieś obawy przed wypowiadaniem się na głos, ale chyba nie ma takich uczestników, którzy nie powiedzieliby ani słowa na spotkaniu kręgu.

Oczywiste, bez Biblii nie ma homilii. W jej przygotowaniu i wygłaszaniu pomaga medytacja w ramach Szkoły Słowa Bożego. Szkoda byłoby zachować dla siebie, coś co poruszyło mnie osobiście na kręgu. A z drugiej strony bezwzględnie warto też podzielić się z innymi parafianami owocami tej wspólnej medytacji – mówi ks. Grzegorz Kuta.

Prowokuje do myślenia

– Uczestnictwo w Kręgu Biblijnym, pozwala mi lepiej poznawać Boga w Jego Słowie, bo wierzę, że On jest obecny w tym Słowie, nawet więcej, że to Słowo jest samym Bogiem – mówi Barbara, uczestniczka Kręgu w parafii św. Hiacynty i Franciszka. – Lubię wracać do słów św. Grzegorza Wielkiego „Odkrywaj Serce Boga, w Słowach Boga”, a także do 3-go wezwania z litanii do SJ „Serce Jezusa ze Słowem Bożym istotowo zjednoczone”. Wspólne odkrywanie Boga w Jego Słowie jest dla mnie bardzo cenne, prowokuje do myślenia, do kwestionowania swoich postaw, do stawiania pytań. Z obcowania ze Słowem rodzi się radość z poznawania Jezusa jako człowieka. Lubię się przyglądać Jego relacjom z uczniami, wczuwać się w Jego sposób reagowania, mówienia. Lektura Pisma Świętego rodzi we mnie wdzięczność i poczucie bliskości ze Słowem, które objawia mi prawdę o mnie, niekiedy trudną do przyjęcia. Z drugiej strony – przynosi pocieszenie i umocnienie w sytuacjach kiedy czuje się bezradna. O trudnościach mówi. – Czasem nie rozumiem zupełnie tekstu, a nawet jeśli rozumiem, to ten tekst „nic mi nie mówi”, nie trafia do mojego serca. Jednak wydarzenia „rozświetlane” Słowem Bożym nabierają szczególnego sensu. Słowo pomaga głębiej zrozumieć siebie samego, a to przekłada się na lepsze relacje z innymi. Cenię sobie obecność kapłana w grupie, który wprowadzi w zagadnienie, naświetli kontekst, wyjaśni wątpliwości czy odpowie na rodzące się pytania – podkreśla Barbara.

Otwiera serce i rozum

Małżonkowie Bernarda i Andrzej w Kręgu uczestniczą razem. – To doświadczenie otwiera mnie na Słowo Boże i poprzez głębsze poznanie, uświadamia mi Jego obecność w moim życiu. Pobudza mnie do coraz większej doskonałości – tłumaczy Bernarda. Do kręgu przyprowadził ich „ głód wiedzy o Bogu, świadomość swojego ograniczenia w poznaniu Go”. – Początkowo część wykładanych rzeczy była dla mnie trudna, ale z zaufaniem i ciekawością chciałam dalej zgłębiać Słowo Boże. Często przychodzą mi oczywiście rozproszenia, a nawet i niechęć, ale nie poddaję się im i z upartością wracam, bo poznanie Boga i rozważanie Jego Słowa daje mojemu sercu spokój, dzięki któremu łatwiej jest mi znieś codzienne przeciwności i patrzeć na nasz świat inaczej – mówi Bernarda. – Moja wiara umocniła się, pogłębiła i otworzyła szerzej moje serce i rozum. W relacji z Panem Bogiem poczułam świętą bojaźń, tzn. nie by się Go bać, ale bać się obrazić Go choćby najmniejszym grzechem. W relacji z bliźnim – mam więcej cierpliwości i staram się nie oceniać, ale szukać w drugim człowieku czasem ukrytego Boga. Pan Bóg ukazał mi moją grzeszność, ale i zarazem sposób zaradzenia jej. Co najważniejsze nie popadam w rozpacz i nie ma dla mnie już sytuacji bez wyjścia. Bóg jest wszystkim i wszystko może – mówi. On przemawia do nas czasem przez innych ludzi i dzięki tym spotkaniom coraz bardziej poznaje Go. Każdy ma z Nim inne relacje i bywa, że niekiedy jedno zdanie przynosi nam lepsze zrozumienie. Bibliści podkreślają, że przejrzenie się w Słowie wymaga zatrzymania się. Kiedy dajemy szansę, by Słowo w nas pracowało, możemy dostrzegać zmiany. Kiedy pozwalamy, by to Słowo mówiło do serca, to ono interpretuje nasze życie, pomaga nam rozeznawać, czego Bóg pragnie, ukierunkowuje wybory w życiu, uczy głębszego spojrzenia i postrzegania innych osób, wydarzeń oczyma Boga. To są właśnie owoce Kręgów Biblijnych, dostrzegane przez jej uczestników.

2019-07-10 09:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Obecne cierpienia i przyszła chwała

Św. Paweł przekonuje nas dzisiaj, „że obecnych cierpień nie da się porównać z przyszłą chwałą, która ma się w nas objawić”. Całe stworzenie jest podobne do rodzącej kobiety, która woła i cierpi, „ufnie oczekując uznania za dzieci, czyli odkupienia naszego ciała”.

Przyjęcie Słowa Bożego do gleby naszego serca wprowadzi w doświadczenie obecnego cierpienia i niezawodną obietnicę przyszłej chwały.

Obecne cierpienia

„A gdy siał, niektóre ziarna padły koło drogi. Przyleciały ptaki i wydziobały je”. W tym zdaniu odnajdujemy pierwszą trudność i powód obecnego cierpienia na drodze wiary. Jezus Chrystus uprzedza nas, że istnieje Zły, który przychodzi i chętnie „wyrywa to, co zostało zasiane”. Nie wystarczy zatem słuchanie Słowa Bożego, ale trzeba je obronić przed wydziobaniem. W przeciwnym razie spełni się na nas proroctwo Izajasza: „Będziecie przysłuchiwać się, ale nic nie zrozumiecie, będziecie się wpatrywać, ale nie zobaczycie. Serce tego ludu stało się bowiem gnuśne, ich uszy dotknęła głuchota, a oczy ślepota, bo nie chcą widzieć ani słyszeć i nie chcą zrozumieć ani się nawrócić, żebym ich uzdrowił”. Ochrona ziarna przed ptakami Złego pociąga za sobą obecne cierpienia.

„Inne padły na grunt kamienisty, gdzie było mało ziemi, i szybko wzeszły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy pokazało się słońce, przypaliło je i uschły, bo nie zapuściły korzeni”. Początkowy zapał i przyjęcie z entuzjazmem Słowa Bożego nie chroni przed kolejną trudnością, którą jest nieugruntowanie i niestałość. Możliwe, że każdy człowiek rozpoczynający drogę wiary „nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Dlatego gdy przychodzą trudności lub prześladowanie z powodu słowa”, tak łatwo się załamać. Obecne cierpienia stanowią okazję do ugruntowania swojego wyboru wiary i przezwyciężenia pokusy „słomianego zapału”. Okres suszy może być czasem puszczania korzeni w głąb oraz wołania o deszcz i śnieg, które „spadają z nieba nie po to, by tam wrócić, lecz aby nawodnić ziemię, użyźnić ją i zapewnić urodzaj”.

„Inne padły między ciernie. A ciernie wyrosły i przygłuszyły je”. Kolejną trudnością są codzienne troski i powaby bogactwa, które mogą całkowicie zagłuszyć ziarno Słowa, że nie wydaje żadnego owocu. Zmaganie się z cierniami codzienności, których nie można tak sobie powyrywać, ale cierpliwie i uważnie wypalać, aby nie przygłuszyły Słowa Bożego w naszym życiu. Nie jest wykluczone, że walka o wierność Słowu w cierniach codzienności, jest największym powodem obecnych cierpień.

Przyszła chwała

„Jeszcze inne padły na glebę urodzajną i wydały plon: jedno stokrotny, inne sześćdziesięciokrotny, a jeszcze inne trzydziestokrotny”. Glebą urodzajną są ci ludzie, którzy przeszli przez powyższe trudności i zachowali Słowo życia. Przeszli przez doświadczenie odganiania niebezpiecznego ptactwa, okresu dojmującej suszy i walki z chwastami, które często rosły szybciej niż Słowo. Motywacją na tę drogę mogło być proroctwo Izajasza dotyczące Słowa Pańskiego: „Wychodzi ono z ust moich, nie po to, by wrócić do Mnie bezowocnie, lecz aby wypełnić moją wolę i spełnić to, z czym je posłałem”. Cierpienie nie jest bowiem ostatnim słowem Ewangelii, bo przyszła chwała jest nieporównywalnie większa.

CZYTAJ DALEJ

Święci Archaniołowie – Michał, Rafał i Gabriel


Książę niebieski, święty Michale,
Ty sprawy ludzkie kładziesz na szale;
W dzień sądu Boga na trybunale
Bądź mi patronem, święty Michale.

29 września Kościół katolicki obchodzi święto Świętych Archaniołów: Michała, Gabriela i Rafała.

Imię Michał, wzięte z hebrajskiego Mika´el, znaczy "Któż jak Bóg".

Św. Michał w Piśmie Świętym wymieniany jest pięć razy. W najbardziej wymowny sposób czyni to Autor ostatniej księgi Pisma Świętego czyli Apokalipsy - św. Jan Apostoł: "I nastąpiła walka na niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, ale nie przemógł i już się miejsce dla nich w niebie nie znalazło. I został strącony na ziemię, a z nim zostali strąceni jego aniołowie" (Ap 12, 7-9). Po zwycięstwie nad zbuntowanymi duchami św. Michał Archanioł został wodzem zastępów niebieskich. Jest on duchem czystym, oddanym bez reszty Stwórcy, wielbicielem Matki Boga. Doznaje on wielkiej radości z wypełnienia woli Bożej i pomaga ludziom w ich uszczęśliwianiu. Przed przyjściem Chrystusa na ziemię, nazywano św. Michała księciem narodu wybranego. Prorok Daniel zalicza go do jednego z pierwszych książąt. Zapewnia, że tylko Michał Archanioł może pomóc w walce z wrogiem. W Nowym Testamencie św. Michał kontynuuje te rolę obrońcy jako Patron i Anioł Stróż Kościoła. Przychodzi z pomocą wiernym w najtrudniejszych dla nich chwilach.

Pierwsze znane święto ku czci świętego Michała Archanioła sięga połowy czwartego wieku. Obchodzono je 8 maja na Monte Sant´Angelo na półwyspie Gargano we Włoszech, gdzie miał się objawić Książę chórów anielskich. Św. Papież Bonifacy I w V w. poświęcił św. Michałowi bazylikę w Rzymie i nakazał corocznie, dnia 29 września obchodzić rocznicę tego faktu. Święto rozciągnięto na Kościół powszechny i do dziś je obchodzimy. Świętego Michała obrały sobie za szczególnego patrona Niemcy, Austria i Francja. Belgia w kulcie świętego Michała stara się dorównać Francji. Ruś zasłaniająca Kościół przed niewiernymi ze Wschodu, obrała go sobie za szczególnego opiekuna. W Ameryce północnej kult świętego Michała wyraża się między innymi przez budowanie licznych kościołów ku jego czci, a także nadawanie przy chrzcie imion Michał i Michalina.


W Polsce kult św. Michała Archanioła był bardzo żywy. Rycerstwo polskie doznawało cudownej pomocy św. Michała w walkach z niewiernymi. Powstały bractwa i cechy rzemieślników pod jego wezwaniem, budowano także ku jego czci kościoły i kapliczki, poświęcano mu instytucje kościelne i świeckie. Znane są przysłowia ludowe związane z imieniem lub świętem św. Michała Archanioła: "Gdy noc jasna na Michała, to nastąpi zima trwała", "Na Michała łowcy chwała", "Jaki Michał, taka wiosna". Święty Michał Archanioł jest obecnie znany i czczony przez cały świat katolicki. Dał on się poznać jako zwycięski wódz w walce dobra ze złem, jako obrońca chwały prawdziwego i wielkiego w swej mocy i potędze Boga.


Imię Gabriel znaczy: "Mąż Boży" lub "Wojownik Boży".

Z tym imieniem spotykamy się w Starym Testamencie, w księdze proroka Daniela. Najpiękniejszą jednak misję spełnił św. Gabriel w Nowy Testamencie, kiedy zwiastował Zachariaszowi w świątyni w Jerozolimie narodzenie syna - św. Jana Chrzciciela oraz kiedy Najświętszej Maryi Panny zwiastował narodzenie Pana Jezusa - Syna Bożego. Te dwa wydarzenia szczegółowo opisał św. Łukasz w swojej Ewangelii. Niektórzy z pisarzy kościelnych nazywają św. Gabriela aniołem stróżem Świętej Rodziny. Prawie wszystkie obrządki chrześcijańskie umieściły wspomnienie świętego Gabriela tuż przed lub po uroczystości Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie. Tak było i w liturgii rzymskiej do roku 1969, kiedy to przełożono pamiątkę na dzień 29 września. Papież Pius XII w 1951 r. ogłosił św. Gabriela patronem telegrafu, telefonu, radia i telewizji. Kult św. Gabriela jest znacznie mniejszy niż kult św. Michała. Imię Gabriel jest już coraz rzadziej spotykane.


Hebrajskie imię Rafał: "Bóg uleczył". Jest ono związane z biblijną opowieścią o Tobiaszu.

W tej opowieści święty Rafał mówi sam o sobie: "Ja jestem Rafał, jeden z siedmiu aniołów, którzy stoją w pogotowiu i wchodzą przed majestat Pański"(Tb 12, 15). Święty Rafał doznawał czci jako patron chorych i podróżnych. W Polsce imię Rafał należy do dość popularnych. Wśród znanych postaci imię to nosili: błogosławiony ojciec Rafał z Proszowic, św. Rafał Kalinowski, błogosławiony ojciec Rafał od św. Józefa - karmelita, którego beatyfikował w 1983 roku papież Jan Paweł II.

CZYTAJ DALEJ

Kraków: wybrano nowego prowincjała kapucynów

2020-09-30 21:40

Biuro Prasowe Kapucynów - Prowincja Krakowska

Podczas obrad 30. Kapituły Prowincjalnej Zwyczajnej Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów – Prowincji Krakowskiej wybrano ministra prowincjonalnego.

Brat Marek Miszczyński został mianowany nowym ministrem prowincji krakowskiej.

Po wieczornej sesji wyborczej współbracia życzyli bratu Markowi światła Ducha Świętego oraz otwartości na wolę Boga i braci.

Obrady kapituły potrwają do piątku. Zachęcamy do modlitwy za nowego prowincjała i wszystkich zakonników.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję