Reklama

Śmierć za wierność Polsce

W stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę, 11 listopada 2018 r., luterański biskup męczennik Juliusz Bursche w gronie innych wybitnych Polaków – katolików, protestantów, prawosławnych, wyznawców judaizmu i islamu – został odznaczony pośmiertnie przez prezydenta Andrzeja Dudę Orderem Orła Białego. Tą decyzją prezydent RP przypomniał, że walczyli o niepodległość naszej Ojczyzny i umacniali ją wszyscy obywatele, niezależnie od wyznania i religii.

Niedziela Ogólnopolska 4/2019, str. 22-23

Ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego

Bp Juliusz Bursche (z krzyżem na piersi) u prezydenta RP Ignacego Mościckiego z delegacją luterańskich teologów ze Skandynawii

Bp Juliusz Bursche (z krzyżem na piersi) u prezydenta RP Ignacego Mościckiego
z delegacją luterańskich teologów ze Skandynawii

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Niespełna dwa tygodnie później na cmentarzu ewangelicko-augsburskim w Warszawie odbyła się niezwykła uroczystość. W symbolicznym grobie bp. Burschego złożono urnę z ziemią z cmentarza Berlin-Reinickendorf, z miejsca jego pochówku odkrytego w ubiegłym roku. Niestety, ciała bohaterskiego biskupa nie znaleziono. Niemcy skutecznie zlikwidowali wszelkie ślady po Juliuszu Burschem, ale nie zniszczyli pamięci o nim.

Warto czytelnikom „Niedzieli” przybliżyć tę postać jako wielkiego chrześcijanina i patriotę, który choć był Polakiem dopiero w pierwszym pokoleniu, jest przykładem człowieka niezłomnego, wiernego raz podjętym wyborom.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Urok polskiego romantyzmu

Pochodził z luterańskiej rodziny, która w latach 20. XIX wieku przywędrowała z Niemiec na tereny Polski. Jego ojciec, ks. Ernest Wilhelm Bursche, był niemieckim pastorem w Zgierzu. Przyszły biskup urodził się 19 września 1862 r. w Kaliszu. Dom pastorostwa Burschów był otwarty na polską kulturę, tak jak to miało miejsce w przypadku wielu niemieckich rodzin ewangelickich, które z czasem się asymilowały i stawały matecznikami polskich patriotów. Jest to fenomen trudny do zrozumienia, tym bardziej że z przyjęciem opcji polskiej nie łączyły się żadne korzyści: Polska nie istniała jako państwo, wygodniej było pozostać Niemcem. A jednak z dziesięciorga rodzeństwa Burschów aż ośmioro przyjęło opcję polską.

Reklama

Mało kto zdaje sobie sprawę z atrakcyjności polskiej kultury, a zwłaszcza tradycji romantycznej, dla cudzoziemców, dla których była ona wielokrotnie czynnikiem decydującym przy wyborze polskości. Tym tropem podążył młodziutki Juliusz, który jako student Wydziału Teologii Ewangelickiej w Dorpacie (dzisiejsze Tartu w Estonii), tak jak wielu ewangelickich pastorów z Kongresówki, zasilił szeregi Konwentu Polonia – najstarszej polskiej korporacji akademickiej, kontynuującej tradycje filomatów i filaretów.

Ze studiów Juliusz Bursche wrócił jako zadeklarowany Polak. W wieku zaledwie 22 lat został ordynowany, czyli wyświęcony na księdza, w Kościele ewangelicko-augsburskim. Nieprzeciętnie uzdolniony pastor zdobywał coraz ważniejsze stanowiska kościelne, aby w 1904 r. zostać superintendentem (zwierzchnikiem) Kościoła ewangelicko-augsburskiego w Królestwie Polskim.

Rzecznik polskiej racji stanu

W październiku 1918 r. ewangelicy na Śląsku Cieszyńskim podjęli energiczne starania o powrót tego regionu do Polski. Ksiądz superintendent Bursche stał się gorącym rzecznikiem tej idei. Proszony przez premiera Ignacego Jana Paderewskiego, z którym się spotkał u marszałka Józefa Piłsudskiego, udał się do Paryża, aby w imieniu Polskiego Komitetu Narodowego uzasadnić powrót całego Śląska i Mazur do Polski. Ks. Bursche spotykał się z różnymi politykami zachodnimi, aby ich przekonać do polskiej racji stanu.

Reklama

Kiedy zaś w wersalskim traktacie pokojowym ustalono, że o przynależności państwowej Warmii i Mazur zadecyduje plebiscyt, ks. Bursche, który w niepodległej Polsce przyjął tytuł biskupa, kierował w latach 1919-20 komitetem plebiscytowym z ramienia rządu polskiego. Plebiscyt Polacy przegrali z kretesem, jednak ks. Bursche, mimo świadomości porażki, nie poddał się i postawił na tzw. pracę u podstaw, wspierał powstanie skierowanej do polskich ewangelików „Gazety Mazurskiej”. Ukazywała się ona aż do 1933 r., kiedy to jej wydawanie wstrzymali naziści.

Twoje imię będzie znienawidzone

Bp Bursche miał wizję silnego Kościoła ewangelicko-augsburskiego w Polsce. Wspierał procesy polonizacyjne do tego stopnia, że w dużej parafii warszawskiej, liczącej 18 tys. wiernych, tylko 10 proc. uważało się za Niemców. Warto wiedzieć, że 8 grudnia 1913 r. dokonał poświęcenia kościoła luterańskiego w Częstochowie. Bp Bursche dbał również o uniezależnienie Kościoła ewangelickiego w Wielkopolsce, na Pomorzu i na Górnym Śląsku od władz centralnych w Berlinie. Kiedy ks. Ottonowi Dibeliusowi, superintendentowi generalnemu, nie udało się wymusić przychylności biskupa Burschego dla tej idei, zagroził mu: „Jeżeli Kościół ewangelicki w Polsce będzie izolowany od Oberkirchenratu i pójdą sprawy tak, jak pan je stawia, to pańskie nazwisko będzie najbardziej znienawidzone w całym protestanckim świecie”.

Niemieccy protestanci rozpętali przeciwko bp. Burschemu kampanię oczerniającą go jako polskiego nacjonalistę, dyskryminującego mniejszość niemiecką w Polsce. Odsądzali go także od czci i wiary na arenie międzynarodowej.

Kiedy biskup oświadczył, że nie będzie ordynować na duchownego nikogo, kto ma poglądy narodowosocjalistyczne, złożono na niego donos w Głównym Urzędzie Bezpieczeństwa III Rzeszy.

My, Polacy ewangelicy, złożymy ofiarę krwi

Reklama

Gdy 1 września 1939 r. spadły bomby na Warszawę, bp Bursche – obok prezydenta RP Ignacego Mościckiego, naczelnego wodza marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego, prymasa Polski kard. Augusta Hlonda, prawosławnego metropolity Dionizego (Waledyńskiego) oraz superintendenta Kościoła ewangelicko-reformowanego ks. Stefana Skierskiego – wygłosił orędzie do narodu. Jego wystąpienie było bardzo odważne: biskup ewangelicki w ostrych słowach potępił bezprzykładną agresję hitlerowców na Polskę i wyraził niezłomną nadzieję, że po klęsce Niemiec Mazury, Śląsk i Pomorze wrócą do Polski.

„Polska podejmuje tę narzuconą sobie wojnę bez strachu i trwogi, twardą i pewną ręką odeprze każdą próbę napaści na jej ziemię” – powiedział zdecydowanie zwierzchnik polskich luteranów.

Tym orędziem przypieczętował na siebie wyrok, co zresztą przepowiedział mu jeszcze tego samego dnia kard. Hlond, wyrażając ostrzeżenie: „Ksiądz będzie pierwszą ofiarą, która padnie z ich ręki”.

Trzy dni później bp Bursche wydał orędzie potępiające niemiecką agresję, przeznaczone do odczytania z kazalnic (ambon) kościołów luterańskich. Napisał w nim m.in.: „My, Polacy ewangelicy, jesteśmy integralną częścią narodu polskiego, którzy z nim żyjemy i z nim czujemy – nas nie trzeba wzywać w dziejowej chwili do złożenia ofiary mienia i krwi, aby dać odpór mocy, która urągać śmie majestatowi Rzeczypospolitej”.

Reklama

Ta deklaracja nie okazała się czczym frazesem. Według dyrektyw centrali Gestapo w Berlinie, Kościół ewangelicko-augsburski w Polsce został zlikwidowany, z jego 210 księży ponad połowa została aresztowana, osadzona w obozach koncentracyjnych lub w najlepszym przypadku pozbawiona środków do życia i mieszkania. W pierwszej kolejności aresztowano tych, którzy popierali linię bp. Burschego. Ci ludzie, jak np. Messerschmidt czy Hauptmann, mimo represji, tortur, utraty wszystkiego, co posiadali, nie wyrzekli się polskości. Wielu z nich złożyło za nią ofiarę z życia.

Tę rodzinę należy wytępić!

Tak też się stało z rodziną Burschów. Syn biskupa, Stefan, za to, że zdecydowanie odmówił podpisania volkslisty, został rozstrzelany w Radogoszczy. Z sześciu aresztowanych najbliższych członków rodziny Juliusza Burschego przeżył wojnę tylko Teodor, po wojnie ceniony architekt.

Wielkim bohaterstwem odznaczył się przyrodni brat biskupa ks. Edmund Bursche, profesor Wydziału Teologii Ewangelickiej Uniwersytetu Warszawskiego. Kiedy był uwięziony na Pawiaku, 1 maja 1940 r. odbył tam wizytację osławiony Heinrich Himmler. Napięcie sięgnęło zenitu, gdy podszedł do więźnia o niemiecko brzmiącym nazwisku. Himmler zwymyślał ks. prof. Burschego jako zdrajcę narodu niemieckiego. W odpowiedzi usłyszał: „Jestem Polakiem i nigdy nie zdradziłem mojej ojczyzny”. Rozwścieczony Reichsführer-SS w aktach więziennych zapisał: „Te rodzinę należy wytępić!”. Ten rozkaz został wypełniony z całą bezwzględnością. Kilka miesięcy później ks. Edmund Bursche zmarł z wycieńczenia w obozie Mauthausen-Gusen.

Chcę dzielić los Polski

6 września 1939 r. bp Bursche otrzymał polecenie z MSZ oraz z Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego ewakuowania się z polskim rządem. Zdecydowanie odmówił, a rodzinie oznajmił: „Jeśli już mam opuścić Warszawę, to jednak nigdy nie opuszczę Polski, chcę dzielić jej los”.

Reklama

Wyjechał z diakonem Edwardem Szendlem pociągiem towarowym do Lublina, gdzie wobec ucieczki miejscowego duszpasterza przejął obowiązki proboszcza. Niedzielnemu kazaniu biskupa, w którym krzepił wiernych załamanych sytuacją w kraju, przysłuchiwało się gestapo. Kiedy po nabożeństwie jadł śniadanie, na plebanię wpadli Niemcy. Nie brano pod uwagę sędziwego wieku biskupa ani tego, że był inwalidą (jako młody ksiądz wysiadał tak niefortunnie z tramwaju, że koła obcięły mu stopę).

19 września przewieziono biskupa do Radomia. Stamtąd 3 października 1940 r. trafił do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen-Oranienburg do bunkra z pojedynczymi celami śmierci.

Przez dwa lata nie szczędzono Księdzu Biskupowi tortur, upodleń, tym bardziej dotkliwych, że drewniana proteza nie utrzymywała się na wychudzonej nodze. Do więzienia dotarły do niego wiadomości o likwidacji Kościoła ewangelicko-augsburskiego, spaleniu jego mieszkania i wszystkich dokumentów, aresztowaniach i zgonach przyjaciół i współpracowników. Chociaż zdawał sobie sprawę ze zniszczenia swego dzieła, w liście do rodziny napisał: „Mimo to nie jestem zrozpaczony ani rozbity”. Kiedy dowiedział się o spaleniu i zniszczeniu przez Niemców ukochanego kościoła Świętej Trójcy w Warszawie, gdzie przez pół wieku zwiastował słowo Boże, całą noc płakał. W więzieniu bp Bursche zbierał chleb wśród duchownych i dokarmiał młodych więźniów, bo twierdził, że mają oni większą szansę przeżycia.

Uśmiercony prawdopodobnie zastrzykiem bp Bursche zmarł 20 lutego 1942 r. w berlińskim szpitalu w wieku 80 lat. Gen. Władysław Anders, który znał bp. Burschego jeszcze sprzed I wojny światowej, powiedział o nim: „Był on najszlachetniejszym człowiekiem wielkiej miary ducha, odznaczającym się niecodziennymi cnotami społecznymi i obywatelskimi. Najgłębszy patriotyzm przypieczętował on swą śmiercią męczeńską wraz z wielu przedstawicielami swej rodziny. Pamięć o nim wejdzie do naszej historii jako jaśniejący przykład i wzór umiłowania Polski”.

Podczas wizyty w kościele ewangelicko-augsburskim Świętej Trójcy w Warszawie 8 czerwca 1991 r. Jan Paweł II powiedział: „Ten wielki chrześcijanin i wielki polski patriota wolał oddać życie w niemieckim więzieniu niż wyrzec się polskości. Swoim życiem i śmiercią zaprzeczył niejako rozpowszechnionemu przekonaniu, że luteranin to Niemiec, a Polak to katolik”.

2019-01-23 11:27

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mama św. Karola Acutisa: życia nie wolno zmarnować

2026-10-12 15:49

[ TEMATY ]

mama

św. Carlo Acutis

nie wolno

życia

zmarnować

Vatican Media

Mama Świętego Karola Acutisa z Papieżem Leonem XIV

Mama Świętego Karola Acutisa z Papieżem Leonem XIV

Życie jest cenne i nie wolno go zmarnować – mówi Antonia Salzano, matka św. Karola Acutisa. 12 października, w liturgiczne wspomnienie młodego świętego i 20. rocznicę jego śmierci, przypomina przesłanie syna skierowane do ludzi w każdym wieku: Bóg czeka na każdego człowieka, a życie warto przeżywać z myślą o wieczności.

Podziel się cytatem – podkreśla Antonia Salzano. Jak mówi, jej syn rozumiał, że życie ma wartość, której nie wolno roztrwonić.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV dziękuje kard. Re: świadectwo miłości do Kościoła i Papieża

2026-10-12 12:42

[ TEMATY ]

papież

świadectwo

Leon XIV

do Kościoła

dziękuje

kard. Re

miłości

Vatican Media

Kard. Giovanni Battista Re

Kard. Giovanni Battista Re

Leon XIV wyraził wdzięczność kard. Giovanniemu Battiscie Re za wieloletnią służbę Stolicy Apostolskiej, podkreślając jego oddanie Kościołowi i Następcy św. Piotra. Papież przypomniał jego bliską współpracę ze św. Janem Pawłem II, odpowiedzialne funkcje w Kurii Rzymskiej oraz świadectwo kapłańskie, które – jak zaznaczył – spotkało się z uznaniem wiernych i wielu innych osób.

11 października 2026 roku Ojciec Święty napisał list po przyjęciu rezygnacji 92-letniego kardynała z urzędu dziekana Kolegium Kardynalskiego, który sprawował przez ponad sześć lat.
CZYTAJ DALEJ

Fatimska droga ocalenia świata

2026-10-13 13:00

[ TEMATY ]

Fatimska droga

ocalenia świata

Ks. Marcin Miczkuła

Szczecin os. Kasztanowe – koronowana figura Pani Fatimskiej

Szczecin os. Kasztanowe – koronowana figura Pani Fatimskiej

Żyjemy w wyjątkowo niespokojnych czasach. Główne mocarstwa, posiadające w swoich zasobach broń nuklearną, walczą o wpływy i prowadzą działania imperialne. Na naszym globie trwa obecnie 56 konfliktów zbrojnych, najwięcej od zakończenia drugiej wojny światowej. Jednocześnie toczy się walka o duszę człowieka, podsycana zgubnymi ideologiami. Wydaje się, jakby świat tracił duchową moc.

W tym niepewnym momencie dziejowym, trzeba by sięgnąć do treści tajemnic fatimskich, stanowiących przestrogę dla świata pogrążonego w wielkich błędach na początku XX wieku, ale jakże aktualnych również dzisiaj. Gdy ponad sto lat temu Maryja objawiała się trojgu portugalskim pastuszkom, Franciszkowi, Hiacyncie i Łucji, trwała pierwsza wojna światowa, nazwana przez papieża Benedykta XV samobójstwem Europy. Właśnie wtedy Ojciec Święty dodał do Litanii Loretańskiej wezwanie: „Królowo Pokoju, módl się za nami”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję