Reklama

Prawo łaski

Z o. dr. n. med. Jackiem Norkowskim, dominikaninem, który zajmuje się m.in. problemami etycznymi związanymi z sytuacją chorych z urazem mózgu, rozmawia Mateusz Wyrwich

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

MATEUSZ WYRWICH: – Wielka Brytania, XXI wiek. W Londynie rodzi się kolejne królewskie dziecko – wielka feta. Tymczasem w innym szpitalu lekarze zabijają niespełna dwuletniego Alfiego Evansa. Decyzja lekarzy jest zgodna z... prawem. Już chociażby królowa mogłaby udzielić dziecku prawa łaski...

O. JACEK NORKOWSKI OP: – To, że nie zabrała głosu w sprawie małego Alfiego, wynika z brytyjskiego ustawodawstwa. Królowa byłaby w niezręcznej sytuacji, gdyby powiedziała, że nie zgadza się z obowiązującym we własnym kraju prawem.

– Ale istnieje coś takiego jak prawo łaski...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Tak, ale to nie była osoba skazana...

– W pewien sposób tak...

– Nie wprost. Można powiedzieć: symbolicznie. To był chory, wobec którego postępowano – jak zapewniali lekarze – zgodnie z jego najlepszym interesem.

– Lekarze tłumaczyli też, że sytuacja dziecka była beznadziejna, bo nie miało mózgu. Czy prawdą jest, że przypadek Alfiego był konsultowany z prof. Janem Talarem – wybitnym polskim specjalistą zajmującym się chirurgią i rehabilitacją medyczną, zwłaszcza wybudzaniem chorych ze śpiączki pourazowej?

Reklama

– Próbowano się konsultować i w jakimś stopniu pośredniczyłem w tej konsultacji. Ale przygotowano to tak źle od strony organizacyjnej, że koniec końców prof. Talar do Anglii nie poleciał. Ale wracając do diagnozy: dziecku postawiono jakieś dziwne rozpoznanie. Raz mówiono, że to stan świadomości minimalnej, a innym razem – że to stan wegetatywny, a jednocześnie nie wiadomo, jakie badania wykonano, jeśli chodzi o mózg. Często lekarze wykonują bardzo powierzchowne badania i deklarują, że mózg jest zniszczony. A poza tym – mamy tu pytanie o prawo do życia chorego z uszkodzonym mózgiem.

– Przytoczę może oświadczenie Episkopatu Polski, który powołał się na Powszechną Deklarację Praw Człowieka, Konwencję o Prawach Dziecka oraz Europejską Konwencję o Prawach Człowieka i o Biomedycynie z 1997 r. i stwierdził, że w przypadku Alfiego Evansa wszystkie zostały naruszone. Napisano również m.in.: „Odłączenie go od aparatury wspomagającej pracę płuc było z punktu widzenia przewidywalnego skutku aktem zabójstwa dziecka, nie zaś dopuszczalnym moralnie i prawnie odstąpieniem od terapii uporczywej. W każdym jednym przypadku było aktem pogwałcenia jego fundamentalnego prawa do życia”.

Reklama

– No, tak. Wiadomo, że medycyna ma służyć dobru człowieka i jego zdrowiu. Współczesna medycyna natomiast potrafi też działać w odwrotnym kierunku. Bo jeżeli takie jest ustawodawstwo w Wielkiej Brytanii, że chory, któremu postwiono diagnozę stanu wegetatywnego, może być pozbawiony życia przez odłączenie go od sondy pokarmowej, to tak naprawdę jest to eutanazja, choć nienazwana wprost. De facto jest to akceptacja eutanazji. Niektórzy mówią, że dziś obowiązuje ideologia hedonistyczna, z której wynika, że społeczeństwo nie ma obowiązku dźwigać ciężaru opieki nad nieuleczalnie chorymi. Jednocześnie zapewnia się, jawnie lub pośrednio, że tym chorym na pewno nie czyni się krzywdy, ponieważ oni nie mają żadnej świadomości. Dlatego można było pozbawić życia Alfiego, jak również innych ludzi z diagnozą stanu wegetatywnego. Ale od samego początku nikt się nie trudził, żeby dobrze zdefiniować, co od strony medycznej oznacza ten stan. A później okazuje się, że duża część chorych, których diagnozowano jako znajdujących się w stanie wegetatywnym, miała zachowaną świadomość, że miała emocje, odczuwała ból i zdawała sobie sprawę ze swej sytuacji.

– Więc pozbawiając życia Alfiego, inne dzieci bądź dorosłych z diagnozą stanu wegetatywnego, być może skazujemy ich na śmierć w męczarniach?

– Nie możemy tego wykluczyć, bo według badań, okazywało się, że 43 proc. pacjentów z taką diagnozą ma zachowaną świadomość (Andrews). W innych badaniach (Childs, Zeman, Owen) było trochę więcej, w jeszcze innych – trochę mniej. Czyli fałszywie negatywnych wyników jest całkiem sporo. A tych ludzi, którzy zachowali świadomość, jest znacznie więcej. Dlatego prof. Talar uważa, że najpierw należy leczyć, a dopiero później osądzać, czy ktoś jest nieodwracalnie chory, czy nie. Po prostu trzeba go dobrze leczyć.

– Niektóre rządy mówią, że nie będą leczyć danej osoby, bo wydatki na jej leczenie są zbyt wysokie. W rezultacie szpital odstępuje od leczenia i tym samym skazuje człowieka na śmierć. Tylko dlatego, że jest ciężko, nieuleczalnie chory. Czy nie jest to kolejny krok w kierunku tak modnej na początku XX wieku eugeniki? Z jej następstwem, którym była rzeź ludzi dokonywana przez Niemców i Rosjan w obozach...

Reklama

– W czasie rządów Hitlera w Niemczech wszystkich chorych psychicznie uznano za nieludzi i poddano eksterminacji. Dziś może istnieć obawa, że mamy do czynienia z podobnymi zachowaniami w tym czy innym kraju. I nie nazywa się tego wówczas morderstwem, bo nie można zamordować kogoś, kto... nie jest człowiekiem, kto jest formalnie pozbawiony statusu człowieka.

– Szpital Alder Hey w Liverpoolu nie zgodził się na transport Alfiego do Włoch, mimo apelu Papieża i przyznania chłopcu włoskiego obywatelstwa, co zaproponował rząd w Italii – argumentowano to tym, że przewiezienie dziecka może mu... zaszkodzić. A może lekarze chcieli coś ukryć przed opinią publiczną, rodzicami? W połowie lat 90. ubiegłego wieku placówka ta była oskarżana o pobieranie organów od umierających dzieci – bez zgody rodziców. Inne doniesienia prasowe mówiły, że dzieci umierały podczas nieudanych operacji.

– Sądzę, że pobierano narządy pod pretekstem operacji. W przypadku Alfiego może bano się, że włoscy czy inni lekarze dostrzegą coś niepokojącego. Tego nie wiemy. Ale mogło być też tak, że angielscy lekarze obawiali się, iż jeśli się dobrze przebada chłopca, to wyjdzie na jaw, że uszkodzenia jego mózgu wcale nie są tak ogromne. Że być może tego chorego dałoby się rehabilitować.

– Jaka jest Ojca, jako etyka, ocena postępowania tych brytyjskich lekarzy? Kolegów lekarzy...

– Moi koledzy lekarze też godzą się na pobieranie narządów. Nie wszyscy, ale duża część godzi się, aby pobierano narządy od ludzi, którzy są w śpiączce. Ci lekarze udają, że wierzą, iż pacjenci już zmarli. Kto jak kto, ale lekarz odróżnia, kto jest w śpiączce, a kto jest nieżywy. Potrafią odróżnić prawdziwe zwłoki od człowieka w śpiączce, czyli zwłok z bijącym sercem. A jeśli człowieka będącego w śpiączce nazywa się człowiekiem zmarłym, to trzeba być albo obdarzonym wielką fantazją, albo być kłamcą. Niestety, dziś do wielu lekarzy nie dociera to, że człowiek w śpiączce to żywe ciało, a to musi oznaczać, że w tym ciele żyje też osoba. Żongluje się pojęciami, słowami. Mówi się np., że ktoś utracił świadomość. I mówią tak lekarze, którzy dokładnie tego chorego nie zbadali. Chodzi o stan wegetatywny i stan śmierci mózgowej. Zresztą, samo pojęcie stanu wegetatywnego jest nadużyciem. Nie powinno w ogóle być takiej jednostki chorobowej, gdyż jest to zbyt nieprecyzyjne pojęcie. Tymczasem prawdziwa medycyna zajmuje się tworzeniem jednostek chorobowych pod kątem leczenia, a nie uśmiercania. Podobnie jest ze śmiercią mózgową, w odniesieniu do której również założono, że pacjenci są chorzy nieuleczalnie. Ponieważ nie mają żadnych danych, dostatecznej wiedzy, takim lekarzom wystarczy, że chory nie daje sygnałów. Jednak ci rzekomo całkowicie nieświadomi pacjenci po wybudzeniu mówili, że wszystko wiedzieli i czuli, że mogliby złożyć świadectwo.

2018-05-09 10:18

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: 0 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież o Matce Czackiej i świadectwie, które otwiera oczy na zbawienie

2026-10-28 10:47

[ TEMATY ]

Leon XIV

papieskie pozdrowienie

Vatican Media

Bł. Elżbieta Róża Czacka

Bł. Elżbieta Róża Czacka

Zwracając się Polaków podczas audiencji generalnej, Ojciec Święty nawiązał do trwającego Roku bł. Elżbiety Róży Czackiej. „Niech założone przez nią zgromadzenie zakonne, wynagradzające Bogu za duchową ślepotę świata, umacnia nasze świadectwo, aby wielu ludzi ujrzało Boże zbawienie” - wskazał Leon XIV.

Pozdrawiając Polaków, Papież przypomniał, że bł. Elżbieta Róża Czacka „mężnie przyjęła niepełnosprawność i stała się «niewidomą matką niewidomych», tworząc liczne dzieła”. Zachęcił do dawania swoim życiem świadectwa, które otworzy oczy wielu na zbawienie, które oferuje nam Pan Bóg.
CZYTAJ DALEJ

Prośmy Pana, abyśmy pragnęli tego, co najpiękniejsze w życiu - świętości!

2026-10-28 18:13

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Agata Kowalska

Prosimy Pana, aby zsyłał na ziemię ludzi świętych i abyśmy my, słuchacze, również pragnęli tego, co najpiękniejsze w życiu, a tym właśnie jest świętość.

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył usta i nauczał ich tymi słowami: «Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie».
CZYTAJ DALEJ

Papieskie Mercedesy zaprezentowane w Muzeach Watykańskich

2026-10-29 08:52

[ TEMATY ]

wystawa

papamobile

Vatican Media

W tych dniach w Muzeach Watykańskich pojawiły się Mercedesy – 28 października zaprezentowano wystawę „Stulecie papamobile”, która upamiętnia szczególną relację między producentem samochodów Mercedes-Benz a Stolicą Apostolską, zapoczątkowaną w 1930 r. przekazaniem Piusowi XI modelu Mercedesa-Benza Nürburg 460. Związki te mają prawie stuletnią historię, od Piusa XI do Leona XIV, i ukazują ewolucję samochodu i sposób w jaki papieże wykorzystywali ten środek lokomocji, by podróżować, spotykać się z wiernymi i pełnić swoją misję duszpasterską.

Wystawę zorganizowano w szklanym pawilonie wzniesionym w tzw. Kwadratowym Ogrodzie (Giardino Quadrato), tuż obok Pawilonu Powozów i Pinakoteki Watykańskiej. Zgromadzono na niej osiem zabytkowych egzemplarzy Mercedesa-Benza, które oferują zwiedzającym podróż przez historię samochodu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję