Stare przysłowie mówi: "Pięć minut pomocy znaczy więcej niż cały dzień współczucia". Pożyteczną inicjatywę na rzecz ubogich podjęła Akcja Katolicka przy parafii św. Wojciecha w Częstochowie. Od jesieni
ub. r. dzięki ofiarności parafian i wielkiemu zaangażowaniu proboszcza, ks. Stanisława Iłczyka w każdą sobotę wydawane są dla ludzi ubogich, głodnych i potrzebujących produkty żywnościowe. Każdorazowo
parafialni wolontariusze wydają ponad 600 bochenków chleba, zakupionego ze środków uzyskanych z ofiar wrzucanych do specjalnych puszek. Ludzie, którzy nigdy nie zaznali głodu, nie wyobrażają sobie, czym
jest taki "dar chleba" dla osób znajdujących się na granicy ubóstwa.
Inną akcją tej parafii jest dożywianie dzieci. Stołówka mieszcząca się przy szkole położonej na terenie parafii wydaje codziennie kilkadziesiąt obiadów, a są niestety dzieci, dla których jest to jedyny
ciepły posiłek w ciągu dnia. Te płynące z serca parafialne działania mogą być prowadzone dzięki ludziom, którzy sami będąc w nienajlepszej sytuacji materialnej wiedzą doskonale, jakim szczęściem jest
możliwość dzielenia się nawet skromnym dobrem z innymi. Jak z radością mówi Ksiądz Proboszcz, znalazły się osoby, które zadeklarowały comiesięczne wpłaty na codzienny obiad dla chociaż jednego dziecka.
* * *
Przeżywamy okres Wielkiego Postu, wielu z nas w Środę Popielcową uprzytomniło sobie, czym jesteśmy na tej ziemi i dokąd zmierzamy. Przed nami okres modlitwy, postu i jałmużny, obyśmy czynili to nie dla
osobistego zadowolenia i uspokojenia sumień, lecz z potrzeby serca i miłości do Boga przez szczerą pomoc bliźniemu.
W tym miejscu nieśmiała propozycja. W sąsiedztwie kościoła św. Wojciecha znajduje się Centrum Handlowe "Promenada", miejsce, w którym drobni handlowcy sprzedają zdrową polską żywność, miejsce chętnie
odwiedzane przez mieszkańców dzielnicy Tysiąclecie. Mimo dobrego asortymentu, życzliwych i uśmiechniętych ekspedientek, zapewne część produktów zalega półki do granic terminu przydatności do spożycia.
Praktycznie te produkty powinny być natychmiast wycofane ze sprzedaży. Czy trzeba czekać do końca? Może choćby na tydzień wcześniej przekazać je stołówce lub ubogim, którzy spożytkują je natychmiast.
Kupcy z Centrum Handlowego "Promenada" w ubiegłym roku podjęli już taką akcję we współpracy z Caritas. Z podobnymi działaniami spotkałem się również w wielu miastach Polski.
Serce Jezusa, krwawa ofiaro grzeszników… „Człowiek z miasteczka Nazaret, sprawca tego wszystkiego, nie był duchem. Jego ciało rozpięte na drzewie hańby naprawdę cierpiało męczarnie, o czym co dzień próbujemy zapomnieć” – pisał Czesław Miłosz w wierszu "Karawele".
Skazańca przybijano do krzyża w pozycji całkowicie nienaturalnej i niemożliwej do utrzymania z anatomicznego punktu widzenia. W pierwszych minutach wiszenia na krzyżu cały ciężar jego ciała spoczywał na mięśniach ud nóg zgiętych pod kątem około 45 stopni. Z powodu bólu oparcie się na przebitych stopach było praktycznie niemożliwe na dłużej niż kilka niepewnych chwil. Po kilku minutach występowały więc silne skurcze ud i łydek, a następnie, z powodu osłabienia mięśni kończyn dolnych, ciężar ciała przenosił się na barki, ramiona i nadgarstki – oczywiście niezdolne dłużej udźwignąć ciężaru całego ciała. Te więc ciągu kolejnych kilku minut ulegały one wyłamaniu ze stawów. Przez to kończyny górne wydłużały się o około 20 centymetrów. Teraz zaczynała się właściwa tortura.
Polityczna burza, jaka wybuchła po decyzji prezydenta Wołodymyr Zełensky o nadaniu imienia "Bohaterów UPA" Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy ma kilka płaszczyzn. Ta najbardziej oczywista, historyczna i godnościowa (co jest w zupełności zrozumiałe) rozgrzewa opinię publiczną w Polsce. Jednocześnie nie wywołuje proporcjonalnych reakcji na Ukrainie, co samo w sobie pokazuje skalę problemu.
Tak jak można przyjąć, że temat Wołynia i UPA może być trudny do wspólnego przepracowania, tak obojętność na polską wrażliwość nie ma już żadnego usprawiedliwienia. Szczególnie po kilku latach największej pomocy, jaką nasi sąsiedzi – w najtrudniejszym dla nich we współczesnej historii okresie – od nas otrzymali. Jest to tym bardziej niezrozumiałe, jeśli weźmiemy pod uwagę, że trwa właśnie „dopinanie” szczegółów konkretnego wsparcia z programu SAFE, na który Polacy (niezgodnie z prawem i na niekorzystnych warunkach, ale to rządzących niezbyt interesuje) się zrzucą. Można odnieść niepokojące wrażenie, że Ukraina, gdy już osiągnęła swoje w sferze bezpieczeństwa i finansowej – uznała, że trzeba złapać się Niemiec, a nasz kraj i jego oczekiwania zignorować.
W poniedziałkowy wieczór, 8 czerwca, w oknie życia znajdującym się przy Przedszkolu Sióstr Nazaretanek w Ostrzeszowie uruchomił się alarm. Zakonnice znalazły pozostawionego chłopczyka.
Służby potwierdziły interwencję, jednak z uwagi na dobro dziecka i charakter sprawy nie przekazują szczegółowych informacji. Dalszym postępowaniem zajmie się sąd rodzinny.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.