Redaktor Naczelna Lidia Dudkiewicz powierzyła mi misję kierowania „Niedzielą w Warszawie”. Państwo znają mnie z łamów edycji warszawskiej, w której pracuję już ponad jedenaście lat.
Podejmując obowiązki redaktora odpowiedzialnego, chciałbym razem z zespołem kontynuować pracę dla warszawskiego Kościoła. Nie chodzi o piękne budynki, ale przede wszystkim o ludzi. Kościół jest bowiem wspólnotą osób wierzących – duchownych i świeckich. Chcemy z Państwem być, słuchać, przyglądać się, aby wczuć się w to, co Wy czujecie. Będziemy starali się zwiększyć naszą obecność w parafiach i wspólnotach, czyli tam, gdzie toczy się prawdziwe życie Kościoła.
Dziennikarska praca dla Kościoła nie jest możliwa bez współpracy z Czytelnikami. Proszę Was, abyście byli naszymi współpracownikami, inspirowali nas, zgłaszali swoje pomysły, ale także cenne, krytyczne uwagi. Co ważne, nasza współpraca ma prowadzić do tego, aby duchowni i świeccy chętnie czytali „Niedzielę” i zachęcali do tego innych. My, ze swojej strony, postaramy się, aby edycja warszawskiej „Niedzieli” była coraz ciekawsza.
Na zakończenie chciałbym jeszcze raz podziękować wszystkim tym, którzy tworzyli naszą redakcję, a zwłaszcza mojej poprzedniczce red. Milenie Kindziuk, która przez ponad dekadę prowadziła warszawskie wydanie „Niedzieli”.
Pomysł organizowania w Lublinie Kongresów Kultury Chrześcijańskiej zrodził się w 2000 r. Jego twórcą był abp Józef Życiński. W ten sposób realizowały się jego marzenia o utworzeniu w Lublinie, mieście spotkania kultur, tradycji i religii, forum wymiany myśli, refleksji i debaty nad miejscem i funkcją chrześcijaństwa w świecie. Pomysł chwycił w dużej mierze dzięki osobistym kontaktom Arcybiskupa z ludźmi świata nauki, kultury i sztuki. Wśród zaproszonych bywali i tacy, których obecność budziła kontrowersje. Kolejnym kongresom towarzyszyły dyskusje, które toczyły się także poza salami obrad. Dyskutowano w mediach, domach, sklepach, na plebaniach, słowem wszędzie. Śmierć abp. Życińskiego zostawiła nas z rozpoczętym dziełem; nie można było go ot tak po prostu zamknąć. Wciąż potrzebna jest refleksja nad chrześcijańską tożsamością i zadaniami, które Pan stawia przed nami we współczesnym świecie. – Głos Kościoła w sprawach kultury ma być słyszany – mawiał abp Józef. Potrzeba do tego światła wiary i rozumu, dyskusji w atmosferze wolności, byśmy stawali się światłem Chrystusa na ludzkich drogach.
Kaplica Aniołów Stróżów w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka (GCZD) w Katowicach to miejsce szczególne na mapie Polski. W 26 lat, w podziękowaniu za ratunek czy jako wyraz modlitwy o zdrowie, trafiło tam już ponad 12 tysięcy figurek aniołów. Za każdym z nich kryje się historia konkretnego dziecka. O tej wyjątkowej kaplicy opowiada portalowi niedziela.pl brat Maciej Kucz OFM - duszpasterz chorych, kapelan w GCZD.
Agata Kowalska: Kaplica Aniołów Stróżów w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach to miejsce, w którym znajdziemy aż 12 tysięcy figurek aniołów! Przyznam szczerze, wynik jest niesamowity! Skąd wzięły się wszystkie anioły i dlaczego jest ich aż tyle? Wiadomo, kto i kiedy zapoczątkował ten niezwykły proceder?
Oj, pycha kroczy przed upadkiem. Na piątkowej konferencji w Sejmie Krzysztof Nowina-Konopka z WPolsce24 jako jedyny na sali powiedział rzecz elementarną. Marszałek Włodzimierz Czarzasty występuje publicznie, na tle flag, przed kamerami, dziennikarzami, a za pośrednictwem mediów przed milionami Polaków i mówi o prezydencie „Karol Nawrocki”, a o prezesie Trybunału „Bogdan Święczkowski z Trybunału”. Tymczasem nikt do niego samego nie zwraca się „Włodzimierz Czarzasty z Sejmu”, tylko „panie marszałku”. Apel prosty: do ludzi na konstytucyjnych stanowiskach zwracać się adekwatnie. Oczywiste? Jak widać wciąż nie dla wszystkich.
I tu nie chodzi o żaden formalny przepis. Nikt nie wyciąga regulaminu Sejmu ani kodeksu dobrych manier. Zwrot „panie marszałku” nie jest grzecznościowym dodatkiem wobec Włodzimierza Czarzastego. Jest uznaniem powagi urzędu i Sejmu, który ten urząd reprezentuje. Tak samo „panie prezydencie” nie jest ukłonem wobec Karola Nawrockiego, tylko wobec głowy państwa. Kto mówi nazwiskiem i dopiskiem „z Trybunału”, nie obraża prywatnie człowieka, tylko odbiera powagę instytucji, którą tamten sprawuje z woli narodu albo z mocy ustawy. A kto sam nie chce być „Włodzimierzem Czarzastym z Sejmu”, dobrze wie, że tytuł nie należy do niego. Należy do izby.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.