Reklama

Niedziela Sandomierska

Razem lepiej

Niedziela sandomierska 37/2016, str. 7

[ TEMATY ]

piknik

Archiwum autora

Przy muzyce zespołu Amaris bawili się dobrze wszyscy

Przy muzyce zespołu Amaris bawili się dobrze wszyscy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Środowiskowy Dom Samopomocy we współpracy z Warsztatami Terapii Zajęciowej w Ośrodku Caritas Diecezji Sandomierskiej w Rudniku nad Sanem 28 sierpnia zorganizował piknik integracyjny pod hasłem „Razem lepiej”. Przedsięwzięcie wsparte było środkami pochodzącymi z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Organizatorzy działali w ramach projektu „Oparcie społeczne dla osób z zaburzeniami psychicznymi”, którego celem jest integracja takich osób i ich rodzin ze środowiskiem lokalnym. Jak zaznacza ks. Tomasz Szostek, współorganizator przedsięwzięcia: – Nie zabrakło wspólnych gier, zabaw i tańców, nie zabrakło również grillowanych przysmaków. Sporym zainteresowaniem cieszył się maraton zumby, grill przy muzyce, malowanie twarzy dla najmłodszych, balonowe zwierzaki oraz wiele konkurencji sportowych. Najbardziej wytrwali tancerze oraz sportowcy otrzymali pamiątkowe dyplomy. Ponadto uczestniczący w pikniku mogli skorzystać z wielu atrakcji: zjeżdżalni, byka rodeo, megapiłkarzyków, a także twistera. Częścią pikniku był również głośny wjazd lokalnych motocyklistów, który wzbudził w zgromadzonych sporo entuzjazmu. Osoby nas odwiedzające w tym dniu mogły się świetnie bawić przy muzyce zespołu Amaris, który poprowadził dyskotekę i rozbawił tłum. Podopieczni placówek Caritas zaprezentowali swoje wyroby rękodzielnicze. Piknik miał na celu prowadzenie kampanii informacyjnej służącej podniesieniu świadomości społecznej nt. zaburzeń psychicznych i potrzeby tolerancji wobec osób nimi dotkniętych, ale także wzrostu umiejętności życiowych i społecznych takich osób oraz zapewnienia im i ich rodzinom kontaktu z lokalną społecznością. Piknik był również doskonałą okazją do integracji całych rodzin, które licznie przybyły na zaproszenie nie tylko z Rudnika, ale i okolicznych miejscowości – wylicza odpowiedzialny za placówki Caritas Diecezji Sandomierskiej w Rudniku nad Sanem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2016-09-08 09:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Książę Henryk stracił głowę!

Niedziela legnicka 19/2018, str. IV

[ TEMATY ]

piknik

Monika Łukaszów

Wojownicy tatarscy gotowi do bitwy

Wojownicy tatarscy gotowi do bitwy

Pokazy walk rycerskich, turniej ognia, pokaz tańców średniowiecznych i wykłady o tematyce historycznej – to tylko niektóre z atrakcji Pikniku Historycznego, który w dniach 4-5 maja odbył się na Legnickim Polu

Okazją do świętowania była 777. rocznica bitwy, która 9 kwietnia1241 r. odbyła się na legnickich polach. Wtedy to polskie i europejskie rycerstwo stoczyło bitwę z armią mongolską. Wydarzenie to zapisało się w historii jako jedno z największych w obronie wartości chrześcijańskich. W bitwie poległ książę Henryk Pobożny, syn św. Jadwigi. Choć bitwa była przegrana, jednak walka w obronie wolności, wiary i chrześcijańskiej kultury Śląska i Polski zatrzymała pochód Mongołów na zachód Europy.
CZYTAJ DALEJ

Św. Dobry Łotrze! Czy Ty naprawdę jesteś dobry?

Niedziela Ogólnopolska 13/2006, str. 16

pl.wikipedia.org

To - wbrew pozorom - bardzo trudne i poważne pytanie. Przecież w głowie się nie mieści zestawienie razem dwóch słów: „dobry” i „łotr”. Za życia byłem pospolitym kakoűrgos, czyli kryminalistą i recydywistą zarazem. Byłem po prostu ZŁOCZYŃCĄ (por. Łk 23,39-43). Wstyd mi za to. Naprawdę... Nie czyniłem dobra, lecz zło. Dlatego też do tej pory czuję się zażenowany, kiedy ludzie nazywają mnie Dobrym Łotrem... W moim życiu nie mam właściwie czym się pochwalić, więc wolę o nim w ogóle nie mówić. Nie byłem przykładem do naśladowania. Moje prawdziwe życie zaczęło się dopiero na krzyżu. Faktycznie zacząłem żyć na parę chwil przed śmiercią. Obok mnie wisiało Dobro Wcielone - Nauczyciel z Nazaretu, który przeszedł przez życie „dobrze czyniąc” (por. Dz 10,38). Zrozumiałem wtedy, że aby naprawdę ŻYĆ, to wpierw trzeba po prostu umrzeć! I ja umarłem! Naprawdę umarłem! Wtedy wreszcie dotarło do mnie, że totalnie przegrałem życie... Właśnie w tym momencie Jezus wyciągnął do mnie pomocną dłoń, choć ta nadal tkwiła przymocowana do poprzecznej belki krzyża. Właśnie w tej chwili poczułem na własnej skórze siłę miłości i przebaczenia. Poczułem moc, którą dać może tylko świadomość bycia potrzebnym i nadal wartościowym, nadal użytecznym - człowiekiem... W końcu poczułem, że ŻYJĘ naprawdę! Wcielona Miłość tchnęła we mnie ISTNIENIE! Może więc dlatego niektórzy uważają mnie za pierwszego wśród świętych. Osobiście sądzę, że to lekka przesada, lecz skoro tak myślą, to przecież nie będę się im sprzeciwiał. W tradycji kościelnej nadano mi nawet imię - Dyzma. Pochodzi ono z greki (dysme, czyli „zachód słońca”) i oznacza: „urodzony o zachodzie słońca”. Przyznam, iż jest coś szczególnego w znaczeniu tego imienia, bo rzeczywiście narodziłem się na nowo, właśnie o zachodzie słońca, konając po prawej stronie Dawcy Życia. Jestem patronem więźniów (również kapelanów więziennych), skazańców, umierających, pokutujących i nawróconych grzeszników. Oj! Sporo ludzi obrało mnie za orędownika. Ci pierwsi wydają nawet w Polsce specjalne pismo redagowane właśnie przez nich, które nosi tytuł... Dobry Łotr. Sztuka przedstawia mnie na wiele sposobów. Raz jestem młodzieńcem, innym razem dojrzałym mężczyzną. W końcu zaś mam wygląd zmęczonego życiem starca. Co artysta to inna wizja... Któż może nadążyć za sztuką?.. Na pewno nie ja! Zwykle moim jedynym strojem bywa opaska na biodrach lub tunika. Natomiast na ikonach jestem ubrany w czerwoną opończę. Krzyż, łańcuch, maczuga, miecz lub nóż stały się moimi atrybutami. Cóż takiego mogę jeszcze o sobie powiedzieć? Chyba tylko tyle, że Bóg każdemu daje szansę. KAŻDEMU! Skoro dał ją mnie, to może również dać ją i Tobie! Nikt nigdy przed Bogiem nie stoi na straconej pozycji! I tego się w życiu trzymajmy! Z wyrazami szacunku - św. Dobry Łotr
CZYTAJ DALEJ

40 pytań Jezusa: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?”

Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.

Jezus nie pyta: „dlaczego prześladujesz ludzi?”, ale: „dlaczego prześladujesz Mnie”. To znaczy, że jest głęboko obecny w drugim człowieku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję