Reklama

Niedziela Sandomierska

To nie musi być droga ku śmierci

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

„Jestem matką Eryka, mam na imię Edyta. Mój syn zabił się. Znalazłam jego notatki i jedna kartka „zielony kłopot” szczególnie mnie zainteresowała. Eryk w domu zachowywał się pozytywnie, ale wiedziałam, że miał straszny problem. Czytałam wszystko, co pisał w tych notatkach, ale nie mogłam mu pomóc. Namawiałam go na odwyk, prosiłam: Zamknij się w ośrodku! A ten odpowiadał, że da sobie z tym sam radę… Eryka już nie ma i nie będzie! Miał twarz dziecka i pogodne usposobienie. Naprawdę jest mi bardzoooo źle”.

Zacytowane wyżej słowa, zaczerpnięte z jednego z forów internetowych, zdają się być świadectwem złożoności problemu określanego mianem narkomanii, czy szerzej uzależnienia od środków odurzających. Bezradność, brak wiedzy koniecznej do zrozumienia problemu, niezdolność do udzielenia skutecznej pomocy, trudne emocje, lęk przed odwykiem, wstyd, poczucie przegranej, bywa, że śmierć są udziałem nie tylko uzależnionych, ale także ich rodzin i znajomych, a w końcu całego społeczeństwa. Dlatego też całe społeczeństwo, choć w różnych jego częściach i w różny sposób, musi podejmować wysiłki, by chronić się przed straszliwymi skutkami uzależnień.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Po pierwsze profilaktyka

Termin „profilaktyka uzależnień” oznacza świadome działanie nastawione na pojedynczych ludzi lub grupy mające na celu ograniczanie rozmiarów używania lub nadużywania substancji psychoaktywnych, czyli zmieniających świadomość człowieka. Jest to zapobieganie różnorodnym problemom zanim one wystąpią. Tu dla porządku warto dodać, że przez termin „substancje psychoaktywne” rozumiemy: napoje zawierające alkohol etylowy, wyroby tytoniowe zawierające nikotynę, nielegalne substancje chemiczne określane jako narkotyki, niektóre leki, np. leki nasenne, niektóre substancje chemiczne codziennego użytku np. kleje lub rozpuszczalniki, a w końcu tzw. nowe substancje psychoaktywne zwane potocznie dopalaczami.

26 czerwca od 1987 r. obchodzony jest jako Międzynarodowy Dzień Zapobiegania Narkomanii. Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych chciało w ten sposób wzmocnić międzynarodową współpracę na rzecz zwalczania i zapobiegania narkomanii. Zjawisko narkomanii jest bowiem problemem dotykającym ludzi na całym świecie.

Reklama

Problem narasta

Dane statystyczne szacują, że na świecie ok. 200 mln osób używa narkotyków przynajmniej raz w roku. Aż 25 mln cierpi z powodu uzależnienia. Liczbę tę trzeba byłoby zwiększyć przez odpowiedni mnożnik, by wyobrazić sobie wielkość cierpienia osób współuzależnionych w rodzinach czy środowiskach lokalnych. Corocznie na świecie co najmniej 200 tys. osób umiera z powodu chorób związanych z używaniem narkotyków. Trudno oddać pełną prawdę o tym problemie gdyż niemożliwą jest rzeczą wyrazić cyframi psychiczny ból, duchową degradację, zanik uczuć wyższych, a także tego, co nazywamy ludzkim nieszczęściem.

Dlaczego ludzie sięgają po narkotyki i inne substancje odurzające? Pytanie o przyczyny uzależnienia od narkotyków pozwala na odkrywanie i budowanie takich wymiarów życia, które będą chronić człowieka – najczęściej młodego – od brzemiennej w skutkach drogi uzależnienia.

Rozmowy i analiza postaw osób uzależnionych pozwalają odkryć powody, dla których ludzie sięgają po narkotyki. Ponieważ są one różnorodne, przedstawię tu niektóre z nich. Wydaje się, że wieloma osobami kieruje chęć odurzenia się dla chwili przyjemności. Łączy się to często z ciekawością poznania tego, co nieznane, niedozwolone i zakazane. Częstą i znaną przyczyną sięgania po narkotyki jest nuda, brak umiejętności organizowania wolnego czasu. Wiąże się to z przekonaniem, że bez narkotyku nie można się dobrze bawić. Szczególnie w młodym wieku wielki wpływ na decyzję o sięgnięciu po narkotyk może mieć grupa rówieśnicza i lęk przed odrzuceniem. Niektórzy ludzie szukają w ten sposób łatwych dróg ucieczki od różnych niepowodzeń i życiowych klęsk, np. zawodu miłosnego. Niebagatelne znaczenie ma także próba naśladowania osób starszych, które czymś imponują. Rozczytanie tych kwestii daje możliwość przeciwdziałania pierwszemu, a w kosekwencji i kolejnym kontaktom człowieka ze środkami odurzającymi. To właśnie przeciwdziałanie jest profilaktyką. W jej nurcie należy umieścić zwyczajne, poprawne relacje w rodzinie, wdrożenie młodego człowieka do powinności, do codziennych obowiązków, ale także stosowną edukację, rozwijanie zainteresowań i talentów. Istotnym elementem profilaktyki we współczesnym świecie jest budowanie poczucia własnej tożsamości i odrębności osobowej, wpojenie, że nie powinniśmy postępować tak jak inni, szczególnie, gdy jest to obiektywnie złe.

Reklama

Wiara pomaga

Wielki program profilaktyczny zapisany jest w szczerym i głębokim życiu religijnym i odwoływanie się do chrześcijańskiej moralności. Szczególne znaczenie ma to wówczas, gdy dzieci i młodzież przynależą do różnych grup przykościelnych takich jak ministranci, oaza, KSM i inne grupy formacyjne i apostolskie. Niestety, często sami rodzice wdrukowują w psychikę swoich dzieci poczucie, że angażowanie się w te grupy to strata czasu.

Zbliżają się wakacje. Wielu milusińskich wyjedzie na kolonie, obozy, różne wycieczki i tutaj także należy zadbać o stosowną profilaktykę domową polegającą na przestrzeganiu dziecka przed spożywaniem nieznanych substancji, podawanych przez obcych ludzi, albo zachwalanych przez rówieśników. Stosownie do wieku trzeba w poczuciu rodzicielskiej troski i wymagającej miłości powiedzieć i zachęcić do dbania o siebie, często może i na wyrost mówiąc o zgubnych skutkach uzależnienia.

Uzależnienie jest efektem nawarstwiania się narkotycznych doświadczeń, dlatego czasami pierwsze próby są niezauważane przez zapracowanych rodziców, czy znikają w zbyt licznych grupach klasowych, gdzie problemy wychowawcze są zwielokrotnione do granic możliwości ich opanowania.

Reklama

Fazy i etapy

Fazy uzależnienia najczęściej przebiegają według rozpoznanego już klucza. Pierwszy etap dotyczy wszystkich osób, które chociaż raz w życiu „czegoś” spróbowały. Jeśli ta inicjacja nie zniechęci człowieka zwykle następuje tzw. faza eksperymentalna. Charakteryzuje się ona „próbowaniem” narkotyków. Faza ta obejmuje chęć sprawdzenia jakie są skutki używanego narkotyku, czyli jak działa np. marihuana, a jak dopalacz, czy psychotropowe leki? Osoby, które nie rezygnują z narkotyków, wchodzą w kolejną fazę, którą psycholodzy nazywają „fazą używania substancji”. Każde jednak użycie narkotyku nie pozostaje bez konsekwencji i oznacza pojawienie się różnego rodzaju problemów w szkole, w pracy, w domu, w życiu rodzinnym czy osobistym. Etap ten przynosi coraz więcej negatywnych konsekwencji.

Czujność rodziców lub wychowawców powinna z łatwością wychwycić pierwsze objawy używania narkotyków, gdyż przynoszą one zmiany w wyglądzie i zachowaniu. Najczęściej należą do nich: dziwny zapach włosów i ubrań, większe niż zwykle używanie środków zapachowych, zaczerwienione oczy, rozszerzone źrenice, utrzymujący się dłużej niż zwykle katar albo wyraźna nadpobudliwość lub ospałość. Takie niepokojące objawy należałoby konfrontować z wychowawcami, lekarzem, pedagogiem szkolnym, czy psychologiem. Im wcześniej rozczyta się sytuację tym skuteczniej i lepiej można przeciwdziałać zgubnym skutkom, które niesie ze sobą używanie narkotyków.

– Mnie to niepotrzebne! Usłyszałem kiedyś emocjonalną odpowiedź na pytanie o to gdzie skierować osobę, która szuka pomocy bo chce się leczyć z uzależnienia? Pytanie zostało zadane osobie oddelegowanej w jednej z gmin naszej diecezji do koordynowania pracami Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Może było to wynikiem zaskoczenia i efektem niewiedzy. Wiemy, że brak wiedzy w wielu przypadkach jest poczytywany jako zawinienie. A wiedzę tę w dobie Internetu i łączności komórkowej można zdobyć bardzo szybko. Trzeba jednak zachować wolność od znieczulicy i braku elementarnego zainteresowania się bliźnim, które wynika choćby z przykazania miłości bliźniego. Bywa, że nie przeszkadza nam pojechać 50, albo i więcej kilometrów do galerii handlowej, albo na jakiś festyn, ale gdy trzeba pomóc osobie uzależnionej pojawiają się najrozmaitsze przeszkody.

Reklama

Gdzie szukać pomocy?

Fachową pomoc w zakresie ochrony naszych bliskich przed narkotykami i w znalezieniu właściwej terapii możemy uzyskać u psychologów szkolnych, w poradniach psychologicznych, czy poradniach leczenia uzależnień, a także w szpitalach. W dzisiejszych czasach powstało wiele organizacji pozarządowych lub wspólnot pomocowych, które współpracując z Narodowym Funduszem Zdrowia realizują programy terapeutyczne i są wsparciem dla samych uzależnionych i ich rodzin. Dużą pomoc w tym względzie także na bazie religijnej niesie Wspólnota „Cenakolo”, czyli „Wieczernik”. Inną instytucją mającą wiele placówek w Polsce jest Towarzystwo Rodzin i Przyjaciół Dzieci Uzależnionych „Powrót z U”.

Dzisiejszy świat w wielu sprawach się śpieszy. Potrzebny jest zdrowy pośpiech i w kwestii narkomanii, bo podobnie jak w przypadku nowotworu jest to choroba śmiertelna i nie da sobie z nią rady sam uzależniony.

* * *

Ważne informacje

Sandomierz:
Szpital Specjalistyczny Ducha Świętego;
Poradnia Terapii Uzależnień, ul. Schinzla 13, tel.: 15 833-07-31.

Ostrowiec Świętokrzyski:
Świętokrzyski Ośrodek Terapii
Poradnia Leczenia Uzależnień,
kontakt@sot.ostrowiec.pl,
ul. Denkowska 8, tel.: 41 263– 39-36.
Ośrodek Leczenia Zaburzeń Psychicznych i Uzależnień „Eskulap”. Poradnia Terapii
Uzależnienia od Alkoholu i Współuzależnienia,
eskulap_80@interia.pl, ul. Sienkiewicza 80,
tel.: 41 265-14-24.

Reklama

Opatów:
„TopMedicus”. Poradnia Leczenia Uzależnień,
topmedicus@op.pl, ul. Słowackiego 13,
tel.: 15 868-27-33.

Staszów:
Klasztor Franciszkanów, hostel dla Uzależnionych od Alkoholu „Wspólnota”; hostel.polaniec@franciszkanie.pl. ul. 11 listopada 15,
tel.: 15 865-07-38 lub 784-583-558.
„Promedic” Centrum Psychoterapii, Poradnia Leczenia Uzależnień; nzoz.promedic@gmail.com, ul. Mickiewicz 24, tel.: 791-063-393.

Tarnobrzeg:
Przychodnia Terapii Uzależnienia od Alkoholu i Współuzależnienia, terapia-tarnobrzeg@wp.pl, ul. Wiejska 17, tel.: 15 822-19– 84.

Nowa Dęba:
Poradnia Leczenia Uzależnień,
ul. M. Curie– Skłodowskiej 1, tel.: 15 846-26-51.

Stalowa Wola:
Całodobowy Oddział Terapii Uzależnienia od Alkoholu i Leczenie Uzależnień,
terapia-stalowa-wola@wp.pl ,
ul. Dąbrowskiego 7, tel.: 15 844-86-16.
Poradnia Terapii Uzależnienia i Współuzależnienia od Alkoholu, ptu@szpital-stw.com,
ul. Staszica 4, tel.: 15 843-31-19

Nisko:
Poradnia Leczenia Uzależnień,
ul. Wolności 54, tel.: 15 84-16 -831.
Rekomendacja: Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych

* * *

Daj sobie pomóc

ANTYNARKOTYKOWY TELEFON ZAUFANIA: 080-99-990,czynny codziennie od 16 do 21; całkowity koszt połączenia – 35 gr.

NARKOMANIA – POMOC RODZINIE POGOTOWIE MAKOWE: 080-09-696, czynny od poniedziałku do piątku w godz.: 10-20, w soboty 10-15; całkowity koszt połączenia – 35 gr

Reklama

ZATRZYMAĆ PRZEMOC: 0800-120-148. Anonimowa Bezpłatna Infolinia Komendy Stołecznej Policji czynna codziennie przez całą dobę.

ANTYNARKOTYKOWA PORADNIA INTERNETOWA: www.narkomania.org.pl.

2016-06-23 08:07

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Narkomania

Niedziela świdnicka 28/2009

[ TEMATY ]

narkotyki

William Brawley / Foter.com / CC BY

W kolejnym odcinku naszego alfabetu pokazujemy problem, o którym ostatnio bardzo dużo się mówi, uzależnienia od substancji chemicznych, czyli narkomanii. Poniżej przedstawiamy świadectwo 30-latka, któremu udało się zerwać z nałogiem.
„Przyczyn sięgnięcia po narkotyki było tak samo wiele, jak nie było żadnej. Pochodzę z rodziny ze skłonnościami do nałogów. Mój ojciec, tak jak jego ojciec i trzej bracia, nadużywał alkoholu, ale ja poszedłem całkiem inną drogą. W moim przypadku chodziło chyba raczej o ciekawość. Miałem starsze «punkowe» towarzystwo. Chłopaki pili wino, palili marihuanę i jeździli na koncerty. Zaczęło się niewinnie; znajomy kupił «wagon» (pudełko po zapałkach) marihuany, który z resztą szybko spaliliśmy. Spodobał nam się efekt i kupowaliśmy coraz częściej. «Trawka» w mieście była dostępna, mieliśmy kilku znajomych dilerów, od których kupowaliśmy.
W wieku 14 lat pierwszy raz wciągnąłem amfetaminę. Było to coś zupełnie innego niż marihuana. Po pierwsze «faza» była inna (nie czuło się zmęczenia, człowiek był gotowy zrobić dosłownie wszystko), a po drugie, był to już twardy narkotyk, który działał o wiele dłużej i intensywniej. Po krótkim czasie doszło do tego, że towar mieliśmy codziennie, na «ziółko» i «speeda» pieniądze zawsze skądś się wzięły.
Kilka miesięcy później przyszedł do mnie znajomy, oznajmiając, że ma LSD i czy nie chciałbym z nim spróbować. Dlaczego nie? - pomyślałem, i to było coś, czego się nie zapomina. Pod wpływem LSD dosłownie «widziało się muzykę» i «słyszało kolory», ale to jeszcze nie było to. Czułem, że chcę czegoś więcej.
Pewnego wieczoru kupiliśmy gram amfetaminy i postanowiliśmy, że tym razem nie wciągniemy jej do nosa, jak zwykle, tylko po prostu rozcieńczymy ją z wodą na łyżeczce i wstrzykniemy. Robiliśmy to na klatce schodowej w jednym z najstarszych bloków w mieście, było ciemno i brudno… Odlot po wstrzyknięciu natychmiastowy. Czułem się niezniszczalny… Po tym doświadczeniu, wiedziałem, że o to mi chodzi. Ćpaliśmy już codziennie, marihuana, LSD, grzyby, amfetamina, bez oporów. Najczęściej braliśmy amfetaminę, była w miarę tania i wystarczało nam na długo.
Kiedy miałem 15 lat, nadszedł w moim życiu «przełom». Razem z moim znajomym wybraliśmy się na pobliskie ogródki działkowe w poszukiwaniu maków. Postanowiliśmy, że zrobimy «kompot». Nie mieliśmy pojęcia, jak się go robi, ale postanowiliśmy zaryzykować. Znaleźliśmy mnóstwo maków, ale w drodze powrotnej spotkaliśmy naszego wspólnego znajomego, który oznajmił nam, że to nie takie maki i że on zna miejsce, gdzie rosną te właściwe. Po przybyciu na miejsce przyrządziliśmy sobie każdy po działce. Kiedy jako pierwszy sobie «podałem», w ułamku sekundy opuściły mnie wszystkie siły fizyczne i upadłem bezwładny na ziemię, tracąc kompletnie świadomość. Wpadłem w zapaść, czułem to. Kiedy chłopaki zobaczyli, co się ze mną dzieje, szybko wzięli mnie na ramiona i zanieśli do pobliskiej przychodni. Tam wciągnęli mnie do łazienki i opłukali mi głowę zimną wodą. Po jakimś czasie poczułem się na tyle lepiej, żeby w miarę normalnie opuścić teren przychodni.
Heroina była teraz dla mnie czymś nowym. Była tania, dostępna wszędzie - na wyciągniecie ręki. Wtedy zaczął się koszmar. Dosłownie w kilka miesięcy, nawet nie mając pojęcia jak szybko, zacząłem odczuwać objawy abstynencji. Nerwowość, pocenie się dłoni, później całego ciała, rwanie w stawach, lęki… Tego nie da się opisać, to trzeba przeżyć samemu. Kiedy przyznałem się matce, rozpłakała się. Pokazałem jej «ścieżkę zdrowia» (zrosty, jakie miałem na żyłach), prosiłem ją o pomoc, bo sam nie dawałem już rady. Wtedy mama zadecydowała: «Idziemy do MONARU, tam Ci pomogą». Kiedy weszliśmy z mamą do budynku MONARU, zostałem przedstawiony pewnej Pani, której nazwiska, niestety, już nie pamiętam. W momencie, kiedy owa Pani dowiedziała się, ile mam lat i z jakim problemem przychodzę, oniemiała. Długo nie mogła wyjść z szoku, byłem pierwszym tak młodym narkomanem. Zaczęły się meetingi i szukanie dla mnie placówki odwykowej, ale po jakimś czasie stwierdziłem, że to nie dla mnie, że chyba nic mi już nie pomoże i zrezygnowałem z MONARU.
Ćpałem tak do 21. roku życia, miałem kilka prób samobójczych, na szczęście nieudanych, kiedy to poznałem właściwą (później okazało się, że nie była tą właściwą) dziewczynę. Pomyślałem, że albo teraz rzucę, albo nigdy już nie uda mi się tego zrobić. Przez te lata patrzyłem, jak odchodzą moi znajomi, jedni do piachu, drudzy do więzienia, a inni… «warzywa». Ja chciałem spróbować. Nie było łatwo. Wtedy najlepszym wyjściem było zastąpić narkotyk innym narkotykiem, lżejszym i mniej szkodliwym w działaniu. Wybór padł na marihuanę. Myślałem, że się nie uda, ale o dziwo wytrzymywałem. Kiedy czułem, że nadchodzi głód, nabijałem lufkę i paliłem.
W tej chwili mam prawie 30 lat, większość moich starych znajomych nie żyje albo tuła się gdzieś po świecie. Nie biorę od 8 lat, kiedy przestałem, zacząłem robić sobie badania na obecność wirusa HIV. Sprawdzałem się co pół roku przez okres 3 lat i całe szczęście jestem zdrowy i czysty. Dzisiaj jak tylko wspominam tamte lata, ciarki przebiegają mi po plecach. Spotykam czasem ludzi, których znałem kiedyś i pytają: «To Ty jeszcze żyjesz?». Do dzisiaj nie wiem, czy miałem szczęście, czy może Ktoś czuwał nade mną...”.

CZYTAJ DALEJ

Współpracownik Apostołów

Niedziela Ogólnopolska 17/2022, str. VIII

[ TEMATY ]

św. Marek

GK

Św. Marek, ewangelista - męczeństwo ok. 68 r.

Św. Marek, ewangelista - męczeństwo ok. 68 r.

Marek w księgach Nowego Testamentu występuje pod imieniem Jan. Dzieje Apostolskie (12, 12) wspominają go jako „Jana zwanego Markiem”. Według Tradycji, był on pierwszym biskupem w Aleksandrii.

Pochodził z Palestyny, jego matka, Maria, pochodziła z Cypru. Jest bardzo prawdopodobne, że była właścicielką Wieczernika, gdzie Chrystus spożył z Apostołami Ostatnią Wieczerzę. Możliwe, że była również właścicielką ogrodu Getsemani na Górze Oliwnej. Marek był uczniem św. Piotra. To właśnie on udzielił Markowi chrztu, prawdopodobnie zaraz po zesłaniu Ducha Świętego, i nazywa go swoim synem (por. 1 P 5, 13). Krewnym Marka był Barnaba. Towarzyszył on Barnabie i Pawłowi w podróży do Antiochii, a potem w pierwszej podróży na Cypr. Prawdopodobnie w 61 r. Marek był również z Pawłem w Rzymie.

CZYTAJ DALEJ

Warszawska Pielgrzymka Piesza Dziedzictwem Kulturowym

Warszawska Pielgrzymka Piesza na Jasną Górę trafiła na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. Pielgrzymka warszawska nazywana także paulińską, początkami sięga XVIII w. Jej fenomen polega na ciągłości, wierni wypełniali śluby pielgrzymowania do Częstochowy nawet w czasie rozbiorów, wojen i komunizmu. Jest nazywana „matką” pielgrzymek w Polsce.

- Pielgrzymowanie wpisane jest w charyzmat Zakonu i w naszego maryjnego ducha, stąd wielka troska o to dziedzictwo, jakim jest Warszawska Pielgrzymka Piesza. Czujemy się spadkobiercami tego ogromnego duchowego skarbu i robimy wszystko, aby przekazać go nowemu pokoleniu paulinów. To doświadczenie pielgrzymowania zabieramy na inne kontynenty - powiedział o. Arnold Chrapkowski, przełożony generalny Zakonu Paulinów na zwieńczenie pielgrzymki w 2023r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję