Reklama

Głos z Torunia

Spełniać się

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

„Właściwy człowiek na właściwym miejscu” mówi się czasem o kimś, kto wypełniając pewną rolę, robi to dobrze, bo ma ku temu predyspozycje, jest gorliwy i sumienny, a pełnienie tej roli daje temu człowiekowi satysfakcję i szczęście.

Jakie role życiowe pełnimy? Te oczywiste to bycie małżonkiem, rodzicem, pracownikiem, dzieckiem, uczniem, ale też kapłanem albo siostrą zakonną. W te role wpisane są pewne szczególne wymagania, bo nagle mężowi czy żonie przyszło zmierzyć się z chorobą współmałżonka, rodzice muszą podjąć wszelkie starania, by wyciągnąć dziecko z uzależnienia, a osoba duchowna staje wobec kryzysu wiary. Pryska mydlana bańka ideałów, przychodzi rzeczywistość. Trudności często nas przerastają. Niemniej pewnie każdy mógłby podać wiele przykładów osób, które w tych najtrudniejszych chwilach odnalazły siebie i swoje powołanie. Wśród nich często znajdują się osoby chore. Nie mogą spełniać tych oczywistych ról, bo uniemożliwia im to choroba. Za to jednak stanowią zaplecze duchowe swoich bliskich, bo właśnie za nich oddają Bogu swoje cierpienie i za nich modlą się godzinami. Są w tym gorliwi i sumienni, bo miłość pomaga im się spełniać.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2016-02-18 09:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Co w zamian za duszę?

Niedziela Ogólnopolska 28/2020, str. 3

[ TEMATY ]

edytorial

Archiwum

Ani pandemia, ani stojący u naszych drzwi kryzys gospodarczy, ani klęski żywiołowe nie uśpiły sekt. Uśpiona została tylko nasza czujność.

Powiedziała, że ją zaszczuli. Straszyli dzieci, wybijali szyby w oknach, pisali donosy dosłownie wszędzie – do zakładu pracy, do urzędów, do miejscowych gazet. Oczerniali, wyśmiewali, pluli pod nogi. W ten sposób karali jej rodzinę za porzucenie sekty i powrót do Kościoła katolickiego. Zgodziła się opowiedzieć mi swoją historię pod warunkiem, że zmylę tropy, napiszę tak, żeby jej nie rozpoznali. Pamiętam, że rozśmieszyło mnie trochę przypuszczenie, iż członkowie jakiejś sekty mogą czytać Niedzielę. Kobieta była jednak przekonana, że ich macki sięgają wszędzie. Wyraźnie się bała, zmieniła adres zamieszkania i pracę, a dzieciom szkołę...
CZYTAJ DALEJ

Pozdrowienie, lęk, zapowiedź misji, pytanie, znak

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Wyrocznia wyrasta z konkretnej rany: około 732 roku przed Chr. Tiglat-Pileser III oderwał od Izraela Galileję i ziemie Zabulona i Neftalego, uprowadzając ich mieszkańców (2 Krl 15,29). Te okręgi - „Galilea pogan” - pierwsze doświadczyły ciemności najazdu; i to od nich prorok każe zacząć: „naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką”. Łaska Boga w historii zaczyna od miejsc najbardziej poranionych - Mateusz zacytuje ten tekst, opisując początek galilejskiej działalności Jezusa (Mt 4,15-16). Radość zostaje porównana do żniw i podziału łupów, a złamanie jarzma - do „dnia Madianu”: zwycięstwa Gedeona, odniesionego bez ludzkiej potęgi, garstką trzystu (Sdz 7). Nie o militarnej chwale tu mowa, lecz o działaniu Boga, który sam kruszy „pręt ciemięzcy”. Kulminacją jest narodzenie: „Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany; na Jego barkach spoczęła władza” - barki mówią o odpowiedzialności niesionej publicznie. Poczwórny tytuł ma formę uroczystej tytulatury królewskiej, znanej z ceremoniałów Bliskiego Wschodu: „Przedziwny Doradca” - mądrość rządzenia niepotrzebująca doradców intrygi; „Bóg Mocny” - władca, którego siłą jest Bóg, nie przemoc; „Odwieczny Ojciec” - król jako opiekun ludu; „Książę Pokoju” - cel panowania, szalom bez granic. W pierwszym horyzoncie wyrocznia podtrzymywała nadzieję związaną z domem Dawida w dobie asyryjskiej; jej ostatnie zdanie - „zazdrosna miłość Pana Zastępów tego dokona” - przenosi ciężar spełnienia całkowicie na Boga. Liturgia wspomnienia Najświętszej Maryi Panny Królowej czyta ją jako zapowiedź Króla, którego panowanie „nie będzie miało końca” - i Matki, przez którą to Dziecię zostało nam dane.
CZYTAJ DALEJ

Bałam się mistyki - ona i tak mnie znalazła. O filmie „Mistyczka” i kobiecie, której historii nie chciałam opisać

2026-08-22 22:19

[ TEMATY ]

felieton

Alicja Lenczewska

Mat.prasowy

Dorota Chotecka-Pazura jako Alicja Lenczewska

Dorota Chotecka-Pazura jako Alicja Lenczewska

Jest w „Mistyczce” - filmie zrealizowanym przez Rafael Film o Alicji Lenczewskiej - jedna scena, po której nie sposób wyjść z kina obojętnym. Alicja zamawia Mszę świętą i wypowiada: „Chcę ofiarować swoje życie za życie mojego brata”.

Kilkanaście lat temu otrzymałam propozycję od jednego z wydawnictw, bym napisała biografię Alicji Lenczewskiej. Odmówiłam. Bałam się, i mówię to bez wstydu, że nie mam kompetencji, żeby pisać o kimś, kto rozmawia z Jezusem. Historię potrafię zweryfikować w archiwum, relację świadka mogę nagrać i opisać, medialne studium przypadku mogę przygotować, ale mistyka? Ona nie zostawia po sobie akt. Zostawia tylko zeszyty, w których ktoś zapisuje zasłyszane z Góry słowa. Gdy odmówiłam wydawcy, miałam poczucie, że w ten sposób zamknęłam ten temat na zawsze.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję