Patriarcha Grzegorz III Laham, zwierzchnik greckokatolickiego Kościoła melchickiego, modlił się 7 listopada br. na Jasnej Górze. Przybył on do Polski z okazji obchodów VII Dnia Solidarności z Kościołem Prześladowanym. Gościowi towarzyszył ks. Waldemar Cisło, dyrektor Sekcji Polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie. – Moja obecność tutaj to obecność zwykłego pielgrzyma, który chciał odwiedzić Matkę Bożą, pozdrowić Ją i także modlić się, żeby dla nas, żyjących na Bliskim Wschodzie, wyprosiła pokój – zarówno w Syrii, jak i w Palestynie i Iraku, które są tak związane z Matką Bożą – mówił Grzegorz III Laham. – Będziemy się modlić, będziemy wspierać ofiarą materialną Syrię. Dlaczego akurat ten kraj w tym roku? Bo w Syrii mamy 12 mln ludzi, którzy potrzebują natychmiastowej pomocy humanitarnej, bo w Syrii mamy 7 mln uchodźców wewnętrznych. Są takie miejsca, gdzie nie ma wody, leków, żywności – niczego, co jest potrzebne do życia. Bo chrześcijanie uciekają, trwa wojna, wszyscy cierpią z powodu okrucieństwa, które tam jest. Dlatego Kościół w Polsce modli się w ich intencji i wspiera materialnie tych naszych braci i siostry, którzy dzisiaj dają świadectwo wiary aż do męczeństwa – powiedział ks. Cisło.
Reklama
– Przybyłem tutaj również po to, aby podziękować za tę wspaniałą organizację, jaką jest Pomoc Kościołowi w Potrzebie, poprzez którą tak wielu Polaków daje nam nadzieję, bo wy, niosąc nam pomoc materialną, modląc się za nas, pokazujecie nam, że ktoś daleko o nas myśli, że nasz los – chrześcijan w Syrii – nie jest wam obojętny – podkreślił patriarcha Grzegorz III Laham, który uczestniczył w modlitwie Apelu Jasnogórskiego.
Po konferencji prasowej Prezydenta RP, która odbyła się w Rzymie po spotkaniu z papieżem Franciszkiem, Międzynarodowa Agencja Zenit powiadomiła, w różnych językach, że Ojciec Święty wyraził wolę nawiedzenia Jasnej Góry w 2016 r. Częstochowa z radością przyjęła tę informację podaną przez prezydenta Andrzeja Dudę. Radio Jasna Góra uzyskało natychmiast komentarz abp. Wacława Depo: – Czekamy na oficjalne potwierdzenie tych planów przez Stolicę Apostolską – powiedział Metropolita Częstochowski, który wypowiedź prezydenta podsumował dwoma słowami: „Gaudium et spes”. – Jest radość i nadzieja. Radość z ogłoszenia i nadzieja na spotkanie. Niech to pragnienie zrealizuje się przy pomocy Matki Bożej – powiedział abp Depo i dodał: – Wierzymy, że właśnie te miejsca: Kraków, Jasna Góra i Auschwitz, gdzie prawda o człowieku wobec dzisiejszych różnych zagrożeń jest potrzebna dla przypomnienia, że te miejsca, które wskazał Papież i które potwierdził prezydent Polski, nauczą nas na nowo prawdy o świecie. Abp Depo podkreślił, że Częstochowa trwa nie tylko w modlitewnym przygotowaniu do spotkania z Papieżem na polskiej ziemi. Przypomniał też, że wciąż potrzeba otwarcia naszych domów na przyjęcie uczestników Światowych Dni Młodzieży. – Chodzi o czyn miłosierdzia, jakim jest przyjęcie gości, którzy będą tu przybywać na czele z Papieżem. Musimy przygotować się od strony materialnej – mówił abp Depo i przypomniał, że Jasna Góra już w 1991 r. gościła młodych świata. Arcybiskup zachęcił, by na to wydarzenie sprzed prawie 25 lat nie patrzeć tylko jako na fakt historyczny, ale by szukać w nim impulsu do ponownego otwarcia – i Wschodu, i Zachodu – na Ewangelię.
Metropolita wyraził nadzieję, że papież Franciszek nie tylko pomodli się przed Cudownym Obrazem Matki Bożej, ale zechce także spotkać się z wiernymi zgromadzonymi na placu przed Szczytem Jasnogórskim. – Może to będzie na wzór spotkań papieża Jana Pawła II czy Benedykta XVI – powiedział abp Depo i dodał, że Ojciec Święty zapewne przybędzie na Jasną Górę przed zakończeniem Światowych Dni Młodzieży w Krakowie, a więc przed niedzielą 31 lipca.
Jasna Góra jest ważnym przystankiem w drodze na 31. Światowe Dni Młodzieży w Krakowie w 2016 r. Paulini spodziewają się, że młodzi nie tylko z Polski, ale przede wszystkim z zagranicy w drodze do Krakowa będą chcieli nawiedzić także Częstochowę.
Radio Jasna Góra/it
* * *
UZUPEŁNIENIE
W bieżącym numerze „Niedzieli” na stronie 24 zostało wydrukowane zaproszenie na III Dysputę Jasnogórską, która odbędzie się 22 listopada 2015 r.
Po oddaniu strony do druku redakcja dostała informację, że na spotkaniu nie będzie mógł być obecny abp Henryk Hoser. W związku z tym o godz. 17 Mszę św. w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej odprawi bp Antoni Długosz z Częstochowy, a w dyspucie o godz. 18.30 w Sali Rycerskiej będzie uczestniczył bp Jan Wątroba z Rzeszowa. Pozostali dyskutanci potwierdzili swoje przybycie. W imieniu organizatorów przepraszamy za te zmiany.
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona
na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii
pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju.
Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół
i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie
widoczne.
Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów.
Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności
obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej.
Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość
dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć,
energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa
europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe.
Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości
ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących.
Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła
swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście,
Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził
życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni
byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja
rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy
życia.
Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji
Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina,
umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie
lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie.
Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała,
że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem
a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności
i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii
i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była
wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie,
gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze
większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna
osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy.
Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie
- Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy
wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc,
czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi
jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby "
wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą
ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława
Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety,
chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach
powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się
do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do
księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier
i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby
zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską.
Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie
chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej
robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl
o niej".
Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza
XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną
i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami
pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj,
przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie
czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje
mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy
Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na
twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze
30 lat, kiedy tak pisała!
Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób
życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc
odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie
zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy
są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić
z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością
i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne.
Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła.
Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców
katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało
być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna
pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański,
dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy
się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział
apostołów pod sztandarem świętego krzyża.
Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił
do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI
starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy
zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która
trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna
umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego
Mistrza.
Wnosić łaskę w zakamarki historii, dawać świadectwo o Prawdzie, którą jest Chrystus i zabiegać o wszelkie formy sprawiedliwości, które pomagają uszanować obraz Boga w każdym człowieku - oto zadania, które stawia Leon XIV przed swymi dyplomatami. Po raz pierwszy od rozpoczęcia pontyfikatu złożył wizytę w Papieskiej Akademii Kościelnej, która przygotowuje kapłanów do posługi na placówkach dyplomatycznych Stolicy Apostolskiej.
Do obchodzonego w Polsce Dnia Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego w czasie II wojny światowej nawiązał papież pozdrawiając Polaków podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Zachęcił do modlitwy za wstawiennictwem męczenników za młodych, aby odważnie odpowiadali na Boże wezwanie
Oto słowa Ojca Świętego skierowane do pielgrzymów polskich:
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.