Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Na krawędzi

Zaufanie

Przemysław Fenrych, Historyk, felietonista, z-ca dyrektora Centrum Szkoleniowego Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej w Szczecinie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Co jakiś czas pojawia się w Internecie dyskusja na temat biurokracji, a w niej na temat hektarów lasów, które zapewne trzeba wycinać na tony drukowanych instrukcji, przepisów, zaświadczeń, poświadczeń, opinii, rekomendacji, sprawozdań, raportów z kontroli i tak dalej, i tak dalej... Niestety, wiele w tym prawdy. Sami jako Fundacja, realizując projekty, mamy i ten mniej przyjemny ich aspekt: sprawozdawczość. Bywa, że jakaś organizacja pozarządowa staje się operatorem w konkursie grantowym i pamiętając własne kłopoty, stara się ograniczyć biurokrację. Szybko jednak zostaje przez władzę zwierzchnią przywołana do porządku i prędziutko zaczyna domagać się od swoich partnerów dokumentów „na wszelki wypadek”, bo może kiedyś ktoś zażąda udowodnienia jeszcze czegoś. Urząd bezpośrednio nadzorujący realizację projektu w zasadzie chętnie przyjmuje ustne wyjaśnienia, ale potem musi przekazać zbiorczy raport wyżej, a tam już „nie ma zmiłuj” i „nie ma, że boli”. Niezbędne są zaświadczenia. I tak trzeba zbierać całe segregatory dokumentów, a potem je poprawiać, bo któryś dokument ma pieczątkę nie z tej strony formularza, co w oczywisty sposób czyni ów dokument bezużytecznym. Brrr... Osoby bardziej światowe opowiadają, jak takie kwestie wyglądają w krajach nieogarniętych aż taką biurokracją. Otóż tam stawia się zaufanie jako punkt wyjścia. Tam nawet w urzędach skarbowych nie chcą żadnych zaświadczeń. Przychodzisz do urzędu, mówisz, ile płacisz podatku i że należy ci się ulga, urzędnik to zapisuje i uwzględnia ulgę. Nie wiem, może… Myśmy przeżyli podobne zdziwienie przy pisaniu projektów na pograniczu polsko-niemieckim: tam, gdzie myśmy musieli dostarczać obszerny formularz z precyzyjnie obliczonym budżetem, tam naszemu niemieckiemu partnerowi wystarczały trzy ogólnikowe kartki. Grantodawca uważał, że skoro mówi, że chce zrobić coś dobrego w interesującej donatora dziedzinie, to widocznie tak jest. Zakłada dobrą wolę i daje pieniądze. Bajka... Dodatek małym druczkiem jest taki, że jeśli ktoś choć raz oszuka, to lepiej, żeby się wyniósł gdzieś na koniec świata. Tu nikt mu już nie zaufa, nigdy i w niczym.

Skąd się to bierze? Dlaczego urzędy na Zachodzie potrafią zaufać obywatelom, a polskie urzędy nie? Bo to mit, że tej koszmarnej papierologii domaga się Unia Europejska, te wymagania stawiamy sobie sami. Przekonanie, że każdy oszuka, jeśli się go nie przypilnuje, jest powszechne w polskim urzędzie. Urząd zatem musi zrobić wszystko, by nie narazić się na zarzut niedopełnienia obowiązków. Ale czy to tylko urząd nie ufa? Jest jeszcze jeden aspekt tego braku zaufania: my sami szerzymy opinię, że nie jesteśmy godni zaufania. Niedawno czytałem na Facebooku jakąś opowiastkę z kraju, w którym przy drodze przy gospodarstwach rolnych stały stoliki z odważonymi woreczkami z owocami i warzywami i kasetka na pieniądze. Na woreczkach cena. Kto chciał zatrzymywał się, brał, co chciał, a żądaną sumę wrzucał do kasetki. Nikt niczego nie pilnował, liczyła się uczciwość. I komentarz polskiego internauty: u nas, w Polsce, za pół godziny nie byłoby nawet stolika. Jeśli sami o sobie tak myślimy, to dlaczego urząd ma nam ufać? Po co szerzyć taką (moim zdaniem nieprawdziwą, a w każdym razie przesadzoną) opinię? Po co robić publicity postawom niedobrym? Wygląda to jak samookaleczanie.

Jasne, są w naszym kraju ludzie nieuczciwi. W każdym kraju są. Jestem jednak przekonany, że większość stara się żyć uczciwie, a starałaby się jeszcze bardziej, gdyby ich nikt na każdym kroku nie podejrzewał o nieuczciwość. Zaufanie wyzwala uczciwość, nadmierne nadzorowanie rodzi przekorę, wprowadza w coś na kształt gry: ty mnie pilnujesz, ale ja ciebie przechytrzę. Większość z nas, Polaków, to ludzie uczciwi i pełni dobrej woli. O takich się w mediach nie poczyta, bo to się nie sprzedaje. Dobrze sprzedaje się przekręt. Ludzie uczciwi ewentualnie jako ofiary przekrętu. Nie kupujmy tego. Nie opłaca się.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2015-11-10 12:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Chrześcijański Kongres Społeczny w Krakowie

W przeddzień uroczystości Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana, w piątek 18 listopada w Krakowie-Łagiewnikach odbędzie się III Chrześcijański Kongres Społeczny „Otwórzcie drzwi Chrystusowi! Otwórzcie drzwi Jego zbawczej władzy! Chrześcijaństwo-Rzeczypospolita-Unia Europejska”

W czasach, gdy budowanie cywilizacji chrześcijańskiej jest szczególnym zadaniem katolików świeckich i odbywa się na różnych poziomach życia – kościelnym, politycznym, rodzinnym, czyli w szerokim horyzoncie życia społecznego, potrzebna jest inicjatywa, która zbierze razem nasze rozproszone wysiłki, pozwoli na głębszy namysł, a także da szansę by się policzyć tym, którzy angażują się w sprawę budowy społeczeństwa chrześcijańskiego. Z tego też wynika organizacja kolejnych kongresów.
CZYTAJ DALEJ

754 serca w pielgrzymce do Matki

2026-07-12 18:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Joanna Popławska

157. Piesza Piotrkowska Pielgrzymka na Jasną Górę

157. Piesza Piotrkowska Pielgrzymka na Jasną Górę

Myślę, że najważniejsza podczas pielgrzymki jest modlitwa i intencja, z którą idziemy. Wszystko jest dla Pana Boga, żeby całkowicie Mu się powierzyć – mówi Milena, studentka z Częstochowy, która po raz pierwszy wyruszyła w Pieszej Piotrkowskiej Pielgrzymce na Jasną Górę.

754 pielgrzymów, z których najmłodszy ma 8 miesięcy a najstarszy 78 lat, wyruszyło z Piotrkowa Trybunalskiego na Jasną Górę w 157. Pieszej Piotrkowskiej Pielgrzymce. Tegoroczne hasło „Matka Wiernego Ludu” prowadzi pątników nie tylko ku sanktuarium, ale przede wszystkim ku głębszemu spotkaniu z Bogiem. Każdy niesie własne intencje, troski i nadzieje, a pokonywane codziennie kilometry stają się drogą modlitwy, pokuty i duchowej przemiany.
CZYTAJ DALEJ

Ponad 50 tysięcy pielgrzymów w Fatimie; wśród obcokrajowców przeważają Polacy

2026-07-13 07:27

[ TEMATY ]

Fatima

Adobe Stock

Ponad 50 tys. pielgrzymów, w tym około tysiąca pątników z Polski, dotarło na rozpoczęte w niedzielę wieczorem uroczystości modlitewne w sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie. Nawiązują one do objawienia maryjnego z 13 lipca 1917 r.

Przewodzący uroczystościom ordynariusz diecezji Portalegre-Castelo Branco, biskup Pedro Fernandes przypomniał wiernym, że przed 109 laty Matka Boża przekazała trójce dzieci miejscowych rolników orędzie wzywające do nawrócenia i modlitwy różańcowej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję