Reklama

Sztuka

Kresowe Madonny

Po zakończeniu II wojny światowej, w czasie przemieszczania się z dawnych Kresów Wschodnich na prastare ziemie piastowskie nad Odrą, zabierano z zamykanych kościołów cenne skarby – łaskami słynące obrazy Najświętszej Maryi Panny. Repatrianci umieszczali je w kościołach archidiecezji wrocławskiej – gdzie od 70 lat doznają szczególnej czci

Niedziela wrocławska 19/2015, str. 6-7

[ TEMATY ]

Matka Boża

kresy

Anna Buchar

Ks. Józef Pater przy odzyskanym obrazie "Madonna pod jodłami"

Ks. Józef Pater przy odzyskanym obrazie Madonna pod jodłami

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wizerunki Matki Bożej odnalazły swoje miejsce w archidiecezji wrocławskiej, która należała do jednej z najstarszych kościelnych jednostek administracyjnych na ziemiach polskich. Sięgała bowiem swymi początkami zarania państwa polskiego oraz chrześcijaństwa w tej części Europy. W samej archidiecezji umieszczonych jest ponad 35 obrazów Matki Bożej przywiezionych dokładnie 70 lat temu z Kresów Wschodnich. Nie sposób wszystkich opisać, przedstawię jednak wizerunki dwóch z nich.

Obraz Matki Bożej Bolesnej Uzdrowienia Chorych w Łozinie

Parafia pw. Najświętszej Maryi Panny w Łozinie przechowuje cenny skarb, łaskami słynący Obraz Matki Boskiej Bolesnej z kościoła pw. św. Doroty w Tuligłowach, w diecezji przemyskiej. Koronacja obrazu odbyła się w 1930r. 15 lat później, w 1945r. obraz został przywieziony do Łoziny i umieszczony w głównym ołtarzu tamtejszego kościoła poewangelickiego (mimo to nadal doznawał czci). W 1986 r. metropolita wrocławski, kard. Henryk Gulbinowicz do tytułu „Matki Boskiej Bolesnej” dodał tytuł „Uzdrowienie Chorych”, co przyczyniło się do praktyki pielgrzymowania ludzi chorych do Łoziny.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Według przekazów zebranych przez ks. Leona Jabłońskiego od parafian Tuligłowskich obraz znajdował się w leśnej kapliczce koło Sądowej Wiszni niedaleko siedziby hrabiny Lanckorońskiej. Hrabina, chcąc uniknąć zniszczenia swoich dóbr ziemskich, przeniosła obraz z kapliczki leśnej do pałacu, w którym rezydowała. Tam znajdował się do czasu wybudowania kościoła w Tuligłowach, które miało miejsce w pierwszej połowie XVII w. Hrabina przed śmiercią przekazała obraz swojej kuzynce i to ona umieściła go w tuligłowskim kościele. Pierwszą konserwację obrazu przeprowadzono w 1929 r., a rok później bp Anatol Nowak dokonał jego koronacji. Dzieło aż do końca wojny i repatriacji pozostało nienaruszone.

Reklama

W wyniku umowy jałtańskiej z 1943 r. cały Śląsk z granic pruskich wszedł w skład państwa polskiego, którego granice zachodnie oparto na Odrze i Nysie Łużyckiej. Przekształcenia te, przeprowadzone bez udziału Polaków, pociągnęły za sobą także przesunięcie wschodnich granic terytorium polskiego na rzecz Związku Radzieckiego. Sowieci rozpoczęli rejestrację osób, które miały wyjechać na Ziemie Odzyskane. Dotyczyło to wszystkich Polaków, którzy początkowo niechętnie korzystali z rejestracji. Dopiero, po zarejestrowaniu się ówczesnego proboszcza, ks. Antoniego Baszaka, zgłosiła się cała wieś. – Około pięciuset rodzin oczekiwało na stacji przez miesiąc czasu na pociąg. Był to drugi transport i to właśnie w nim swoje miejsce znalazł obraz Matki Bożej Bolesnej, zabrany mimo sprzeciwu władz rosyjskich. Na jego miejsce włożono inny wizerunek. Podczas odprawiania ostatniej Mszy w kościele tuligłowskim padły deklaracje, że nie opuszczą parafianie swego cudownego obrazu – mówiła w wywiadzie Małgorzata Szydełko, uczestniczka wydarzenia. Proboszcz, chcąc ukryć wizerunek, przekazał go swojej gospodyni Agnieszce Gorazdowskiej, która schowała obraz w skrzyni. Tak zakamuflowany przejechał bezpiecznie całą drogę. Po miesiącu jazdy, w ostatnich dniach października 1945 r. pociąg dotarł do Trzebnicy. Ludność przybyła rozlokowała się w mieście, jednak większość za swoim proboszczem osiedliła się w Łozinie. Obraz na stałe umieszczono w kościele pomocniczym w Łozinie dopiero w 1948 r., ze względu na obawę, że skoro zabrany został bez zgody ówczesnych władz tuligłowskich, będzie musiał wrócić za granicę.

Obraz Matki Bożej Zwycięskiej z Mariampola

Reklama

Historia obrazu Matki Bożej Zwycięskiej z Mariampola związana jest z postacią księcia Stanisława Jana Jabłonowskiego (1634-1702), kasztelana krakowskiego i hetmana wielkiego koronnego. Hetman Jabłonowski był pobożnym człowiekiem. Nigdy nie rozstawał się z obrazem Matki Bożej, który woził ze sobą na wyprawy wojenne. Wizerunek ten zabrał także do obozu pod Wiedniem, gdzie w 1683 r. brał udział w zwycięskiej bitwie u boku króla Jana III Sobieskiego. Od tego czasu do Matki Bożej Hetmańskiej przylgnęła nazwa Rycerska lub Zwycięska. W czasie jednej z potyczek z Tatarami, hetman Jabłonowski został zmuszony do ucieczki i musiał konno przeprawić się przez Dniestr. W najbardziej dramatycznym momencie przeprawy rycerz zawołał: „Jezus, Maryja, ratujcie mnie!” Po tym akcie koń wyskoczył na brzeg. Wdzięczny za ratunek książę ofiarował Matce Boskiej miejscowość Bożywidok – Wołczów, zwaną też Czarnopolem i nazwał ją Mariampolem, co znaczy Gród Maryi. W 1691 r. w Mariampolu hetman wybudował zamek obronny z kaplicą, w której umieścił obraz Matki Bożej. Po śmierci księcia (1702 r.), jego syn, Jan Kajetan, postarał się o przeniesienie parafii do Mariampola. Wówczas też przekazał ów wizerunek Matki Bożej do kościoła parafialnego pw. Trójcy Przenajświętszej. Wierni czcili Panią Mariampolską jako Uzdrowienie Chorych, Wspomożenie Wiernych, Ucieczkę Grzeszników i Pocieszycielkę Strapionych. W 1737 r. komisja duchowna uznała obraz za cudowny. Miasto wraz z hetmańskim obrazem stało się sławne w okolicy, zaczęło przybywać pątników, a żona Kajetana Jabłonowskiego, Teresa ozdobiła cudowny wizerunek piękną srebrną suknią i koronami. W XX wieku ks. Marcin Bosak, proboszcz parafii w Mariampolu, rozpoczął budowę kościoła-sanktuarium dla Matki Bożej, której uwieńczeniem miała być koronacja Jej wizerunku. Plany te pokrzyżował jednak wybuch II wojny światowej oraz tragiczna śmierć ks. Bosaka. Po zakończeniu wojny ostatni proboszcz Mariampola ks. Mikołaj Witkowski zabrał nie bez trudności ze strony władz Cudowny Wizerunek. Trzymał go początkowo w swoim pokoju w klasztorze franciszkanów w Głubczycach na Opolszczyźnie, ale kiedy w 1951 r. został powołany na stanowisko wykładowcy w Seminarium Duchownym we Wrocławiu, przekazał obraz wrocławskim Siostrom Nazaretankom.

2 września 1965 r. nastąpiła uroczysta intronizacja Cudownego Obrazu w nowo odbudowanym kościele Najświętszej Maryi Panny na Piasku. Intronizacji w obecności Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego dokonał metropolita wrocławski kard. Bolesław Kominek, powierzając Matce Bożej całą archidiecezję wrocławską. Po nabożeństwie obraz został przeniesiony do nawy bocznej i umieszczony tam na stałe. 10 września 1989r. odbyła się koronacja Matki Bożej Zwycięskiej papieskimi diademami. Głównymi celebransami byli kardynałowie: Józef Glemp, Franciszek Macharski i Henryk Gulbinowicz.

Kresowe Madonny w archidiecezji wrocławskiej

We Wrocławiu w kościele dominikanów pw. św. Wojciecha jest obraz Matki Boskiej z Podkamienia. W kościele kapucynów pw. św. Augustyna znajduje się wizerunek Matki Boskiej Pocieszenia z Hodownicy koło Lwowa. W świątyni NMP na Piasku czci doznaje ikona z Mariampola, zwana „obrazem rycerskim”, ponieważ towarzyszyła wojskom polskim w czasie walki. W Oławie wierni modlą się przed obrazem Matki Boskiej Pocieszenia z Witkowa. W Brzegu Dolnym jest maryjny obraz ze Śniatynia, a w Brzegu nad Odrą kopia Madonny Jasnogórskiej z kaplicy szpitala św. Ludwika w Krakowie, fundacji księżnej Czartoryskiej. W Świętej Katarzynie jest obraz z Doliny, w Nowolesiu koło Strzelina obraz Matki Boskiej Różańcowej z Komarna. W Ligocie Książęcej znalazł miejsce obraz Wniebowziętej z Otynia, w Powidzku obraz Matki Boskiej Łaskawej ze Stojanic, a w Świątnikach koło Jordanowa jest czczony obraz Matki Bożej z Niemirkowa koło Równego, w kościele parafialnym w Doboszowicach, obraz Matki Boskiej z Siemianówki, w Szydłowicach – Matki Boskiej Pruskiej. Z kolei w Wabienicach umieszczony jest wizerunek Matki Bożej Złotopotockiej, zaś w Łozinie obraz Matki Boskiej Bolesnej z Tuligłów, z diecezji przemyskiej.

* * *

Ks. Józef Pater, dyrektor Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu
Wrocławska archidiecezja posiada ponad 35 łaskami słynących obrazów Matki Bożej z Kresów Wschodnich. W tym roku mija dokładnie 70 lat, odkąd zostały przywiezione przez repatriantów, kosztem ich własnego dobytku. Rola kresowych wygnańców dla wrocławskiego Kościoła była ogromna. To dzięki nim możemy dziś w naszych świątyniach czcić wizerunki kresowych Madonn. Przymusowe opuszczanie stron rodzinnych było dla nich osobistą tragedią, a mimo zakazów ze strony władz, mimo narażenia życia nie pozostali obojętni na wiarę.

2015-05-07 14:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niech Twa miłość cuda sprawia

Niedziela przemyska 35/2019, str. 5

[ TEMATY ]

Matka Boża

ks. Michał Deryło

Uroczystościom przewodniczył abp Adam Szal

Uroczystościom przewodniczył abp Adam Szal

Śpiewają o Niej pieśni, piszą wiersze. Jednak parafian z kolegiaty, także innych jarosławian i pątników jednoczy przed Jej cudownym wizerunkiem szczera modlitwa

Pani na Jarosławiu. Ta, która rezyduje w kolegiacie Bożego Ciała. Patronka Rodzin. Matka Boża Śnieżna. Uwielbiana przez mieszkańców nadsańskiego grodu. Powierzają Jej swoje troski, których codzienność przynosi wiele. Jest dużo przykładów Jej wstawiennictwa w Niebie.
CZYTAJ DALEJ

Papieskie odznaczenie dla organistki z Polski

2026-03-09 12:02

[ TEMATY ]

Papieskie odznaczenie

Diecezja Bielsko-Żywiecka/diecezja.bielsko.pl

Jadwiga Tomala, organistka w parafii św. Jana Chrzciciela w Brennej, została uhonorowana papieskim medalem „Pro Ecclesia et Pontifice” – jednym z najwyższych odznaczeń przyznawanych osobom świeckim za szczególne zasługi dla Kościoła. Liturgii w przewodniczył kanclerz bielsko-żywieckiej kurii ks. Adam Bieniek, który podczas Eucharystii wręczył medal i dyplom w imieniu papieża Leona XIV. W uroczystości uczestniczył również proboszcz ks. Jerzy Pytraczyk oraz parafianie.

W kazaniu ks. Bieniek nawiązał do ewangelicznego obrazu „wody żywej”. Podkreślił znaczenie autentycznych źródeł życia duchowego i zachęcił wiernych do sięgania do słowa Bożego i nauczania Kościoła, które prowadzą do spotkania z Chrystusem. W kontekście przyznawanego medalu dla organistki wskazał, że życie parafii i jej jedność z Kościołem powszechnym znajdują konkretny wyraz w posłudze ludzi zaangażowanych w życie wspólnoty.
CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję