Nie jest już żadną nowością fakt, że Ojciec Święty mieszka nie w Pałacu Apostolskim, ale w Domu św. Marty. Wszyscy się do tego przyzwyczaili. – Nie mogę żyć sam – tłumaczył swoją decyzję dziennikarzom. Franciszek zajmuje w Domu św. Marty 50-metrowe studio, gdzie pracuje i wypoczywa. Jak wygląda dzień Papieża? Przedstawia go włoski dziennik „Corriere della Sera”. Papież wstaje bardzo wcześnie – już o godz. 4.45 jest na nogach. Przez pierwsze godziny dnia przebywa sam. Odmawia brewiarz, odprawia rozmyślanie, czyta Pismo Święte, przygotowuje homilię. W kaplicy jest tuż przed godz. 7. Wita się z grupką osób zaproszonych na Eucharystię. Czasem bywają to pracownicy Watykanu, kiedy indziej – przedstawiciele którejś z rzymskich parafii. Po Mszy św. następuje krótkie dziękczynienie, a po nim – śniadanie, które Papież spożywa ze współpracownikami we wspólnym refektarzu w Domu św. Marty. Później zaczyna pracować w swoim studiu. Czyta korespondencję, przegląda prasówkę oraz listy z Sekretariatu Stanu. Audiencje odbywają się w Pałacu Apostolskim, do którego Papież dociera – o ile pozwala na to pogoda – pieszo, pod czujnym okiem watykańskich żandarmów, a w przypadku brzydkiej pogody – samochodem (zwykłym compactem, fordem fokusem). O godz. 13 Ojciec Święty je obiad, a później przez pół godziny wypoczywa. Po wypoczynku modli się przed popołudniowym blokiem pracy także w swoim studiu, w Domu św. Marty. Wypełniają go spotkania, czytanie korespondencji oraz telefony. Po południu Ojciec Święty odmawia Różaniec. Kolację spożywa o godz. 20. Wcześniej, między 19 a 20, czas spędza na adoracji eucharystycznej. Ojciec Święty kładzie się spać ok. godz. 21. Nad jego łóżkiem wisi krzyż, obok stoi figurka z drewna przedstawiająca św. Józefa śpiącego, którą przywiózł z Buenos Aires. – Kiedy mam problem, jakąś trudność, piszę kartkę i wkładam pod figurę, żeby św. Józef o tym śnił – zwierzał się Ojciec Święty.
Modlitwa Dawida wyrasta bezpośrednio z wyroczni Natana i ma charakter zdumienia. Król „zasiada przed Panem”. Ten gest oznacza spoczynek serca w obecności Boga i rezygnację z własnej kontroli. W tle stoi Arka w namiocie na Syjonie, a więc znak Boga bliskiego, który mieszka pośród swego ludu w prostocie. Dawid wraca do swoich początków, do pastwiska i do drogi, którą Pan go poprowadził. W Biblii taka pamięć chroni przed pychą. Powraca też słowo „dom”. Po hebrajsku (bajt) oznacza i budowlę, i ród. Dawid słyszał, że Pan buduje mu dom, czyli trwałą dynastię. Obietnica sięga dalej niż dzień dzisiejszy i obejmuje przyszłe pokolenia. Wers 19 zawiera trudne wyrażenie (torat ha’adam). Bywa rozumiane jako „los człowieka” albo „pouczenie dla człowieka”. Dawid widzi, że obietnica dla jego rodu niesie światło także dla całego ludu. Modlitwa nie zatrzymuje się na emocji. Dawid wypowiada imię Boga z czcią i przyznaje, że Pan zna swego sługę do końca. W dalszych wersetach brzmi wdzięczność za Izraela, którego Pan „utwierdził” jako swój lud. Pojawia się tytuł „Pan Bóg Zastępów”, który podkreśla, że ostateczna władza należy do Boga, nie do tronu. Wypowiedź króla staje się wyznaniem wiary w jedyność Boga i w Jego wierność przymierzu. Dawid prosi, aby słowo Pana spełniło się „na wieki” (le‘olam). To prośba o trwałość łaski, a zarazem o serce, które nie wypacza daru. Na końcu pojawia się błogosławieństwo. Dawid nie domaga się sukcesu. Prosi o błogosławieństwo dla „domu sługi”, aby trwał przed Bogiem. W tej modlitwie słychać ton późniejszych psalmów królewskich, które uczą Kościół dziękczynienia i ufności.
Komisja dyscyplinarna przy wojewodzie pomorskim uchyliła decyzję dyrektora szkoły podstawowej w Kielnie o zawieszeniu w pełnieniu obowiązków nauczycielki, która podczas lekcji wyrzuciła do kosza krzyż.
Nauczycielka z Kielna na Kaszubach potwierdziła w rozmowie z PAP, że komisja dyscyplinarna dla nauczycieli przy wojewodzie pomorskim uwzględniła jej wniosek o cofnięcie decyzji o zawieszeniu w pełnieniu obowiązków. W środa odebrała ona list polecony w tej sprawie.
W katastrofie lotniczej w Ekwadorze zginął katolicki misjonarz udający się do pracy wśród rdzennych społeczności Amazonii. Salezjanin, ks. Enio Esteves zginął 26 stycznia wraz z pilotem i wolontariuszem, poinformowała rzymska agencja prasowa Fides. Według doniesień mediów, do eksplozji małego samolotu doszło w chwili lądowania.
Pochodzący z Timoru Wschodniego misjonarz mieszkał w Ekwadorze od 2009 roku i pełnił posługę w różnych parafiach, ostatnio w Wasakentsa. Salezjanie uhonorowali go jako oddanego kapłana, który poświęcił swoje życie pracy wśród rdzennych ludów Shuar i Achuar. Pogrzeb odbył się 28 stycznia w miejscowości Macas. Ekwadorska prowincja zgromadzenia salezjanów złożyła kondolencje rodzinie zmarłego i podziękowała misjonarzowi za jego niestrudzoną posługę, szczególnie na rzecz rdzennej ludności.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.