Reklama

Nauka

Zegarmistrz królów

Uczestnik powstania listopadowego, odznaczony Złotym Krzyżem Orderu Virtuti Militari. W ciągu kilku lat dorobił się fortuny. Interes swojego życia rozpoczął od skupowania mechanizmów zegarków od sławnych szwajcarskich mistrzów, aby następnie oprawiać je w eleganckie i drogie koperty i sprzedawać z zyskiem. Znał się z Mickiewiczem. Za aktywność w środowisku katolickim w Genewie otrzymał od papieża Piusa IX tytuł hrabiowski.

Antoni Norbert Patek urodził się 14 czerwca 1811 r. (według niektórych źródeł w 1812 r.) w Piaskach koło Lublina (ówczesna nazwa: Piaski Luterskie). Jego rodzicami byli Anna Piasecka ze Skoczylasów i pochodzący z drobnej szlachty Joachim Patek herbu Prawdzic. Kiedy Antoni skończył 10 lat, jego rodzice przenieśli się do Warszawy.

Burzliwe lata młodości

Po śmierci ojca, mając 16 lat, Antoni musiał zarabiać na utrzymanie rodziny. W marcu 1828 r. wstąpił do 1. Pułku Strzelców Konnych Jazdy Augustowskiej. Brał czynny udział w powstaniu listopadowym i był dwukrotnie ranny. Za bohaterską postawę awansował do stopnia podporucznika i został odznaczony Złotym Krzyżem Orderu Virtuti Militari. Po upadku powstania w październiku 1831 r. przekroczył granicę pruską we wsi Gorczenica i został internowany. Z polecenia generała Bema organizował szlak ewakuacyjny dla polskich powstańców z Prus do Francji. Był komendantem punktu etapowego w Bambergu k. Monachium. Po zakończeniu akcji przerzutowej 25 czerwca 1833 r. Patek został wysłany do Cahors, a potem do Amiens, gdzie zatrudnił się jako zecer. Po dwóch latach nieprzychylne zarządzenie władz francuskich, wydane pod naciskiem ambasady rosyjskiej, zmusiło go do przeniesienia się do Szwajcarii. Tam w Veroux k. Genewy przez pewien czas handlował likierami i winami. Uczył się też malarstwa u znanego pejzażysty Aleksandra Calame’a, aż wreszcie pod wpływem zaprzyjaźnionej rodziny Moreau zajął się zegarmistrzostwem. 10 lipca 1839 r. w Versoix Antoni Patek poślubił Marie Adelaide Elisabeth Thomasine Dénizart, córkę francuskiego kupca Louisa Dénizarta z Turynu i jego żony Marie Jeanne z domu Devimes. Mieli troje dzieci. Pierwszy syn – Bolesław Józef Aleksander Tomasz urodził się 16 czerwca 1841 r. i zmarł 18 września tego samego roku. Kolejne dzieci przyszły na świat po długiej przerwie: 19 lipca 1857 r. syn – Leon Mieczysław Wincenty oraz 23 października 1859 r. córka – Maria Jadwiga.

Reklama

Firma zegarmistrzowska

Antoni Patek początkowo kupował gotowe mechanizmy zegarków i – wykorzystując swój talent malarski – oprawiał je w ozdobne koperty, a następnie sprzedawał z zyskiem. 1 maja 1839 r. wszedł na 6 lat w spółkę z innym Polakiem (czeskiego pochodzenia), zegarmistrzem Franciszkiem Czapkiem, zakładając w najdroższym miejscu w Genewie, przy Quai Général Guisan, swoją pierwszą zegarmistrzowską manufakturę „Patek, Czapek & Cie”. Początkowo firma wytwarzała zegarki o wysokiej precyzji mechanizmu na zamówienie, m.in. dla polskich emigrantów, a także patriotów w kraju. Były to zegarki kieszonkowe, których koperty ozdabiano miniaturami i napisami o treściach patriotycznych i religijnych. W 1845 r.wspólnicy się rozstali i każdy poszedł w swoją stronę. Rozstanie z Czapkiem dodało skrzydeł Patkowi, który z pomocą poznanego podczas wystawy przemysłowej w Paryżu zegarmistrza Adriena Philippe’a przystąpił do realizowania swojej ambicji, którą było robienie zegarków nowoczesnych, najlepszych i najpiękniejszych. Adrien Philippe miał już na koncie wynalezienie mechanizmu naciągowego z koronką, dzięki któremu nie trzeba było używać do nakręcania zegarka kluczyka, oraz mechanizm nastawiania funkcji kalendarzowych. W 1851 r. firma zmieniła nazwę na „Patek Philippe & Cie”.

Wystawa, sukces, przełom

W 1851 r. na wystawie światowej w Londynie firma odniosła spektakularny sukces, otrzymując złoty medal za swoje wyroby. Na dodatek królowa brytyjska Wiktoria kupiła zegarek Patek Philippe i odtąd nosiła go jako broszkę przy sukni. Patka nabył również książę Albert i zamówiła królowa duńska Luiza na prezent dla męża Christiana IX z okazji 25. rocznicy ślubu. Do grona klientów firmy dołączali możni tego świata: papież Pius IX (1867), książę egipski Hussein Kamel (1884), król Włoch Wiktor Emanuel III (1897) i wielu innych władców. Spowodowało to, że zegarki zyskały miano króla wśród marek i marki królów.

Działalność społeczna

Patek rozwijał ożywioną działalność w kołach emigracji polskiej. Zaczął od inicjatywy (1838) założenia w Genewie instytucji charytatywno-samopomocowej „Skarbuna Polska”, w której władzach pełnił głównie funkcję skarbnika. Na początku lat 40. XIX wieku działał na rzecz urządzenia w Genewie Biblioteki i Czytelni Polskiej. W 1846 r. przystąpił do Towarzystwa Demokratycznego Polskiego. Był członkiem korespondentem Towarzystwa Wychowania Narodowego, był także upoważniony do zbierania składek na Szkołę Batignolską (polska szkoła w Paryżu). Podczas Wiosny Ludów jeździł konspiracyjnie do Frankfurtu nad Menem, a 6 marca 1848 r. wystąpił z propozycją zwołania emigracyjnego Sejmu Polskiego. Pomagał polskim uchodźcom po klęsce powstania styczniowego. Był silnie związany ze Zgromadzeniem Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa.

Reklama

Firma Patek Philippe

Sukcesy swe firma Patek Philippe uzyskiwała dzięki przestrzeganiu następujących zasad Antoniego Patka: jakość produkowanych zegarków musi być utrzymywana na najwyższym możliwym do osiągnięcia poziomie; trzeba umieć wprowadzać nowe wynalazki i rozwiązania konstrukcyjne, które pozwolą uzyskać przewagę techniczną nad konkurencją. Śmierć założyciela firmy spowodowała konieczność jej reorganizacji, która została przeprowadzona 23 lipca 1877 r. W skład spółki weszli dodatkowo Antoine Benassy – zięć A. Philippe’a i Leon Patek – syn założyciela. Wkrótce Philippe wciągnął do niej także swojego syna Emila. Później firma Patka kilka razy zmieniła właścicieli. W roku 1932 rodzina Sternów przejęła zarządzanie firmą i kieruje nią do dziś. Antoni Patek zmarł w Genewie 1 marca 1877 r. i został pochowany na miejscowym cmentarzu w Chatelaine. Zdążył jednak zabezpieczyć przyszłość swoich najbliższych, wskazując dokładnie kwoty przypadające im w spadku. Testamentem z 18 stycznia 1877 r. przekazał 200 000 franków swojej córce, jako obiecane wiano, zaś 250 000 franków – synowi, reszta majątku przypadła jego żonie. Były to jak na ówczesne czasy duże kwoty, choćby w porównaniu z kapitałem założycielskim firmy Patka wynoszącym 8000 franków.

Anegdoty

W 1868 r. dla węgierskiej księżnej Kocewicz firma Patek Philippe wykonała jeden z pierwszych na świecie zegarków na rękę i od tego czasu rozpoczęła – jako pierwsza firma na świecie – produkcję zegarków naręcznych na szeroką skalę. W tym samym roku przyszedł na świat car Mikołaj II, który stał się wręcz nałogowym kolekcjonerem zegarków Patek. Sprowadzał je z Genewy. A ponieważ firma nie nadążała z zamówieniami, car dostał list, że kolejnego zegarka nie otrzyma ze względu na długi proces produkcyjny tego typu urządzeń. Wytrzymał miesiąc. Zapakował w pudło serwis na 12 osób ze złota i emalii i wysłał do Genewy razem z listem, w którym skarżył się na zaburzenia potencji spowodowane zmartwieniami z powodu braku kolejnego zegarka w kolekcji. Opowiadał o tym w swoich publikacjach Lucjan Świetlicki, historyk i publicysta, mieszkaniec Piasków.

Zegarek Patek Philippe Calibre 89 wykonany w 1989 r. dla uczczenia 150. rocznicy założenia firmy jest określany jako „najbardziej skomplikowany zegarek na świecie”, a jego wykonanie zajęło blisko 10 lat pracy. Jednak najdroższym niejubilerskim zegarkiem świata jest zegarek Patek z 1933 r., którego właścicielem był amerykański bankier Henry Graves, sprzedany 2 grudnia 1999 r. na aukcji Sotheby’s za 11 002 500 dolarów.

Muzeum

Otwarte w listopadzie 2001 r. muzeum firmy Patek Philippe to niezwykłe miejsce w Genewie. Elegancki, czterokondygnacyjny budynek z 1920 r., w którym prezentowana jest kolekcja ponad 2 tys. niezwykłych czasomierzy, automatów, miniaturowych, emaliowanych portretów oraz innych rzadkich eksponatów. Tam w gablocie leży dokument – akt naturalizacyjny, stwierdzający, że Polak Antoni Patek herbu Prawdzic zostaje Szwajcarem. Z portretu na ścianie spogląda „Antoine Norbert de Patek”, urodzony w „Piasque en Pologne”.

Patek był barwną postacią. Życie narzucało mu różne role: żołnierza, artysty, nowoczesnego przedsiębiorcy. Na wygnaniu pozostał patriotą i wiernym synem Kościoła katolickiego.

2014-03-10 15:04

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Podczas pandemii uczmy się od prześladowanych

2020-09-18 19:26

[ TEMATY ]

nauka

prześladowania

pandemia

Vatican News

Podczas pandemii kapłani i biskupi znaleźli się w podobnej sytuacji, co pasterze Kościoła podczas prześladowań, kiedy tracą możliwość bezpośredniego posługiwania swej owczarni i wszystko muszą zawierzyć Bogu. Wskazuje na to abp Giampaolo Crepaldi, wspominając kard. François-Xaviera Nguyêna Van Thuána, który zanim został powołany do Watykanu, 13 lat spędził w więzieniu i doświadczył okrutnych tortur ze strony komunistycznego reżimu w Wietnamie.

Kiedy przez ostatnie 4 lata swego życia pełnił funkcję przewodniczącego Papieskiej Rady Iustitia et Pax, wszystkich urzekał swoją serdecznością, pokojem ducha i głęboką wiarą. Nie był w nim żalu czy nienawiści – wspomina abp Crepaldi, który był jego bliskim współpracownikiem jako sekretarz watykańskiej dykasterii. Podkreśla, że kard. Van Thuán chętnie dzielił się swymi wspomnieniami z czasów komunistycznych prześladowań. Niektóre z nich nabierają szczególnego znaczenia, kiedy Kościół doświadcza ograniczeń związanych z pandemią – mówi abp Crepaldi.

„Opowiadał mi, że pewnej nocy, kiedy był w więzieniu usłyszał taki głos: «Dlaczego się tak bardzo trwożysz? Musisz rozróżnić Boże dzieła od samego Boga. Wszystko to, co chciałbyś teraz robić - wizyty duszpasterskie, formacja seminarzystów, świeckich, misje - to dzieła Boże, ale nie Bóg. Jeśli Bóg pozwolił, byś został od nich oddalony i byś je złożył w Jego ręce, to zrób to natychmiast, zawierz je Jemu i miej ufność. Bóg to zrobi lepiej niż ty, zleci to innym, którzy są lepsi od ciebie. Ty wybrałeś Boga, a nie Jego dzieła». W ten oto sposób podczas wielkiej trwogi, w więzieniu, kiedy był pozbawiony wszystkiego, został obdarzony łaską chrześcijańskiej nadziei. Bóg objawił się mu jako Ten, który jest wszystkim, jako Ten, który sam jeden wystarczy - powiedział Radiu Watykańskiemu abp Crepaldi. - I muszę przyznać, że podczas tegorocznego Wielkiego Tygodnia, w warunkach całkowitego lockdownu, zrozumiałem dzięki temu świadectwu kard. Van Thuána, że również i my biskupi, kapłani musimy postawić Boga na pierwszym miejscu i że to nam musi wystarczyć.“

Wspominając kard. Van Thuána z okazji przypadającej w tym miesiącu 18. rocznicy jego śmierci, abp Crepaldi zwraca też uwagę na jego prostą i głęboką wiarę. Odznaczała się ona naturalną wrażliwością na to, co nadprzyrodzone. Przejawem tego, był między innymi fakt, że na swym biurku trzymał obrazek demonów. Miał mu przypominać, by każdego dnia rano chronił przed nimi swych pracowników. Rozkazywał im, by zostawili ich w spokoju, bo mają pracować dla Królestwa Bożego.

CZYTAJ DALEJ

Hiszpania: rząd zamierza usunąć benedyktynów z Doliny Poległych i zdesakralizować to miejsce

2020-09-18 19:50

[ TEMATY ]

rząd

Hiszpania

benedyktyni

Wikipedia

Opactwo benedyktynów w Dolinie Poległych

Opactwo benedyktynów w Dolinie Poległych

Hiszpański rząd ogłosił 15 września projekt zmiany ustawy o pamięci historycznej, która – jeśli zatwierdzi to parlament – będzie się odtąd nazywać „pamięcią demokratyczną”. Nowe przepisy zastąpiłyby ustawę, wprowadzoną przez lewicowy rząd premiera José Luisa Rodrigueza Zapatero w 2007 roku. Obecna propozycja jest wymierzona zwłaszcza w Dolinę Poległych (ponad 50 km od Madrytu), w której pochowano ok. 40 tys. ofiar wojny domowej w Hiszpanii w latach 1936-39 i w znajdujące się tam opactwo benedyktynów, których władze chcą stamtąd usunąć oraz zburzyć górujący nad tym miejscem 150-metrowy krzyż.

Zdaniem rządu proponowane zmiany są konieczne z powodu „wychwalania reżimu Franco” w tym miejscu, które odtąd ma się stać „cmentarzem cywilnym” pod zarządem Dziedzictwa Narodowego – agencji rządowej, istniejącej od 1940 r. Obecnie podlega ono Fundacji Świętego Krzyża zakonu benedyktyńskiego, gospodarza opactwa w Dolinie. Jeśli projekt nowych przepisów zostanie przyjęty, Fundacja zaprzestanie działalności.

„Obecność benedyktynów w Dolinie Poległych jest nie do pogodzenia ze zmianą przeznaczenia tego miejsca” – oświadczyła I wicepremier Carmen Calvo z Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE), główna rzeczniczka zmian. Podkreśliła, że „fundacje zarówno publiczne, jak i prywatne o zasięgu publicznym nie mogą wychwalać dyktatur i totalitaryzmów ani osób z nimi związanych”. Według niektórych komentatorów oskarżanie benedyktynów o takie działania jest bezpodstawne, gdyż zakon ten ma charakter kontemplacyjny a nie czynny i nie zajmuje się działalnością polityczną.

„Przeżyłem już to, co wydawało się niemożliwe z prawnego i ludzkiego punktu widzenia, a jednak to się stało” – tak w rozmowie z hiszpańskim portalem Religión Confidencial skomentował ostatnie wydarzenia Luis Felipe Utrera-Molina, adwokat rodziny Franco. Zwrócił uwagę, że rząd nie ma formalnie uprawnień do desakralizacji Doliny Poległych, gdyż może to uczynić tylko Stolica Apostolska. Znajdująca się tam świątynia ma tytuł bazyliki mniejszej i papieskiej, toteż tylko papież może decydować o jej losach. Dodał jednak, że nie zdziwi go, jeśli mimo to władze doprowadzą do zmian za wszelką cenę. Przypomniał, że aby tak się stało, rząd będzie musiał wypowiedzieć umowę podpisaną w 1957 z zakonem benedyktynów, do których należy opactwo.

Zdaniem prawnika w całej sprawie winien zabrać głos Kościół katolicki zarówno na szczeblu lokalnym, jak i Watykan, gdyż jeśli cmentarz w Dolinie nabierze charakteru świeckiego, cywilnego, to wówczas nie będzie tam miejsca „nie tylko dla 52 męczenników beatyfikowanych przez papieży (duchownych, osób zakonnych i świeckich), ale także dla szczątków ok. 40 tys. katolików, których rodziny pragnęły pochować na poświęconym miejscu katolickim”. „Oznacza to podeptanie praw do wolności religijnej” – podkreślił adwokat. Powtórzył, że żaden rząd nie ma prawa desakralizować miejsca kultu chrześcijańskiego, żydowskiego czy muzułmańskiego.

Utrera-Molina zauważył ponadto, że mimo przeszkód prawnych ubiegłoroczna ekshumacja gen. Franco z Doliny Poległych stworzyła precedens, polegający na tym, że państwowa władza cywilna może decydować o tym, co może lub czego nie może robić w miejscu poświęconym, „depcząc poważnie porozumienia między Kościołem a Państwem Hiszpańskim z 1979, zapewniające nienaruszalność miejsc kultu”.

Dolina Poległych (Valle de los Caídos), położona nieco ponad 50 kilometrów od Madrytu, w pobliżu pałacu Eskurial – siedziby królów hiszpańskich, jest kompleksem, złożonym z bazyliki, opactwa i rozległego tarasu, do którego prowadzą szerokie schody. Nad wzgórzem wznosi się wielki, 150-metrowy krzyż, najwyższy na świecie. Całość budowano w latach 1940-58. Spoczywa tam ok. 30 tys. osób, zabitych w czasie hiszpańskiej Wojny Domowej lat 1936-39, i to zarówno republikanów (lewicy), jak i frankistów.

Rządząca obecnie krajem koalicja partii lewicowych z PSOE na czele od dawna już nie ukrywa swego antyklerykalnego, a nawet antykatolickiego nastawienia i dąży do jak największego ograniczenia wpływów Kościoła w społeczeństwie. To dzięki jej staraniom doprowadzono do usunięcia doczesnych szczątków gen. Franco z panteonu w Dolinie Poległych i do jego ponownego pochówku 24 października 2019 na cmentarzu Mingorrubio w miejscowości El Pardo pod Madrytem.

W 2018 skrajnie lewicowa partia Podemos, współtworząca koalicję rządową, zgłosiła projekt ustawy w sprawie usunięcia krzyża z Valle de los Caídos, będącego najbardziej znanym znakiem tego miejsca.

Wielu obserwatorów życia politycznego w Hiszpanii krytykuje obecne działania rządowe odnośnie do Doliny Poległych, obawiając się, że mogą one ożywić dawne konflikty i spory polityczne, które – jak się wydawało – dawno już przezwyciężono, a także rozpętać nową falę prześladowań religijnych, wymierzonych przede wszystkim w Kościół katolicki.

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: III ogólnopolska pielgrzymka seniorów

2020-09-19 18:40

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

seniorzy

Biuro Prasowe Jasnje Góry

Po raz trzeci na Jasnej Górze odbyła się ogólnopolska pielgrzymka seniorów. Ze względu na epidemię spotkanie miało w tym roku formę hybrydową, a więc mieszaną - do sanktuarium przybyli reprezentanci różnych wspólnot i instytucji, zrzeszających osoby w podeszłym wieku, zaś większość łączyła się duchowo przez transmisje. Organizatorem pielgrzymki jest Akcja Katolicka Archidiecezji Częstochowskiej.

- Seniorzy to bardzo ważna grupa społeczna, a jeśli naród ma trwać, to sztafeta pokoleń musi być zachowana - podkreśla dr Bogusław Rogalski, prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin, doradca międzynarodowy w Parlamencie Europejskim. - Pamiętajmy, że my również będziemy seniorami i traktujmy tak seniorów, jakbyśmy chcieli być traktowani w przyszłości, przez nasze dzieci i wnuki - podkreśla pielgrzymkowy prelegent.

- Pielgrzymowanie seniorów jest, jak najbardziej, potrzebne - zauważa Artur Dąbrowski, członek Rady ds. Polityki Senioralnej przy Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej i prezes Akcji Katolickiej archidiecezji częstochowskiej. Podkreśla, że „dla Pana Boga wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi bez względu na wiek”. - Na pierwszej pielgrzymce mieliśmy 700 uczestników, na drugiej 1300. W tym roku koronawirus pokrzyżował plany. Są czerwone i żółte strefy, więc są tutaj tylko nieliczne delegacje - powiedział inicjator pielgrzymki.

Artur Dąbrowski zaznaczył, że poprzez swoją działalność Akcja Katolicka chce też zaktywizować seniorów. - Prowadzimy w Częstochowie Klub Seniora, aktywizujemy tych ludzi i chcemy im dać również pierwiastek religijny.

Chcemy odwdzięczyć się tym ludziom, bo oni budowali Polskę i Kościół. Chcemy po prostu ten dług wdzięczności im spłacić. Dzięki temu też tu jesteśmy, bo ich wiara poruszała serca nasze i naszych rodziców – podkreślił prezes.

Najważniejszym punktem pielgrzymki była Msza św. celebrowana w bazylice. - Wszyscy chcemy iść do nieba, a boimy się umierać - zauważył w homilii bp Ignacy Dec, biskup senior diecezji świdnickiej. Podkreślił, że „to jest nasza nadzieja, że idziemy do domu lepszego niż ten nasz ziemski, który czasem tak bardzo boimy się opuścić”. Jak zaznaczył, słowo Boże pokazuje nam, że „przyszłość nasza i dla nas, którzy wierzymy i kochamy, jest piękna, i dlatego warto wszystko zrobić, żeby przejść do szczęścia wiecznego, które jest przy Bogu”.

Ks. Radosław Rychlik, asystent Akcji Katolickiej archidiecezji częstochowskiej podkreśla, że Kościół powinien wychodzić do ludzi starszych i być dla nich oparciem, nie tylko w czasie zagrożenia koronawirusem.

- Jesteśmy w takim wieku, że coraz bliżej nam do spotkania z Bogiem Ojcem, dlatego powinniśmy coraz bardziej przylgnąć do Maryi, która jest naszą przewodniczką do Nieba - mówi o uczestnictwie w pielgrzymce Janina Kawecka. Częstochowianka dodaje, że pielgrzymki, kluby seniora sprawiają, że osobom starszym chce się wyjść z domu i pokonać ograniczenia związane z wiekiem.

W programie pielgrzymki obok Mszy św. i Drogi Krzyżowej znalazł się także koncert patriotyczno-religijny w wykonaniu chóru „Con Amore” oraz panel senioralny w Sali Papieskiej. Konferencje wygłosili: bp Ignacy Dec, były przewodniczący Rady ds. Apostolstwa Świeckich KEP, ks. dr Sławomir Augustynowicz, asystent Akcji Katolickiej diecezji świdnickiej, ks. Ryszard Halwa, redaktor naczelny miesięcznika „Moja Rodzina” i portalu prawy.pl, oraz dr Bogusław Rogalski, prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję