Reklama

Niedziela Częstochowska

Jest nadzieja!

Nadzieja była przewodnim motywem dnia skupienia i formacji parafialnych rad duszpasterskich archidiecezji częstochowskiej, który 12 października odbył się na Jasnej Górze.

[ TEMATY ]

Jasna Góra

parafialne rady duszpasterskie

Maciej Orman/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dziękując przedstawicielom rad zebranym w Sali Papieskiej za obecność, abp Wacław Depo podkreślił konieczność współpracy w kwestii wzięcia odpowiedzialności za kształt parafii. – To jest dzisiaj ważne, żeby działać razem, a nie być rozczłonkowanym. W jedności będzie siła, która będzie świadectwem wobec tych, którzy tego świadectwa od nas się domagają – powiedział metropolita częstochowski.

Hierarcha prosił również o modlitwę w intencji trwającego synodu o synodalności, aby decyzje, które zostaną tam podjęte, służyły duszpasterstwu i świadectwu życia, a nie żeby były to zmiany, których żąda świat.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zapowiadając czekające nas jubileusze, bp Andrzej Przybylski wskazał na 2025 r., który będzie Rokiem Jubileuszowym dla całego Kościoła, a także czasem obchodów 100-lecia (archi)diecezji częstochowskiej. Hierarcha poinformował również, że w przyszłym roku odbędzie się diecezjalny kongres eucharystyczny.

Reklama

Nawiązując do hasła Roku Jubileuszowego: „Nadzieja zawieść nie może” (Rz 5,5), biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej pytał członków rad duszpasterskich, czy są ludźmi nadziei oraz czy ich parafie są wspólnotami nadziei. Wskazał, że źródłami nadziei są: miłość Boża, pokora, skrucha oraz modlitwa – szczególnie adoracja Najświętszego Sakramentu. – Trudzimy się nad tym, jak ożywić nasze parafie, ale główny Duszpasterz nie może być cały czas zamknięty na klucz w tabernakulum! – zaznaczył bp Przybylski. – W Kościele jest nadzieja, bo jest w nim Bóg – dodał.

Maciej Orman/Niedziela

Hierarcha zachęcał, aby wszystkie działania opierać na słowie Bożym, czyli Dobrej Nowinie, która powinna być głównym programem duszpasterskim.

Biskup zapraszał członków rad do ewangelizacji w parafii,  np. poprzez zaangażowanie się w przygotowanie młodzieży do sakramentu bierzmowania lub dzieci do Pierwszej Komunii św. wraz z ich rodzicami (wygłoszenie świadectwa, katecheza). Przekonywał, że warto zacząć od ubogich, ponieważ pomagając im, np. w formie bezinteresownego wolontariatu, uwiarygadniamy Ewangelię.

Bp Przybylski zachęcił również do refleksji nad tym, czy w parafii jest odpowiednia przestrzeń dla dzieci i młodzieży, zarówno w wymiarze materialnym (przygotowane pomieszczenia), jak i społecznym. – Młodzieży nie przyciągniemy do Kościoła doktryną, dyscypliną czy katechizmem, ale przez budowanie relacji – wyjaśnił.

Maciej Orman/Niedziela

Ks. Adam Polak, diecezjalny duszpasterz młodzieży, zauważył, że znakami nadziei, jeżeli chodzi o młodych w archidiecezji częstochowskiej, są: małe wspólnoty, rekolekcje, udział w wydarzeniach takich jak Festiwal Życia czy Kana Młodych, troska o liturgię oraz zaangażowanie społeczne m.in. poprzez wolontariat.

Reklama

Ks. Marek Bator, dyrektor Caritas Archidiecezji Częstochowskiej, zaznaczył, że Caritas jest naszym wspólnym dziełem. – Przez Caritas chcemy kształtować umysły i serca ludzi. Współpracujemy często z osobami niewierzącymi i niepraktykującymi, ale ufającymi nam w tym, co robimy – przyznał.

Kapłan podkreślił duży odzew wiernych na liczne zbiórki i akcje pomocowe oraz zachęcił do tego, by angażować się w wolontariat.

Maciej Orman/Niedziela

Świadectwem działalności na rzecz wspólnoty podzielili się również Bogusława i Rafał Wielgatowie z parafii Wniebowzięcia NMP we Mstowie. Z okazji peregrynacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej p. Rafał napisał... musical pt. „Głos”, mimo tego, że nie miał w tej dziedzinie żadnego doświadczenia. Przedstawienie miało premierę 1 września. Będzie je można również obejrzeć w Hali Polonia w Częstochowie, 23 listopada o godz. 20.15 podczas Kany Młodych.

Spotkanie poprzedziła Msza św., której w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej przewodniczył abp Wacław Depo.

2024-10-12 14:31

Oceń: +4 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasna Góra: tłumy odwiedzają Golgotę Jasnogórską

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Bożena Sztajner/Niedziela

Dziennikarze czyhający na newsa jak sępy, dzieci poddane aborcji, codzienna obłuda ludzi i Jezus złożony w grobie na oświęcimskim cmentarzu – to tylko niektóre sceny Drogi Krzyżowej namalowanej przez Jerzego Dudę- Gracza. Malarz ofiarował 18 współczesnych obrazów na Jasna Górę w 2001 roku. Od tamtego czasu Pasję tę odwiedzają rzesze pielgrzymów, szczególnie w ostatnich dniach przed Wielkanocą.

Golgota Jasnogórska powstawała m.in. z okazji dwóch tysięcy lat chrześcijaństwa. Pochodzący z Częstochowy malarz podkreślił, że ta Droga Krzyżowa jest jego najnowszym testamentem. Jerzy Duda- Gracz pisał, że już jako dziecko z matką w latach 40-tych wystawał pod jasnogórskim szczytem i modlił się o wolność dla ojca i brata. Zastanawiał się także co, by się stało gdyby teraz przyszedł Jezus. „Pewnie zawleklibyśmy go na jakąś podczęstochowską Golgotę” – pisał artysta. „Po tych szczenięcych rozważaniach, sprzed tylu lat dopiero teraz dojrzałem, by to zmaterializować i namalować Pasję”. "Usiłuję obecnie - napisał Jerzy Duda- Gracz - dzisiaj, w epoce cywilizacji obrazkowej, pokazać i unaocznić sens Ofiary Chrystusowej... Zależy mi, aby Golgota Jasnogórska nie była historią obrazkową sprzed 2000 lat, którą z dobrym samopoczuciem (że to nie myśmy krzyżowali) sprawujemy w Wielki Piątek. Ta Golgota jest dzisiaj, teraz i tutaj, w katolickiej Polsce". Obrazy Jerzego Dudy- Gracza umieszczone zostały na górnej kondygnacji wejściowej Kaplicy Matki Bożej, w tzw. przybudówce. - Na osiemnastu obrazach widzimy Chrystusa osamotnionego, niezrozumianego przez swoich wyznawców – mówi o. Stanisław Rudziński. – To też był zamiar malarza, żeby pokazać samotnego Boga, a zarazem samotnego człowieka wśród najbliższych – podkreślił paulin. Jasnogórski historyk analizując dzieła sztuki zwraca uwagę na niektóre stacje. – Drugi obraz i ten las przyrządów ortopedycznych, symbolizujących krzyż cierpienia, choroby, który wiele ludzi niesie w swoim życiu. Artysta nawiązuje także do ludzi przypinających krzyżyki przed Jasną Górą. To ostrzeżenie że handel i manipulacja świętymi znakami nie prowadzą do nieba – podkreślił o. Rudziński. W „polskiej Golgocie” Chrystus nie spotyka Matki - Człowieka, ale Maryję w Obrazie Jasnogórskim i wszystkie Matki będące odbiciem Jej Oblicza. Częstochowska Ikona ukazuje drogę do zbawienia. Kolejny obraz jest autoportretem. Cyrenejczykiem jest Jerzy Duda- Gracz, który pomaga Jezusowi nieść krzyż. O. Rudziński zwraca uwagę na przedstawienie Weroniki na Drodze Krzyżowej III Tysiąclecia, która trzyma chustę, ale nie ma na niej odbitej twarzy Jezusa. Wizerunek Chrystusa ukazany jest na praniu. – Twarz Chrystusa nie odbiła się tylko raz na chuście, ale odbija się na naszych czynach codziennie jeżeli spełniamy je wobec innych z miłością. Tego symbolem są osoby, które pomagają chorym w szpitalu- zaznaczył paulin. Powtórny upadek Chrystusa ma miejsce w tłumie ludzi skrzętnych i zabieganych, bo to Wielki Tydzień i za parę dni Wielkanoc. Z Niedzieli Palmowej zostały tylko obrzędowe palmy. Chrystus upadł i nikt tego nie zauważył, tylko pies. – Przywiązani jesteśmy do obyczajów, a nie do prawdziwego, duchowego przeżywania świąt. Otoczka i przygotowania są najważniejsze, tym samym zatracamy sens wiary – powiedział o. Rudziński. Pocieszanie niewiast to drugie spotkanie z Matką – w postaci Jasnogórskiego Obrazu, który znajduje się ponad głowami dziewczyn, ciężarnej kobiety, zakonnicy czy kobiety lekkich obyczajów. - Maryja wskazuje na konfesjonał w którym świeci się zielone światło. To właśnie przy tych kratkach Chrystus pociesza, umacnia, daje nadzieję. Tak, jak to robił też na jerozolimskich dróżkach – zauważył zakonnik. Na tym wyobrażeniu jest jeszcze jedna kobieta ze związanymi rękami to symbol zniewolonej Polski. - Trzeci upadek i w tle dzieci bite, molestowane, gwałcone i zabijane. Za dziecięcym piekłem drabina ze snu Jakuba. Z niej, przed wszystkimi męczennikami, w pierwszej kolejności dopuszczone będą dzieci, "bo ich jest Królestwo Niebieskie" – podkreślił o. Rudziński. Kolejny obraz przedstawia Chrystusa dwojako: w monstrancji i człowieka z Drogi Krzyżowej. Artysta chciał zwrócić uwagę na utarte zachowania. Wielbimy Boga śpiewając pieśni, rzucając płatki kwiatów, a w drugiego człowieka uderzamy kamieniem. Jezus ukazany został jako nagi człowiek, bo dosłownie wszystko oddał dla nas. Następna stacja to przybicie do krzyża, chociaż brak oprawców. Chrystus sam kładzie się na krzyżu, "przygwożdżony" do niego ludzkim bólem, męczeństwem ofiar, co cierpiały i umarły w więzieniach, obozach i łagrach, za Boga i Ojczyznę. Pamięć o nich to symbole polskiej drogi wiodącej do naszego Zmartwychwstania. Wagon - pomnik Pomordowanych na Wschodzie - i samochód - "pomnik" męczeństwa ks. Jerzego Popiełuszki. Jest także kard. Stefan Wyszyński i św. Maksymilian Maria Kolbe symbolizujący tych, którzy ginęli na wojnach. Jezus umiera na krzyżu. Przy nim jest Matka Boża Częstochowska i Jan Paweł II. – W tle widoczni są wszyscy ci, którzy swój życiowy krzyż wywyższający ich w świętości złączyli z Jezusem. Jest m.in. bł. Karolina Kózka, św. Faustyna Kowalska, św. Urszula Ledóchowska, św. Kinga i św. Jan z Dukli. Każdy trzyma krzyż, bo idąc za Chrystusem, trzeba umierać, żeby żyć – dodał paulin. Kolejny obraz przedstawia „polskiego Chrystusa” w ramionach Bogurodzicy. Przez Swoją mękę i śmierć na krzyżu Jezus wyzwala „polskie piekło”. Pan zstępuje do piekieł, aby uwolnić uwięzione tam dusze naszych męczenników i bohaterów. Obraz Matki Bożej podtrzymuje o. Augustyn Kordecki. Na krzyżu znajduje się zakrwawiona flaga biało-czerwona, symbolizująca Polskę cierpiącą, ale zawsze wierną Bogu. XIV stacja to Chrystus złożony do grobu w Auschwitz. Na oświęcimskim cmentarzu przygniata Go sterta krzyży zbezczeszczonych i wyrzuconych ze Żwirowiska. Widać budzący się dzień zapowiadający zmartwychwstanie. Droga Krzyżowa Jerzego Dudy-Gracza nie kończy się na XIV obrazie, są jeszcze cztery. Kolejne wyobrażenie to Jezus zmartwychwstały na tle tysięcy osób, których twarzy nie widać. Zwycięstwo Jezusa dokonuje się w każdym z nas, wtedy gdy na każdego człowieka patrzymy przez pryzmat Odkupiciela – mówił paulin. Na kolejnym obrazie zobaczyć można Jezusa i niewiernego Tomasza, który jest chirurgiem. - Nie poznajemy Jezusa przez wiarę, lecz dążymy do Niego przez rozum, budując drugą wieżę Babel. Mimo doświadczeń tysiącleci, wciąż wierzymy tylko w to, co dotykalne, fizyczne i dowiedzione naukowo. Mieszają się ludzie, co wiedzą, lecz nie wierzą, z tymi, co wierzą, choć nie widzieli. Dopiero w chorobie, nieszczęściu i śmierci uwierzymy w Jezusa. Dopiero w chwili zagłady świata, kiedy runie Babel naszego rozumu, uwierzymy i poznamy Chrystusa bez dotykania Jego ran – zaznaczył o. Rudziński. Przedostatni obraz ukazuje Jezusa, który daje ostatnią lekcję Piotrowi i jego następcom. Ubrani są w barwy papieskie, biało-żółte sutanny. Kolejnym symbolem Kościoła jest łódź z siecią i drzewo, które rozrośnie się na cały świat i rzuci cień na wszystkie narody. Ostatnia stacja to wniebowstąpienie Jezusa. – Chrystus mówi nam: zostańcie w Jerozolimie i czuwajcie z moją Matką. Dla nas Jerozolimą jest Jasna Góra – przypomniał paulin. Podkreślił także, że na obrazie widać częstochowskie Sanktuarium i Kaplicę Matki Bożej w której świeci się światło, symbol czuwania pielgrzymów i królowania Maryi. O. Rudziński podkreślił, że nie można przejść tą Drogą Krzyżową obojętnie. – Te obrazy budzą w nas wiele emocji, refleksji, odniesień do naszego życia i współczesnych czasów. Męka Jezusa Chrystusa rozgrywa się jakby tu i teraz, w każdym z nas i pozwala na zastanowienie się nad samym sobą- podkreślił o. zakonnik.
CZYTAJ DALEJ

Święty Jan Bosko - kapłan i wychowawca

[ TEMATY ]

św. Jan Bosko

Ks. Robert Gołębiowski

Św. Jan Bosko

Św. Jan Bosko

Ostatniego dnia stycznia Kościół katolicki wspomina św. Jana Bosko - kapłana. Należy on do świętych naszych czasów. W tym dniu uroczystość świętuje każdy kapłan ze Zgromadzenia Księży Salezjanów.

Św. Jan Bosko urodził się 16 sierpnia 1815 r. w Becchi we Włoszech. Miejscowość ta jest położona około 40 km od Turynu. Jego ojciec, Franciszek Bosko zmarł, kiedy Janek miał zaledwie 2 lata. Matka Janka, Małgorzata Occhiena, jako wdowa musiała zająć się wychowaniem trzech synów: Antoniego z pierwszego małżeństwa, oraz Józefa i Jana z małżeństwa drugiego.
CZYTAJ DALEJ

Mołdawia bez prądu - braki m.in. w większości dzielnic stolicy, Kiszyniowa

2026-01-31 14:03

[ TEMATY ]

Mołdawia

Agata Kowalska

Kiszyniów - stolica Mołdawii

Kiszyniów - stolica Mołdawii

System elektroenergetyczny Mołdawii doznał w sobotę poważnych zakłóceń z powodu problemów z siecią w sąsiedniej Ukrainie – podało ministerstwo energetyki na Telegramie. Prądu brak m.in. w większości dzielnic mołdawskiej stolicy, Kiszyniowa.

Resort podał w oświadczeniu, że zakłócenia w pracy sieci elektroenergetycznej Ukrainy spowodowały spadek napięcia w jednej z sieci Mołdawii. Jednocześnie podkreślił, że w części miejscowości już przywrócono dostawy prądu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję