Stan wojenny, podobnie jak spojrzenie na PRL w ogóle, będzie dzielił Polaków tak długo, jak długo w sferze publicznej będziemy mieli do czynienia z historyczną schizofrenią. Jedną z konsekwencji wybranego w Polsce modelu transformacji ustrojowej był brak jednoznacznego odrzucenia totalitarnej przeszłości i choćby symbolicznego potępienia jej zbrodni, co relatywizuje spojrzenie na niedawną przeszłość. Choć w styczniu tego roku ostatecznie zapadł wyrok uznający nielegalność stanu wojennego, a jego twórców za winnych popełnienia zbrodni komunistycznej, nie przeszkadza to w tym, by równocześnie ukazywać ich jako zasłużonych bohaterów przemian roku 1989.
Blisko połowa Polaków wciąż uznaje decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego za słuszną w wyniku dwóch kampanii propagandowych. Pierwszą - realizowały władze reżimu równolegle z przygotowaniami do akcji wojskowej w 1981 r. i kontynuowały w kolejnych latach. Drugą - rozpoczęto w 1989 r., gdy po raz pierwszy po kontraktowych wyborach miała być obchodzona rocznica stanu wojennego. Włączyły się w nią wysokonakładowe media, także te o rodowodzie opozycyjnym, mnożąc kłamstwa dotyczące rzekomej sowieckiej interwencji grożącej PRL i ukazujące Wojciecha Jaruzelskiego niemal jako wybawcę Polaków. Tylko uporczywe przypominanie o prawdziwych powodach wprowadzenia stanu wojennego i o prośbach Jaruzelskiego o sowiecką interwencję w wypadku niepowodzenia akcji może powstrzymać tendencję do usprawiedliwiania pacyfikacji „Solidarności”. Dlatego rzetelne debaty czy rekonstrukcje historyczne ukazujące przyczyny i konsekwencje akcji Jaruzelskiego mają ogromne znaczenie.
* * *
Prof. Filip Musiał - wykładowca akademicki, pracownik Instytutu Pamięci Narodowej, zastępca redaktora naczelnego „Zeszytów Historycznych WiN-u”, członek Ośrodka Myśli Politycznej, autor książek poświęconych najnowszej historii Polski.
Modląc się szczególnie o zdrowie i szybki powrót do posługi apostolskiej Papieża Leona XIV chciejmy sobie jeszcze raz uświadomić i nigdy o tym nie zapominajmy, że tylko On, Chrystus, jest naszą drogą, prawdą i życiem - wskazał w homilii przy grobie św. Jana Pawła II karmelita o. Szczepan Praśkiewicz.
Dzisiejszej Mszy św. koncelebrowanej przez ok. 70 kapłanów przewodniczył abp Zbigniew Stankiewicz, metropolita Rygi, przewodniczący Konferencji Episkopatu Łotwy. W koncelebrze był również bp Witalij Skomarowski, biskup diecezji Łuck na Ukrainie, przewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy obrządku łacińskiego.
Ks. Mirosław Rakoczy podczas pochówku siedmiorga dzieci zmarłych przed narodzeniem.
Jedna niewielka biała trumna, siedmioro dzieci i modlitwa tych, którzy przyszli je pożegnać. 15 października, w Dniu Dziecka Utraconego, na cmentarzu komunalnym przy ul. Słowiańskiej w Świdnicy odbył się pochówek dzieci zmarłych w okresie prenatalnym. – Przede wszystkim nie są zapomniane przez Pana Boga – przypomniał ks. kan. Mirosław Rakoczy.
Obrzęd ostatniego pożegnania rozpoczął się w kaplicy cmentarnej. Modlitwie pogrzebowej przewodniczył ks. kan. Mirosław Rakoczy, diecezjalny duszpasterz rodzin. Wśród nielicznych uczestników byli Justyna i Paweł Dochniakowie z Diakonii Życia Ruchu Światło-Życie Diecezji Świdnickiej. W niewielkiej białej trumnie, udekorowanej kwiatami, spoczęły szczątki siedmiorga dzieci, które zmarły przed narodzeniem. Podczas liturgii odczytano fragment Ewangelii według św. Marka, w którym Jezus mówi: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże”.
Diagnoza nowotworu u papieża Leona XIV jest przedmiotem dyskusji i współczucia na całym świecie. Jednak tak otwarta dyskusja na temat stanu zdrowia zwierzchnika Kościoła katolickiego jest czymś nowym. W przeszłości, gdy papieże chorowali, powagę ich stanu znały często tylko osoby z ich najbliższego otoczenia. To, co obecnie jest tematem biuletynów medycznych, we wcześniejszych wiekach można wywnioskować tylko z korespondencji, raportów i późniejszych rekonstrukcji medyczno-historycznych. „W dawnych czasach nie było oficjalnych doniesień o chorobach papieży, co najwyżej krążyły po Rzymie plotki” - powiedział niemieckiej Agencji Katolickiej (KNA) historyk Kościoła z Augsburga Jörg Ernesti.
Czasami papieże sami mówili o swoich cierpieniach. Grzegorz Wielki, panujący w latach 590-604, skarżył się w swojej korespondencji na dotkliwy ból i długie pozostawanie z tego powodu w łóżku. Cierpiał na dnę moczanową - chorobę, która miała dotknąć również wielu jego następców.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.