Reklama

Polska

Jasna Góra: o ojcostwie Prymasa Wyszyńskiego - kolejne spotkanie przed beatyfikacją

Prymas Wyszyński może być szczególnym patronem czasu pandemii i wychodzenia z niej - przypomnieli na Jasnej Górze uczestnicy kolejnego spotkania „Prymas Jasnogórski - Maryjne drogi do świętości kard. Stefana Wyszyńskiego”. Mowa była o różnych aspektach ojcostwa Sługi Bożego także w świetle książki Pawła Zuchniewicza „Ojciec wolnych ludzi”.

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

Jasna Góra

beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

Archiwum rodziny Michnowiczów z Tomaszówki

kard. Stefan Wyszyński

Rozpoczynając spotkanie o. Samuel Pacholski, przeor Jasnej Góry przypomniał, że Prymas obdarzony był „serdecznym, bogatym w treść tytułem-ojciec”. - W czasach, gdy mówi się o głębokim kryzysie ojcostwa, może trzeba nam choć trochę zaczerpnąć ze świętego ojcostwa Prymasa Tysiąclecia - podkreślał.

W zarejestrowanej wcześniej rozmowie z pisarzem i dziennikarzem, który od wielu lat poznaje i analizuje biografię Prymasa Wyszyńskiego, Paweł Zuchniewicz zauważył, że dobrym ojcem jest ten, kto doznał „tej pierwszej miłości, która później buduje i warunkuje dziecko”. - W życiu duchowym była to mistyczna miłość Prymasa do Maryi, do Tej wspaniałej i doskonałej kobiety, to ona czyniła go wspaniałym ojcem - mówił gość spotkania. Podkreślał, że ta miłość zrodziła w kard. Wyszyńskim potrzebę oddania się Maryi na własność, zostania Jej niewolnikiem. - Była to niewola z miłości, która go zobowiązywała do tego, by podobać się Matce Pana, by Ona była z niego zadowolona. Prymas wiedział, że Maryja będzie zadowolona wtedy, gdy każdy z nas będzie się zachowywał jak Jej Syn. Chciał, by Maryja rozpoznała swego Syna w każdym chrześcijaninie, w każdym Polaku, byśmy się do Niego upodobnili - podkreślał.

Przekonywał, że to jest właśnie droga niewolnictwa Prymasa Tysiąclecia.

Reklama

Mówiąc o kard. Wyszyńskim jako duchowym ojcu, obok „rysu maryjnego” Paweł Zuchniewicz zwrócił uwagę, że Prymas jest dobrym ojcem także dlatego, że daje „czas do wzrostu”. - Już w więzieniu Prymas wiedział, że sprawa potrwa długo, bo jest to sprawa nie jego a Boża, a te sprawy wymagają czasu. On sam czas uwięzienia widział jako okazję do duchowego wzrostu i chciał go dobrze wykorzystać - mówił. Podkreślał, że „potem ks. Kardynał lepiej rozumiał, że poszczególni ludzie potrzebują czasu wzrostu i naród tego też potrzebuje”.

- Jest dobrym ojcem, który stawia konkretne wymagania, jak program Wielkiej Nowenny, ale jest jednocześnie cierpliwy i wyrozumiały, wie, że człowiek jest słaby, że upada, ale i się podnosi – zauważył gość wieczoru. Jak dodał, „dlatego myśmy go tak kochali, i dlatego czekamy tak długo na tę beatyfikację, żebyśmy dojrzeli, dorośli do przyjęcia tego daru”.

- Okres pandemii pokazał nam Prymasa jako człowieka nam bliższego, który miał podobne przeżycia jak my teraz, był w izolacji, w odosobnieniu, zatrzymany w biegu życia – przypomniał o. Mariusz Tabulski, dyrektor Jasnogórskiego Instytutu Maryjnego.

Reklama

Paweł Zuchniewicz dodał, że Prymas jest patronem tego czasu. - On był wdzięczny Bogu, że dał mu to przymusowe odosobnienie, to był jego krzyż, ale widziany jako znak „plus” czyli czas nadziei, przez który trzeba było przejść, a nie zatrzymać się w drodze - przypomniał.

W czasie spotkania zauważono, że Prymas jest naszym ojcem także dlatego, że prowadził „zrównoważone wychowanie”. - On kształtował innych, bo sam był do tego usposobiony, by wychowywać nie można być zbyt surowym ani zbyt miękkim, musi też być ojciec i matka, i Prymas tak nas wychowywał wraz z Maryją. To było wychowanie zrównoważone – zauważył Zuchniewicz.

Gościem wieczoru był także o. Michał Legan, paulin, który mówił o różnych wymiarach ojcostwa duchowego i o naszych odniesieniach do Boga Ojca.

Odnosząc się do przywołanego przez prowadzącą spotkanie Izabelę Tyras, zdania ks. Prymasa – „jak bardzo potrzeba nam dzisiaj pamiętać o tym, że Bóg jest Ojcem, w poznaniu woli Bożej znajdujemy pełny i całkowity spokój, wola Boża jest zawsze powiązana z miłością, dobrocią i miłosierdziem, z mądrością i wszechwiedzą Boga, który patrzy na początek i kres naszego życia”, o. Legan

podkreślił, że kard. Wyszyński pokazuje nam w nim „jak ma wyglądać nasza modlitwa”. - My nieustannie popełniamy ten sam błąd, ciągle mówimy Bogu co ma nam dać, jak ma wyglądać nasze życie, co dla nas będzie dobre, ale jeśli spojrzymy na Boga jako na dobrego i kochającego Ojca, który wie czego potrzeba i nawiążemy z Nim relację: dziecko – ojciec, to będziemy mówić jak Jezus na krzyżu: Tato, w Twoje ręce powierzam ducha mojego i to jest najistotniejsze - mówił zakonnik.

Zauważył, że wciąż w naszym spojrzeniu na Boga Ojca mamy „kłopot z Bogiem jako sprawiedliwym sędzią i Miłosiernym Ojcem”. - Pan Bóg jest do końca sprawiedliwy tzn. wydaje sprawiedliwy wyrok za nasze grzechy a jest nim wyrok śmierci i to śmierci krzyżowej, bo powinniśmy wisieć na krzyżu za nasze grzechy i tak jest sprawiedliwie. I Bóg jako sędzia do końca jest sprawiedliwy, nie zmienia tego wyroku, ale wydaje go według własnego prawa. Ale jest też do końca miłosierny w tym, że to nie myśmy zawisnęli na tym krzyżu a Jezus Chrystus - Syn Boży. To sprawia, że odkrywając tę prawdę - Boga pełnego miłości, zatroskanego o człowieka, który ma oblicze ojca, jesteśmy nieustannie sprowokowani do nawrócenia, do tego, by porzucać grzech - wyjaśniał.

Spotkanie na temat różnych aspektów ojcostwa kard. Stefana Wyszyńskiego było ostatnim przed wakacjami w cyklu: „Prymas Jasnogórski - Maryjne drogi do świętości kard. Stefana Wyszyńskiego”. Kolejne, przygotowujące do beatyfikacji tego wielkiego czciciela Maryi, odbędzie się we wrześniu.

Na Jasnej Górze do 25 sierpnia każdej nocy w Kaplicy Matki Bożej trwa czuwanie modlitewne z intencją błagalną o rychłą beatyfikację Prymasa Wyszyńskiego.

2020-06-28 11:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Cześć Maryi. Soboty Królowej Polski

2020-07-28 08:21

Niedziela Ogólnopolska 31/2020, str. 20-22

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

Maryjne drogi kard. Wyszyńskiego

kard. Wyszyński

Archiwum Emmanueli Dziemian

Pierwsze soboty miesiąca na Jasnej Górze kończą się Aktem zawierzenia Rodzin Matce Bożej

On wiedział… Czy była to jakaś niezwykła intuicja wiary prymasa czy jego wielka znajomość teologii i Tradycji – to niech rozstrzygną specjaliści. Wyszyński wiedział, że trzeba budować odnowę narodu na Maryi, więcej – na Maryi Jasnogórskiej.

Wszystko postawiłem na Maryję” – powtarzał. Czy, jak chcą niektórzy, odwoływał się tym samym do płytkiej warstwy ludowej pobożności? Kto sądzi, że pobożność ludowa jest płytka, niech poczyta właśnie prymasowskie teksty...

Wyszyński odwoływał się do tego, co w narodzie najmocniej zakorzenione. Wiedział, że to coś jest przeżywane różnie – nie tylko emocjonalnie, ale przede wszystkim głęboko w sercu, w posłuszeństwie wiary. Ludzie rozumieją, że matkę się kocha, ale także się jej słucha. „Niech więc Polacy kochają i będą posłuszni” – mówił prymas.

Instrument jasnogórski

Matka Boża Jasnogórska jest dla kard. Wyszyńskiego zwornikiem budowania przyszłości narodu i Kościoła. Wszystko jest związane z Nią... I znowu stanowi to zarzut stawiany przez wiele środowisk. Czyżby krytycy prymasa zapomnieli, że na jasnogórskiej ikonie jest obecny również Jezus i że w teologii Hodegetrii to On jest najważniejszy? On i Jego Ewangelia...

Kardynał Wyszyński wierzy, że „zwycięstwo przyjdzie przez Maryję”, ale nie głosi „zwycięstwa Maryi”. Chce bezpiecznie budować przyszłość narodu na Chrystusie: na pobożności maryjnej opieczętowanej znakiem jasnogórskim.

Wszędzie Jasna Góra? Tak, bo kard. Wyszyński się nie rozprasza. Wie, że ludzie potrzebują znaku, zwornika, jakiejś osi dla swego myślenia. Nie uważa on, że należy grać na wielu instrumentach. Wybiera jeden: strunę jasnogórską i każe jej odtworzyć nuty, które pisała najgłębsza tradycja Kościoła. Prymasowska maryjność stanowi nawiązanie do świętych tradycji I tysiąclecia. Podejmuje ona na nowo to, co w Kościele było zawsze najgłębiej i najzdrowiej maryjne (także najbardziej owocne). Nowością jest to, że teraz hymny na cześć Bożej Rodzicielki gra nam instrument jasnogórski...

Sobotni rytm

Prymas rozumie: wszystko musi mieć swój rytm. Jak człowiek potrzebuje regularnych posiłków dla ciała, tak potrzebne mu są też posiłki ducha. Jak regularnie trzeba przyjmować sakramenty, jak potrzebne są regularny rachunek sumienia, dni skupienia, rekolekcje, tak i formacja maryjna musi mieć swój rytm. Ciekawe, że kard. Wyszyński wyznacza jej krótki takt – jest nim rytm cosobotni.

Dlaczego akurat soboty? Już w VI wieku dzień ten był poświęcony Maryi, a Kościół zawsze podkreślał, że jest on przygotowaniem do godnego przeżycia niedzieli. Dzień Matki Bożej przygotowuje na głębokie przeżywanie dnia Syna – przeżywanie w duchu Maryi. Ten wątek Wyszyński bardzo podkreśla. Znowu intuicyjnie powraca do tradycji pierwszych wieków...

Związanie soboty z Maryją nabiera najwyższej rangi, kiedy w VIII wieku pojawiają się formularze mszalne na cześć „Maryi w sobotę”. Zwraca się w nich uwagę na znaczenie tego dnia jako czasu formacji chrześcijan według cnót Najświętszej Maryi Panny – przede wszystkim wiary.

Najpierw budzenie wiary

Dlaczego właśnie wiary? Bo tego dnia – w Wielką Sobotę – tylko jedno serce ją zachowało. Wszyscy zwątpili, nawet Apostołowie odeszli. Tylko Maryja nadal wierzyła. Wbrew faktom... Taka niezachwiana wiara – na przepadłe – to prymasowski ideał.

Inna tradycja głosi, że również w tym dniu miało miejsce Zwiastowanie. Najważniejsze więc i najtrudniejsze akty wiary Matki Najświętszej nakładają się na ten sam sobotni czas.

Czy trzeba jeszcze wspomnieć, że w ramach tej maryjnej tradycji sobota była czasem, w którym pojawił się zwyczaj okazywania szczególnej miłości bliźnim? Król Francji św. Ludwik np. zapraszał tego dnia do pałacu stu biedaków, z którymi spożywał posiłek i których obdarzał darami.

Czy Wyszyński znał te wszystkie fakty? Jeśli nie, ze zdumieniem możemy zauważyć w jego programie bezpośrednie nawiązanie do tej najstarszej tradycji maryjnej Kościoła.

Więcej niż zaproszenie

„By zapewnić sobie pełne powodzenie w tej życiodajnej pracy – pisze ksiądz prymas w trzecim roku Wielkiej Nowenny (1959) – będziemy się zbierali w każdą sobotę wieczorem przy ołtarzu świętej Bożej Rodzicielki”. To „będziemy” jest czymś więcej niż zaproszeniem – to wola prymasa. Mówi: „Jest moją pasterską wolą, aby w każdą sobotę wieczorem odprawiać nabożeństwo ku czci Królowej Polski, Maryi Jasnogórskiej”. Specjalny list pasterski z 1960 r. kończy słowami: „Ukazuję wam drogę: przez Maryję do Jezusa, przez sobotni promyk maryjny – do niewidzialnej Światłości świata”.

W Warszawie ogłasza: „Będziemy czuwać, by dochować wierności naszym zadaniom. Pomocą nam będą Maryjne Soboty Królowej Polski”. Ta cosobotnia formacja to w jego wizji „systematyczna dalsza praca”. Konieczna, bo w ten sposób mamy przywoływać pomoc z nieba dla naszej słabości. Sobota Królowej Polski – tłumaczy prymas – „zastąpi brak naszego przygotowania. Ona pogłębi zrozumienie aktu oddania, a jednocześnie będzie nieustannym rachunkiem sumienia, czy oddaniu temu dochowujemy wierności. Ona będzie ciągłym ponawianiem naszego oddania się Maryi, które gdy raz zostało uczynione, wymaga stałej odnowy”.

Formacyjny schemat

Co proponuje kardynał? Przedstawia dokładny program ramowy nabożeństwa: najpierw wystawienie Najświętszego Sakramentu, potem pieśń maryjna, po niej nauka związana z hasłem roku Wielkiej Nowenny – nie teoretyczna, a koniecznie zakończona praktycznym postanowieniem. Jest jeszcze rachunek sumienia, którego temat odnosi się do dotrzymywania złożonych postanowień. W drugiej części jest miejsce dla Litanii Loretańskiej lub dziesiątki Różańca. Śpiewa się jeszcze Pod Twoją obronę, po czym następują błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem i Apel Jasnogórski.

W tych dość sztywnych ramach Prymas Tysiąclecia umieszcza zmieniającą się w treści katechezę. To okazja do pogłębienia wiedzy o tajemnicy wybrania i świętości Maryi. Ale i tu kard. Wyszyński podkreśla: „Należy nawiązać do nauki o Maryi Królowej Polski”. Ten tytuł – dodaje – wiąże się z programem „oddania się Maryi za narzędzie ułatwiające wypełnienie Ślubów Narodu”.

Elita Kościoła i narodu

Wyszyński jest świadom, że nie cały naród jest gotów podjąć się trudu wypełnienia jasnogórskich ślubów. Pragnie budować środowiska katolickie gotowe przyjmować z rąk Królowej „konkretne zadania” i swoją wiernością przywoływać pomocy z nieba. Wie, że jesteśmy za słabi na to, by samemu zmienić świat... Daje tej prawdzie wyraz, mówiąc: „Dzieło Wielkiej Nowenny, dzieło wypełnienia ślubów wymaga pomocy Dziewicy Wspomożycielki. Ale Ona też potrzebuje wsparcia”.

Potwierdzają to jego inne słowa: „Soboty Królowej Polski wychowują ludzi w religijności maryjnej na pomocników Maryi, apostołów, narzędzie w rękach Matki Bożej”.

Od środowisk, które będą stanowić ludzie każdego stanu, prymas oczekuje wiary w zwycięstwo: „Sobotnia cześć ku Maryi, Dzieci Najmilsze, musi płynąć przede wszystkim z ducha wiary, podobnie jak wielkość Maryi płynie z tego, że uwierzyła. Wszyscy musimy sobie powiedzieć: błogosławieni, iżeśmy uwierzyli! Błogosławieni, iżeśmy uwierzyli w «Znak wielki na niebie – Niewiastę obleczoną w słońce!». Duch wiary w potęgę zwycięskiej Służebnicy Pańskiej, uczynionej Królową wieków, ma wypełnić każdy wasz dzień sobotni”.

Dla kard. Wyszyńskiego jest to wiara w zwycięstwo Chrystusa „przez Maryję”. Prymas wzywa do niezachwianej wiary w Tego, który znajduje się w centrum Ikony Jasnogórskiej. Woła: „Dzień sobotni ma wam upływać w duchu niezłomnej nadziei, że ostatecznie «Chrystus zwycięża świat»!”.

Stefan Wyszyński znowu wysoko podnosi poprzeczkę. Raz jeszcze domaga się bezgranicznego zaufania i miłości. Zaprasza do tego, czym sam żyje – do udziału w jego własnym świętym oddaniu. Przekonuje, że w ludziach, którym zależy na „Polsce zawsze wiernej”, musi być przede wszystkim „duch wielkiej miłości ku przedziwnej Królowej”. Miłość do Maryi ma „wypełnić serca, ściany domów rodzinnych i prace dnia całego”.

Prymas Tysiąclecia chce przy tej okazji dokonać w Polsce soborowej odnowy: ożywić laikat i czynnie zaangażować ludzi świeckich w życie Kościoła. Tłumaczy: „Prowadząc dzieło maryjne, episkopat i duchowieństwo nie mogą być sami. Muszą im pomagać ludzie świeccy, którym Wielka Nowenna, Milenium, oddanie się Matce Bożej – wszystko to leży na sercu”.

Maryja Nauczycielką cnót

Do tych, którzy są gotowi uczynić wszystko, by pomóc Matce Bożej zmieniać Polskę, Wyszyński mówi: „Wierzymy, że z pomocą Maryi, Matki Chrystusowej, Polska dochowa wierności Krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi świętemu i jego pasterzom; że za przyczyną Pośredniczki łask wszelkich [Polska] żyć będzie w łasce uświęcającej; wpatrzona w Oblubienicę św. Józefa obroni małżeństwa, rodziny i cześć kobiety, której uczymy się na miłości i czci ku Niej. Przyjmujemy tę obietnicę daną Maryi przez anioła. Potrzeba nam nadziei, która jest przedłużeniem wiary. Wierzymy, że święta Boża Rodzicielka, święta Boża Karmicielka zachowa nam również życie małych Polaków, którzy rodzą się w rodzinach polskich. Ona zjednoczy nasz naród, bo to przecież Stolica sprawiedliwości, Matka pięknej miłości i Królowa pokoju! Ona nas nauczy łatwego dzielenia się darami ziemi i owocami prawdy, do czego zobowiązują nas Śluby Jasnogórskie. To Ona wykorzeni spośród nas wady, których tak wiele w narodzie, a zwłaszcza rozwiązłość i nietrzeźwość. I Ona nauczy nas cnót, których sama jest najwspanialszym wzorem, jako Pracownica Boża w domu nazaretańskim”.

Ku owocnej Eucharystii

Dzień Matki i Dzień Syna... Gdy komuniści próbują zabrać katolikom niedziele, organizując w nie obowiązkowe czyny społeczne lub wyjazdy zakładowe, prymas decyduje się uczynić coś więcej niż walczyć o zachowanie świętości niedzieli. Postanawia poszerzyć święty czas o jeszcze jeden dzień. Sobota w pracy ma wyglądać inaczej, a wieczór ma być cały oddany Maryi. Kardynał Wyszyński pragnie, aby w ten sposób każda parafia przeżywała sobotę nie tylko jako dzień poświęcony Matce Bożej, ale też jako przygotowanie do przeżywania dnia Pańskiego i celebrowania święta Eucharystii. Prosi, aby w soboty nie tylko więcej mówić o Matce Bożej i więcej się do Niej modlić, ale też by ludzie poza sposobnością „wymodlenia się i wyśpiewania” mieli też możliwość skorzystania z sakramentu pokuty. Zachęca kapłanów, „by w tym dniu byli bardziej obecni w parafii”.

Ponadto w czasach, gdy chrześcijaństwo było celem nieustannych ataków władzy, Soboty Królowej Polski miały wzbudzić w ludziach odwagę do składania świadectwa swej wiary. Prymas prosi: „Niech pobożność maryjna owocuje w codziennym życiu. Owocowanie to mogą wyrażać różne praktyki pobożności, od indywidualnej modlitwy do Maryi, noszenia medalików, szkaplerzy, czci dla obrazów w domach i sanktuariach poprzez przystrajanie figur i kapliczek przydrożnych, udział w pielgrzymkach, aż po szczególne świadectwa wiary i czyny miłości”.

Zarzucona droga?

W okresie przygotowań do Milenium nabożeństwo Sobót Królowej Polski rozpowszechniło się w całej Polsce. Jeszcze wiele lat później wciąż było praktykowane w wielu parafiach. W 1972 r. we Wskazaniach duszpasterskich o nabożeństwach dodatkowych Konferencji Episkopatu Polski znajduje się uwaga, że „od Wielkiej Nowenny wprowadzono w wielu parafiach tzw. Soboty Królowej Polski” i że „są one dobrym przygotowaniem do dnia Pańskiego”, a „kapłan duszpasterz służy w sobotę swym wiernym duchową posługą w konfesjonale”. Biskupi dodają, że „Soboty Królowej Polski w wielu parafiach przyjęły się na stałe”. Na szczególną uwagę zasługuje zdanie: „Nabożeństwa tego żadną miarą nie wolno likwidować pod pozorem odnowionej liturgii”.

Z upływem kolejnych lat nabożeństwo to zaczęło w niektórych parafiach zanikać. Zastanawia fakt, że nie ma o nim wzmianki w uchwałach II Polskiego Synodu Plenarnego (1991-99). Formuła Sobót Królowej Polski się nie zestarzała, ich znaczenie się nie pomniejszyło nawet, gdy zabrakło prymasa.

W każdą pierwszą sobotę miesiąca na Jasnej Górze odbywają się zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi Królowej Polski organizowane przez Bractwo Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polski.
Zawierzenia odbywają się według programu:
13.15 – Droga Krzyżowa na wałach jasnogórskich
16.00 – Różaniec wynagradzający
17.00 – wprowadzenie do zawierzenia
17.15 – konferencja maryjna
18.30 – Msza św. z zawierzeniem Niepokalanemu Sercu Maryi Królowej Polski w kaplicy Cudownego Obrazu
20.00 – świadectwa
21.00 – Apel Jasnogórski

Szczegółowe informacje na temat zawierzeń i bractwa można uzyskać na stronach www.avemaryja.pl lub www.bractwokrolowejpolski.pl .

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: dotarli kolejni pielgrzymi mimo upału i większych zasad bezpieczeństwa

2020-08-12 19:14

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

pielgrzymi

materiały prasowe

Nie zniechęciła ich ani konieczność stosowania dodatkowych zasad bezpieczeństwa, ani upały. Na Jasną Górę dotarły kolejne pielgrzymki piesze i to te z najodleglejszych regionów Polski. „Długostansowcy” przyszli aż z Helu, Gdańska, Białegostoku czy Olsztyna. Do celu dotarły kolejne tysiące duchowych pielgrzymów, wśród których też widać wielką mobilizację i determinację.

Niektóre pielgrzymki, jak sandomierska czy gdańska szły sztafetowo, inne duchowo i zaledwie w kilku etapach, jak zielonogórsko-gorzowska, a jeszcze inne w małych grupach do 150 osób, przemierzały tradycyjny szlak z noclegami w namiotach, jak warmińska.

W czas pielgrzymowania sztafetowego z Helu wpisało się prawie 300 pątników. 20 osób stanowiło stały skład zabezpieczający pielgrzymkę organizacyjnie: służby sanitarne, porządkowe, diakonia muzyczna, kierowcy i oni pokonali całą drogę. Jak zapewnia ks. Robert Jahns, kierownik pielgrzymki, nie było opcji, żeby Kaszubi na Jasną Górę nie przyszli. - Kaszubi to jest naród dzielny, uparty, różne sytuacje i różne rzeczy w historii się działy, a z Kaszub ludzie zawsze pielgrzymowali. Oczywiście z poszanowaniem wszystkich zasad, chcieliśmy. żeby tegoroczne pielgrzymowanie było bezpieczne, więc w mniejszej grupie, w formie pielgrzymki sztafetowej, ale wyruszyliśmy, żeby ta historyczna ciągłość pielgrzymowania była podtrzymana - powiedział kapłan.

Tradycyjnie Kaszubi odśpiewali na jasnogórskich błoniach swą pieśń „Kaszëbskô Królewô!”. - W tej pieśni śpiewamy o naszej Kaszubskiej Królowej, która dla każdego z nas jest bliska i która zawsze w trudnych chwilach jest przy nas - powiedziała Małgorzata z diakonii muzycznej pielgrzymki kaszubskiej.

Wśród intencji niesionych przez pielgrzymów dominują dziś te za Kościół i o nowe powołania.

- Mamy też za co przepraszać, dużo dzieje się w obecnym świecie. Wiadomo, że Kościół nie zginie, bo Chrystus go ochrania i nie może nic złego Kościołowi się stać, ale my w drodze jesteśmy słabi, dlatego bardzo potrzebujemy tego wsparcia – mówili pielgrzymi. Anna z Sandomierza podkreślała, że na pewno ta modlitwa jest bardzo potrzebna, bo w dzisiejszych czasach „coraz bardziej atakują księży, by też pokazać innym, że można żyć inaczej, nie tylko atakować”.

38. Piesza Pielgrzymka Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej na Jasną Górę w tym roku miała głównie charakter duchowy. Pątnicy zostali zaproszeni do pielgrzymowania wewnątrzdiecezjalnego w dwóch jednodniowych etapach. Natomiast ostatniego dnia pielgrzymki przedstawiciele diecezji spotkali się na Przeprośnej Górce, skąd przyszli do sanktuarium. Ostatni etap pielgrzymki wraz z reprezentantami wszystkich grup pokonał także ordynariusz diecezji.

- Idziemy przez Częstochowę z hasłem „Samemu Bogu przez Maryję”, to jest nawiązanie do Sługi Bożego kard.Stefana Wyszyńskiego, ale także Jana Pawła II, obaj postawili na Maryję - powiedział bp Tadeusz Lityński.

W kompanii zielonogórsko - gorzowskiej byli także przedstawiciele polskich nauczycieli z grupy „Warsztaty w Drodze”, którzy przynieśli modlitwę za polską szkołę.

Obok przedstawicieli pieszych pielgrzymek na Jasną Górę dociera także wiele grup rowerowych. Też są mniej liczne i trwają krócej, ale organizatorzy także troszczą się o ich kontynuację.

- Jedzie na początku grupy krzyż, on nas prowadzi i od razu wszyscy wiedzą, że to jest pielgrzymka, że nie jedziemy na wycieczkę. Na Jasną Górę jedzie się ze względu na Matkę, na Maryję, to dla Niej pielgrzymujemy - powiedział jeden z cyklistów.

Wszyscy uczestnicy pielgrzymek modlą się o ustanie epidemii, dziękują za Cud nad Wisłą, za św. Jana Pawła II i o rychłą beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego.

CZYTAJ DALEJ

Bp Guzdek modlił się przy grobach ks. mjr. Ignacego Skorupki i żołnierzy 1920 r.

2020-08-14 09:51

[ TEMATY ]

Powązki

Ks. Ignacy Skorupka

Krzysztof Stępkowski/Archiwum Ordynariat Polowy

Biskup generał brygady Józef Guzdek

Biskup polowy WP Józef Guzdek modlił się przy grobach żołnierzy poległych w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r. na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Biskup zapalił znicz przy jednym z grobów oraz modlił się m. in. przy Pomniku Poległych w 1920 r. Dziś wieczorem w tym miejscu odbędzie się apel pamięci z udziałem Prezydenta RP Andrzeja Dudy oraz Wojska Polskiego.

Ordynariusz Wojska Polskiego nawiedził także Cmentarz Powązkowski i modlił się przy grobie ks. mjr. Ignacego Skorupki, bohaterskiego kapelana 236 pułku piechoty Armii Ochotniczej, który dokładnie sto lat temu, 14 sierpnia 1920 r. zginął pod Ossowem. Jego śmierć stała się jednym z symboli Bitwy Warszawskiej.

Biskupowi Polowemu towarzyszyli ks. Jan Dohnalik, kanclerz Kurii Polowej, ks. płk SG Zbigniew Kępa, notariusz, ks. płk Mariusz Tołwiński, proboszcz katedry polowej oraz ks. mjr Marcin Janocha, sekretarz biskupa polowego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję