Reklama

Konflikty zbrojne

Coraz dalej do pokoju i pojednania na Półwyspie Koreańskim

Coraz dalej do pojednania na Półwyspie Koreańskim. Dwa lata temu wydawało się, że pokój jest coraz bliżej. Przywódcy obu Korei spotkali się ze sobą trzy razy. Podjęto piękne inicjatywy i obietnice. W proces pojednania zaangażował się również Papież Franciszek, który skierował do Koreańczyków specjalne przesłanie.

[ TEMATY ]

pokój

papież Franciszek

Korea

zniszczenie

Vatican News

Wczoraj przypadał Dzień modlitwy o pojednanie i pokój na Półwyspie Koreańskim, ustanowiony przez Konferencję Episkopatu Korei w 1965 roku. Chodziło upamiętnienie początku wojny pomiędzy dwoma krajami, która pochłonęła życie przynajmniej trzech milionów ludzkich istnień. 25 czerwca 1950 roku około godz. 20.00 miał miejsce niespodziewany atak, który przyniósł ogromne zniszczenia i spowodował podział kraju na dwie części. Mówi ojciec Vincenzo Bordo ze zgromadzenia Oblatów Maryi Niepokalanej, przebywający od 30 lat w Korei, w mieście Seongnam, na przedmieściach Seulu.

„Właśnie w tych dniach,

w ubiegłym tygodniu wysadzono w powietrze symbol podjętej dwa lata temu drogi pojednania, czyli „Pałac spotkań” stanowiący coś w rodzaju ambasady obu Korei, który służył jako miejsce wspólnych rozmów.
Do zniszczenia doszło w wyniku eksplozji, co w praktyce oznacza powiedzenie ze strony Korei Północnej, że odcina się od działań podejmowanych dotychczas. Wydaje się zatem, że niestety nastąpiło cofnięcie się o wiele lat wstecz – podkreślił o. Bordo. – Wojskowi i politycy spotykali się w tym „Pałacu”, aby dyskutować. Następowało dzięki temu obniżenie napięcia, co pomaga we wzajemnym zrozumieniu. Ten niszczycielski akt wprowadził wszystkich w duże zakłopotanie. Pojawiły się pytania: co naprawdę się dzieje, ponieważ coraz mniej rozumie się z tego, co robi Korea Północna. Ten destrukcyjny gest niweczy wszystko, co zostało dotychczas zrobione: porozumienia, obietnice oraz spotkania. Podważa także wzajemne zaufanie i sprawia, że trudniej będzie zacząć na nowo i współpracować.“

2020-06-26 18:53

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież spotkał się z prefektem apostolskim w Mongolii

2020-08-13 20:21

[ TEMATY ]

papież Franciszek

prefekt

Mongolia

PAP

Papież Franciszek przyjął na audiencji wyświęconego kilka dni temu na biskupa o. Giorgia Marengo, prefekta apostolskiego w Mongolii. We wrześniu, jeśli normy antypandemiczne na to pozwolą, wróci on do tego azjatyckiego kraju, w którym od 17 lat pełni posługę.

„Ponieważ wspólnota katolicka jest maleńka, bardzo ważne jest, aby troszczyć się o jak najlepsze relacje w władzami świeckimi. Trzeba kontynuować współpracę oraz wzajemną pomoc, które już istnieją. Także dlatego, że dla mojego poprzednika było to bardzo ważne. Istotne jest zwrócenie szczególnej uwagi na dialog międzyreligijny, zważywszy na to, że Mongolia jest krajem, który religijne punkty odniesienia znajduje przede wszystkim w buddyzmie i szamanizmie. Ważne jest dalsze tworzenie braterskich mostów relacji z przedstawicielami innych wyznań –uważa bp Marengo. – A więc dialog międzyreligijny, bliskość wobec biednych, najmniejszych, osób cierpiących w społeczeństwie. Podkreśliłbym również znaczenie pogłębienia kulturowego, czyli historii i tradycji, tożsamości kulturowej Mongołów, którzy mają wiele do powiedzenia i do ofiarowania reszcie ludzkości oraz pogłębienia wymiaru duchowego. Ludzi w Mongolii cechuje wielka wrażliwość i szczególnie ci, którzy przyjęli już wiarę chrześcijańską potrzebują uczynić ją bardziej swoją. Mówimy zatem o głębi, o autentyczności podążania w wierze, o szkole ciągłej modlitwy, aby ludzie mogli kroczyć łatwiej i pogodniej swoją drogą.“

Vatican News

CZYTAJ DALEJ

Abp Marek Jędraszewski: Krzyż nie może być poniewierany

2020-08-12 08:39

[ TEMATY ]

homilia

abp Marek Jędraszewski

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Uczestnicy 40. Jubileuszowej Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej zgromadzili się na wieczornej Mszy św. na jasnogórskim Szczycie pod przewodnictwem abpa Marka Jędraszewskiego, metropolity krakowskiego.

Wspólnie modlili się przewodnicy grup, kapłani, siostry zakonne, bracia zakonni, klerycy, członkowie wszystkich służb odpowiedzialnych za przebieg pielgrzymki. Mszę św., która rozpoczęła się o godz. 19.00, koncelebrowali: abp Stanisław Nowak, arcybiskup senior z Częstochowy, który pochodzi z arch. krakowskiej i mimo podeszłego wieku, co roku uczestniczy w tej Mszy św.; bp Jan Zając, biskup pomocniczy arch. krakowskiej oraz ks. Jan Przybocki, koordynator 40. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej.

Słowa powitania skierował do pielgrzymów o. Samuel Pacholski, przeor Jasnej Góry. „Jestem głęboko wdzięczny za to, że po raz 40. przybywacie na Jasną Górę, że przybywacie tutaj od samego początku dziękując za św. Jana Pawła II – pierwsza pielgrzymka wyruszyła jako dziękczynienie za uratowanie Jego życia po zamachu w maju 1981 roku, i jesteście temu pielgrzymowaniu wierni. Gratuluję Wam i bardzo się cieszę, że w tak trudnym roku, tak trudnym dla pielgrzymek, zwłaszcza pieszych, jesteście tutaj. Brawo dla was! - mówił o. przeor - Wykazaliście się niezwykłą roztropnością i odpowiedzialnością, że przy tych rygorach sanitarnych potrafiliście zorganizować się w ten sposób, że jak dotychczas, jako najliczniejsza pielgrzymka, jesteście na Jasnej Górze. Jestem Wam głęboko za to wdzięczny, za Waszą determinację, miłość i świadectwo wiary”.

W homilii abp Marek Jędraszewski mówił: „Krzyż nie może być poniewierany, bo nie może być poniewierana miłość Boga do człowieka. Chrześcijanin, który nie chce być Bożym dzieckiem, który przyjmuje mentalność tego świata i obojętnieje na najświętsze wartości, zamyka przed sobą przyszłość”.

Abp Jędraszewski: chrześcijanin nie może być obojętny na najświętsze wartości ani ich profanowanie

W homilii abp Marek Jędraszewski mówił o czterech wymiarach miłości chrześcijanina: do Boga, człowieka, Ojczyzny i Kościoła.

- Nie pozwólcie, aby Imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu rodzinnym czy społecznym apelował w homilii za św. Janem Pawłem II metropolita krakowski. Przypomniał papieskie nauczanie o wartości znaku krzyża.

Odnosząc się do ostatniej profanacji pomnika Chrystusa Zbawiciela dźwigającego krzyż na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, podkreślił, że chrześcijanina musi boleć, że krzyż jest tak bardzo znieważany.

- Krzyż nie może być poniewierany, bo nie może być poniewierana miłość Boga do człowieka. Chrześcijanin, który nie chce być Bożym dzieckiem i który przyjmuje mentalność tego świata, obojętnieje na najświętsze wartości, zamyka przed sobą przyszłość – tłumaczył kaznodzieja.

– To nas musi boleć, bo jeżeli nie będzie, to znaczy, że zatraciliśmy w sobie jakąś najbardziej podstawową wrażliwość ludzką, że w nas coś zostało stłumione, przyjęło najbardziej przerażającą postać obojętności, która przyjmuje jakże piękne imię tolerancji – mówił abp Jędraszewski i diagnozował, że za tym kryje się uległość ducha oraz paraliżujące uczucie niemożności.

Hierarcha zwrócił uwagę, że kochać Boga, to także kochać siebie stworzonego na Boży obraz i Boże podobieństwo, „odkrywać w sobie tę szczególną godność, jaką w nas umieścił sam Pan, wywyższając nas ponad wszystkie inne istoty tego świata, kochać siebie jako kobietę, jako mężczyznę, bo takich nas stworzył Bóg”. W godności osoby ludzkiej wymiar płciowości jest niezwykle ważny, a tego nie można dowolnie zmieniać ani ośmieszać – zaakcentował. – Ten wielki dar bycia kobietą czy bycia mężczyzną trzeba kochać w sobie, co przekłada się na miłość do dzieci, będących owocem miłości ich rodziców – wyjaśniał abp Jędraszewski.

Zwrócił uwagę, że piękna i odpowiedzialna miłość do dzieci wyraża się także w trosce o ich dzieciństwo, rozwój i ochronę, „przed tymi ideologiami, które chcą pozbawić niewinności i to już w wieku przedszkolnym, które pragną je znieprawiać”. - To jest nasza troska o to, jaki będzie naród polski w kolejnych pokoleniach – podkreślił metropolita krakowski.

Abp Jędraszewski przypomniał także o trzecim wymiarze chrześcijańskiej miłości, którą jest umiłowanie Ojczyzny, nawet wtedy, kiedy ta miłość staje się trudna i bolesna. Duchowny, przywołując wydarzenia sprzed stu lat, czyli zwycięstwo w wojnie polsko-bolszewickiej, przypomniał, że „ cud, który się dokonał, dzięki Bożej interwencji za przyczyną Matki Najświętszej, to cud, za którym stała ofiarna miłość prostych, nieznanych nam w większości ludzi, ale naszych bohaterów”. – Tak było w 1939, tak było podczas Powstania Warszawskiego, przez dziesięciolecia zmagań o polską duszę, o naszą prawdę historyczną w trudnych czasach PRL-u. Tak jest także i dzisiaj, kiedy przychodzą trudne chwile, ale w tych naprawdę trudnych chwilach Polska staje się najważniejsza – tłumaczył. Ponadto zwrócił uwagę, że tożsamość Ojczyzny ocala się przez pamięć.

Metropolita krakowski stawia chrześcijanom za zadanie we współczesnym świecie przede wszystkim starania, by ocalić tożsamość chrześcijańską, „nie dać się złamać przez żadne ideologie, które chciałyby wyrwać Boga z naszych serc w imię tolerancji i samorealizacji, tworzyć zupełnie nowy świat”. Dobrego świata nie da się urządzić bez Boga, co pokazuje historia ludzkości, świat bez Boga staje się światem przemocy i rozpaczy – przekonywał.

Wskazując na chrześcijańską miłość do Chrystusowego Kościoła, zwrócił uwagę na potrzebę gotowości do podjęcia nawet heroicznej ofiary, co potwierdza chociażby nasz kult świętych męczenników a także na naszą odpowiedzialność za powołania.

W tym roku z wawelskiego wzgórza, na 6-dniowy pielgrzymi szlak liczący około 150 km wyruszyło ok. 1350 pątników. Szli w dziewięciu niezależnych prawnie kompaniach, z odrębnymi trasami i noclegami. Pielgrzymi z okolic Suchej Beskidzkiej i Bochni pokonali w ciągu 8 dni około 220 km. W pielgrzymce opiekę duchową sprawowało 27. kapłanów diecezjalnych i zakonnych.

Według szacunków, w ciągu 40. lat w pielgrzymce krakowskiej przyszło na Jasną Górę ok. 400 tys. osób.

Pielgrzymi z Krakowa wyruszyli po tzw. białym marszu w 1981r., dziękując za ocalenie życia Jana Pawła II po zamachu i prosząc za Ojczyznę. Dziś wciąż modlą się za Polskę i papieża.

CZYTAJ DALEJ

Pokazują drogę do zwycięstwa

2020-08-14 11:05

Maria Fortuna- Sudor

- To wystawa o sztuce, która z jednej strony oddziałuje bezpośrednio na wydarzenia historyczne, a z drugiej te wydarzenia mitologizuje, tworzy ich obraz, który potem jest zapamiętywany - stwierdził dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie Andrzej Szczerski podczas prezentacji ekspozycji „1920. Cud Wisły” w Kamienicy Szołajskich.

Jak wyjaśnił, wystawa wpisuje się w świętowanie ważnego wydarzenia historycznego. Podkreślił: - Chcieliśmy pokazać bitwę warszawską z perspektywy artystycznej. Muzeum posiada cenne zbiory związane z tym okresem, a plakaty nigdy w takim wyborze nie były pokazywane. Dyrektor Szczerski przyznał, że organizatorom zależy, aby wystawa uświadomiła odbiorcom, jak to niezwykłe wydarzenie historyczne znalazło swój oddźwięk w sztuce. Zauważył, że m. in. dzięki rozkwitowi sztuki propagandowej zostało utrwalone i zapamiętane zwycięstwo nad bolszewikami. Dodał, że przesłaniem wystawy jest pokazanie, jaką siłę sprawczą ma sztuka, jak twórczość artystów, w tym wypadku autorów plakatów, jest w stanie oddziaływać na wyobraźnię, generować zachowania, procesy historyczne.

Zobaczyć plakaty i pamiątki militarne

Piotr Wilkosz, kustosz Muzeum Narodowego w Krakowie, kurator wystawy poinformował, że na wystawie zaprezentowano prawie 200 eksponatów. – To jest około stu grafik, plakatów, rysunków, obrazów, a drugie sto - to pamiątki militarne; umundurowanie, uzbrojenie czy odznaczenia związane z wojną polsko-bolszewicką - powiedział Wilkosz. I podkreślił: – Udało się pokazać wojnę polsko- bolszewicką nie tylko od strony militarnej i działań wojennych. Wystawa pokazuje wojnę propagandową, w której szczególną rolę spełniał plakat.

W jednej z sal zaprezentowano plakaty propagandowe polskie oraz radzieckie. Są tu m.in. prace Edmunda Bartłomiejczyka, Zygmunta Kamińskiego, Felicjana Szczęsnego Kowarskiego, Józefa Mehoffera, Józefa Ryszkiewicza, nawołujące do obrony niepodległości i chrześcijaństwa przed nawałą bolszewicką. Z kolei plakaty radzieckie, technicznie bardzo dobre, autorstwa m.in. Włodzimierza Majakowskiego i Dimitrija Moora sławią ekspansję bolszewizmu w Europie. Piotr Wilkosz zauważa:- Na nich Polak jest przedstawiony w stroju szlacheckim i opatrzony podpisem, że to jest pan. Nie Polak, tylko pan.

Uzupełnić historyczną wiedzę

Kurator wystawy zwraca też uwagę na prezentowane kalendarium historycznych wydarzeń, prowadzące widza od pierwszych walk z bolszewikami w 1919 roku poprzez Bitwę Warszawską po podpisanie traktatu pokojowego w Rydze w marcu 1921.

W sobotę 15 maja będziemy świętować setną rocznicę Cudu nad Wisłą. Bitwa Warszawska, stoczona między 13 a 25 sierpnia 1920 r. przesądziła i o losach wojny polsko-bolszewickiej, i o zatrzymaniu ekspansji bolszewików w Europie. Do rangi symbolu urosły m.in. walki pod Ossowem i Radzyminem. Włodzimierz Lenin uznał, że była to ogromna porażka Armii Czerwonej, bo nie udało się obalić powojennego porządku opartego na Traktacie Wersalskim.

Na pewno warto obejrzeć wystawę „1920. Cud Wisły”. Starsi skonfrontują swoją wiedzę historyczną na ten temat, a młodsi uzupełnią wiadomości historyczne, zwłaszcza, ze jest to wydarzenie pokazujące zwycięstwo Polaków, a więc nie będzie zastrzeżeń o promowanie klęsk narodowych.

Ekspozycja będzie prezentowana w oddz.. MNK - Kamienicy Szołayskich im. Feliksa Jasińskiego (pl. Szczepański 9) do 29 listopada. Ze względów epidemiologicznych jednocześnie może ją zwiedzać maksymalnie 50 osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję