Reklama

Benedykt XVI

Dzień, który zamknął kartę w historii Kościoła.

28 lutego był ostatnim dniem pontyfikatu Benedykta XVI.

[ TEMATY ]

papież

Benedykt XVI

Castel Gandolfo

Grzegorz Gałązka

Dokładnie siedem lat temu, 28 lutego 2013 r., Benedykt XVI przestał być biskupem Rzymu.
Tamtego historycznego dnia przebywał już z dala od Watykanu, w Pałacu w Castel Gandolfo.

Przed godziną 20,00 pojawił się po raz ostatni na balkonie Pałacu Apostolskiego, by pozdrowić wiernych, którzy licznie zgromadzili się na placu miasteczka.

Reklama

Oto ostatnie słowa wypowiedziane przez Benedykta XVI jako urzędującego Papieża: "Wiecie, że mój dzisiejszy dzień jest inny niż poprzednie. Nie jestem już, to znaczy nie będę już od godziny dwudziestej Papieżem, najwyższym zwierzchnikiem Kościoła katolickiego. Jestem tylko pielgrzymem, który rozpoczyna ostatni etap swej ziemskiej wędrówki. Chciałbym jednak z całego serca, z całej duszy, moją miłością i modlitwą, moją refleksją i wszelkimi siłami wewnętrznymi służyć dobru wspólnemu, dobru Kościoła i ludzkości".

2020-02-28 16:45

Ocena: +7 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan: Niezwykła pamiątka Cudu nad Wisłą w kaplicy w Castel Gandolfo

2020-08-14 09:52

[ TEMATY ]

sztuka

Watykan

Castel Gandolfo

adoyle / Foter.com / CC BY

W kaplicy papieskiej rezydencji w Castel Gandolfo pod Rzymem, zamienionej ostatnio na muzeum można zobaczyć fresk przedstawiający symboliczne wydarzenie Cudu nad Wisłą ­- bitwę pod Ossowem z centralną postacią księdza Ignacego Skorupki z krzyżem w ręce. W piątek, 14 sierpnia, mija sto lat od bitwy pod Ossowem.

Malowidło ścienne wykonał w 1933 roku Jan Henryk Rosen (1891-1982) na prośbę papieża Piusa XI, którego osobista historia i posługa były w niezwykły sposób związane z pierwszymi latami niepodległości Polski.

Późniejszy papież, Achille Ratti został mianowany w kwietniu 1918 roku przez Benedykta XV wizytatorem apostolskim w Polsce i na Litwie. W czerwcu 1919 roku, ponad pół roku po odzyskaniu niepodległości przez Polskę arcybiskup Ratti został nuncjuszem apostolskim w Warszawie.

Podczas Bitwy Warszawskiej w 1920 roku abp Ratti, jako jeden z dwóch przedstawicieli dyplomatycznych innych państw, obok ambasadora Turcji, pozostał w stolicy i nie wyjechał z zagrożonego miasta w obliczu ofensywy Armii Czerwonej.

Historycy podkreślają, że nuncjusz jako naoczny świadek tych dramatycznych wydarzeń, zakończonych polskim zwycięstwem nad nacierającymi Sowietami rozumiał jego znaczenie i wpływ na losy Europy.

W uznaniu dla jego postawy, uznanej za heroizm oraz dowód wielkiego przywiązania do Polski, kardynał Achille Ratti został odznaczony Orderem Orła Białego nadanym mu przez Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego 2 lutego 1922 roku. Cztery dni później purpurat został wybrany na konklawe i jako papież przyjął imię Piusa XI.

O talencie młodego malarza z Warszawy Jana Henryka Rosena opowiedział papieżowi podczas wizyty w Watykanie zwierzchnik archidiecezji ormiańskokatolickiej we Lwowie arcybiskup Józef Teodorowicz, który zlecił mu wykonanie fresków w swojej świątyni.

Pius XI, który jako biskup Rzymu dalej czuł się bardzo związany z Polską i był nawet nazywany przez Polaków „polskim papieżem” postanowił zaprosić Rosena. Powierzył mu wyjątkowe zadanie: wykonania dwóch malowideł w kaplicy letniej rezydencji w Castel Gandolfo. Papież poprosił artystę o to, aby jego prace w tym szczególnym miejscu miały wymowę chrześcijańską i zarazem historyczną.

Rosen namalował w 1933 roku dwa freski. Przedstawiają one księdza przeora Augustyna Kordeckiego podczas obrony Jasnej Góry w czasie potopu szwedzkiego w 1655 roku i księdza Ignacego Skorupkę z wysoko podniesionym w górę krzyżem na czele żołnierzy polskich podczas walk z Armią Czerwoną w 1920 r.

Artysta pracował nad malowidłami rok i to pod czujnym, jak relacjonują historycy, okiem samego papieża.

Bohaterem fresku upamiętniającego Cud nad Wisłą Rosen uczynił urodzonego w 1893 roku w Warszawie księdza Ignacego Skorupkę, który był kapelanem 236. ochotniczego pułku piechoty, złożonego przede wszystkim z gimnazjalistów i studentów. Ten młody ksiądz ochotniczo wstąpił do wojska na wiadomość o tym, że Warszawa jest zagrożona przez bolszewików. Ze swoim oddziałem stacjonował na Pradze. 13 sierpnia 1920 roku wyruszył z koszar na front; przez Ząbki i Rembertów przedostał się do Ossowa. Przyłączył się do bitwy, w której zginął 14 sierpnia ranny od strzału w głowę.

Śmierć 27-letniego kapłana, który według przekazów trzymał do ostatniej chwili życia krzyż w ręku, stała się jednym z symboli Bitwy Warszawskiej.

O nadzwyczajnej pamiątce w kaplicy w Castel Gandolfo przypominał Jan Paweł II, który wiele czasu spędzał w tej rezydencji.

Podczas pielgrzymki do Polski 13 czerwca 1999 roku powiedział w trakcie Liturgii Słowa na warszawskiej Pradze po wizycie w Radzyminie: „Nie mógłbym stąd odjechać, nie wspominając jeszcze jednego ważnego szczegółu. Wielu Polaków przyjeżdża do Rzymu, niektórzy odwiedzają też Castel Gandolfo. Kiedy znajdą się w kaplicy domowej w tej rezydencji papieża, o dziwo, spotkają się tam z freskami na ścianach bocznej kaplicy, upamiętniającymi dwa wydarzenia z dziejów naszych, polskich”.

„Pierwszy- mówił- to Obrona Jasnej Góry, a drugi to Cud nad Wisłą. Jak się to stało, jak do tego doszło? Otóż te malowidła kazał w kaplicy w Castel Gandolfo wymalować Papież Pius XI, który podczas Bitwy Warszawskiej w 1920 roku był nuncjuszem apostolskim w Warszawie”.

„Ta jego decyzja, jego inicjatywa sprawiła, że papież Polak zastał tam w swej kaplicy dzieje swojego narodu, a w szczególności wydarzenia tak bardzo mi bliskie, bo – jak już powiedziałem w Radzyminie – właśnie wtedy, w 1920 r., gdy bolszewicy szli na Warszawę, wtedy się urodziłem”- dodał Jan Paweł II.

Podkreślił również: „Wobec tych, którzy polegli w bitwie o Warszawę, w Cudzie nad Wisłą, zaciągnąłem szczególny dług wdzięczności. I to chciałem wam powiedzieć, a raczej wyznać tu właśnie, w waszej nowej diecezji warszawsko-praskiej, gdzie znajduje się Radzymin i gdzie ślady tego olbrzymiego wysiłku żołnierzy, oficerów, generałów, marszałka, wszystko to razem jest tam wpisane w te mogiły, które po nich pozostały”.

Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)

CZYTAJ DALEJ

Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

2020-08-13 10:17

[ TEMATY ]

wniebowzięcie

Wniebowzięcie NMP

15 sierpnia przypada uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Wiara we wniebowzięcie Maryi w tradycji chrześcijańskiej obecna jest od pierwszych wieków, choć stała się ona jednym z dogmatów dopiero w roku 1950 i to tylko w Kościele katolickim. W Kościołach wschodnich święto obchodzone jest jako „Zaśnięcie Matki Bożej”.

Wniebowzięcie Maryi to fakt, który w ostateczny sposób potwierdza Jej niezwykłą misję, jaka została powierzona Jej w zamyśle Bożym poczynając od Niepokalanego Poczęcia i Zwiastowania. Na wszystkich etapach swego ziemskiego pielgrzymowania Maryja coraz głębiej poznawała „jak wielkie rzeczy uczynił Jej Wszechmocny”. A wszystkie te „wielkie rzeczy” doznają we wniebowzięciu jakby ostatecznego zwieńczenia.

Wniebowzięcie Maryi jest szczególnym uczestnictwem w Zmartwychwstaniu Jej Syna i uprzedzeniem zmartwychwstania wszystkich wierzących. To właśnie Maryja ukazuje nam pełnię powołania chrześcijańskiego. A Wniebowzięcie jest ostatecznym potwierdzeniem, że droga, którą podążała Maryja, jest drogą świętości, prowadzącą do pełnego zjednoczenia z Bogiem. Zabranie Maryi z „duszą i ciałem” do nieba, otwiera drogę dla każdego z nas, pod warunkiem podążania Jej śladem – całkowitego zawierzenia Bogu.

Sama uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, obchodzona przez Kościół 15 sierpnia, sięga V wieku i jest rozpowszechniona w całym chrześcijaństwie. Jednocześnie należy zaznaczyć, że Nowy Testament nigdzie nie wspomina o ostatnich dniach życia, śmierci i o Wniebowzięciu Matki Bożej. Nie ma Jej grobu ani Jej relikwii. Ale od początku dziejów Kościoła istniała żywa wiara, że Maryja "wraz z ciałem i duszą" została wzięta do nieba, a moment śmierci był dla niej rodzajem „zaśnięcia”.

Przekonanie o tym, że Pan Jezus nie pozostawił ciała swojej Matki na ziemi, ale je uwielbił, uczynił podobnym do swojego ciała w chwili zmartwychwstania i zabrał do nieba, było powszechnie wyznawane w Kościele od pierwszych wieków.

Natomiast obchody tego święta jako Zaśnięcia Bogurodzicy mają swoje początki w Kościele wschodnim, który wprowadził je w 431 roku. Kościół łaciński (rzymski) obchodzi Wniebowzięcie (Assumptio) Maryi od VII wieku. Z pism św. Grzegorza z Tours (+ 594) dowiadujemy się, że w Galii istniało to święto już w VI w. Obchodzono je jednak nie 15 sierpnia, ale 18 stycznia. W ówczesnej prefacji znajdujemy słowa: "Tę, która nic ziemskiego za życia nie zaznała, słusznie nie trzyma w zamknięciu skała grobowa".

Pisma teologiczne potwierdzają, że liczni święci, m.in. Grzegorz z Tours, Albert Wielki, Tomasz z Akwinu i Bonawentura często rozważali wzięcie Maryi z duszą i ciałem do nieba. Jednym z dowodów tej wiary jest fakt, że Kościół nigdy w swojej historii nie poszukiwał relikwii ciała Maryi i nie wystawiał ich ku czci publicznej.

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny jest jednym z dogmatów Kościoła Katolickiego od roku 1950 – ustanowił go papież Pius XII 1 listopada 1950 r. w konstytucji apostolskiej Munificentissimus Deus (łac. Najszczodrobliwszy Bóg), w odpowiedzi m. in. na prośbę polskich biskupów.

"Powagą Pana naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła i Naszą, ogłaszamy, orzekamy i określamy jako dogmat objawiony przez Boga: że Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej" (Breviarium fidei VI, 105)

Czy dogmat o Wniebowzięciu oznacza, że Matka Boża nie umarła śmiercią fizyczną? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Nie wszyscy ojcowie Kościoła, zwłaszcza na Wschodzie, byli przekonani o fizycznej śmierci Maryi. Papież Pius XII ustanawiając dogmat nie wspomina o śmierci, a jedynie o chwalebnym uwielbieniu ciała Maryi i jego Wniebowzięciu. Kościół nie rozstrzygnął zatem, czy Maryja umarła i potem została wzięta do nieba z ciałem i duszą, czy też przeszła do chwały nie umierając, lecz „zasypiając”. Stąd zresztą w różnych tradycjach i okresach różne nazwy tego wydarzenia, jak na przykład: Wzięcie Maryi do nieba, Przejście, Zaśnięcie czy Odpocznienie Maryi.

Interesujące jest, że Jan Paweł II był przekonany, że Maryja doświadczyła śmierci naturalnej. Zagadnieniu temu poświęcił jedną ze swych katechez nt. Wniebowzięcia, wygłoszoną 26 czerwca 1997 r. Wyraźnie stwierdza, że na pewno Matka Boża zmarła, ponieważ zmarł i Chrystus, że Maryja przeszła przez śmierć, bo i On przeszedł przez śmierć.

A odnosząc się do pojmowania śmierci jako konsekwencji grzechu pierworodnego, od którego Maryja była wolna, Jan Paweł II wyjaśnia, że choć: „Maryja została zachowana od grzechu pierworodnego na mocy szczególnego przywileju Bożego, nie znaczy to, że otrzymała Ona również cielesną nieśmiertelność”. „Maryja, uczestnicząca w dziele odkupieńczym i zjednoczona ze zbawczą ofiarą Chrystusa, mogła podzielić cierpienie oraz śmierć dla odkupienia ludzkości” – dodaje.

Tradycja ikonograficzna przedstawia ciało Matki Bożej unoszone w promienistym świetle przez aniołów do nieba. W taki sposób Wniebowzięcie ukazuje większość dzieł sztuki.

Do najpiękniejszych obrazów o tej tematyce zalicza się „Assunta” (Wniebowzięta) Tycjana w kościele Santa Maria Gloriosa (Matki Bożej Chwalebnej) w Wenecji. Ten wielki obraz w głównym ołtarzu, namalowany w latach 1516-18, należy do mistrzowskich dzieł wielkiego malarza, w późniejszym okresie również wziętego portrecisty papieskiego. Ukazuje on Maryję jako piękną, powabną kobietę – nawet zbyt piękną i zbyt zmysłową dla zamawiających go franciszkanów. Dopiero po długich targach i długotrwałym procesie przyzwyczajania się do obrazu, przywykli do ascetycznego życia zakonnicy weneccy zgodzili się przyjąć pracę i zapłacić za nią Tycjanowi.

W Niemczech tematyka ta pojawia się przede wszystkim na barokowych freskach kościołów Bawarii. Często w sklepieniach można zobaczyć freski ukazujące Maryję, otoczoną aniołami i unoszącą się na obłoku. Hiszpański malarz okresu baroku, Bartolomé Esteban Murillo poświęcił temu tematowi w 1675 r. dzieło, którego oryginał znajduje się obecnie w petersburskim Ermitażu. „Wniebowzięcie Maryi” Petera Paula Rubensa z 1626 r. znajduje się w Narodowej Galerii Sztuki w Waszyngtonie.

Uroczystość Wniebowzięcia NMP w większości krajów europejskich jest dniem wolnym od pracy m. in. w Austrii, Belgii, Niemczech, Francji, Włoszech, Hiszpanii, Polsce, na Litwie, Słowenii. W Polsce dodatkowo w tym dniu przypada Święto Wojska Polskiego – święto Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, obchodzone 15 sierpnia na pamiątkę zwycięskiej Bitwy Warszawskiej w 1920 r.

CZYTAJ DALEJ

Potrzebujemy cudu przemiany serc

2020-08-15 19:02

Marzena Cyfert

Poświęcenie tablicy w kościele św. Józefa w Żórawinie

 – 15 sierpnia to nie tylko wyjątkowa data w polskim kalendarzu, ale to też data szczególna. Tego dnia obchodzimy cztery święta – kościelne, maryjne, wojskowe i państwowe. Mamy za co Panu Bogu dziękować! – mówił proboszcz parafii św. Józefa w Żórawinie.


Parafia uczciła 100-lecie Cudu nad Wisłą i uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny odsłonięciem pamiątkowej tablicy i koncertem pieśni religijnych i patriotycznych.

Uroczystą Eucharystię sprawował o. Marek Augustyn wraz z księdzem proboszczem. Ksiądz proboszcz zauważył, że przychodzimy dziś do Maryi, polecając Jej wszystko, co jest ważne w naszym życiu, tak jak przychodzi się do Mamy. W sposób szczególny polecając Jej tego dnia sprawy naszej Ojczyzny, ale i trud pracy rolników, dziękując za to wszystko, czym Pan Bóg nas obdarza w plonach ziemi. – 15 sierpnia to też dzień szczególny. Dla Polaków czytelnym znakiem jest zbieżność tego święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny z ważnym wydarzeniem, które dziś przeżywamy, 100-lecia Bitwy Warszawskiej, bitwy, która nazywana jest „Cudem nad Wisłą”. Czy zdajemy sobie sprawę, jak mocno Kościół wiąże osobę Najświętszej Maryi Panny Królowej Wniebowziętej z historią naszej Ojczyzny?

Ksiądz proboszcz przypomniał historię naszego narodu i podkreślił, że 4 lipca 1920 r. pod bolszewickim hasłem Lenina „naprzód na zachód po trupie Polski do serca Europy” rozpoczęła się ofensywa wojsk sowieckich. – I w tych dniach sierpniowych słychać już było z wież kościołów warszawskich, wieży Zamku Królewskiego wybuchy armat, które zbliżały się do stolicy. Słychać było Armię Czerwoną, która chciała przynieść na nasze polskie ziemie bezbożny komunizm.

W święto Matki Bożej, w święto Jej Wniebowzięcia, Wojsko Polskie ruszyło do nierównej walki. Bitwa Warszawska zwana „Cudem nad Wisłą” ocaliła nie tylko odzyskaną niedawno przez Polskę niepodległość. Była to jedna z najważniejszych bitew XX wieku. A wielu historyków mówi, że była to bitwa decydująca o historii całej ludzkości, bowiem polscy żołnierze pod dowództwem marszałka Józefa Piłsudskiego zatrzymali większą, milionową armię bolszewicką i uratowali Polskę, ale uratowali też Europę przed armią, która po trupach Polski chciała iść na Berlin i na Paryż – mówił ksiądz proboszcz.

Następnie podkreślił, że do tych szczególnych wydarzeń nawiązywał często Jan Paweł II. Przypominając datę swoich urodzin, tak pisał: „Wiecie że urodziłem się w 1920 r. w maju, w tym czasie kiedy bolszewicy szli na Warszawę. I dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług wdzięczności w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli….”

– 100 lat temu umęczony zaborami naród polski został wysłuchany przez Wniebowziętą Maryję. Armia, która nadeszła, została pokonana – dla Polaków był to cud. Jakże dziś też potrzebujemy ponownie takiego cudu, cudu przemiany polskich serc – nad Wisłą, nad Odrą, nad Wartą, Bugiem, nad Żórawką. Tym razem nie grzmią armaty, nie słychać strzałów, ale brzmi w ludzkich sercach nienawiść, obłuda, brak przebaczenia, nikczemna podłość, szyderstwa. Wobec tego nie można przejść obojętnie, bo nasza droga do nieba biegnie przez ziemską Ojczyznę, której na imię Polska i nasza droga do nieba będzie wyglądała tak, jak nasza rodzina, jak nasze wspólnoty. Niech Matka Boża, którą dzisiaj czcimy, będzie dla nas wzorem i niech pokazuje, jak iść do nieba, jak realizować się w swojej codzienności przez całe nasze ziemskie życie, które ma nas prowadzić do wieczności – zakończył homilię ksiądz proboszcz.

W czasie Eucharystii, z udziałem władz regionu, została odsłonięta tablica „ku pamięci walczących o niepodległość Polski, wiernym hasłu Bóg Honor Ojczyzna, w stulecie »Cudu nad Wisłą«, wielkiego triumfu naszego narodu w wojnie polsko-bolszewickiej.

Z wdzięcznością i pamięcią dla wszystkich rodaków, którzy obronili naszą wolność i suwerenność niech ta tablica przypomina zawsze o wielu naszych synach i córkach naszego narodu, którzy oddali życie za Ojczyznę”.

Po Mszy św. zebrani wysłuchali koncertu pieśni religijnych i patriotycznych w wykonaniu artystów scen wrocławskich: Elżbiety Małgorzaty Mach, śpiew; Rafała Olszewskiego, skrzypce; Wiktora Szymajdy, fortepian.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję