Reklama

Polska

Uroczystość nadania tytułu Bazyliki Mniejszej Piotrkowskiej Farze

– Ta bazylika pyta nas dzisiaj: kim jest dla nas Pan Bóg? Jakie miejsce Bóg zajmuje w naszym życiu osobistym, w naszym życiu rodzinnym, w życiu tutejszej społeczności miejskiej? Czy jest to naprawdę miejsce centralne jakie Bogu się należy? Czy liczę się z Bogiem w podejmowaniu moich decyzji? – pytał kard. Stanisław Ryłko.

W sobotę 28 września, najstarszy kościół Piotrkowa Trybunalskiego pw. Św. Jakuba Apostoła został podniesiony do godności bazyliki mniejszej. Uroczystej liturgii poprzedzonej wykładem historycznym ks. dr hab. Waldemara Glińskiego, przewodniczył legat papieski ksiądz kardynał Stanisław Ryłko – Archiprezbiter Bazyliki Matki Bożej Większej w Rzymie.

W sumie pontyfikalnej uczestniczyli metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś, ksiądz arcybiskup senior Władysław Ziółek oraz łódzcy biskupi pomocniczy ks. bp Ireneusz Pękalski, ks. bp Marek Marczak , a także ks. abp senior Stanisław Nowak oraz licznie przybyli kapłani.

Zgromadzonych w historycznej świątyni powitał arcybiskup Grzegorz, który powiedział między innymi – Na progu tej ważnej i pięknej uroczystości chcę powiedzieć tylko jedną, ale – jak mi się wydaje – zasadniczą rzecz: Schodzimy się wszyscy, aby Piotrkowskiej Farze nadać tytuł Bazyliki Mniejszej. Tak naprawdę jednak – przy całej naszej miłości do świątyń Pańskich, w szczególności tak czcigodnych jak ta – nie odznaczamy dziś wyjątkową godnością zabytkowego budynku… Tak naprawdę odznaczamy LUDZI – chcemy uszanować ludzi, którzy tę świątynię uczynili tak ważnym miejscem w historii, i w historii zbawienia – swojej własnej i swojej wspólnoty. Odznaczamy Piotrkowski KOŚCIÓŁ, to znaczy blisko 900-letnią wspólnotę wiernych (jakieś 30 pokoleń!), którzy przeżywali swoją wiarę na tym miejscu – czyniąc to na sposób ważny nie tylko dla tego miasta, ale także – jak słyszeliśmy przed chwilą w wykładzie ks. Prof. Glińskiego – dla całego Kościoła w Polsce. Dziękujemy Bogu za Piotrkowski Kościół – wspólnotę wiernych, którzy przez wieki nie uchylali się od twórczej współodpowiedzialności za losy naszej Ojczyzny i dzieje polskiego Chrześcijaństwa. Jednocześnie, ów zaszczytny tytuł („Bazyliki mniejszej”) nadawany jest z racji na przyszłość. Nie tylko odznacza, ale i wyznacza! Odznacza Piotrkowski Kościół za wszystko, czego dokonał w przeszłości, i WYZNACZA mu jego miejsce i zadania na przyszłość. W tym tytule kryje się zamysł – program (może nawet MARZENIE); i – analogicznie do wszystkiego co powiedziałem wcześniej – ów zamysł i marzenie nie dotyczą w pierwszym rządzie budowli, ale raczej zbierającej się tu wspólnoty wiernych. – powiedział metropolita łódzki.

Reklama

– Drodzy Piotrkowianie, tytuł „Bazyliki” przyznany waszej Farze wzywa Was do szczególnej więzi duchowej z Biskupem Rzymu – z żyjącym Piotrem (!) – wzywa Was do gorliwszej modlitwy za niego, do większej uważności na jego nauczanie, i do bardziej odpowiedzialnej troski o jego przekaz i przyjęcie w naszym Kościele. Bądźcie z Piotrem (dziś ma on na imię Franciszek!), uczyńcie wszystkie jego nadzieje i trudności – swoimi; jego nauczanie czyńcie swoim programem życia; jego inicjatywy i działania podejmujcie z entuzjazmem w swoich parafiach i bądźcie ich protagonistami w naszej Archidiecezji, i w całym polskim Kościele (na miarę, jakiej nie ulękli się Wasi poprzednicy). Przyjmijcie od papieża Franciszka jego lekturę i praktykę Ewangelii – przyjmijcie ją, i przekażcie innym. To dziś w Polskim Kościele zadanie ważne, i – powiedziałbym – ODWAŻNE! Eminencjo, Drogi Księże Kardynale, Poprowadź nas w tę Liturgię, która odznacza i wyznacza – jest zaprawdę „szczytem i źródłem” – punktem dojścia i wyjścia. – podkreślił arcybiskup.

Po liturgicznym pozdrowieniu ksiądz biskup Marek Marczak – rodowity Piotrkowianin – odczytał dekret Stolicy Apostolskiej – który brzmi:

Dla Archidiecezji Łódzkiej wychodząc naprzeciw prośbie Jego Ekscelencji Najczcigodniejszego Księdza Grzegorza Rysia Arcybiskupa Łódzkiego, wyrażonej w piśmie z dnia 31 stycznia w 2019 roku, w którym przedłożył prośby i pragnienia duchowieństwa i wiernych, Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, na mocy szczególnych uprawnień udzielonych przez Ojca Świętego FRANCISZKA, podnosi kościół parafialny pod wezwaniem Świętego Jakuba Apostoła w Piotrkowie Trybunalskim do tytułu i godności Bazyliki Mniejszej, nadając wszystkie prawa i przywileje liturgiczne przysługujące mu zgodnie ze zwyczajem, przy zachowaniu obowiązujących przepisów Dekretu „O Tytule Bazyliki Mniejszej” ogłoszonego dnia 9 listopada 1989 roku. Bez względu na wszelkie przeciwne rozporządzenia. W siedzibie Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, dnia 22 marca 2019 roku. – Dokument podpisał Robert Kard. Sarah – Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

Reklama

Homilię w czasie tej wyjątkowej uroczystości wygłosił Legat Papieski kardynał Stanisław Ryłko, który mówił – ta czcigodna świątynia pyta nas: czym dla ciebie jest Kościół? Czym dla ciebie jest parafia, do której należysz? Czy jest naprawdę wspólnotą wiary i Bożą rodziną, wrażliwą na potrzeby braci i sióstr? Jak często w naszych czasach wspólnoty kościelne przekształcają się w instytucje anonimowe, przekształcają się w zbiorowiska osób, które są dla siebie całkowicie obce, obojętne. Dlatego według Ojca Świętego Franciszka, w dzisiejszych czasach wspólnoty kościelne muszą mieć w sobie coś ze szpitala polowego, który jest szeroko otwarty dla tych, którzy zranieni grzechem i głodni miłości potrzebują natychmiastowej pomocy. – podkreślił kaznodzieja.

– Żyjemy w czasach, w których Bóg jest tak bardzo nieobecny w życiu tylu osób, tylu rodzin, tylu środowisk społecznych. Wiele mówi się i pisze o głębokim kryzysie Boga we współczesnym świecie. Świat dzisiejszy usuwa Boga, odsuwa Go na margines życia i nie liczy się z Bogiem. Kryzys Boga w świecie pociąga za sobą nieuchronnie kryzys człowieka, a my jesteśmy tego naocznymi świadkami. Bez Boga, człowiek nie jest w stanie zrozumieć samego siebie – kim właściwie jest? Jakie jest jego powołanie i jego ostateczne przeznaczenie? Po co żyje? Po co się trudzi? – powiedział kardynał.

– Oto lekcja Boga, jaką daje nam dzisiaj ta czcigodna świątynia, tak droga sercom mieszkańców tego miasta. Ta czcigodna świątynia, która będzie od dzisiaj nosić tytuł bazyliki mówi nam także wiele o tajemnicy Kościoła. Tutaj, w tych murach całe pokolenia mieszkańców tego miasta uczyły się nie tylko Boga, uczyły się także Kościoła. Ta świątynia uczy nas, że Kościół to nie są mury zbudowane z cegły i kamienia, ale przede wszystkim to żywa wspólnota uczniów Chrystusa – ludzi którzy Chrystusa wybrali, którzy za Chrystusem poszli. Kościół to żywy organizm, którego głową jest Chrystus, a duszą Duch Święty. Kościół, to wspólnota posłana przez Chrystusa do świata, otwarta na tych wszystkich, którzy szukają Boga – choć o tym nie wiedzą. Kościół, to dobry samarytanin, który z troską pochyla się nad każdym człowiekiem i chce służyć drugiemu człowiekowi bez wyjątku. Kościół, to rzeczywistość boska i ludzka zarazem, składająca się ze świętych, ale i z ludzi grzesznych, słabych, tych którzy potrzebują nawrócenia. – zauważył kaznodzieja.

– Radując się z wyniesienia do godności bazyliki tej czcigodnej Piotrkowskiej Fary pw. św. Jakuba, módlmy się aby ten dar Ojca Świętego Franciszka przyczynił się do wzrostu i pogłębienia naszej wiary i miłości do Kościoła Chrystusowego – apelował na zakończenie homilii Kardynał Ryłko.

Po Komunii świętej uroczystym Te Deum Laudamus Kościół Łódzki podziękował Bogu za dar nowej Bazyliki Mniejszej – drugiej po łódzkiej katedrze – w Archidiecezji Łódzkiej.

Na zakończenie liturgii swoje podziękowania złożył ksiądz arcybiskup Grzegorz Ryś, który odmawiając modlitwę za Ojca Świętego Franciszka podziękował Mu za tak wielki dar, jakim dla Kościoła Łódzkiego jest Bazylika Mniejsza w Piotrkowie Trybunalskim. Następnie przekazał na ręce ks. prał. Gogola cegłę z bazyliki św. Jana na Lateranie, którą na dzisiejszą uroczystość ofiarował ks. kard. Konrad Krajewski – pierwszy łódzki kardynał – jak zauważył łódzki pasterz.

Od dziś Archidiecezja Łódzka ma dwie świątynie, które posiadają tytuł Bazyliki Mniejszej, a jest to łódzka katedra i kościół pw. św. Jakuba Apostoła w Piotrkowie Trybunalskim.

2019-09-28 18:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jubileusz kardynała

Niedziela bielsko-żywiecka 15/2019, str. II

[ TEMATY ]

jubileusz

kapłaństwo

kard. Stanisław Ryłko

PB

Kardynał przy ołtarzu swego parafialnego kościoła

Kardynał przy ołtarzu swego parafialnego kościoła

Całe doświadczenie, które z Andrychowa wyniosłem, a zwłaszcza przykład wiary i pobożności ludu Bożego ziemi andrychowskiej jest dla mnie bezcennym i żywym dziedzictwem, z którego czerpałem i czerpię do dzisiaj obficie w mojej posłudze Kościołowi – powiedział kard. Stanisław Ryłko w 50-lecie swoich świeceń kapłańskich. Bliski współpracownik trzech kolejnych papieży 31 marca celebrował dziękczynną Mszę św. jubileuszową w andrychowskim kościele św. Macieja.

Razem z Jubilatem przy ołtarzu stanęli kard. Stanisław Dziwisz i biskup senior Tadeusz Rakoczy. Eucharystię koncelebrowali duchowni archidiecezji krakowskiej i diecezji bielsko-żywieckiej reprezentowani szczególnie przez duszpasterzy dekanatu andrychowskiego. W modlitwie uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, poczty sztandarowe różnych organizacji kościelnych i społecznych, zespoły folklorystyczne i licznie zgromadzeni wierni.

Po procesji rozpoczynającej Eucharystię gościa z Watykanu przywitał proboszcz parafii ks. prał. Stanisław Czernik. Słowa życzeń wypowiedzieli także uczniowie miejscowego liceum. – Dziękujemy za miejsce ludzi młodych w sercu Księdza Kardynała, czego doświadczyliśmy mocno podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Niech świętowanie jubileuszu kapłaństwa w rodzinnej parafii będzie dla nas wszystkich dziękczynieniem za wszelkie dobro i łaskę otrzymaną od Boga poprzez wieloletnią posługę Księdza Kardynała – powiedzieli przedstawiciele młodzieży.

Sam Jubilat w okolicznościowym słowie wyraził wdzięczność Bogu i ludziom za 50 lat kapłaństwa. Wspomniał swoich rodziców, rodzeństwo, rodzinę, ochronkę Sióstr Służebniczek, szkołę podstawową i liceum, wszystkie środowiska, w których wzrastał. – Klękam ze szczególną czcią przed chrzcielnicą, dziękując za dar życia Bożego otrzymanego we chrzcie św. – mówił, podkreślając, że świętowanie złotego jubileuszu kapłaństwa w Andrychowie jest dla niego powrotem do źródła. – To jest także wielki dług wdzięczności, jaki zaciągnąłem wobec mojej rodzinnej parafii, wobec was wszystkich. Dług, który moją modlitwą staram się spłacać tak, jak potrafię, Za to całe dobro, które stąd – z Andrychowa – wyniosłem, mówię dziś wszystkim z całego serca: „Bóg zapłać” – powiedział. Na uroczystości jubileuszowe do Andrychowa, prosto z wizytacji kanonicznej w parafii w Lipowej, przyjechał również bp Roman Pindel.

Kard. Stanisław Ryłko urodził się 4 lipca 1945 r. w Andrychowie. Święcenia kapłańskie otrzymał 30 marca 1969 r. z rąk kard. Karola Wojtyły. Po 2 latach posługi duszpasterskiej studiował na Papieskim Wydziale Teologicznym w Krakowie, później w Rzymie, gdzie uzyskał stopień doktora nauk społecznych na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Na Watykanie pracował w Papieskiej Radzie ds. Świeckich, ostatecznie obejmując przewodnictwo tej dykasterii. Zajmował się organizacją Światowych Dni Młodzieży (m.in. w: Częstochowie, Kolonii, Sydney i Krakowie). Ojciec Święty Franciszek mianował kard. Stanisława Ryłkę, archiprezbitera Papieskiej Bazyliki Matki Boskiej Większej, członkiem Papieskiej Komisji ds. Państwa Watykańskiego.

Kardynał jest przewodniczącym rady administracyjnej fundacji Jana Pawła II, troszczącej się o zachowanie i przekazanie dziedzictwa Papieża Polaka kolejnym pokoleniom. Wspiera wykształcenie młodych ze Wschodu. Papież Franciszek powierzył mu urząd kardynała archiprezbitera rzymskiej bazyliki Matki Bożej Większej, jednej z czterech papieskich bazylik w Wiecznym Mieście. W tej ważnej świątyni Rzymu znajduje się obraz Matki Bożej Salus Populi Romani. Przed tym obrazem modli się papież Franciszek przed każdą podróżą apostolską i po jej zakończeniu.

CZYTAJ DALEJ

On przemawia

Poruszył serca i umysły ludzi na całym świecie, zaskoczył młodych i starszych. Mówiono i pisano o nim w różnych zakątkach świata. Swoją dojrzałością zadziwił wszystkich. W dziejach historii Polski nie było dotąd nikogo, kto byłby tak popularny jak on. Spośród polskich świętych sławą mogą jedynie porównywać się z nim św. Jan Paweł II i św. Faustyna Kowalska.

Mimo że od jego śmierci upłynęły ponad cztery wieki, wciąż fascynuje kolejne pokolenia. Św. Stanisław Kostka, bo o nim mowa, urodził się 28 grudnia 1550 r. w rodzinie arystokratycznej. Jego ojciec, Jan Kostka, był kasztelanem zakroczymskim – ważną osobą w strukturach państwa polskiego, a dziadek – sekretarzem króla. Także inni jego krewni zajmowali eksponowane stanowiska w państwie polskim. Jednym słowem, była to zamożna, wpływowa rodzina magnacka.

Rodzina

II połowa XVI wieku to czas, w którym na ziemiach polskich dynamicznie rozwijał się protestantyzm i reformacja, prądy dążące do przeciwstawienia się Kościołowi katolickiemu oraz papieżowi. Działaniom reformatów towarzyszyło podsycanie nastrojów niezadowolenia wśród szlachty i magnaterii, co nieraz prowadziło do przejmowania siłą kościołów i ich grabienia.

Stanisław Kostka miał trzech braci i dwie siostry. Rodzicom zależało na dobrym wychowaniu i wykształceniu dzieci. Pierwsze nauki Stanisław pobierał w domu rodzinnym pod okiem Jana Bilińskiego. W wieku 14 lat wraz ze starszym bratem Pawłem udał się do Wiednia do renomowanej, znanej szkoły, prowadzonej przez jezuitów. Początkowo musiał zmierzyć się z tym, aby odnaleźć się z powodu oddzielenia od rodziny oraz konieczności uzupełnienia braków w edukacji, bowiem szkoła jezuicka w Wiedniu była na bardzo wysokim poziomie. Stanisław stosunkowo szybko nadgonił zaległości, tak że pod koniec trzeciego roku nauki należał do grona najlepszych uczniów.

Choroba

W tym samym czasie w jego życiu zaszła kolejna zmiana – musiał wyprowadzić się z domu przynależącego do zakonu jezuitów i przenieść wraz z bratem i wychowawcą Janem Bilińskim na kwaterę prywatną wynajmowaną u protestanta, gdyż władze państwowe wymówiły zakonowi budynki.

Niedługo później w grudniu 1565 r. Stanisław zapadł na bardzo poważną chorobę. Był przekonany, że umrze, a zarazem bolało go to, że nie mógł przyjąć Komunii św., gdyż najemca mieszkania nie chciał wpuścić do budynku katolickiego księdza. W nocy Stasiowi Kostce ukazała się św. Barbara w towarzystwie aniołów i udzieliła mu Komunii św. Niedługo potem objawiła mu się Najświętsza Maryja Panna, która złożyła w jego dłonie Dzieciątko Jezus, mówiąc, by wstąpił do zakonu jezuitów.

Stał się cud – następnego dnia rano Stanisław Kostka wstał zdrowy i jak gdyby nic podjął swoje wcześniejsze obowiązki, co wywołało zaskoczenie otoczenia, gdyż jeszcze niedawno wydawało im się, że nie przeżyje najbliższej doby. Niedługo później Stanisław postanowił wstąpić do Towarzystwa Jezusowego. Napotkał jednak na opór ze strony najbliższych, którzy nie aprobowali jego decyzji. W tamtych czasach jezuici nie przyjmowali nikogo bez zgody rodziców. Stanisław Kostka udał się osobiście do prowincjała zakonu w Wiedniu, prosząc o przyjęcie, lecz nic nie osiągnął. Doświadczając przykrości ze strony rodziny, szczególnie starszego brata, postanowił uciec z domu i wstąpić do zakonu jezuitów.

Realizacja marzeń

Pokonał 650 km w przebraniu żebraka. Dotarł do Dylingi, gdzie poprosił o przyjęcie do Towarzystwa Jezusowego. Został przyjęty na próbę. Jezuici obawiali się, że wstąpienie w ich szeregi młodego arystokraty bez zgody rodziców może przysporzyć im problemów. Mimo to uszanowali jego decyzję i skierowali go do Rzymu, gdzie rodzina Kostków nie miała już tak silnych wpływów. W październiku 1567 r. Stanisław został przyjęty w Rzymie do Towarzystwa Jezusowego, gdzie rozpoczął dalszą naukę i złożył śluby zakonne. Był gorliwym czcicielem Najświętszej Maryi Panny, głęboko przeżywał relację z Jezusem Eucharystycznym.

Przepowiedział swoją chorobę. 10 sierpnia 1568 r. napisał list do Najświętszej Maryi Panny, prosząc, by mógł dostąpić łaski śmierci w dniu Jej Wniebowzięcia. Był to akt niezrozumiały dla wielu, ponieważ w tamtym czasie Stanisław nie miał problemów zdrowotnych. Zakonnicy uznali to za przejaw młodzieńczej egzaltacji i nie wzięli na poważnie jego słów. Gdy 10 sierpnia, w dniu napisania listu, poczuł się źle, jeden ze współbraci powiedział, że trzeba by większego cudu, by zmarł z powodu tak błahej choroby. Tymczasem pięć dni później Stanisław Kostka już nie żył. Osoby, które były świadkami jego śmierci, zeznawały później, że było to nadzwyczajne wydarzenie, o czym świadczył nie tylko jego spokój, ale też to, iż jego twarz promieniowała nieznanym światłem. Umierający Stanisław wyznał im, że właśnie widzi Najświętszą Maryję Pannę w gronie dziewic, która przychodzi, by go zabrać.

Po śmierci

Krótko po śmierci Stanisława Kostki – nieświadomy tego – przybył do Rzymu jego brat Paweł, wysłany tam przez ojca, by zabrać go do domu. Na miejscu przeżył zaskoczenie, widząc tłumy przybywające do miejsca, gdzie mieszkał, przebywał i zmarł jego brat.

W tym czasie prowincjałem zakonu był św. Franciszek Borgiasz, który przezornie nakazał mistrzowi nowicjatu spisać życiorys Stanisława Kostki i rozesłać go po całym świecie. Tym sposobem niedługo po jego śmierci życiorys Stasia był dostępny w języku angielskim, francuskim, włoskim, niemieckim, a nawet chińskim. Nigdy wcześniej w historii Kościoła nie powstało tak wiele dzieł – obrazów, fresków, rzeźb i figur – przedstawiających jakiegoś świętego i wydarzenia z jego życia, jak w przypadku Stanisława Kostki.

Jednocześnie miały miejsce liczne cuda za wstawiennictwem młodego jezuity. Jego orędownictwu przypisywano wygranie bitwy z Turkami pod Chocimiem w 1621 r. Jak zaświadczył o. Oborski, widział go wtedy na obłokach, jak błagał Maryję o pomoc i zwycięstwo. Także Jan Kazimierz uznał, że bitwa pod Beresteczkiem została wygrana dzięki wstawiennictwu św. Stanisława. W 1674 r. Stasiu Kostka został ogłoszony patronem Korony Polskiej i Litwy. Jego śmierć wpłynęła także pozytywnie na przemianę rodziny. Jego brat Paweł był później świadkiem beatyfikacji swojego brata.

W kolejnych odcinkach przedstawimy bliżej jego sylwetkę.

CZYTAJ DALEJ

Mamy w sercu wiele wdzięczności

2020-09-19 01:43

ks. Łukasz Romańczuk

Podczas Archidiecezjalnej Pielgrzymki Duchowieństwa i Wiernych na Jasnej Górze, Mszy św. przewodniczył ks. abp Józef Kupny.

W Mszy świętej uczestniczyli wierni, którzy przybyli na Jasną Górę wraz ze swoimi duszpasterzami. Śpiew prowadziła schola Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży wraz z organistą Krzysztofem Bagińskim. 

Na wstępie Eucharystii, metropolita wrocławski, podziękował za obecność, niewielkiej liczbie wiernych (porównując z innymi latami), którzy z radością przybyli na Jasną Górę.

Homilię wygłosił ks. Arkadiusz Krziżok, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego oraz proboszcz parafii pw. Najświętszego Imienia Jezus we Wrocławiu.

Na początku przypomniał on słowa ks. abpa z ubiegłorocznego kazania, wygłoszonego podczas czuwania:

- “Pielgrzymujemy na Jasną Górę do domu naszej Matki, by opowiedzieć jej o naszym życiu, z jakimi trudnościami się zmagamy, pragniemy przeprosić Boga za akty profanacji, za bezczeszczenie wizerunku Matki Bożej, chcemy także modlić się w intencji kapłanów, siostry zakonne, aby nie byli sami sobie.”

W odniesieniu do tych słów, kaznodzieja zaznaczył, że od tamtego czasu niewiele się zmieniło i pielgrzymi przybywają z tymi samymi troskami serce.

W dalszej części ks. Krziżok przywołał słowa Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego: “Polska nie zginęła. Jest w narodzie Bóg, jest w narodzie Jego Matka Maryja”.

I słowa wypowiedziane przez jednego z komentatorów tamtych czasów:

- “Kard. Wyszyński mógł być spokojny, gdy patrzył na polskie Kościoły wypełnione ludźmi, na polskie sanktuaria maryjne z niezliczonymi rzeszami pielgrzymów, patrzył jak na wielkie Betlejem, jak na olbrzymie kołyski – rozstawione po całym kraju, w których rodzi się Chrystus, w których przychodzi na świat miłość, sprawiedliwość, prawda i pokój. Widział on polski Naród, wierny Bogu i Ojczyźnie. Widział naród, który jest świadomy swej tożsamości i co więcej – ten Naród dawał świadectwo tej tożsamości, mimo trudnych przecież czasów.”

Odnosząc się do tych cytatów, kaznodzieja zadał pytanie:

- Co się zmieniło od tamtych czasów? Co Maryja chce nam dziś powiedzieć?”

Próbując odpowiedzieć na zadane pytania, ksiądz odniósł się do niełatwej sytuacji, która zapanowała podczas pandemii. Mówił o kłopotach związanych z życiem codziennym.

- Przez cały ten rok odkrywaliśmy Eucharystię jako tajemnicę naszej wiary. Próbowaliśmy to czynić. Teraz zaś chcemy uczynić więcej, aby zasiąść do świętej wieczerzy, aby karmić się nią i nie przyzwyczajać się do transmisji telewizyjnej czy radiowej.Może właśnie dziś, z tego wieczernika, u progu nowego roku duszpasterskiego, Maryja chce nam to przypomnieć - mówił.

Kontynuując, kaznodzieja odniósł się do obecności Maryi w wieczerniku i jej relacji do Apostołów, a także rodzącego się Kościoła.

- Maryja jest pamięcią Kościoła, która nie pozwala o nim zapomnieć. Pielęgnowanie pamięci o Jezusie dokonuje się na modlitwie i rozważaniu oraz słuchaniu słowa Bożego. Pierwszą spośród tych, którzy słuchają słowa Bożego, jest Maryja. Ona w Wieczerniku wraz z uczniami zachowuje pamięć o Jezusie, która jest pamięcią Jego świętej obecności - mówił.

Ks. Krziżok zwrócił uwagę na fakt, że Maryja prowadzi nas do Eucharystii

- Maryja jest bowiem najlepszą nauczycielką, która prowadzi nas do Miłości, która pozwala nam zjednoczyć się z Odkupicielem - powiedział.

Naśladowanie Maryi związane jest także z zadaniem prośby o siedmiorakie dary. Jest to ważne zwłaszcza w obecnych czasach niepewności i trudności, “aby Duch Święty prowadził nas do jeszcze większej bliskości z Jezusem”.

Kończąc ksiądz nakreślił cel pielgrzymki do Tronu Matki:

- Mamy w sercu wiele wdzięczności, bo mamy za co dziękować ale mamy też niepokój o to, czy jest w narodzie Bóg, czy jest w narodzie Jego Matka - stwierdził.

Na zakończenie Eucharystii, ks. abp Józef Kupny odnowił akt oddania Archidiecezji Wrocławskiej Matce Bożej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję