Reklama

Polska

Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka apeluje do polityków

Przyjęcie projektu „Zatrzymaj aborcję”, wzrost świadczeń dla rodzin opiekujących się ciężko chorymi dziećmi, wyeliminowanie finansowania in vitro ze środków samorządowych, upowszechnianie naprotechnologii i zablokowanie dystrybucji pigułki ellaOne – to postulaty Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka sformułowane w wydanym dziś oświadczeniu. Krakowska organizacja pro-life apeluje do polityków przed wyborami parlamentarnymi o wprowadzenie w życie powyższych postulatów już w pierwszym roku sprawowania przez nich władzy.

[ TEMATY ]

rodzina

naprotechnologia

pro‑life

Zatrzymaj aborcję

dzieci nienarodzone

Fundacji Pro-prawo do życia

Oświadczenie Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka przed wyborami parlamentarnymi opublikowane dziś na stronie internetowej pro-life.pl zarówno podsumowuje upływającą kadencję Sejmu i Senatu, jak i wyraża postulaty obrońców życia wobec większości parlamentarnej przyszłej kadencji.

Publikujemy pełną treść oświadczenia:

Oświadczenie Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka przed wyborami parlamentarnymi

Reklama

Wnosimy, by parlament nowej kadencji w pierwszym roku urzędowania przyjął projekt „Zatrzymaj aborcję”. Jego celem jest wyeliminowanie z ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży tzw. przesłanki eugenicznej, czyli możliwości zabicia dziecka z uwagi na podejrzenie ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia poczętego dziecka lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Współczesna nauka nie ma wątpliwości co do faktu, że życie ludzkie zaczyna się w momencie poczęcia. Aborcja dokonana z powodu podejrzenia (!) choroby u dziecka nienarodzonego jest szczególnym okrucieństwem, to zabójstwo bezbronnego człowieka. Z raportu Ministerstwa Zdrowia wynika, że w 2018 r. przeprowadzono w polskich szpitalach 1076 aborcji, z czego aż 1050 stanowiły aborcje eugeniczne. Nie możemy przyzwalać na to, żeby, jak pokazują dane publikowane w serwisie worldometers.info, aborcja była główną przyczyną śmierci na świecie. W 2018 r. w jej wyniku zostało zabitych blisko 42 miliony dzieci.

Mamy świadomość, że dla wielu kobiet podjęcie decyzji o urodzeniu dziecka jest czynem heroicznym. Szczególnie wówczas, gdy matka mającego się narodzić dziecka sama zmaga się z poważną chorobą, nie ma wsparcia ze strony ojca dziecka i innych bliskich osób lub żyje w skrajnie trudnych warunkach materialnych. Znamy takie rodziny. Jako Stowarzyszenie otaczamy opieką samotne mamy i rodziny w trudnej sytuacji finansowej. Doceniamy wprowadzenie w 2016 r. ustawy o wsparciu kobiet w ciąży i rodzin „Za życiem”, jednakże jest to wsparcie niewystarczające. Oczekujemy, że parlament nowej kadencji rozszerzy uprawnienia rodzin, które na co dzień zmagają się z wieloma wyzwaniami i wydatkami związanymi z opieką nad ciężko chorymi dziećmi. Za rodzinami potrzebującymi takiego wsparcia postulujemy m. in. podwyższenie przysługujących im świadczeń, pełne finansowanie rehabilitacji (także w warunkach domowych), zwiększenie zakresu refundowania sprzętu medycznego potrzebnego w codziennej opiece nad dziećmi z niepełnosprawnością i ich szans edukacyjnych.

Oczekujemy podjęcia działań w kierunku wyeliminowania dofinansowywania przez samorządy „leczenia” niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego („in vitro”). Procedury tej w żadnym razie nie można nazwać leczniczą, ponieważ jedynie umożliwia ona techniczne ominięcie skutków niepłodności. Przypominamy, że ponad 90 proc. poczętych tą metodą dzieci umiera. Według danych brytyjskiego Departamentu Zdrowia w latach 1992–2006 zaledwie 3,21 proc. dzieci poczętych metodą „in vitro” urodziło się żywych. Metoda zapłodnienia pozaustrojowego jest także niezgodna z polską Konstytucją, która w art. 38 stanowi, że Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia. Szacuje się, że około 150 tys. ludzkich zarodków, czyli poczętych dzieci, jest zamrożonych w polskich klinikach „in vitro”. Postulujemy upowszechnianie naprotechnologii, która jest efektywną, etyczną i o wiele mniej kosztowną metodą rzeczywistego leczenia niepłodności. Naprotechnologia łączy obserwację kobiecego cyklu m.in. z badaniami biochemicznymi, ultrasonograficznymi, farmakoterapią i mikrochirurgią. Badając także płodność mężczyzny, umożliwia precyzyjne wskazanie przyczyny niepłodności i wyeliminowanie jej.

Reklama

Apelujemy o skuteczne zablokowanie dystrybucji pigułki ellaOne, zwanej „antykoncepcją awaryjną” lub pigułką „dzień po”. Gdy doszło do poczęcia, tabletka ta działa wczesnoporonnie (antynidacyjnie), zabijając dziecko na najwcześniejszym etapie rozwoju. Ustawa podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę w 2017 r., przywracając obowiązek posiadania recepty, ograniczyła rozpowszechnianie pigułki ellaOne, ale nie wyeliminowała całkowicie zabijania nią dzieci. Choć formalnie ellaOne ma status leku, jej działanie jest niekorzystnie dla zdrowia kobiety. Z „Charakterystyki produktu leczniczego ellaOne” wynika, że ma negatywny wpływ na układ rozrodczy, gruczoły piersiowe, układ pokarmowy, nerwowy, sercowo-naczyniowy i psychikę kobiety.

Podjęcie przez parlament nowej kadencji wymienionych wyżej kroków, poprawi prawną ochronę ludzkiego życia. Polityka to roztropna troska o dobro wspólne, a tym właśnie jest ochrona życia ludzkiego od momentu poczęcia do naturalnej śmierci. Apelujemy do parlamentarzystów o wprowadzenie powyższych postulatów w życie już w pierwszym roku sprawowania przez nich władzy.

Wojciech Zięba prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka

2019-09-26 18:10

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dr Nyc: naprotechnologia to rzetelna diagnostyka i leczenie

[ TEMATY ]

naprotechnologia

henriethaan/pixabay.com

O skuteczności leczenia niepłodności metodą naprotechnologii dyskutowano w Centrum Wolontariatu Międzynarodowego w Radomiu. Gośćmi spotkania byli: ks. dr Jarosław Wojtkun - teolog i moralista oraz dr Grzegorz Nyc - ginekolog. Prelegenci przedstawili medyczne, moralne i teologiczne aspekty leczenia niepłodności, w szczególności zajęli się naprotechnologią.

Dr Grzegorz Nyc w pracy położnika - ginekologa kieruje się zasadami etyki chrześcijańskiej i troską o drugiego człowieka. Z przykrością stwierdził, że dzisiaj w leczeniu niepłodności odchodzi się od stosowania diagnostyki na rzecz in-vitro. - W Polsce i innych krajach, kiedy para zgłasza się do kliniki, na pierwszej wizycie proponuje się in-vitro. W USA jest to wielki biznes. Obok takich klinik znajdują się poradnie, które sprawdzają, czy pary mają zdolność kredytową – mówił prelegent.

Z danych Europejskiego Towarzystwa Rozrodu Człowieka i Embriologii (ESHRE) wynika, że skuteczność urodzenia zdrowego dziecka z jednej procedury in-vitro wynosi ok. 18,3%. - Wliczamy w to również poronienia. Poczęć jest ok. 30%. Natomiast profesor Thomas Hilgers w swoich badaniach podaje skuteczność naprotechnologii na poziomie 50% w przeciągu 2 lat diagnostyki leczenia i jeśli dodamy do tego leczenie operacyjne ta skuteczność sięga już 80% - powiedział lekarz ginekolog.

Dr Nyc przekonywał, że naprotechnologia to rzetelna diagnostyka i leczenie. - W toku pracy lekarskiej spieszymy się w kontakcie z pacjentem. Tracimy zainteresowanie osobą, wizyty trwają krótko, zapominamy o diagnostyce, czyli o wszystkim tym, czego uczyliśmy się na studiach. A dzisiaj kolosalne znaczenie ma dieta, tryb życia. Niepłodność to nie choroba, lecz skutek wielu chorób np. cukrzycy. To proste rzeczy, o których zapominamy. W mojej praktyce rzetelna diagnostyka powoduje, że dochodzi do poczęcia – powiedział dr Grzegorz Nyc.

Jego zdaniem w Polsce nie do końca jest prowadzona tzw. czysta naprotechnologia. - Nie da się zastosować tych samych leków naszym kraju, co w USA, czy robotyki. Nasi lekarze mają różny warsztat. To naprotechnologia, która ewaluowała – zauważył prelegent.

- Mam pary, które były po nieudanym in-vitro. Wiele z nich nie kryje zdziwienia, że zaproponowano im tę metodę za 15 tys. złotych za jeden cykl, a teraz doszło do poczęcia dziecka w sposób naturalny. O czym to świadczy? Nie do końca zdiagnozowano pacjentów. Gdybym nie miał efektów w leczeniu naprotechnologią, nie zajmowałbym się tą metodą – stwierdził lekarz.

Ks. dr Jarosław Wojtkun, teolog, moralista mówił, że dzisiaj mamy do czynienia z pewnym paradoksem, czyli seksem bez dziecka a potem z rozpaczliwym szukaniem dziecka bez seksu. - W tym wszystkim jest w pewnym sensie schizofrenia kulturowa. - zauważył ks. Wojtkun.

- Każdy z nas chce, by lekarz poświęcił nam dużo czasu. Naprotechnologia to gwarantuje. Dzisiaj w medycynie duże znaczenie ma unikanie chorób, czyli zdrowy tryb życia. Naprotechnologia to leczenie niepłodności wszelkimi możliwymi metodami znanymi dotychczas w medycynie. Jest bardzo wysoka skuteczność tego leczenia – mówił dalej rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Radomiu.

Organizatorem spotkania było stowarzyszenie "Młyńska" Verum Bonum Pulchrum.

CZYTAJ DALEJ

Pracownik ostatniej godziny

Niedziela Ogólnopolska 39/2017, str. 33

[ TEMATY ]

homilia

Kościół parafialny w Oleszycach – polichromia Eugeniusza Muchy (XX wiek)/fot. Graziako

Przypowieść o pracownikach najemnych, którzy pracowali w różnym wymiarze, a otrzymali tę samą zapłatę, może nas trochę bulwersować. Z jednej strony trudno nie przyznać, że pracodawca nie popełnił niesprawiedliwości, bo przecież każdemu dał tyle, na ile wcześniej się umówił. A że za jedną godzinę pracy płaci tyle samo, co za wiele godzin, to już jego decyzja, dotycząca jego pieniędzy.

Z drugiej jednak strony pojawia się w nas spontanicznie poczucie, że zapłata powinna być proporcjonalna do pracy, a postawa gospodarza to jakieś fanaberie bogatego. Ta myśl bierze się stąd, że stawiamy się po stronie tych, którzy pracowali najdłużej. Ale wobec Bożej miłości wszyscy, nawet wielcy święci, jesteśmy raczej pracownikami ostatniej godziny. Wszak wiele nam brakuje, by uważać się za najlepszych pracowników winnicy Pańskiej.

Święci, którzy trudzili się pełniąc Boże dzieła, wcale nie uważali się za godniejszych większej zapłaty. Co więcej, pragnęli upodobnić się do Chrystusa odrzuconego i ukrzyżowanego. Wiedzieli, że ostatecznie są sługami nieużytecznymi i nie mają się czym chełpić, i że chwała należy się Bogu. Paweł Apostoł stwierdza: „Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy to przez śmierć”. Mistrzowie duchowi, jak Tomasz á Kempis w „O naśladowaniu Chrystusa”, radzą, by nie tracić czasu na porównywanie się z innymi. Lepiej skoncentrować się na tym, by jak najlepiej zrobić to, co mam do zrobienia. Z porównywania rodzi się niepokój serca, szemranie, zawiść. Jeśli już chcemy się porównywać, to porównujmy się do Jezusa Chrystusa. A wtedy poczujemy się mali i słabi. Ale też ucieszmy się, że Bóg także dla nas, choć na to nie zasługujemy, przygotował denara życia wiecznego. Cieszmy się ponadto, że inni też są wezwani do życia wiecznego. Módlmy się za zatwardziałych grzeszników, by zdążyli, choćby w ostatniej sekundzie, otworzyć się na Boże miłosierdzie.

Prorok Izajasz naucza, że Bóg jest hojny w przebaczaniu, że czeka cierpliwie, aby bezbożny porzucił swą drogę. Kościół naucza, że wieczne potępienie jest realną możliwością. Ale jednocześnie o nikim nie wypowiada się, że na pewno został potępiony. Nawet o największych zbrodniarzach. Niekiedy musimy potępić konkretne czyny, postawy i słowa, ale ostateczny sąd nad człowiekiem pozostawmy Bogu. Bo myśli Boże – jak powiada prorok – górują nieskończenie nad naszymi myślami. Nasze widzenie jest ograniczone. A Bóg zna wszystkie aspekty każdej sprawy i dlatego jest dobrym i sprawiedliwym Sędzią.

CZYTAJ DALEJ

Brać leśnicza z pielgrzymką na Jasnej Górze

2020-09-19 19:21

[ TEMATY ]

Jasna Góra

leśnictwo

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Pod hasłem „Leśnicy wdzięczni za cud nad Wisłą 1920-2020” na Jasnej Górze odbyła się 24. pielgrzymka leśników. Ze względu na pandemię uczestniczyli w niej tylko przedstawiciele pracowników leśnictwa, zakładów usług leśnych, przemysłu drzewnego oraz parków narodowych oraz wyższych i średnich szkół leśnych. Obecny był minister środowiska.

Mszy św. w intencji leśników w kaplicy Matki Bożej przewodniczył bp Tadeusz Lityński, krajowy duszpasterz leśników. Homilię wygłosił bp Roman Pindel z diecezji bielsko-żywieckiej.

- Tematem pielgrzymki jest szczególna wdzięczność za zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej, za Cud nad Wisłą - przypominał na wstępie bp Lityński i przywołał słowa św. Jana Pawła II: „wiecie, że urodziłem się w 1920 r., w maju, w tym czasie kiedy bolszewicy szli na Warszawę i dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli, płacąc za to swoim życiem”.

- Jako środowisko leśników stajemy również w duchu wdzięczności za to świadectwo odwagi, poświęcenia i wielkiej miłości do ojczyzny całego środowiska związanego z polskimi lasami. Jesteśmy im winni pamięć, szacunek, ale też dar modlitwy – mówił bp Lityński.

- Bardzo łatwo jest mówić o wydarzeniach sprzed 100 lat dzisiaj, oceniać je już po fakcie, czy czcić bohaterów walczących w obronie Polski. Dużo trudniej jest być takim bohaterem dzisiaj - powiedział Andrzej Konieczny, dyrektor generalny Lasów Państwowych. - Trzeba stawać w obronie wiary, polskiej rodziny, polskich wartości, przeciwstawiać się temu, co dzieje się, zwłaszcza w przestrzeni medialnej, trzeba pokazywać wartości - dodał. Dyrektor podkreślił, że leśnicy stoją przy pniu Kościoła i polskiej rodziny, i chcą to pokazać.

Każdego dnia leśnicy w bardzo wielu wymiarach służą polskiemu społeczeństwu. - W gospodarce leśnej najważniejsza jest kontynuacja, by trwale zwiększać zasoby, ciągle sadzić drzewa i jednocześnie pozyskiwać ten cenny surowiec jakim jest drewno, które daje miejsca pracy, które daje 45 miliardów zł produkcji, to jest prawie 2 procent PKB, i z tego jesteśmy dumni – powiedział Andrzej Konieczny. Przypomniał, że las to nie tylko pozyskiwanie drewna, ale również wypoczynek, rekreacja, funkcje społeczne i ochrona przyrody, w czym - jeśli chodzi o integralne zarządzanie przyrodą - Lasy Polskie są liderem.

Od II wojny światowej, staraniem Lasów Państwowych, ilość terenów zielonych w Polsce cały czas się zwiększa. M.in. wczoraj rozpoczęła się II edycja ogólnopolskiej akcji SadziMY, podczas której nadleśnictwa przygotowały do rozdania ponad milion sadzonek, by zachęcić Polaków do sadzenia drzew. Do akcji może przyłączyć się każdy. Więcej informacji na stronie internetowej Lasów Państwowych: www.lasy.gov.pl.

W poprzednich latach na Jasną Górę przybywało nawet ponad 6 tysięcy pielgrzymów-leśników z całego kraju. W tym roku ze względu na pandemię, liczba uczestników pielgrzymki została ograniczona jedynie do przedstawicieli. Przybyli m.in. minister środowiska Michał Woś, doradca prezydenta RP Paweł Sałek oraz Krystyna Szyszko, wdowa po ministrze środowiska Janie Szyszko.

- To jest bardzo piękne, że już po raz 24. polscy leśnicy przyjeżdżają tutaj, do serca duchowego Polski i chcą podziękować - podkreślił Michał Woś, minister środowiska. Jak dodał, „pielgrzymka ma oczywiście wymiar duchowy, ale też ma ważny charakter dla leśników, podkreślający ich służbę, bo polscy leśnicy to ci, którzy niosą ogromny depozyt polskiego dziedzictwa przyrodniczego w swoich rękach, od pokoleń go przekazują i doskonale rozumieją, że ta służba, to nie tylko służba instytucji, ale i ojczyźnie, w ramach dobra wspólnego. Ten wymiar jest co roku przez polskich leśników podkreślany”.

- Czas pandemii spowodował, że i Lasy Państwowe mają ciężki okres, ale myślę, że z pomocą Opatrzności, polscy leśnicy sobie z tym poradzą - podkreślił minister.

Dyrektor Lasów Państwowych potwierdza, że epidemia koronawirusa w sposób znaczący odbiła się na pracy leśników. - Mamy problemy, jeśli chodzi o wykonawstwo naszych prac, sprzedaż drewna i związane z tym problemy - brak przychodów, a pamiętajmy, że Lasy Państwowe są jednostką organizacyjną, która, zgodnie z ustawą o lasach, musi się sama finansować - powiedział Andrzej Konieczny. Zapewnił jednak, że pomimo trudności lasy są bezpieczne i otwarte dla wszystkich. - Zapraszamy do lasów, lasy są otwarte, poza oczywiście okresem suszy, gdy mamy zagrożenie pożarowe. W tej chwili sytuacja jest bezpieczna - dodał. Zaapelował do Polaków, by nie tylko nie zaśmiecać lasów, ale gdy się zobaczy śmieci zabrać je ze sobą.

Polska jest w europejskiej czołówce, jeśli chodzi o powierzchnię lasów. Obecnie powierzchnia lasów w Polsce wynosi ponad 9,2 mln ha, co odpowiada lesistości 29,6 proc. Zdecydowana większość to lasy państwowe, z czego ponad 7,3 mln ha zarządzane jest przez Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe. Lesistość kraju została zwiększona z 21 proc. w 1945 r. do 29,6 proc. obecnie.

Podstawą prac zalesieniowych jest „Krajowy program zwiększania lesistości”, zakładający wzrost lesistości do 30 proc. w 2020 r. i do 33 proc. w 2050 r. Lasy Polski są bogate w rośliny, zwierzęta i grzyby. Żyje w nich ok. 65 proc. gatunków roślin, zwierząt i grzybów. Rosną w naszym kraju na glebach najsłabszych, głównie z powodu rozwoju rolnictwa w poprzednich wiekach. Wpływa to na rozmieszczenie typów siedliskowych lasu w Polsce. Obecnie 50,1 proc. powierzchni lasów zajmują siedliska borowe. Na pozostałych obszarach występują siedliska lasowe, głównie mieszane.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję