Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Boże Narodzenie opowiedziane w nutach

O kolędach i utworach świątecznych z małżeństwem muzyków z naszej diecezji: Agnieszką Pudełko, wykładowczynią w katedrze dyrygentury chóralnej Akademii Muzycznej w Katowicach, dyrygentką chóru uczelnianego i zespołu wokalnego TENERAMENTE oraz Piotrem Pudełko, kompozytorem, członkiem chóru Filharmonii Śląskiej rozmawia Jarosław Ciszek.

Niedziela sosnowiecka 52/2025, str. IV

[ TEMATY ]

Boże Narodzenie

Paulina Ferenc

Piotr i Agnieszka Pudełko z córką Marysią

Piotr i Agnieszka Pudełko z córką Marysią

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jarosław Ciszek: Lubicie kolędy i pastorałki?

Piotr Pudełko: Uwielbiamy! Przez cały rok na nie czekamy, a kiedy już nie możemy wytrzymać to – choć to jeszcze nie ten czas – śpiewamy je sobie w domowym zaciszu lub odtwarzamy nagrania.

Co sprawia, że niemal wszyscy lubią te kompozycje? Skąd ten fenomen?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

P.P.: To utwory w większości proste, bardzo melodyjne i obdarzone ogromnym ładunkiem ciepła zawartego w melodii i tekście. Jednoczą niezależnie od poglądów, a ich śpiew zawsze poprawia atmosferę, bo kojarzy się ze szczególnym czasem życzliwości i uśmiechów.

Agnieszka Pudełko: Mimo chłodnych, grudniowych dni kolędy kojarzą się bardzo ciepło. Ich śpiew przywołuje rodzinny dom i radosny czas. To tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie.

To przekazywanie trwa od wieków…

P.P.: Tak, kolędy są jednymi z najstarszych pieśni. To polskie dziedzictwo kulturowe, które wraca w każdym etapie dziejów, zwłaszcza najtrudniejszych chwilach. Śpiewano je w wojskowych okopach, na zesłaniu i w czasach komunizmu. Wykonując je, odnawiamy w sobie to całe nasze dziedzictwo i przywiązanie do ojczyzny oraz dziejowej spuścizny przodków.

Śpiewacie je już swojej córeczce?

Reklama

A.P.: Czekamy właśnie na pianino, by móc to robić z akompaniamentem! Ale rzeczywiście, kiedy zasypia, jak przejdę już przez cały wokalny repertuar, dochodzę do kolęd. Teraz będą śpiewane jeszcze częściej i na pewno je polubi. W okresie świątecznym będziemy śpiewali w tercecie – na dwa głosy i głużenie.

P.P.: W mojej rodzinie tradycja kolędowania podczas Wigilii jest bardzo silna. Każdy bierze jakiś instrument i zaczynamy świąteczne muzykowanie. Bywa, że trwa to nawet godzinę.

A.P.: U mnie w rodzinie bardziej słuchało się ich z płyt, ale teraz, gdy Piotr siada do instrumentu, zaczynamy wszyscy śpiewać. Przy czym wzrusza mnie to tak głęboko, że nie umiem wydać z siebie głosu.

P.P.: One rzeczywiście wzruszają i pobudzają w człowieku to, co zamrożone i uśpione, a w grudniu i styczniu budzi się i grzeje.

Udzielacie się też czasami jako organiści. Zdaje się, że i w kościołach ludzie chętnie włączają się w kolędowy śpiew.

P.P.: Tak, choć czasem problemem bywa brak ujednolicenia. Pochodzę z archidiecezji katowickiej i jako „Zagłębiak z wyboru” musiałem nauczyć się nowych melodii i zmian w znanych mi tekstach, bo każdy region Polski śpiewa po swojemu.

A.P.: Ale gra się je przyjemnie, z radością. Dobrze słyszeć, jak cały kościół się jednoczy. Takiego fenomenu wspólnego śpiewu doświadczam też w Akademii Muzycznej, gdzie co roku odbywa się wspólne kolędowanie. Całe patio jest wypełnione ludźmi. Chóry stojące w kilku miejscach śpiewają różnorakie opracowania. Daje to wszystkim wykonawcom i słuchaczom ogromną radość.

Reklama

Piotrze, dwa lata temu wygrałeś kolędowy konkurs kompozytorski organizowany przez Międzynarodowy Festiwal Kolęd i Pastorałek. Jak się ma Twoja kolęda?

P.P.: Wciąż czeka na prawykonanie. Napisałem ją do zaproponowanego tekstu Kaspra Twardowskiego, poety z przełomu XVI i XVII wieku. Rytmiczna fraza tekstowa dała mi ogromną radość komponowania. Co ciekawe, utwór pisałem jesienią i musiałem wtedy wzbudzić w sobie ten świąteczny klimat. Ale takie melodie niemal rodzą się same, bo są autentyczne i szczere.

W odróżnieniu od piosenek świątecznych odtwarzanych w marketach już w listopadzie, których szybko mamy dość, kolędy zawsze brzmią świeżo. Są oryginalne, chwytają za serce. Na ponad 100 utworów, które aranżowałem i komponowałem, 1/5 stanowią kolędy, które były wykonywane przez liczne chóry z całego Śląska. Co roku dodaję kilka opracowań do tej puli.

Opracowania artystyczne z dobrze znanej melodii potrafią uczynić coś niesamowitego, niczym pieśni anielskie. Pracując z chórem lepiej poszukiwać nowych opracowań, czy stawiać na klasykę?

A.P. Praca z zespołem czy chórem sprawia, że człowiek szuka ciągle nowego materiału opartego na tych klasycznych melodiach, bo jest to ciekawe dla wykonawców i słuchaczy. A przecież ilu kompozytorów, tyle różnych interpretacji. Mam to szczęście, że mam męża kompozytora, który umie znakomicie pisać dla chórów i chętnie korzystam z jego opracowań.

Jakie są Wasze ulubione kolędy i pastorałki?

Reklama

A.P.: Przybieżeli do Betlejem i Północ już była, bo bardzo lubię dyrygować szybkimi utworami. Wzruszają mnie też zawsze Bóg się rodzi i Mizerna, cicha.

P.P.: Nad Betlejem w ciemną noc oraz Bóg się rodzi. Ma w sobie moc ten polonez... Ale lubię też wolne kolędy-kołysanki, bo można w nich bardziej czarować harmonią, przemycać muzyczne smaczki.

Pracujecie z zespołami, które składają się pewnie nie tylko z ludzi wierzących. Czy kolędy są też nośnikiem ewangelizacji?

A.P.: Tak. Choć nie musimy wierzyć, żeby coś dobrze przedstawić, to jeżeli ktoś ten śpiew głęboko przeżywa, z czasem zacznie się zastanawiać nad tym, co śpiewa.

P.P.: Kto wie, ilu ludzi się nawraca dzięki takiemu śpiewaniu.

Jesteście związani z Międzynarodowym Festiwalem Kolęd i Pastorałek im. ks. Kazimierza Szwarlika. Jakieś wykonania zapadły Wam szczególnie w pamięć?

A.P.: Pamiętam znakomicie Filipa Płażalskiego z Drawska Pomorskiego, który zdobył Grand Prix, prezentując niesamowity poziom. Zapadł mi też w pamięć Zespół Pieśni i Tańca Kortowo.

P.P.: Festiwal robi znakomitą rzecz, wymagając śpiewu tradycyjnych kolęd i promując taki repertuar.

A jak odbieracie kolędy śpiewane przed gwiazdy i kolędowe koncerty w telewizjach?

A.P.: Rozumiem ideę takich wydarzeń, ale często prezentowane wykonania są bardzo udziwnione, przekraczana jest granica dobrego smaku i liczy się tylko show.

P.P.: Choć są wyjątki, choćby Golec uOrkiestra, którzy mają ogromny szacunek do tradycji. U innych bywa różnie – czasem skupienie na ozdobnikach wypacza i zaciera sens. Ci artyści czasem nie prezentują kolęd, ale siebie w kolędowym repertuarze. Nie ma tu pokory wobec materii, z jaką się mierzą. I ciężko się w ten śpiew włączyć, przez co nie ma on tej cennej mocy łączenia ludzi.

2025-12-17 08:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Caritas przy wsparciu MSZ pomaga w Ziemi Świętej

Nadchodzące Boże Narodzenie będzie trudnym czasem dla wielu rodzin żyjących współcześnie w Betlejem i Strefie Gazy. Kolebka chrześcijaństwa pogrążona jest od lat w kryzysie humanitarnym. Najbardziej potrzebującym przychodzi z pomocą Caritas Polska, realizując projekty adresowane m.in. do najuboższych oraz do osób z niepełnosprawnościami.

Zorganizowane 3 grudnia w Betlejem obchody Międzynarodowego Dnia Osób z Niepełnosprawnościami były wyjątkową okazją do spotkania się rodzin mierzących się na co dzień z wyzwaniami, jakie niesie ze sobą niepełnosprawność. Doświadczenie niepełnosprawności, trudne pod każdą szerokością geograficzną, tutaj nabiera dodatkowego ciężaru – ze względu na panującą wśród lokalnych społeczności „kulturę wstydu”, zamykającą osoby z niepełnosprawnościami w ich domach, a także za sprawą braku systemowej pomocy. Wprawdzie prawodawstwo w Palestynie reguluje sytuację osób z niepełnosprawnościami od 1999 roku, ale służących im rozwiązań wciąż nie udaje się wdrożyć z powodu braku środków finansowych. Prawidłowy rozwój dzieci z niepełnosprawnościami zależy więc od indywidualnych możliwości ich rodzin, a w regionie będącym areną nieustannych konfliktów politycznych, skutkujących m.in. izolacją, zapaścią gospodarczą i powszechnym ubóstwem, możliwości te są z natury rzeczy ograniczone.
CZYTAJ DALEJ

Helena Kmieć. Dziewczyna, która stała się wzorem

2026-01-24 09:58

[ TEMATY ]

Helena Kmieć

Fundacja Heleny Kmieć

24 stycznia przypada dziewiąta rocznica śmierci, tragicznej śmierci Heleny Kmieć, służebnicy Bożej. W rozmowie z ks. Łukaszem Aniołem SDS, duszpasterzem Wolontariatu Misyjnego "Salvator" przybliżamy osobę tej młodej wolontariuszki misyjnej, a także rozmawiamy o tym, jak staje się ona wzorem do naśladowania na młodych ludzi.

Helena Kmieć pochodziła z Libiąża, mieście w Małopolsce, ale sympatyzowała z Ruchem Młodzieży Salwatoriańskiej i była zaangażowana w działania Wolontariatu Misyjnego "Salwator". - W 2012 roku nawiązała ona z nami kontakt i stała się wolontariuszką naszego wolontariatu misyjnego. Pomimo swojego młodego wieku, była osobą bardzo ambitną, pracowitą, zaangażowaną, a przede wszystkim była głęboko wierząca. Angażując się w nasz wolontariat postanowiła wyjechać na wolontariat do Boliwii - podkreśla ks. Anioła, przywołując tragiczny moment śmierci młodej misjonarki. - Była tam bardzo krótko, dopiero, co rozpoczęła swoją posługę misyjną. 24 stycznia 2017 roku dwóch napastników weszło do ochronki, gdzie posługiwała Helena. Jeden z nich zaatakował ją nożem, zadając jej 14 ciosów nożem.
CZYTAJ DALEJ

Kanclerz Niemiec atakuje Unię Europejską

2026-01-24 14:12

[ TEMATY ]

Unia Europejska

PAP/EPA/RICCARDO ANTIMIANI

"Niemcy i Europa zmarnowały niesamowity potencjał. Staliśmy się światowymi mistrzami nadmiernej regulacji i zerowego wzrostu" – te słowa nie pochodzą z ust polityka PiS, ale od samego kanclerza Niemiec Friedricha Merza. To bardzo mocny cios wymierzony w politykę Angeli Merkel i szefowej KE Ursuli von der Leyen.

Unia Europejska jest w głębokim kryzysie, grozi jej samozagłada, albo przynajmniej pogłębiająca się marginalizacja na globalnej scenie gospodarczej. Chiny i USA rozwijają się i mają wzrost gospodarczy, a Unia Europejska produkuje tylko swoje regulacje. - Jednolity rynek został kiedyś stworzony, aby stworzyć najbardziej konkurencyjny obszar gospodarczy na świecie, ale zamiast tego staliśmy się światowym mistrzem w nadmiernej regulacji – mówił kanclerz Niemiec na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję