Ale te spotkania to nie tylko czas wspólnej modlitwy i docenienia jubilatów przez pasterza diecezji. To także cenne świadectwo dla młodych oraz umocnienie dla rodzin w kraju, w którym rozpada się ok. 40% małżeństw, nierzadko także sakramentalnych.
56 par
W sobotę, 25 października, na świętowanie jubileuszy zaproszenie przyjęło 56 par małżeńskich zgłoszonych wcześniej przez swoich proboszczów. Wśród nich jedenaście świętowało srebrny (25 lat), a trzydzieści złoty (50 lat) jubileusz zawarcia sakramentu. Diamentowe gody, czyli 60. rocznicę ślubu, świętowało 5 par, a najstarsi jubilaci przeżyli razem 65 lat.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Eucharystię pod przewodnictwem bp. Artura Ważnego w intencji jubilatów koncelebrowali m.in. ks. Karol Nędza, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin oraz ks. Grzegorz Koss, dyrektor Diecezjalnego Centrum Służby Rodzinie i Życiu.
– Najświętszy Sakrament jest szczególnie wymownym znakiem miłości Jezusa do Kościoła, gdzie Jezus cały czas potwierdza swoją miłość do Oblubienicy. Niech Msza św. będzie dla Was nieustannie źródłem mocy, radości, ale też wzorem do naśladowania w życiu codziennym – powiedział bp Artur Ważny, podkreślając także, że Bóg zaprasza nas do miłości, która się nie wycofuje. – W chrześcijańskim małżeństwie odkrywamy, że krzyż staje się nowym życiem – podkreślił hierarcha.
Rady od doświadczonych
Reklama
– 19 października, dokładnie tydzień temu, świętowaliśmy 40. rocznicę ślubu. Najważniejsze dla naszego wspólnego życia są Eucharystia, wiara i dialog, a szczególnymi orędownikami święci Józef i Jan Paweł II, którym powierzamy trudne sprawy. A także bł. ks. Jerzy Popiełuszko – nasz ślub przypadł w pierwszą rocznicę jego męczeńskiej śmierci – powiedzieli Józefa i Kazimierz Marczykowie z Psar.
– Trzeba ustępować i szanować drugą osobę – podkreślili świętujący 50. rocznicę ślubu Jolanta i Andrzej Tomza. Poznali się na studiach i – jak sądzą – chyba po prostu byli sobie przeznaczeni, bo nie pamiętają, by przez te lata przychodziły jakieś większe burze wystawiające na próbę ich miłość.
– Trzeba przyjąć wszystko, co przychodzi – to rada, jakiej udzielili diamentowi jubilaci, Aleksandra i Henryk Probierz z Bukowna – Trzeba dziękować Matce Bożej, ciągle do niej przychodzić w dobrych i złych chwilach. Wiemy, że nigdy nas nie opuściła. Nie wolno obrażać się na Boga, nawet w najtrudniejszych sytuacjach.
Największym, 65-letnim stażem małżeńskim, pochwalić mogą się Wacława i Włodzimierz Kubiczkowie ze Sławkowa. – Trzeba umieć sobie ustępować i przebaczać. Czasem wystarczy uśmiechnąć się, pójść razem na Mszę św., odmówić koronkę czy Różaniec – podzielili się życiową mądrością i dodali, że dzięki takiemu podejściu mogą teraz cieszyć się z dzieci, wnuków i prawnuków.
