Reklama

Niedziela w Warszawie

Pracowity błogosławiony

Ksiądz Kłopotowski nie próżnuje. Jego orędownictwa doświadcza każdy, kto modli się za wstawiennictwem tego kapłana.

Niedziela warszawska 26/2020, str. V

[ TEMATY ]

bł. Ignacy Kłopotowski

wstawiennictwo

Magdalena Wojtak

Figura bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego w Loretto

Figura bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego w Loretto

Opiekun ubogich, apostoł prasy katolickiej, niestrudzony duszpasterz i założyciel Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Loretańskiej wyprasza w niebie wiernym liczne łaski. W sanktuarium w Loretto przed jego sarkofagiem i słynącą łaskami figurą Matki Bożej Loretańskiej małżeństwa wymadlają dar potomstwa i zgodę w rodzinie, bezrobotni – pracę. Uzależnieni doświadczają uwolnienia z nałogów, a chorzy uzdrowienia.

– Był mu bliski każdy człowiek, potrafił dostrzec konkretną osobę z jej problemami. Błogosławiony ksiądz Ignacy Kłopotowski oręduje za każdą ludzką biedą – mówi Niedzieli s. Daria Witkowicz CSL.

Uzdrowiony chłopiec

Szczególnej łaski uzdrowienia doświadczył 3-letni Ignaś, który urodził się z wodogłowiem i innymi wadami. Jego bliscy szturmowali niebo za wstawiennictwem błogosławionego.

Reklama

– Chłopiec przeszedł liczne operacje, jego bliscy w Loretto przy relikwiach ks. Kłopotowskiego prosili o zdrowie dla syna, my także modliłyśmy się w intencji chłopca za wstawiennictwem naszego założyciela – opowiada s. Wioletta Ostrowska CLS.

Dziś Ignaś cieszy się powrotem do zdrowia. – Inni członkowie jego rodziny także doświadczali opieki ks. Kłopotowskiego – dodaje s. Wioletta, która jest sekretarzem miesięcznika Różaniec. Gazeta kontynuuje misję Kółka Różańcowego, pisma założonego przez ks. Kłopotowskiego.

Ocalone siostry

Kiedy we wrześniu 1931 r. ks. Kłopotowski odszedł do domu Ojca, kard. Aleksander Kakowski polecił loretanki opiece matce Urszuli Ledóchowskiej (kanonizowanej w 2003 r.). Modliły się one za wstawiennictwem ks. Kłopotowskiego, aby przetrwały jako osobne zgromadzenie.

Reklama

Opieki założyciela siostry doświadczyły także podczas II wojny światowej. – W trakcie bombardowań i niemiecko-rosyjskich walk w loretańskim lesie nie zginęła żadna z sióstr – opowiada s. Klara Bielecka CSL, wicepostulatorka procesu beatyfikacyjnego ks. Kłopotowskiego.

Loretanki zawdzięczają jego wstawiennictwu także ocalenie w okresie komunistycznym ich drukarni i domu generalnego. – Ks. Kłopotowski mówił, że jak umrze, nie będzie próżnować w niebie – mówi s. Klara.

Wędruje po świecie

Czciciele bł. ks. Kłopotowskiego spotykają się w pierwsze czwartki miesiąca w sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej, gdzie o godz. 18.00 sprawowana jest Msza św. w intencjach za jego przyczyną (najbliższa – 2 lipca).

15 lat temu w Warszawie odbyła się beatyfikacja ks. Ignacego Kłopotowskiego.

Zgromadzenie otrzymuje wiele próśb o relikwie bł. ks. Kłopotowskiego. Znajdują się one już m.in. w Ameryce, Australii i Europie. Po Polsce najwięcej ich mają Włosi. Szczególna relikwia – serce ks. Kłopotowskiego – znajduje się w katedrze warszawsko-praskiej, której kapłan był proboszczem.

Kult założyciela loretanek obecny jest jeszcze m.in. w parafii Matki Bożej Zwycięskiej w Rembertowie oraz otwockiej parafii, jedynej w kraju, której patronuje bł. ks. Kłopotowski.

Do błogosławionego zwracają się także kapłani. – Ksiądz Kłopotowski był zatroskany o jakość życia duchownych. Zorganizował pierwszy w stolicy dom księży emerytów, wydawał także miesięcznik Głos Kapłański. Uczył troski o parafian, głoszenia kazań i katechizacji – mówi s. Klara. Ona także wielokrotnie doświadczyła wstawiennictwa bł. ks. Kłopotowskiego. – Dlatego, gdy mam jakiś problem, zwracam się do niego, aby wyprosił mi światło w rozwiązywaniu trudnych spraw – wyznaje. Założycielowi zgromadzenia zawdzięcza łaskę zdrowia w chorobie onkologicznej.

2020-06-24 09:57

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Duch, który działa

Niedziela łódzka 22/2020, str. I

[ TEMATY ]

modlitwa

Odnowa w Duchu Świętym

wstawiennictwo

Piotr Drzewiecki

Osoby posługujące modlitwą wstawienniczą

Osoby posługujące modlitwą wstawienniczą

Niekiedy słyszymy słowa krytyki i zastrzeżeń pod adresem działających w Kościele wspólnot, w tym wspólnot Odnowy w Duchu Świętym.

Można powiedzieć, że obdarowanie charyzmatyczne to papierek lakmusowy spotkań modlitewnych, ożywczego tchnienia Ducha Świętego w naszych wspólnotach parafialnych i przyparafialnych, próba wiary i odpowiedzi na zaproszenie Boga oraz nieodłączne „wyposażenie” każdego ewangelizatora. Wyznacznikiem prawdziwości charyzmatów są jego owoce. W Piśmie świętym wiele razy Bóg mówi do nas, że „po owocach ich poznacie” – poznajemy, kto i w jakim kierunku nas pociąga i prowadzi. A zatem niezwykle ważna jest troska o osobistą relację z Bogiem – by była ona żywa. Pielęgnowanie jej opiera się m.in. na codziennej modlitwie, rachunku sumienia i czynnym uczestnictwie w Eucharystii.

Równie ważne w życiu charyzmatyka jest życie sakramentalne (szczególnie regularna spowiedź), byśmy nie zagłuszali głosu Bożego w naszych sercach poprzez nieuporządkowane relacje i grzech. Trzeba być świadomym odpowiedzialności, jaką bierzemy na siebie, podejmując posługę charyzmatyczną – czyli współpracę z samym Duchem Świętym. Moja troska o charyzmaty polega więc na tym, że się na nie otwieram. W ten sposób mówię Bogu „tak”, że chcę być Jego narzędziem. Mamy zatem prosić Boga o charyzmaty dla naszych wspólnot – im mamy ich w naszych wspólnotach więcej, tym bardziej umacniamy się Bożą miłością i doświadczamy Jego miłosierdzia.

– Charyzmat to dar łaski, jak wynika z greckiego tłumaczenia tego słowa, dany komuś po to, aby powiększał dobro innego człowieka. Z mojej wieloletniej praktyki wynika, że jest to przejaw mocy Bożej w naszym codziennym życiu. Pojawia się w tym kontekście pytanie o to, jak odkryć swój charyzmat, a właściwie charyzmaty, gdyż Bóg jest hojnym Dawcą. Zawsze jest ich więcej, niż jesteśmy je w stanie wykorzystywać. Wraz z pełnią Ducha Świętego, którą otrzymał każdy ochrzczony, występują charyzmaty niejako „w pakiecie”. Aby się o tym przekonać, wystarczy zacząć posługiwać. Po przejawach Jego działania można coś więcej powiedzieć o samym Działającym lub w ogóle Go zauważyć we współczesnym świecie – mówi dr hab. Dariusz Jeziorny, prof. Uniwersytetu Łódzkiego.

W każdym posługiwaniu charyzmatycznym najważniejsza jest miłość – rozumiana jako pragnienie dobra drugiego człowieka. W służbie charyzmatycznej pamiętajamy cały czas, że charyzmaty są dla innych. Często są one dla nas osobiście krzyżem, bo posługa wymaga czasu, poświęcenia, rezygnacji z przyjemności, obumierania dla siebie itp. A wszystko po to, by chwała Boża mogła objawić się w moim bliźnim.

Tym, co mnie pozwala wytrwać w służbie drugiemu człowiekowi, gdy ciśnie się na usta „mam dość”, są słowa śp. o. Józefa Kozłowskiego, jezuity i założyciela łódzkiej, charyzmatycznej wspólnoty modlitewnej „Mocni w Duchu”: – Jak woda oczyszcza się płynąc, tak człowiek uczy się, posługując.

CZYTAJ DALEJ

Pracownik ostatniej godziny

Niedziela Ogólnopolska 39/2017, str. 33

[ TEMATY ]

homilia

Kościół parafialny w Oleszycach – polichromia Eugeniusza Muchy (XX wiek)/fot. Graziako

Przypowieść o pracownikach najemnych, którzy pracowali w różnym wymiarze, a otrzymali tę samą zapłatę, może nas trochę bulwersować. Z jednej strony trudno nie przyznać, że pracodawca nie popełnił niesprawiedliwości, bo przecież każdemu dał tyle, na ile wcześniej się umówił. A że za jedną godzinę pracy płaci tyle samo, co za wiele godzin, to już jego decyzja, dotycząca jego pieniędzy.

Z drugiej jednak strony pojawia się w nas spontanicznie poczucie, że zapłata powinna być proporcjonalna do pracy, a postawa gospodarza to jakieś fanaberie bogatego. Ta myśl bierze się stąd, że stawiamy się po stronie tych, którzy pracowali najdłużej. Ale wobec Bożej miłości wszyscy, nawet wielcy święci, jesteśmy raczej pracownikami ostatniej godziny. Wszak wiele nam brakuje, by uważać się za najlepszych pracowników winnicy Pańskiej.

Święci, którzy trudzili się pełniąc Boże dzieła, wcale nie uważali się za godniejszych większej zapłaty. Co więcej, pragnęli upodobnić się do Chrystusa odrzuconego i ukrzyżowanego. Wiedzieli, że ostatecznie są sługami nieużytecznymi i nie mają się czym chełpić, i że chwała należy się Bogu. Paweł Apostoł stwierdza: „Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy to przez śmierć”. Mistrzowie duchowi, jak Tomasz á Kempis w „O naśladowaniu Chrystusa”, radzą, by nie tracić czasu na porównywanie się z innymi. Lepiej skoncentrować się na tym, by jak najlepiej zrobić to, co mam do zrobienia. Z porównywania rodzi się niepokój serca, szemranie, zawiść. Jeśli już chcemy się porównywać, to porównujmy się do Jezusa Chrystusa. A wtedy poczujemy się mali i słabi. Ale też ucieszmy się, że Bóg także dla nas, choć na to nie zasługujemy, przygotował denara życia wiecznego. Cieszmy się ponadto, że inni też są wezwani do życia wiecznego. Módlmy się za zatwardziałych grzeszników, by zdążyli, choćby w ostatniej sekundzie, otworzyć się na Boże miłosierdzie.

Prorok Izajasz naucza, że Bóg jest hojny w przebaczaniu, że czeka cierpliwie, aby bezbożny porzucił swą drogę. Kościół naucza, że wieczne potępienie jest realną możliwością. Ale jednocześnie o nikim nie wypowiada się, że na pewno został potępiony. Nawet o największych zbrodniarzach. Niekiedy musimy potępić konkretne czyny, postawy i słowa, ale ostateczny sąd nad człowiekiem pozostawmy Bogu. Bo myśli Boże – jak powiada prorok – górują nieskończenie nad naszymi myślami. Nasze widzenie jest ograniczone. A Bóg zna wszystkie aspekty każdej sprawy i dlatego jest dobrym i sprawiedliwym Sędzią.

CZYTAJ DALEJ

80. rocznica zbrodni katyńskiej w Wieluniu

2020-09-20 22:38

[ TEMATY ]

zbrodnia katyńska

Wieluń

Zofia Białas

W niedzielę 20 września w Wieluniu odbyły się obchody 80. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Bohaterem uroczystości był kpt. Stanisław Mikulski (1890 – 1940), komisarz Straży Granicznej w Inspektoracie nr 13 w Wieluniu, zamordowany w Katyniu w kwietniu 1940 r., jeden z 2700 osób zidentyfikowanych przez Niemców wiosną 1943 r. spośród ekshumowanych 4400 ofiar, wpisany do niemieckiego raportu dziennego z 6 lipca 1943 r. jako kapitan rezerwy piechoty Wojska Polskiego, podkomisarz Straży Granicznej Wieluń – ofiara zbrodni sowieckiej pod numerem 04130 na liście ekshumowanych.

Zobacz zdjęcia: 80. rocznica zbrodni katyńskiej w Wieluniu

Wieluńskie obchody 80. rocznicy zbrodni katyńskiej rozpoczęła Msza św. w kościele św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, sprawowana w intencji kapitana i innych zamordowanych w czasie II wojny światowej strażników granicznych oraz wszystkich zamordowanych w Katyniu.

Homilię wygłosił ks. Adam Sołtysiak, proboszcz parafii św. Józefa. Motywem przewodnim były słowa zaczerpnięte z Księgi proroka Izajasza: „Czyż matka może zapomnieć o swoim dziecku?” z transpozycją na słowa: czyż Polacy mogą zapomnieć o Katyniu, synonimie kainowej zbrodni? Kapłan rozpoczął homilię słowami wiersza Jana Górca-Rosińskiego „Katyń”: „W czyje sumienie/ Wpisano te groby/ Czyje usta/ Zakneblowano milczeniem/ Czyją pamięć/ Zalano wapnem/ mordercy w słońcu/ niewinni/ nam zostało/ tylko epitafium”, a zakończył cytatem z wiersza Mariana Hemara pod tym samym tytułem: Tej nocy zgładzono Wolność/ W katyńskim lesie.../ Zdradzieckim strzałem w czaszkę/ Pokwitowano Wrzesień. (...) Tej nocy zgładzono Prawdę/ W katyńskim lesie,/ Bo nawet wiatr, choć był świadkiem,/ Po świecie jej nie rozniesie... (...)/ I tylko p a m i ę ć została/ Po tej katyńskiej nocy.../ Pamięć n i e d a ł a się zgładzić,/ Nie chciała ulec przemocy/ I woła o sprawiedliwość/ I prawdę po świecie niesie –/ Prawdę o jeńców tysiącach/ Zgładzonych w katyńskim lesie.

– Pamięć o Katyniu nie dała się zgładzić. Pielęgnowały ją przez lata rodziny zamordowanych oficerów w kraju i na obczyźnie oraz komunistyczni opozycjoniści. Pamiętamy również my, dlatego dziś tu jesteśmy i modlimy się za tych, których zamordowano zdradzieckim strzałem w tył głowy w 1940 r. w Katyniu, Ostaszkowie, Miednoje, Charkowie i Twerze – powiedział ks. Sołtysiak.

Po Eucharystii poczty sztandarowe i pozostali uczestnicy udali się na plac Jagielloński, gdzie odbyła się dalsza część uroczystości. Rozpoczęła się ona wciągnięciem flagi państwowej na maszt i odśpiewaniem „Mazurka Dąbrowskiego”. W obecności wnuka zamordowanego w Katyniu Stanisława Mikulskiego i jego małżonki (przyjechali spod granicy z obwodem kaliningradzkim) został posadzony „Dąb Pamięci” i odsłonięty głaz z tablicą memoratywną, powstałą w ramach ogólnopolskiego projektu „Katyń – ocalić od zapomnienia”, upamiętniającą zamordowanego w Katyniu komisarza SG Stanisława Mikulskiego. Głaz dzień wcześniej wkopali przedstawiciele Stowarzyszenia Historycznego „Bataliony Obrony Narodowej”, Powiatowej Rady Działalności Pożytku Publicznego i Urzędu Miejskiego.

Wartę honorową przy głazie pełnili żołnierze z 15. Sieradzkiej Brygady Wsparcia Dowodzenia, Nadwiślański Oddział Straży Granicznej i Stowarzyszenie Historyczne „Bataliony Obrony Narodowej”. Ceremoniał wojskowy prowadził mjr Bogumił Tobiasz z 15. Sieradzkiej Brygady Wsparcia Dowodzenia.

Podczas uroczystości odczytano apel pamięci, żołnierze oddali salwę honorową, a pod głazem złożono biało-czerwone wiązanki kwiatów.

Elementem towarzyszącym uroczystości była dystrybucja bezpłatnej publikacji Instytutu Pamięci Narodowej autorstwa dr. Ksawerego Jasiaka pt. „Ofiara Zbrodni Katyńskiej kpt. Stanisław Mikulski ps. Schwarzberg komisarz Straży Granicznej (1890 – 1940)”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję