Reklama

Niedziela Małopolska

Zwyciężyło życie

– Różyczka urodziła się w 30. tygodniu ciąży, dwa miesiące przed terminem. To było związane ze stanem zdrowia jej mamy, a mojej żony, Agnieszki – opowiada Gabriel Moskal.

Niedziela małopolska 6/2020, str. IV

[ TEMATY ]

rodzina

życie

choroba

Tarnów

Trauma zintegrowała naszą rodzinę – przyznaje Agnieszka Moskal. Na zdjęciu z mężem i dziećmi (brakuje najstarszego syna)

Trauma zintegrowała naszą rodzinę – przyznaje Agnieszka Moskal. Na zdjęciu z mężem i dziećmi (brakuje najstarszego syna)

Pod Tymbark, do Podłopienia, gdzie od niedawna mieszkają państwo Moskalowie, jedziemy, aby usłyszeć wspomnienie doświadczenia, które przyniosło wiele dobra. W drzwiach nowego domu wita nas p. Gabriel i zaprasza do środka. Trzymająca na rękach dziesięciomiesięczną Różę Marię p. Agnieszka przedstawia starsze dzieci: syna Mikołaja, ucznia ostatniej klasy Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu, i Weronikę – uczennicę Katolickiej Niepublicznej Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej II stopnia w Nowym Sączu. – Nie ma Kuby, najstarszego syna, który w zeszłym roku zdał maturę w technikum i pracuje – informuje głowa rodziny i zaprasza do stołu.

– To był trudny rok, ale zakończył się szczęśliwie – mówią prawie równocześnie Agnieszka i Gabriel, małżonkowie z 20-letnim stażem. I tak będzie cały czas; zdanie, które rozpoczyna żona, kończy mąż. I na odwrót. Widać, że to, co przeżyli, jest ich wspólną historią, nadal wzbudzającą wiele emocji.

Wysłuchana prośba

A wszystko zaczęło się od tego, że państwo Moskalowie pomyśleli, iż w nowym domu dobrze by było usłyszeć jeszcze dziecięce gaworzenie. Pani Agnieszka wspomina: – W sierpniu 2018 r. pojechaliśmy na Jasną Górę. Chcieliśmy przywitać syna, który szedł w tarnowskiej pielgrzymce, a 26 sierpnia obchodziliśmy kolejną rocznicę ślubu. Pragnęliśmy podziękować za dar wspólnego życia. – Na Jasnej Górze Agnieszka modliła się o córeczkę – dodaje p. Gabriel, a jego żona przyznaje, że bardzo chciała mieć jeszcze jedno dziecko, najchętniej dziewczynkę. Matka Boża wysłuchała prośby. We wrześniu poczęła się Róża.

Reklama

A potem pojawił się nasilający się ból, z którym trzeba się było zmierzyć. – Po raz pierwszy trafiłam do szpitala w listopadzie, to był 3. miesiąc ciąży – wspomina mama Różyczki. Lekarze stwierdzili, że to rwa kulszowa. Sugerowano rezonans magnetyczny, ale to było niebezpieczne dla dziecka. Małżonkowie przyznają, że to był niezwykle trudny czas. Pani Agnieszka bardzo cierpiała – tabletki przeciwbólowe, zastrzyki, kroplówki przynosiły tylko chwilową ulgę. W lutym, na prośbę męża, pojechała ponownie do szpitala. Zgodziła się na rezonans. Jego wyniki poznał p. Gabriel: – Lekarz poinformował mnie, że ból wywołuje sarkoma. Najgorszy rodzaj nowotworu kręgosłupa miał 5-6 cm, znajdował się w odcinku lędźwiowym kręgosłupa i uszkodził dwa kręgi.

W Środę Popielcową przyszła mama znalazła się na oddziale patologii ciąży w szpitalu przy ul. Kopernika w Krakowie. Wspomina, że nie wiedziała, iż potrzebny będzie zabieg. Informacji o wynikach rezonansu nie przekazał jej lekarz w limanowskim szpitalu, który rozmawiał z mężem, ani p. Gabriel. Prawdę poznała dopiero wtedy. – Teraz uważam, że tak było lepiej, bo nie miałam czasu, żeby o tym myśleć – przyznaje p. Agnieszka. – Przeżyłam szok, bardzo długo płakałam, czułam się jak w pułapce – wspomina.

Przyspieszona operacja

Lekarze na konsylium zdecydowali, że dla dobra dziecka trzeba jak najdłużej utrzymać ciążę. Minimalnie do 28. tygodnia. Ustalili, że w każdej chwili, gdyby się coś zaczęło dziać, np. gdyby się pojawił paraliż, to trzeba przeprowadzić cesarkę. Róża Maria urodziła się w 30. tygodniu ciąży. Została umieszczona w inkubatorze. W tym czasie p. Agnieszka była przygotowywana do operacji usunięcia nowotworu. W szpitalu ściągała mleko, które p. Gabriel zanosił Różyczce. Był z nią każdego dnia.

Reklama

Ze względu na narastający ból operację przyspieszono. Trwała od godz. 8 do 20. Pan Gabriel: – Żonie groził paraliż, bo narośl znajdowała się przy rdzeniu kręgowym. Guz wnikał w kanał kręgowy. Po operacji prof. Moskała poinformował, że trzeba czekać na wynik badań histopatologicznych. Zabrałem żonę do domu na Wielki Czwartek, a 2 maja odwiozłem ją do szpitala w Limanowej, bo okazało się, że jest zakażenie bakterią, potem był kolejny stan zapalny. Nasza szpitalna historia zakończyła się 19 maja, kiedy przywiozłam do domu Agnieszkę i Różę. Ale wcześniej doświadczyliśmy czegoś, co trudno nazwać przypadkiem.

Gabriel Moskal wspomina, że na 12 maja zostało zaplanowane konsylium w sprawie leczenia nowotworu. W tym celu jego żona miała być przewieziona do szpitala w Krakowie. Tymczasem dzień wcześniej odebrał telefon z informacją, że leczenie nie będzie potrzebne, bo nowotwór okazał się… naczyniakiem.

Modlitewne wsparcie

Gdy pytam, jak te przeżycia wpłynęły na rodzinę, zapada cisza. – Trauma, którą przeżyliśmy, zintegrowała naszą rodzinę, która sprawdziła się w 100%, a mąż pokazał, co, a właściwie kto jest dla niego ważny – stwierdza p. Agnieszka. Pan Gabriel, mimo że pracuje w Austrii, był z rodziną cały czas. Nie wyobraża sobie, aby mógł postąpić inaczej. Podkreśla wyrozumiałość austriackich pracodawców. Wyznaje: – Wszystko przewartościowałem. Uświadomiłem sobie, że za żadne pieniądze zdrowia nie kupię. Okazuje się, że jeden dzień, jedna chwila wszystko może zmienić. I człowiek musi się z tym uporać.

Uświadomiłem sobie, że za żadne pieniądze zdrowia nie kupię. Okazuje się, że jeden dzień, jedna chwila wszystko może zmienić.

To nie był łatwy czas także dla starszych dzieci, które nie traciły nadziei, że wszystko dobrze się skończy. – Musiałam się skupić na nauce, cały tydzień jestem poza domem, ale myślałam o mamie – przyznaje Weronika, a Mikołaj dodaje: – Miałem przeczucie, że będzie dobrze. Moskalowie podkreślają wsparcie ze strony rodziny oraz wielu osób, które w trudnej sytuacji przyszły im z pomocą. – W intencji żony odprawiane były Msze św. na Pasierbcu, w Tymbarku, na Jasnej Górze, w Innsbrucku, Londynie, Fatimie – mówi z uznaniem i wdzięcznością p. Gabriel.

Małżonkowie podkreślają szczególne zaangażowanie jezuity, o. Marka Wójtowicza: – Ojciec Marek przychodził do szpitala. Wiele osób zachęcił do modlitwy w naszej intencji. Jak tylko mógł, to nam pomagał. Pani Agnieszka wzruszona opowiada: – Przed operacją kręgosłupa o. Marek przyniósł mi różaniec, na którym modlił się Jan Paweł II. Całą noc trzymałam tę relikwię w ręku i się modliłam.

Modlono się o dar uzdrowienia p. Agnieszki za wstawiennictwem św. Charbela. – Jak tylko mogłem, to uczestniczyłem w nabożeństwie , które co miesiąc jest odprawiane w kościele św. Krzyża w Krakowie – mówi p. Gabriel. Małżonkowie wierzą we wstawiennictwo św. Charbela, wierzą w moc modlitw, odprawiane nowenny. Pani Agnieszka stwierdza: – Teraz to już tylko Pan Bóg wie, jak było naprawdę, ale mamy za co dziękować.

***

Nie mnie stwierdzać, czy nastąpiło cudowne uzdrowienie. Ale wiem na pewno, że cudem jest mała Różyczka, którą ochrzcił o. Marek. Cudem jest to wszystko, co się w czasie oczekiwania na narodziny dziecka dokonywało. W tym ciągu trudnych zdarzeń zwyciężyło, z Bożą pomocą, życie. Największy cud!

2020-02-04 10:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dzisiejsi 20-30-latkowie będą dożywać setki. Jakość ich życia zależy także od nich

2020-09-11 08:45

[ TEMATY ]

życie

młodzież

Średni czas życia się wydłuża, a ludność Polski będzie się starzeć. Warto, by młodzi ludzie uświadomili sobie, że w ich pokoleniu dożywanie 100 lat nie będzie taką rzadkością. A to, jak życie po 70. będzie wyglądało, zależy m.in. od ich dzisiejszych decyzji - mówi demograf prof. Irena E. Kotowska.

W prestiżowym czasopiśmie naukowym „Lancet” ukazały się w lipcu br. prognozy ludnościowe, z których wynika, że dzietność na świecie będzie nadal spadać. Według autorów artykułu liczba ludności świata ma osiągnąć maksimum w 2064 r. (9,7 mld ludzi), a potem zacznie maleć do 8,8 mld w 2100 r. (według scenariusza podstawowego). Zgodnie przewidywaniami dla Polski zawartymi w tej publikacji do 2100 roku liczba ludności zmniejszy się z obecnych blisko 38 mln do prawie 15 mln.

  • Według ONZ liczba ludności na świecie będzie stale rosnąć, choć coraz wolniej, osiągając w 2100 roku 10,9 mld.

  • Zdaję sobie sprawę, że 30-latkom trudno przyswoić myśl, że będą żyć 100 lat i muszą sami już teraz zastanowić się, jak może wyglądać ostatnich 30 lat.

  • W dzisiejszym świecie niepewność dotyczy nie tylko tego, czy będę mieć pracę i jaką, ale i jak będzie wyglądała gospodarka.

Demograf prof. Irena E. Kotowska z Instytutu Statystyki i Demografii SGH, członkini Komitetu Nauk Demograficznych PAN komentuje w rozmowie z PAP, że do wyników przedstawionych w „Lancecie” trzeba podchodzić z ostrożnością. Warto je np. porównać z projekcjami ludnościowymi ONZ z 2019 r. Według ONZ liczba ludności na świecie będzie stale rosnąć, choć coraz wolniej, osiągając w 2100 roku 10,9 mld. Wyniki projekcji liczby ludności dla Polski są tu nieco bardziej optymistyczne – wielkość populacji ma się do tego czasu zmniejszyć do około 23 mln.

Pytana, jakie jest praktyczne znaczenie tych prognoz dla zwykłego człowieka, odpowiada:

Warto, by osoby z młodszych generacji uświadomiły sobie, że będą dożywały około 100 lat. A to nie musi być wcale życie w dobrym stanie zdrowia. Musimy pamiętać, że to, w jakiej kondycji zdrowotnej przeżyjemy swoje życie, zwłaszcza po siedemdziesiątce, zależy nie tylko od czynników zewnętrznych, ale i od naszych zachowań przez całe życie. Warto pomyśleć o swojej odpowiedzialności za przebieg życia —mówi.

Na pytanie, czy w związku z tym, że spadać będzie odsetek osób w wieku produkcyjnym, powszechne powinno być to, by już młodzi ludzie - we własnym zakresie - odkładali pieniądze na emeryturę, odpowiada:

Ogromnie ważne jest to, by pracować i pozyskiwać dochody, póki można. Musimy zakładać, że konieczne będzie uzupełnianie istniejących rozwiązań zabezpieczenia emerytalnego, bowiem one nie zagwarantują wystarczających dochodów w coraz dłuższym okresie życia po osiągnięciu wieku emerytalnego. Trzeba się do tego przygotować.

Zdaję sobie sprawę, że 30-latkom trudno przyswoić myśl, że będą żyć 100 lat i muszą sami już teraz zastanowić się, jak może wyglądać ostatnich 30 lat ich życia i wziąć odpowiedzialność za to. Taka zmiana perspektywy myślenia o własnym życiu (…) należy jednak do najważniejszych zmian mentalnych, o których musimy dyskutować —podkreśla demograf.

Czy da się np. za pomocą instrumentów polityki państwa - odwrócić trend starzenia się ludności i zwiększyć dzietność? Zdaniem rozmówczyni PAP wzrost dzietności może spowolnić zmiany struktury wieku, ale ich nie odwróci. Starzenie się ludności jest nieuchronnym skutkiem spadku umieralności i wydłużania życia ludzkiego. Badania wskazują - mówi prof. Kotowska - iż rodzicielstwu sprzyja praca obojga rodziców oraz zwiększenie udziału mężczyzn w obowiązkach rodzinnych.

Należy więc zwiększać dostępność mężczyzn do urlopów dotyczących opieki nad dziećmi i promować ich wykorzystywanie przez ojców. To zaś wymaga zmiany podejścia nie tylko państwa - poprzez odpowiednie regulacje - a także zmian postaw rodziców co do podziału obowiązków w rodzinie, ale przede wszystkim podejścia pracodawców do łączenia pracy i życia rodzinnego przez ich pracowników.

W podejmowaniu decyzji o zakładaniu rodziny ważne jest jednak nie tylko bezpieczeństwo zatrudnienia.

Jest jeszcze kwestia szerszego poczucia niepewności związanego ze zmianami globalnymi, choćby globalnym ociepleniem. A pandemia COVID-19 uświadomiła, jak wiele jest nowych zagrożeń, przed którymi nie umiemy się bronić —wskazuje rozmówczyni PAP.

Choć pojawiały się nadzieje, że okres izolacji społecznej może wpłynąć pozytywnie na dzietność, to zdaniem demograf wcale tak nie będzie.

Organizacja życia codziennego wymaga znacznie więcej wysiłku i jest trudniejsza: rodzice muszą łączyć własną pracę z nadzorowaniem nauki dzieci i opieką nad nimi, a dostęp do wszelkich usług społecznych znacznie ograniczony - a to określa warunki funkcjonowania rodzin. Obawiam się też, że osobom bezdzietnym jest teraz trudniej decydować się na pierwsze dziecko —ocenia.

Jej zdaniem w dzisiejszym świecie niepewność dotyczy nie tylko tego, czy będę mieć pracę i jaką, ale i jak będzie wyglądała gospodarka podlegająca wpływom globalizacyjnym i głębokim zmianom technologicznym.

Pojawiają się nowe zagrożenia społeczne, napięcia polityczne i konflikty międzynarodowe —wymienia.

To zaś według niej może potęgować wśród młodych osób poczucie niepewności, a także wątpliwości, czy mogą podejmować zobowiązania wobec swoich przyszłych dzieci.

A skoro sam się czuję zagubiony, nie wiem, jak będzie wyglądało moje życie, to czy mogę podejmować jakieś zobowiązania wobec innych? —opowiada prof. Kotowska.

Wyraźnie wybrzmiewa teraz przekaz, że to młode osoby będą płacić cenę za zaniedbania starszych generacji prowadzące, między innymi, do kryzysu klimatycznego. A to może mieć efekt mrożący, jeśli chodzi o decyzję o powoływaniu na świat dzieci. Tym bardziej, że młodzi ludzie - dzięki edukacji i dostępowi do środków antykoncepcyjnych - mają kontrolę nad swą prokreacją —komentuje badaczka.

Jest więc możliwe, że obawa przed zagrożeniami globalnymi będzie zmniejszać obserwowany dotąd pozytywny wpływ na dzietność niektórych narzędzi polityki społecznej —podsumowuje prof. Kotowska.

kk/PAP

CZYTAJ DALEJ

Lewicowi aktywiści skarżą się w Brukseli na #StopLGBT

2020-09-17 21:04

[ TEMATY ]

inicjatywa

ustawa

Bruksela

#stoplgbt

Karta podpisów pod projektem ustawy

Karta podpisów pod projektem ustawy

Lewicowi aktywiści skarżą się Komisji Europejskiej na demokratyczne zbiórki podpisów pod obywatelską ustawą #StopLGBT. Fundacja Życie i Rodzina zapowiada zawiadomienie prokuratury.

Pojawiła się informacja, że lewicowi aktywiści zamierzają skarżyć do Komisji Europejskiej parafie, pod którymi katolicy zbierają podpisy pod ustawą obywatelską #StopLGBT. W odpowiedzi na te doniesienia Fundacja Życie i Rodzina zapowiada złożenie zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przez nich przestępstwa.

Ustawa o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli stanowi jednoznacznie: "Art. 19. Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem przeszkadza w wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli albo przez nadużycie stosunku zależności wywiera wpływ na jej wykonywanie – podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5." Zdaniem Krzysztofa Kasprzaka, pełnomocnika obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej #StopLGBT działania aktywistów mogą wyczerpywać znamiona przestępstwa.

"Podjęta inicjatywa obywatelska ma na celu realizację konstytucyjnej zasady ochrony rodziny w praktyce przeprowadzania zgromadzeń publicznych. Jest narzędziem demokracji bezpośredniej. Katolicy z racji przynależności do konkretnej wspólnoty religijnej nie tracą praw obywatelskich, mają prawo organizować zbiórki podpisów i podpisywać projekty zgodne z wyznawanymi przez nich wartościami. Lewica może się z tym nie zgadzać, ale nie ma prawa przeszkadzać w realizacji demokratycznego prawa." - powiedział Krzysztof Kasprzak.

Do początku listopada 2020 trwa obywatelska zbiórka pod projektem ustawy #StopLGBT. Ma ona na celu wprowadzenie gwarancji faktycznej ochrony małżeństwa, rodziny i rodzicielstwa poprzez eliminację z przestrzeni publicznej zgromadzeń negujących te podstawowe wartości, czyli tzw. "parad równości" .Na stronie www.LGBTstop.pl można znaleźć wszelkie potrzebne informacje, projekt ustawy, uzasadnienie, karty zbiórkowe i plakaty.

CZYTAJ DALEJ

Uniwersytet w Lugano: wielkie religie mówią do wszystkich

2020-09-18 16:07

[ TEMATY ]

dialog

teologia

Szwajcaria

religie

Vatican News

Wydział Teologiczny Uniwersytetu w szwajcarskim Lugano zorganizuje seminarium zatytułowane: „Religia od wewnątrz”, podczas którego zabiorą głos przedstawiciele chrześcijaństwa, judaizmu, islamu, buddyzmu i hinduizmu. Celem spotkania jest odkrycie na ile w każdej z tych religii występuje otwarcie na innych.

W wywiadzie dla Radia Watykańskiego Adriano Fabris, profesor etyki na Uniwersytecie w Pizie oraz dyrektor Instytutu „Religie i Teologia” na Uniwersytecie w Lugano zauważył, że każda z wielkich religii świata ukazuje w swoich zasadach wskazania dotyczące dialogu z innymi, które można odkryć poprzez zapoznanie się z ich podstawowymi założeniami i różnymi obrzędami. Pięciu przedstawicieli światowych religii ukazuje, że każda z nich niesie w sobie elementy otwartości oraz zawiera zasady miłości, szacunku dla bliźniego, które pochodzą z fundamentalnej relacji z Bogiem.

Kurs jest bezpłatny, potrwa sześć tygodni. Będzie się odbywał w formie online. Jego celem jest dotarcie do jak największej liczby osób, aby pomóc w lepszym rozumieniu treści różnych religii oraz głębszym poznaniu innych, także samych siebie i swoich tradycji.

Decydujący wpływ na rozwój idei tego kursu miał światowy kontekst pandemii, która dotknęła cały świat i wszystkie religie. „Również jako chrześcijanie powinniśmy odpowiedzieć na ten problem naszych czasów i jako osoby zaangażowane w różnych obszarach kulturowych oraz w misji dialogu międzyreligijnego staraliśmy się odpowiedzieć na wyzwanie” – dodał prof. Fabris.

„Dialog międzyreligijny jest możliwy, jeśli uświadomimy sobie, że wszystkie religie świata dążą do otwarcia się na świętą przestrzeń i w związku z tym również na inne ludzkie istnienia, tym bardziej jeśli to otwarcie ukazywane jest przez przedstawicieli tych religii – podkreśla Fabris. – Wystąpienia Ojca Świętego z tego również punktu widzenia pobudzają nas do przemyślenia naszej aktywności podczas pandemii. Podstawowa droga dotarcia z naszym przesłaniem do uczestników dokonuje się oczywiście poprzez technologie informacyjne i komunikacyjne platform cyfrowych, do użycia których jesteśmy teraz wszyscy wezwani”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję