Reklama

Niedziela w Warszawie

Prezes z komunistycznym „dorobkiem”

Stowarzyszenie Pro Humanum potwierdziło ustalenia tygodnika „Niedziela”. Prezes stowarzyszenia Jolanta Lange to była agentka komunistycznej służby

Niedziela warszawska 36/2019, str. 6-7

[ TEMATY ]

polityka

Facebook.com

Podczas inauguracji warszawskich Dni Różnorodności obok Rafała Trzaskowskiego przemawiała Jolanta Lange

Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum od wielu lat współpracuje z różnymi samorządami, a zwłaszcza z warszawskim ratuszem na rzecz tzw. polityki równościowej i antydyskryminacyjnej. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie postać pani prezes Jolanty Lange, która do 2008 r. nazywała się Jolanta Gontarczyk TW Panna, czyli jedna z ważniejszych agentek komunistycznej służby PRL.

Po ujawnieniu tych informacji rozpętała się medialna dyskusja. Po tygodniu stowarzyszenie wydało oświadczenie, w którym nie odnosi się do przeszłości pani prezes, a jedynie próbuje zastraszyć dziennikarzy. „Zarząd Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum zdaje sobie sprawę, iż te ataki są elementem szerszej kampanii nienawiści wymierzonej w środowiska zaangażowane w walkę o równe prawa obywatelskie oraz przeciwdziałanie dyskryminacji” – czytamy w oświadczeniu.

Agenturalna przeszłość

Zarząd stowarzyszenia przypomniał także, że „publikacje te opierają się na nieprawdziwych informacjach zawartych w artykule opublikowanym w tygodniku „Wprost” w dniu 29 maja 2005 r. Artykuł ten był przedmiotem procesu sądowego, który zakończył się przeprosinami redakcji tygodnika „Wprost”, opublikowanymi w dniu 13 września 2009 r.” Jednak na łamach „Wprost” z 2009 r. nie ma żadnego sprostowania, by informacje zawarte w tekście „Zabójcza Panna” na podstawie śledztwa IPN były nieprawdziwe. „IPN w tej sprawie podjął decyzje o umorzeniu postępowania wskutek braku dowodów na to, że śmierć ks. Blachnickiego nastąpiła w wyniku działania osób trzecich. Mając powyższe na uwadze, oświadczam, iż nie było naszym zamiarem naruszanie dóbr osobistych Pani Jolanty Gontarczyk, jeśli jednak odebrała ona w ten sposób stwierdzenia zawarte w artykule „Zabójcza Panna”, to z tego powodu wyrażam ubolewanie” – pisał Stanisław Janecki, ówczesny redaktor naczelny tygodnika „Wprost”.

Reklama

Nie ma ani słowa o tym, by treści z tekstu „Wprost” napisanego na podstawie śledztwa prokuratorów IPN ws. śmierci Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, były nieprawdziwe. Faktem jest, że małżeństwo Andrzeja Gontarczyk i Jolanty Gontarczyk (obecnie Lange) inwigilowało ks. Blachnickiego. Byli też jednymi z ostatnich osób, które widziały kapłana żywego, ale nie ma dowodów, że przyczynili się do jego śmierci. „Informacje na ten temat (współpracy Gontarczyków z SB przyp. red.) przekazane księdzu Blachnickiemu oraz ostra wymiana zdań między nim a Gontarczykami w dniu jego śmierci mogła mieć działanie stresogenne, ale nie dają podstaw do ustalenia, iż śmierć księdza nastąpiła w wyniku działania osób trzecich, a Gontarczykowie są sprawcami jego śmierci” – napisała prokurator Ewa Koj z Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Agenturalna przeszłość małżeństwa Gontarczyków jest bardzo dobrze sprawdzona i udokumentowana. Według prokuratury IPN nie ma wątpliwości, że celem ich działalności było rozbicie Polonii w RFN i rozpracowanie ks. Franciszka Blachnickiego. Obecna prezes stowarzyszenia Pro Humanum była więc płatnym i bardzo niebezpiecznym współpracownikiem reżimu komunistycznego, która w latach 80. była ścigana przez kontrwywiad RFN.

Przewodnicząca komisji

Po 1989 r. Jolanta Gontarczyk z „gorliwej działaczki katolickiej” w RFN stała się feministką pod szyldem SLD, która w debacie publicznej opowiadała się za aborcją na życzenie. W latach 90. pięła się po szczeblach politycznej kariery samorządowej i także rządowej. W 2001 r. zasiadała w Zarządzie Województwa Mazowieckiego, a od 2004 r. za rządów SLD-PSL była zastępcą dyrektora w MSWiA odpowiedzialną za walkę z korupcją.

Reklama

Kariera polityczna została przerwana po tym, gdy w 2005 r. ujawniono jej agenturalną przeszłość, a IPN rozpoczął śledztwo ws. śmierci ks. Franciszka Blachnickiego. Ale już rok później Jolanta Gontarczyk pojawiała się jako wiceprezes założonego w 2006 r. Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum. Według dokumentów z KRS w 2008 r. zmieniła nazwisko z Gontarczyk na Lange (rodowe nazwisko ojca), a w 2016 r. została prezesem stowarzyszenia.

W tym czasie pani Jolanta Lange oraz jej stowarzyszenie zaczęły umiejętnie pozyskiwać fundusze UE, granty z funduszy Norweskich, Fundacji Batorego oraz dofinansowanie z budżetu m. st. Warszawy. Prezes Lange zbliżała sie także do stołecznego ratusza. Za czasów prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz była agentka SB stanęła na czele prezydium Branżowej Komisji Dialogu Społecznego ds. Równego Traktowania w Warszawie. To ciało doradcze, które zgłasza swoje postulaty do polityki społecznej miasta. W tym gremium z udziałem Jolanty Lange na początku 2019 r. zgłoszono postulat Deklaracji LGBT i edukacji seksualnej dzieci w szkołach. Z jednej strony członkowie stowarzyszeń lobbują za różnymi równościowymi programami, a później bardzo często są beneficjentami realizującymi te programy społeczne. Jednym z takich stowarzyszeń jest właśnie Pro Humanum.

Dni różnorodności

Stowarzyszanie Jolanty Lange zrealizowało dziesiątki tzw. programów antydyskryminacyjnych i równościowych dla różnych instytucji i samorządów. Najaktywniejsze jest jednak w stolicy, gdzie współprowadzi Centrum Wielokulturowe, a także jest głównym organizatorem Warszawskich Dni Różnorodności. To właśnie podczas inauguracji Dni Różnorodności na konferencji prasowej obok prezydenta Rafała Trzaskowskiego przemawiała Jolanta Lange, a w trakcie uroczystości śpiewał chór LGBT.

Nie wiadomo ile pieniędzy organizacja Jolanty Lange otrzymuje na swoją różnorodnościową działalność i promowanie tolerancji wobec innych narodów oraz mniejszości seksualnych. W lipcu Instytut Ordo Iuris zapytał stowarzyszenie Pro Humanum o wykorzystanie publicznych pieniędzy. Instytut otrzymał zdawkową informację, że odpowiedź dostanie dopiero pod koniec listopada.

Analizując treści ze strony internetowej Pro Humanum oraz na Facebooka można odnieść wrażenie, że stowarzyszenie jest mocno zaangażowane politycznie i światopoglądowo. Zapraszają na parady LGBT, na marsze praw i wolności zwierząt oraz protestują, gdy niektóre samorządy w Polsce podejmują uchwały zabezpieczające mieszkańców przed wpływami ideologii LGBT, a na fanpage stowarzyszenia można znaleźć także sprofanowany wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej z tęczowym nimbem.

Prezes Jolanta Lage przeszła długa drogę – od agentki rozpracowującej antykomunistyczną opozycję i ludzi Kościoła do aktywistki głoszącej postulaty tzw. równościowe. – Pani Jolanta kontynuuje tę działalność. Tylko już nie w wymiarze agenturalnym, a jawnym przeciwko Kościołowi katolickiemu i chrześcijaństwu. To jest jej główny cel – mówi Piotr Woyciechowski, historyk i ekspert zajmujący się służbami PRL.

2019-09-03 13:09

Ocena: +9 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ministerstwo Sprawiedliwości złożyło wniosek o wypowiedzenie konwencji stambulskiej

2020-07-27 17:32

[ TEMATY ]

polityka

Archiwum Ministerstwa Sprawiedliwości

Ministerstwo Sprawiedliwości skierowało w poniedziałek do resortu rodziny wniosek o podjęcie prac nad wypowiedzeniem konwencji stambulskiej - poinformował szef tego resortu Zbigniew Ziobro.

Wniosek w tej sprawie został przekazany do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, które posiada kompetencje do przygotowania wniosku o wypowiedzenie spornej umowy. Złożenie wniosku wypowiedzenie konwencji antyprzemocowej nazywanej stambulską Ziobro zapowiedział w sobotę.

"Dzisiaj złożyłem formalny wniosek do minister rodziny, pracy i polityki społecznej - której to resort jest kompetentny do zainicjowania formalnego procesu związanego z wypowiedzeniem tej konwencji - o podjęcie działań w tym względzie" - poinformował minister sprawiedliwości podczas poniedziałkowej konferencji. Jak podkreślił, jest to pismo oficjalne, formalne złożone przez niego jako ministra sprawiedliwości.

Ziobro uzasadniając tę decyzję, argumentował, że w konwencji znajdują się zapisy "o charakterze ideologicznym", z którymi jego resort się nie zgadza. Zdaniem ministra sprawiedliwości w dokumencie nie ma żadnych rozwiązań w zakresie ochrony kobiet przed przemocą, których Polska by nie spełniała, a w niektórych obszarach polskie standardy są wyższe niż te przewidziane przez konwencję.

Konwencja Rady Europy z 2011 r. o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (tzw. konwencja stambulska) ma chronić kobiety przed wszelkimi formami przemocy oraz dyskryminacji; oparta jest na idei, że istnieje związek przemocy z nierównym traktowaniem, a walka ze stereotypami i dyskryminacją sprawiają, że przeciwdziałanie przemocy jest skuteczniejsze. Polska podpisała konwencję w grudniu 2012 r., a ratyfikowała - w 2015 r.

Nie wszystkie kraje UE ratyfikowały konwencję. Nie zrobiły tego: Bułgaria, Czechy, Węgry, Łotwa, Litwa i Słowacja oraz nienależąca już do wspólnoty Wielka Brytania, a także Ukraina, Mołdawia i Armenia. (PAP)

autor: Mateusz Mikowski, Natalia Kamińska, Marcin Jabłoński

mm/ nmk/ mja/ lena/

CZYTAJ DALEJ

O Komunii Świętej na rękę słów kilka [FELIETON]

2020-08-09 08:00

Ks. Paweł Borowski

Dobry ksiądz znajdzie czas, by przynieść Jezusa w sakramentach

Będąc jakiś czas temu na Mszy Św. zauważyłem, że pewna osoba po przyjęciu Komunii na rękę, otrzepała swoje dłonie z okruszków, jakie na niej pozostały. Jak gdyby to był jakiś zwykły pokarm. A wydawałoby się, że przecież powinniśmy doskonale zdawać sobie sprawę, że nawet w najmniejszej drobince Najświętszego Sakramentu jest obecny Żywy Bóg! No właśnie – powinniśmy...

Powszechne zalecenie do przyjmowania Komunii Świętej na rękę w związku z epidemią ujawniło wielkie braki w świadomości katolików nt. Najświętszego Sakramentu. Podany przeze mnie przykład tylko obrazuje ten problem, czyli kryzys wiary w Rzeczywistą Obecność Chrystusa w Komunii Świętej. Żeby było jasne - nie dotyczy on oczywiście tylko tych, którzy przyjmują Najświętszy Sakrament na dłoń. Rzecz w tym, że sytuacja, w której Polacy bez uprzedniej katechezy mieli nagle zacząć przyjmować Komunię Świętą w zupełnie inny sposób niż zawsze, ujawniła te braki. Nie bez znaczenia jest także fakt, iż forma ta rodzi większe ryzyko dla czci Chrystusa Eucharystycznego, np. właśnie poprzez upadek partykuł konsekrowanej Hostii na ziemię.

Głoszenie rzeczywistej obecności Chrystusa w Komunii Świętej było jednym z priorytetów pontyfikatu papieża Benedykta XVI. Za słowami ojca świętego szedł również przykład – Benedykt XVI postanowił, że Komunia Święta podczas papieskich Mszy Świętych będzie udzielana wyłącznie na klęcząco i do ust. Jak tłumaczył potem mistrz papieskich ceremonii liturgicznych, ks. prałat Guido Marini (który pełni tę funkcję także u papieża Franciszka) – Benedykt XVI wybrał tę formę ze względu na to, że „jaśniej wyraża prawdę o realnej obecności Chrystusa w Sakramencie Ołtarza, pogłębia pobożność i poczucie świętości tajemnicy”.

To przypomnienie wydaje się dzisiaj brzmieć jeszcze bardziej. Episkopat Polski zalecił (podkreślmy to słowo), aby przyjmować Komunię Świętą na rękę ze względu na to, że jest to rzekomo forma bezpieczniejsza. Napisałem rzekomo, gdyż nie znalazłem badań, które by to jednoznacznie stwierdzały, a opinie specjalistów także nie są jednomyślne. Nie brak głosów takich jak austriackich lekarzy, którzy Komunię do ust uznają za najbardziej higieniczną formę. Podobne zdanie wyrażają także włoscy specjaliści, np. Filippo Boscia i Paolo Gulisano, a na naszym krajowym podwórku chociażby Andrzej Lewandowicz. Zatem wbrew powszechnie narzucanej narracji, kwestia ta nie jest jasno rozstrzygnięta.

Co do samej formy Komunii Świętej przyjmowanej na rękę – oczywiście jest to forma dopuszczona przez Kościół i nie jest ona sama z siebie profanacją, jak to również niektórzy mówią (chociaż niewątpliwie bardziej temu sprzyja). Jednak wypada wyjaśnić skrótowo kilka rzeczy. Po pierwsze, nie jest to ta sama forma, jaka była stosowana w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Słynna, wciąż przywoływana katecheza św. Cyryla Jerozolimskiego poza tym, że jest świadectwem wielkiej wiary i czci dla Jezusa Eucharystycznego, to ukazuje nieco inną formę. Wskazuje na to przyjmowanie konsekrowanej Hostii na prawą dłoń. Wielu teologów, np. o. prof. Jacek Salij wyciąga z tego wniosek, iż Komunii nie podawano sobie do ust lewą dłonią, która uważana była wówczas za niegodną, ale przenoszono Ją do ust bez używania palców. Jakże zatem inaczej niż współcześnie.

Druga sprawa to fakt, że Komunia na rękę weszła do Kościoła po Soborze Watykańskim II poprzez nieposłuszeństwo i rozpowszechniła się na tyle, że papież Paweł VI po początkowych oporach zalegalizował to nadużycie w trosce o jedność Kościoła. Do dzisiaj aby wprowadzić tę formę potrzebna jest prośba Episkopatu danego kraju (wbrew instrukcji Memoriale Domini o indult zaczęły się zwracać także Episkopaty tych krajów, gdzie Komunia na rękę nie była w ogóle zakorzeniona, np. Polska) i wyrażenie zgody przez Stolicę Apostolską. Forma ta jest zatem wyjątkiem (co prawda rozpowszechnionym prawie w całym Kościele), w przeciwieństwie do Komunii przyjmowanej do ust, która jest normą powszechną. I o ile Komunii do ust kapłan nigdy nie może odmówić, tak Komunii na rękę – może, jeżeli istnieje ryzyko profanacji. Nie można zatem powiedzieć, że obie formy są sobie pod tym względem równe.

Nie mam na celu (ani nie jestem w tej sprawie żadnym autorytetem) odmawiania komukolwiek prawa do przyjmowania Komunii Św. na rękę, ponieważ Kościół tę formę dopuścił, jest ona legalna i decyzję o stosowaniu takiej formy każdy powinien podjąć zgodnie ze swym sumieniem. Oczywiście sama forma nie zastąpi postawy ducha - to jasne. Jednak chciałbym, abyśmy uświadomili sobie, że to nie jest zwykły symbol, albo pusty, ceremonialny gest. Jeśli forma naszej modlitwy będzie ułomna, wówczas nieuchronnie ucierpi także i nasza wiara. Czy patrząc na kraje Zachodu można powiedzieć, że praktyka Komunii Świętej na rękę wydała dobre owoce? Czy umocniła wiarę w Realną Obecność Chrystusa w Eucharystii? Pozostawiam te pytania do osobistej refleksji.

CZYTAJ DALEJ

Częstochowa: uczczono 131. rocznicę urodzin Zofii Kossak

2020-08-10 20:25

[ TEMATY ]

Zofia Kossak

Wikipedia.com

Zofia Kossak, 1933 r.

Wielka katolicka pisarka Zofia Kossak przybyła do Częstochowy po Powstaniu Warszawskim. Tutaj pisała swoje wspomnienia z obozu pt. "Z otchłani". Tutaj myślała o Polsce - mówił na początku Mszy świętej ks. Mariusz Nabiałek, wikariusz parafii św. Jakuba apostoła w Częstochowie. Wieczorem 10 sierpnia odprawiona została Msza święta w kościele św. Jakuba apostoła Msza święta w intencji Zofii Kossak z racji 131. rocznicy urodzin tej wybitnej pisarki katolickiej.

- Zofia Kossak przybyła do Częstochowy, by być blisko ukochanej Jasnej Góry i Matki Bożej - podkreślił ks. Nabiałek.

Mszę świętą koncelebrował ks. Mariusz Frukacz, redaktor "Niedzieli".

Zofia Kossak (primo voto Szczucka secundo voto Szatkowska) żyła w latach 1889-1968. Po upadku Powstania Warszawskiego razem z córką Anną przybyła do Częstochowy. Tutaj Zofia Kossak pisała książkę „Z otchłani” i jednocześnie podjęła starania o wznowienie Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, który nie ukazywał się w okresie okupacji. Zofia Kossak przez cały 1945 r. co tydzień drukowała w „Niedzieli” wspomnienia więźniarki pt. „Lagier”. Teksty te ukazywały się anonimowo aż do 2 września 1945 r., gdy po raz pierwszy przy tytule pojawiły się inicjały Z. K. „Lagier” to zapis losów kobiet, które w 1943 r. z warszawskiego więzienia na Pawiaku wywieziono do niemieckiego obozu w Auschwitz. W transporcie była też Zofia Kossak. W kwietniu 1944 r. z wyrokiem śmierci znalazła się ponownie na Pawiaku. Została zwolniona tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego.

W lutym 1945 r. zwróciła się do biskupa częstochowskiego Teodora Kubiny z propozycją pomocy przy wznowieniu „Niedzieli”. Ksiądz Biskup przyjął tę inicjatywę i wkrótce powołał ks. Antoniego Marchewkę na stanowisko redaktora naczelnego tygodnika. Zofia Kossak-Szatkowska zajęła się wraz z ks. Marchewką organizowaniem redakcji i zaczęła publikować swoje teksty na łamach „Niedzieli”. Pierwszy numer pisma po wznowieniu ukazał się z datą 8 kwietnia 1945 r. Ta wybitna pisarka wchodziła też w skład zespołu redakcyjnego.

Zofia Kossak znalazła się następnie na emigracji, gdzie utrzymywała się, pracując fizycznie. Po powrocie do kraju zamieszkała ponownie w Górkach Wielkich. Zmarła 9 kwietnia 1968 r.

W 2019 r. ukazała się w serii Biblioteki "Niedzieli" książka pt. "Nowe ślady. Zofia Kossak odkryta w Częstochowie”. Publikacja ta przygotowana pod redakcją Lidii Dudkiewicz, jeszcze jako redaktor naczelnej „Niedzieli”, ukazuje mniej znane dzieje wybitnej katolickiej pisarki Zofii Kossak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję