Reklama

Ocalić od zapomnienia

2018-07-10 14:48

Agnieszka Raczyńska
Edycja sosnowiecka 28/2018, str. IV

Archiwum Piotra Dudały
Piotr Dudała

Wiele osób nazywa go społecznikiem, bo sporo czasu poświęca działalności społecznej. Od wielu lat jest związany ze Stowarzyszeniem Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego i Zagłębiowskim Klubem Przyjaciół Camino. Jest też twórcą i redaktorem naczelnym społecznego serwisu internetowego www.sosnowiecfakty.pl

Agnieszka Raczyńska: Panie Piotrze, jako rodowitego sosnowiczanina proszę o kilka słów na temat swoich korzeni, przodków, rodziny oraz ścieżek edukacji.

Piotr Dudała: Urodziłem się w Sosnowcu w kamienicy przy ul. 1 Maja 14, niedaleko pamiątkowego krzyża z 1900 r. i słynnego Ronda, jako syn Stefana i Janiny z d. Twardowska. Zostałem ochrzczony w katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Sosnowcu 6 kwietnia 1958 r. Po dwóch latach rodzice otrzymali mieszkanie komunalne na osiedlu Rudna 1 w Sosnowcu, w którym z przerwami mieszkam do dziś.
Mój ojciec śp. Stefan Dudała urodził się 9 grudnia 1921 r. w Sosnowcu, jako syn Michała i Florentyny z d. Chałacińska. Z zawodu był elektrykiem i pracował do chwili przejścia na emeryturę na dole pod ziemią w nieistniejącej już Kopalni Węgla Kamiennego „Sosnowiec”. Mama śp. Janina pochodziła z Sulejowa k/Piotrkowa Trybunalskiego. Była jedną z sześciu córek Ignacego i Pelagii z d. Stobiecka. Pracowała jako szefowa kuchni w nieistniejącej obecnie Szkole Podstawowej Nr 7 im. Adama Mickiewicza w Sosnowcu do chwili przedwczesnej śmierci w 1981 r. Dziadek Ignacy jako młody 18-letni chłopak pod wodzą marszałka Piłsudskiego zdobywał Kijów. Mam siostrę Barbarę o rok starszą, z którą uczęszczałem przez 12 lat do jednej klasy, zarówno w podstawówce (Szkoła Podstawowa nr 7), jak i ogólniaku (IV LO im. Stanisława Staszica). Od 1983 r. mieszka ona na stałe wraz z rodziną w Kanadzie.
Jestem absolwentem IV LO im. St. Staszica w Sosnowcu, podwójnym „olimpijczykiem” z geografii i wiedzy o Polsce i świecie współczesnym. Ukończyłem 2 fakultety na studiach dziennych na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (geografię i nauki polityczne). Odbyłem również studia podyplomowe w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie (z zakresu pedagogiki), w Wyższej Szkole Bankowości i Finansów w Katowicach (bankowość) i na Uniwersytecie Śląskim (prawo samorządu terytorialnego). Studiowałem również filozofię i prawo.

– Od wielu lat pasjonuje się Pan historią Zagłębia. Jak, kiedy i dlaczego zrodziła się ta wyjątkowa pasja?

– Można powiedzieć, że od zawsze, ale tak naprawdę to od ponad 20 lat. Moje zainteresowania rozwinęły się, gdy w latach 1994-98 pracowałem w Wydziale Polityki Gospodarczej i Promocji Miasta Urzędu Miejskiego w Sosnowcu, gdzie zajmowałem się promocją miasta niejako zawodowo. Miałem wtedy okazję poznać historię miasta i szerzej Zagłębia. Zainteresowania te mogłem rozszerzyć w dobie rozwijającego się właśnie internetu i moich pierwszych prób dziennikarskich na początku XXI wieku. W 2003 r. w artykule „Nie tylko Gierek...”, opublikowanym w Dzienniku Zachodnim, przedstawiłem autorską koncepcję promocji miasta Sosnowca przez sławne, wybitne postacie związane z miastem lub w nim urodzone, którą konsekwentnie wprowadzałem w życie. Od 2001 r. regularnie piszę artykuły i newsy do gazet i na strony internetowe, wiele z nich zostało opublikowanych. Większość z nich została zebrana i znajduje się obecnie w zbiorach regionalnych Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sosnowcu. W 2008 r. w artykule „Zagłębiowscy Święci” zamieszczonym na stronie sosnowieckiej Kurii zarysowałem postacie kandydatów na ołtarze, błogosławionych i świętych związanych z diecezją sosnowiecką. Z czasem zostały one, jako apostołowie Zagłębia, w pewien sposób przyjęte przez cały sosnowiecki kościół i znalazły się na stronie internetowej diecezji.

– W swoich działaniach dąży Pan do utrwalania i promowania osób związanych z regionem. Jakie sukcesy może Pan wskazać na tym polu?


– Kilka sukcesów na pewno mogę wymienić. Ale jak to w życiu bywa, sukces ma zwykle wielu ojców, a porażki są sierotami. Prawda jest taka, że bez wsparcia wielu osób i środowisk na pewno niewiele dałoby się osiągnąć. Myślę tutaj o środowisku związanym ze Światowym Związkiem Żołnierzy AK, Klubem Gazety Polskiej w Sosnowcu, czy Rady Sosnowieckiej Rycerzy Kolumba. Wielkiej pomocy i wsparcia udziela Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach. Najważniejszą ze spraw na pewno było utrwalenie obecności św. Jana Pawła II w sosnowieckiej katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, czego wyrazem było odsłonięcie w październiku 2009 r. tablicy informującej o wizycie w maju 1967 r. w katedrze abp. Karola Wojtyły. Byłem wnioskodawcą i autorem tekstu na tablicy.
Druga sprawa to przywrócenie Sosnowcowi postaci Władysława Szpilmana. Dzisiaj mówi się o chłopakach z Sosnowca. Udało się wywalczyć tablicę poświęconą Władysławowi Szpilmanowi na kamienicy przy ul. Targowej 18 oraz doprowadzić do odnowienia tej kamienicy. Miasto upiększyło ją wizerunkami pianisty i jego matki. Są też inne sukcesy. Jest już w Sosnowcu ulica ks. prof. Włodzimierza Sedlaka niedaleko osiedla Rudna 1, skwer Jana Strzeleckiego naprzeciw Wydziału Neofilologii oraz tablica upamiętniająca sosnowiecki Umszlagplatz na dawnym stadionie Unii przy ul. Mireckiego.
Dla mnie olbrzymim sukcesem było upamiętnienie Mieczysława, Heleny, Bogdana i Jerzego Mackiewiczów oraz Jerzego Piwowarczyka w Sosnowcu-Ostrowach Górniczych. Wszyscy zostali zamordowani w lutym 1945 r. w ówczesnych Niemcach (dawna nazwa Ostrów Górniczych). Zabójstwa dokonały osoby związane z władzą ludową. Mieczysław Mackiewicz był ostatnim dyrektorem kopalni „Dorota” w Niemcach. Jego synowie współpracowali z Armią Krajową. Rodzina z niechęcią odnosiła się więc do nowych władz. 12 lutego do domu Mackiewiczów, gdzie przebywał również kolega synów Jerzy Piwowarczyk, zapukali milicjanci. To oni w piwnicy budynku przy ul. Klubowej dokonali zabójstwa. Dzień później ciała wrzucono do kopalnianego szybu, gdzie spoczywają do dzisiaj. Trwa proces przywracania pamięci, dotyczący katowni UB przy ul. Ostrogórskiej 5A w Sosnowcu, gdzie doczekaliśmy się tablicy tymczasowej, ufundowanej przez Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu. W ubiegłym roku powstała w parku Sieleckim w Sosnowcu Galeria Wybitnych Zagłębiaków, o co wnioskowałem przez długie lata. Jest już Rondo Władysława Szpilmana na skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego, Sobieskiego i Kilińskiego. Po stronie moich sukcesów są też dwie tablice informujące o ważnych wydarzeniach historycznych – przy ul. Mościckiego i na kinie Helios.

– A czy są też porażki?

Nie udało się „ochrzcić” imieniem Poli Negri multikina w centrum Sosnowca, ani nazwać placu na osiedlu Rudna 1 imieniem prof. Michała Reichera. Bez odpowiedzi pozostaje wciąż mój wniosek o nazwanie im. Konstantego Leona Strzeleckiego, nadkomisarza Policji Państwowej w przedwojennej Polsce, nowej ulicy na terenie byłej KWK „Sosnowiec” oraz o upamiętnienie ostatniego cadyka radomszczańskiego Szlomo Henocha Rabinowicza. Nie ma w mieście ulicy premiera rządu RP Tomasza Arciszewskiego, który w Sosnowcu przebywał, czy prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego. Brak oznaczenia obozu koncentracyjnego przy ul. 1 Maja w dawnej fabryce Schoena. To propozycja Marii Rudzkiej-Kantorowicz. Sprawa ta jest jednak już w toku. Wciąż uważam, że lepszym patronem dla stadionu MOS od Stefana Płatka (byłego sekretarza KM PZPR i wiceprezydenta Sosnowca) jest red. Witold Dobrowolski, znany komentator sportowy.

– Czy spotkał się Pan z jakimś niezrozumieniem ze strony władz, osób lub instytucji na tej drodze?

– Raczej nie, choć każda władza potrzebuje czasu, żeby pewne sprawy sobie poukładać, przemyśleć. Ja to rozumiem i zawsze cierpliwie czekam. Aż w końcu przychodzi ten właściwy dzień.

– W ostatnim czasie doprowadził Pan do tego, aby ks. Dominik Roch Milbert otrzymał tytuł zasłużonego dla miasta Sosnowca. Jak przebiegał ten proces?

– Sprawa ma swoją długą i pokręconą historię. W styczniu 2013 r. na stronie www.sosnowiecfakty.pl zadałem pytanie: Czy ks. Dominik Roch Milbert, budowniczy katedry pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w 100. rocznicę jego śmierci, czyli w 2016 r., zostanie honorowym Obywatelem Miasta Sosnowca? Napisałem wtedy, że Dąbrowa Górnicza dała dobry przykład. Przypomniałem, że honorowy obywatel tego miasta ks. Grzegorz Augustynik urodził się 25 listopada 1847 r. w Zagórzu, obecnie dzielnicy Sosnowca. Były wnioski w tej sprawie do władz Sosnowca. Pod koniec 2015 r. otrzymałem odpowiedź negatywną z sugestią, że ks. Milbert może otrzymać tytuł Zasłużonego dla Miasta Sosnowca. Dwa lata zajęło mi przemyślenie sprawy i dojście do wniosku, że lepiej otrzymać coś, niż nic. Na początku 2018 r. opracowałem wniosek do Kapituły Odznaki Zasłużonego dla Miasta Sosnowca i go złożyłem. Niedawno przyszła pozytywna odpowiedź.

– Jakie inne postaci z historii miasta i regionu udało się wypromować do tej pory i w jaki sposób Pan to czyni?

– Tych postaci było rzeczywiście bardzo wiele i trudno powiedzieć, że ich promocja się zakończyła. To proces ciągły. O postaciach z naszej wspólnej historii należy stale mówić i o nich przypominać. Ja to robię głównie przez internet i prowadzone przez siebie strony. Świetnym narzędziem jest tutaj również strona www.wikizaglebie.pl, prowadzona przez Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego, której od wielu lat jestem redaktorem. W moim panteonie sławnych Zagłębiaków znaleźli się m.in.: Władysław Szpilman, abp Jan Cieplak, Jan Kiepura, Jan Dorman, Władysław Pawelec, Władysław Szafer, Bogdan Suchodolski, Włodzimierz Sedlak, Janusz Ziółkowski, Michał Reicher, Władysław Szafer, grawer Czesław Słania, Natalia Stokowacka, ks. Jan Szkoc, Pola Negri, Konstanty Ćwierk, Jan Pierzchała, ks. Franciszek Raczyński, Matka Teresa Kierocińska, Tadeusz Kosibowicz, Stanisław Wygodzki, Hipolit Aldobrandini, redaktorzy: Jan Ciszewski, Witold Dobrowolski, Jerzy Zmarzlik, Ryszard Dyja i wiele, wiele innych.

– Czy są osoby, które wspierają Pana w dążeniach, staraniach, działaniach?

– Tak, są takie osoby, na które mogę liczyć od wielu lat. Wśród nich wymieniłbym przede wszystkim Jana Musiała, Pawła Szopę, Piotra Kiełtykę, Sławomira Korczyńskiego, Jerzego Jarosza, Zygmunta Motyla oraz Katarzynę Maciejewską.

Tagi:
wywiad

Bogu na chwałę, ludziom na duchowy pożytek

2019-03-13 10:57

Marek Zygmunt
Edycja świdnicka 11/2019, str. I

Z pierwszym biskupem diecezji świdnickiej Ignacym Decem rozmawia Marek Zygmunt

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Marek Zygmunt: – Jak Ksiądz Biskup wspomina najpierw 31 stycznia (przeżycia związane z utrzymaniem w tajemnicy decyzji o biskupstwie i nowej diecezji), a potem 24 lutego i 25 marca 2004 r.?

Bp Ignacy Dec: – W czwartek 29 stycznia 2004 r. wyjechałem z Wrocławia do Katowic z prof. Tadeuszem Lutym, rektorem Politechniki Wrocławskiej, na Posiedzenie Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP). Wieczorem zostaliśmy rozlokowani w hotelu. Nazajutrz, w piątek, cały dzień trwały obrady wedle ustalonego programu. Wieczorem udaliśmy się na koncert do Filharmonii Śląskiej w Katowicach. W czasie wchodzenia do gmachu Filharmonii zadzwonił mi w kieszeni telefon komórkowy. Usłyszałem głos: „Tu nuncjusz apostolski abp Kowalczyk, mam do księdza rektora pilną sprawę”. Odpowiedziałem, że teraz nie mogę rozmawiać, gdyż jestem na koncercie, że po koncercie oddzwonię. Po koncercie pojechaliśmy dwoma autokarami na kolację do jakiegoś Zajazdu. Pod koniec kolacji wykonałem telefon do Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie. Abp Józef Kowalczyk prosił, żeby jak najszybciej stawić się w Nuncjaturze.
Umówiłem się na następny dzień, czyli na sobotę 31 stycznia, na godz. 10. Telefonicznie poprosiłem prof. Lutego o zwolnienie z sobotnich obrad i poinformowałem go, że muszę opuścić wcześniej spotkanie i że nie będę z nim wracał do Wrocławia. W sobotę ok. godz. 9 pociągiem dotarłem do Warszawy i o godz. 10 zameldowałem się w Nuncjaturze Apostolskiej. Rozmowa dotyczyła nominacji na pierwszego biskupa nowo utworzonej diecezji świdnickiej. Po krótkiej modlitwie wyraziłem zgodę na propozycję Ojca Świętego Jana Pawła II.
Nuncjusz poinformował mnie, że upublicznienie tej decyzji Ojca Świętego nastąpi we wtorek 24 lutego 2004 r. Zostałem poczęstowany obiadem. Po południu pociągiem wróciłem do Wrocławia. Ponad trzy tygodnie chodziłem z tą wiadomością.
We wtorek 25 lutego mieliśmy we Wrocławiu dwa spotkania: pierwsze we Wrocławskiej Kurii Arcybiskupiej o godz. 12 i w Metropolitalnym Wyższym Seminarium Duchownym o godz. 13. Kard. Henryk Gulbinowicz podczas tych spotkań ogłosił decyzję Stolicy Apostolskiej o powstaniu nowej diecezji na Dolnym Śląsku – diecezji świdnickiej i podał nazwisko pierwszego biskupa świdnickiego. Potem nastąpiły przygotowania do święceń biskupich. Rekolekcje przed święceniami odprawiłem na Jasnej Górze, a święcenia biskupie przyjąłem w czwartek 25 marca w uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w godzinach popołudniowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Protest przeciwko polityce LGBT i adopcji dzieci

2019-03-16 17:50

Artur Stelmasiak

Warszawskie rodziny uczczą pierwszą miesięcznicę Karty LGBT+, którą podpisał prezydent Rafał Trzaskowski. Z tej okazji organizacje prorodzinne organizują protest przed warszawskim ratuszem w poniedziałek 18 marca.

facebook.com

Karta LGBT+ jest krytykowana praktycznie przez wszystkie środowiska konserwatywne, edukacyjne i prorodzinne. Bardzo negatywną opinię wystawili warszawscy biskupi, a ostatnio także Konferencja Episkopatu Polski. Jednoznacznie dowiedziono, że zapisane w Karcie LGBT treści i postulaty są niebezpieczne dla dzieci uczących się w warszawskich szkołach, a także ingerują prawo rodziny do wychowywania dzieci. - Popieramy działania zmierzające ku temu, aby to rodzice mieli decydujący wpływ na kształtowanie swoich dzieci.(...) Dziękujemy rodzicom i wszystkim wiernym za podjęte działania w celu obrony wartości chrześcijańskich - napisał kard. Kazimierz Nycz i bp Romuald Kamiński we wspólnym komunikacie skierowanym mieszkańców obydwu warszawskich diecezji.

Protest rodziców i organizacji nabrał dodatkowego znaczenia w kontekście słów wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja. W piątkowym wywiadzie dla Dziennika Gazeta Prawna nie tylko poprał on mocno krytykowane standardy edukacji seksualnej WHO, ale także opowiedział się za tzw. "małżeństwami homoseksualnymi" i adopcją dzieci przez homoseksualistów. - Wiceprezydent Warszawy jednoznacznie zdradził strategię swoje polityki i cel środowisk LGBT. Najpierw Karta LGBT, następnie związki jednopłciowe, a później także adopcja dzieci. Musimy sobie uświadomić, że żyjemy w czasach stopniowej rewolucji, która jest zagrożeniem dla naszych dzieci i naszych rodzin - mówi "Niedzieli" Edyta Ziętara z Centrum Życia i Rodziny.

Centrum organizuje prorodzinny protest przed warszawskim ratuszem przy pl. Bankowym w poniedziałek 18 marca o godz. 16. - Zapraszamy wszystkich ludzi, którym na sercu leży dobro dzieci i rodzin, a także przyszłość Polski w jakiej będą żyły nasze dzieci - mówi Edyta Ziętara.

Przypomnijmy, że jednym z punktów Karty LGBT+ podpisanej przez prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego jest edukacja seksualna w szkołach, wg. standardów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Standardy WHO zakładają, że dzieci do 4-tego roku życia powinny być poinformowane o „radości i przyjemności z dotykania własnego ciała, masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa”, 4-6 latki uczone o „różnych koncepcjach rodziny i szacunku do różnych norm związanych z seksualnością”, 6-9-latki informowane o antykoncepcji czy pojęciu „akceptowalne współżycie/seks (za zgodą obu stron)” a przed 12 rokiem życia dzieci powinny zdobyć wiedzę o „skutecznym stosowaniu prezerwatyw czy braniu odpowiedzialności za bezpieczne i przyjemne doświadczenia seksualne”.

Ponadto Deklaracja LGBT+ zakłada wprowadzenie w życie programu „Latarnik”, zakładającego zatrudnienie w każdej szkole, do kadry pedagogicznej, przynajmniej jednej osoby działającej na rzecz wspierania środowisk LGBT, objęcie oficjalnym patronatem Parady Równości w Warszawie czy dofinansowanie organizacji kulturalnych czy sportowych sprofilowanych pod kątem środowisk homoseksualnych. - Podpisanie Karty LGBT to był czarny dzień dla Polski, bo po raz pierwszy określona grupa nacisku zdobyła kontrolę nad władzą publiczną. Okazało się, że suwerenem nie jest naród i warszawskie rodziny, ale konkretna organizacja LGBT. To oni przygotowali program, który wyznacza kierunki działania urzędu miasta. Dlatego zapraszam wszystkich na nasz poniedziałkowy protest, by było nas tego dnia jak najwięcej - mówi Kazimierz Przeszowski, wiceprezes Centrum Życia i Rodziny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Jacek Gancarek nowym moderatorem Stowarzyszenia Żywy Różaniec

2019-03-18 17:10

mag / Warszawa (KAI)

Ks. Jacek Gancarek z archidiecezji częstochowskiej został wybrany nowym moderatorem Stowarzyszenia Żywy Różaniec. W Warszawie-Rembertowie 14 marca odbyła się XIV Konferencja Diecezjalnych Moderatorów Żywego Różańca, w czasie której rozmawiano na temat VII Ogólnopolskiej Pielgrzymki Żywego Różańca na Jasną Górę w dniach 31 maja–1 czerwca, Wielkiej Nowenny Różańcowej oraz nowego modlitewnika. Gościem obrad był abp Wacław Depo.

Archidiecezja Warszawska
Ks. Jacek Gancarek

W czasie zjazdu sekretarz krajowy Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary ks. Maciej Będziński podsumował projekt „Żywy Różaniec dla Misji”. Z zebranych funduszy udało się dofinansować budowę świątyń w Birmie, na Sri Lance i w Indiach, oraz dwie kaplice w Czadzie. – Powoli wracamy do naszych korzeni, czyli do tego, o co chodziło założycielce Żywego Różańce, Słudze Bożej Paulinie Jarico. Poprzez Wielką Nowennę Różańcową przygotowujemy się do obchodów jubileuszu 200. rocznicy powstania Żywego Różańca – powiedział ks. Maciej Będziński.

Rok 2018 przebiegał pod hasłem „Tajemnice Jezusa i Maryi drogą do dojrzałego życia duchowego”. Obecny, drugi rok nowenny skoncentrowany jest na temacie „Duchowość sługi Bożej Pauliny M. Jaricot – założycielki Żywego Różańca i Dzieła Rozkrzewiania Wiary”, zaś rok 2020 „Żywy Różaniec znakiem jedności z Ojcem Świętym i Kościołem”. Natomiast następny rok - 2021 „Różaniec modlitwą o zbawienie innych”. Nowenna zakończy się w roku 20126. Będzie przeżywany pod hasłem „Różaniec modlitwą o Boże Miłosierdzie dla świata”.

W czasie zjazdu zgodnie ze statutem wybrano również nowe władze zarządu Stowarzyszenia Żywy Różaniec. Po dwóch kadencjach miejsce dotychczasowego moderatora krajowego ks. Szymona Muchy z diecezji radomskiej zajął ks. Jacek Gancarek z archidiecezji częstochowskiej, dotychczas diecezjalny moderator i dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych. Decyzje tę zatwierdzili biskupi na 382 zebraniu plenarnym KEP.

W czasie posiedzenia w Rembertowie podjęto również temat nadzwyczajnego miesiąca misyjnego, oraz VII Ogólnopolskiej Pielgrzymki Żywego Różańca na Jasną Górę która odbędzie w dniach 31 maja–1 czerwca.

Odbyły się również prace studyjne nad redakcją nowego modlitewnika dla członków Stowarzyszenia Żywy Różaniec.

Ks. Jacek Gancarek urodził się 12 marca 1968 r. w Kamyku. Ukończył Wyższe Seminarium Duchowne na Papieskiej Akademii Teologicznej w Częstochowie. W 1994 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pracę jako wikariusz rozpoczął w parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Pajęcznie, a następnie został oddelegowany do parafii pw. bł. Urszuli Ledóchowskiej w Częstochowie.

W 1997 r. ukończył studia podyplomowe na kierunku biblistyka w Papieskiej Akademii Teologicznej. Od 2007 r. podjął studia doktoranckie na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie.

Od 1999 r. pełni funkcję Dyrektora Papieskich Dzieł Misyjnych w Archidiecezji Częstochowskiej i jest Delegatem ds. misji Arcybiskupa Metropolity Częstochowskiego.

W 2000 r. zaangażował się również w organizację Ogólnopolskich i Diecezjalnych Kongresów Misyjnych na Jasnej Górze.

Od 2011 r. do chwili obecnej pracuje jako proboszcz w parafii pw. NMP Różańcowej w Myszkowie-Mrzygłodzie.

Żywy Różaniec jest wspólnotą założoną przez Sługę Bożą Paulinę Jaricot w 1826 r. w Lyonie. Zatwierdził ją papież Grzegorz XVI. W Polsce praktyka Żywego Różańca stała się znana pod koniec XIX w.

W całej Polsce do stowarzyszenia należy ponad 2 mln wiernych. Róże różańcowe działają we wszystkich diecezjach w Polsce. W 2013 r. Żywy Różaniec w Polsce otrzymał nową ogólnokrajową strukturę, która została ujęta w Statucie “Stowarzyszenia Żywy Różaniec” i zatwierdzona przez KEP. Pismem formacyjnym stowarzyszenia jest miesięcznik “Różaniec”, wydawany przez Wydawnictwo Sióstr Loretanek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem