Reklama

Ocalić od zapomnienia

2018-07-10 14:48

Agnieszka Raczyńska
Edycja sosnowiecka 28/2018, str. IV

Archiwum Piotra Dudały
Piotr Dudała

Wiele osób nazywa go społecznikiem, bo sporo czasu poświęca działalności społecznej. Od wielu lat jest związany ze Stowarzyszeniem Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego i Zagłębiowskim Klubem Przyjaciół Camino. Jest też twórcą i redaktorem naczelnym społecznego serwisu internetowego www.sosnowiecfakty.pl

Agnieszka Raczyńska: Panie Piotrze, jako rodowitego sosnowiczanina proszę o kilka słów na temat swoich korzeni, przodków, rodziny oraz ścieżek edukacji.

Piotr Dudała: Urodziłem się w Sosnowcu w kamienicy przy ul. 1 Maja 14, niedaleko pamiątkowego krzyża z 1900 r. i słynnego Ronda, jako syn Stefana i Janiny z d. Twardowska. Zostałem ochrzczony w katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Sosnowcu 6 kwietnia 1958 r. Po dwóch latach rodzice otrzymali mieszkanie komunalne na osiedlu Rudna 1 w Sosnowcu, w którym z przerwami mieszkam do dziś.
Mój ojciec śp. Stefan Dudała urodził się 9 grudnia 1921 r. w Sosnowcu, jako syn Michała i Florentyny z d. Chałacińska. Z zawodu był elektrykiem i pracował do chwili przejścia na emeryturę na dole pod ziemią w nieistniejącej już Kopalni Węgla Kamiennego „Sosnowiec”. Mama śp. Janina pochodziła z Sulejowa k/Piotrkowa Trybunalskiego. Była jedną z sześciu córek Ignacego i Pelagii z d. Stobiecka. Pracowała jako szefowa kuchni w nieistniejącej obecnie Szkole Podstawowej Nr 7 im. Adama Mickiewicza w Sosnowcu do chwili przedwczesnej śmierci w 1981 r. Dziadek Ignacy jako młody 18-letni chłopak pod wodzą marszałka Piłsudskiego zdobywał Kijów. Mam siostrę Barbarę o rok starszą, z którą uczęszczałem przez 12 lat do jednej klasy, zarówno w podstawówce (Szkoła Podstawowa nr 7), jak i ogólniaku (IV LO im. Stanisława Staszica). Od 1983 r. mieszka ona na stałe wraz z rodziną w Kanadzie.
Jestem absolwentem IV LO im. St. Staszica w Sosnowcu, podwójnym „olimpijczykiem” z geografii i wiedzy o Polsce i świecie współczesnym. Ukończyłem 2 fakultety na studiach dziennych na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (geografię i nauki polityczne). Odbyłem również studia podyplomowe w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie (z zakresu pedagogiki), w Wyższej Szkole Bankowości i Finansów w Katowicach (bankowość) i na Uniwersytecie Śląskim (prawo samorządu terytorialnego). Studiowałem również filozofię i prawo.

– Od wielu lat pasjonuje się Pan historią Zagłębia. Jak, kiedy i dlaczego zrodziła się ta wyjątkowa pasja?

– Można powiedzieć, że od zawsze, ale tak naprawdę to od ponad 20 lat. Moje zainteresowania rozwinęły się, gdy w latach 1994-98 pracowałem w Wydziale Polityki Gospodarczej i Promocji Miasta Urzędu Miejskiego w Sosnowcu, gdzie zajmowałem się promocją miasta niejako zawodowo. Miałem wtedy okazję poznać historię miasta i szerzej Zagłębia. Zainteresowania te mogłem rozszerzyć w dobie rozwijającego się właśnie internetu i moich pierwszych prób dziennikarskich na początku XXI wieku. W 2003 r. w artykule „Nie tylko Gierek...”, opublikowanym w Dzienniku Zachodnim, przedstawiłem autorską koncepcję promocji miasta Sosnowca przez sławne, wybitne postacie związane z miastem lub w nim urodzone, którą konsekwentnie wprowadzałem w życie. Od 2001 r. regularnie piszę artykuły i newsy do gazet i na strony internetowe, wiele z nich zostało opublikowanych. Większość z nich została zebrana i znajduje się obecnie w zbiorach regionalnych Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sosnowcu. W 2008 r. w artykule „Zagłębiowscy Święci” zamieszczonym na stronie sosnowieckiej Kurii zarysowałem postacie kandydatów na ołtarze, błogosławionych i świętych związanych z diecezją sosnowiecką. Z czasem zostały one, jako apostołowie Zagłębia, w pewien sposób przyjęte przez cały sosnowiecki kościół i znalazły się na stronie internetowej diecezji.

– W swoich działaniach dąży Pan do utrwalania i promowania osób związanych z regionem. Jakie sukcesy może Pan wskazać na tym polu?


– Kilka sukcesów na pewno mogę wymienić. Ale jak to w życiu bywa, sukces ma zwykle wielu ojców, a porażki są sierotami. Prawda jest taka, że bez wsparcia wielu osób i środowisk na pewno niewiele dałoby się osiągnąć. Myślę tutaj o środowisku związanym ze Światowym Związkiem Żołnierzy AK, Klubem Gazety Polskiej w Sosnowcu, czy Rady Sosnowieckiej Rycerzy Kolumba. Wielkiej pomocy i wsparcia udziela Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach. Najważniejszą ze spraw na pewno było utrwalenie obecności św. Jana Pawła II w sosnowieckiej katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, czego wyrazem było odsłonięcie w październiku 2009 r. tablicy informującej o wizycie w maju 1967 r. w katedrze abp. Karola Wojtyły. Byłem wnioskodawcą i autorem tekstu na tablicy.
Druga sprawa to przywrócenie Sosnowcowi postaci Władysława Szpilmana. Dzisiaj mówi się o chłopakach z Sosnowca. Udało się wywalczyć tablicę poświęconą Władysławowi Szpilmanowi na kamienicy przy ul. Targowej 18 oraz doprowadzić do odnowienia tej kamienicy. Miasto upiększyło ją wizerunkami pianisty i jego matki. Są też inne sukcesy. Jest już w Sosnowcu ulica ks. prof. Włodzimierza Sedlaka niedaleko osiedla Rudna 1, skwer Jana Strzeleckiego naprzeciw Wydziału Neofilologii oraz tablica upamiętniająca sosnowiecki Umszlagplatz na dawnym stadionie Unii przy ul. Mireckiego.
Dla mnie olbrzymim sukcesem było upamiętnienie Mieczysława, Heleny, Bogdana i Jerzego Mackiewiczów oraz Jerzego Piwowarczyka w Sosnowcu-Ostrowach Górniczych. Wszyscy zostali zamordowani w lutym 1945 r. w ówczesnych Niemcach (dawna nazwa Ostrów Górniczych). Zabójstwa dokonały osoby związane z władzą ludową. Mieczysław Mackiewicz był ostatnim dyrektorem kopalni „Dorota” w Niemcach. Jego synowie współpracowali z Armią Krajową. Rodzina z niechęcią odnosiła się więc do nowych władz. 12 lutego do domu Mackiewiczów, gdzie przebywał również kolega synów Jerzy Piwowarczyk, zapukali milicjanci. To oni w piwnicy budynku przy ul. Klubowej dokonali zabójstwa. Dzień później ciała wrzucono do kopalnianego szybu, gdzie spoczywają do dzisiaj. Trwa proces przywracania pamięci, dotyczący katowni UB przy ul. Ostrogórskiej 5A w Sosnowcu, gdzie doczekaliśmy się tablicy tymczasowej, ufundowanej przez Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu. W ubiegłym roku powstała w parku Sieleckim w Sosnowcu Galeria Wybitnych Zagłębiaków, o co wnioskowałem przez długie lata. Jest już Rondo Władysława Szpilmana na skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego, Sobieskiego i Kilińskiego. Po stronie moich sukcesów są też dwie tablice informujące o ważnych wydarzeniach historycznych – przy ul. Mościckiego i na kinie Helios.

– A czy są też porażki?

Nie udało się „ochrzcić” imieniem Poli Negri multikina w centrum Sosnowca, ani nazwać placu na osiedlu Rudna 1 imieniem prof. Michała Reichera. Bez odpowiedzi pozostaje wciąż mój wniosek o nazwanie im. Konstantego Leona Strzeleckiego, nadkomisarza Policji Państwowej w przedwojennej Polsce, nowej ulicy na terenie byłej KWK „Sosnowiec” oraz o upamiętnienie ostatniego cadyka radomszczańskiego Szlomo Henocha Rabinowicza. Nie ma w mieście ulicy premiera rządu RP Tomasza Arciszewskiego, który w Sosnowcu przebywał, czy prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego. Brak oznaczenia obozu koncentracyjnego przy ul. 1 Maja w dawnej fabryce Schoena. To propozycja Marii Rudzkiej-Kantorowicz. Sprawa ta jest jednak już w toku. Wciąż uważam, że lepszym patronem dla stadionu MOS od Stefana Płatka (byłego sekretarza KM PZPR i wiceprezydenta Sosnowca) jest red. Witold Dobrowolski, znany komentator sportowy.

– Czy spotkał się Pan z jakimś niezrozumieniem ze strony władz, osób lub instytucji na tej drodze?

– Raczej nie, choć każda władza potrzebuje czasu, żeby pewne sprawy sobie poukładać, przemyśleć. Ja to rozumiem i zawsze cierpliwie czekam. Aż w końcu przychodzi ten właściwy dzień.

– W ostatnim czasie doprowadził Pan do tego, aby ks. Dominik Roch Milbert otrzymał tytuł zasłużonego dla miasta Sosnowca. Jak przebiegał ten proces?

– Sprawa ma swoją długą i pokręconą historię. W styczniu 2013 r. na stronie www.sosnowiecfakty.pl zadałem pytanie: Czy ks. Dominik Roch Milbert, budowniczy katedry pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w 100. rocznicę jego śmierci, czyli w 2016 r., zostanie honorowym Obywatelem Miasta Sosnowca? Napisałem wtedy, że Dąbrowa Górnicza dała dobry przykład. Przypomniałem, że honorowy obywatel tego miasta ks. Grzegorz Augustynik urodził się 25 listopada 1847 r. w Zagórzu, obecnie dzielnicy Sosnowca. Były wnioski w tej sprawie do władz Sosnowca. Pod koniec 2015 r. otrzymałem odpowiedź negatywną z sugestią, że ks. Milbert może otrzymać tytuł Zasłużonego dla Miasta Sosnowca. Dwa lata zajęło mi przemyślenie sprawy i dojście do wniosku, że lepiej otrzymać coś, niż nic. Na początku 2018 r. opracowałem wniosek do Kapituły Odznaki Zasłużonego dla Miasta Sosnowca i go złożyłem. Niedawno przyszła pozytywna odpowiedź.

– Jakie inne postaci z historii miasta i regionu udało się wypromować do tej pory i w jaki sposób Pan to czyni?

– Tych postaci było rzeczywiście bardzo wiele i trudno powiedzieć, że ich promocja się zakończyła. To proces ciągły. O postaciach z naszej wspólnej historii należy stale mówić i o nich przypominać. Ja to robię głównie przez internet i prowadzone przez siebie strony. Świetnym narzędziem jest tutaj również strona www.wikizaglebie.pl, prowadzona przez Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego, której od wielu lat jestem redaktorem. W moim panteonie sławnych Zagłębiaków znaleźli się m.in.: Władysław Szpilman, abp Jan Cieplak, Jan Kiepura, Jan Dorman, Władysław Pawelec, Władysław Szafer, Bogdan Suchodolski, Włodzimierz Sedlak, Janusz Ziółkowski, Michał Reicher, Władysław Szafer, grawer Czesław Słania, Natalia Stokowacka, ks. Jan Szkoc, Pola Negri, Konstanty Ćwierk, Jan Pierzchała, ks. Franciszek Raczyński, Matka Teresa Kierocińska, Tadeusz Kosibowicz, Stanisław Wygodzki, Hipolit Aldobrandini, redaktorzy: Jan Ciszewski, Witold Dobrowolski, Jerzy Zmarzlik, Ryszard Dyja i wiele, wiele innych.

– Czy są osoby, które wspierają Pana w dążeniach, staraniach, działaniach?

– Tak, są takie osoby, na które mogę liczyć od wielu lat. Wśród nich wymieniłbym przede wszystkim Jana Musiała, Pawła Szopę, Piotra Kiełtykę, Sławomira Korczyńskiego, Jerzego Jarosza, Zygmunta Motyla oraz Katarzynę Maciejewską.

Tagi:
wywiad

Nasze życie składa się z chwil

2018-12-05 11:10

Katarzyna Krawcewicz
Edycja zielonogórsko-gorzowska 49/2018, str. IV-V

Z ks. Jerzym Hajdugą rozmawia Katarzyna Krawcewicz

Rafał Babczyński
Ks. Jerzy Hajduga, kanonik regularny laterański, poeta, od 13 lat kapelan szpitala w Drezdenku, w „Aspektach” prowadzi „Przychodnię wierszy Kapelana”

KATARZYNA KRAWCEWICZ: – Czy do czytania Księdza wierszy trzeba się jakoś przygotować? Czy w ogóle trzeba jakiegoś przygotowania, żeby wejść w świat poezji?

KS. JERZY HAJDUGA CRL: – Nie, nie trzeba się przygotowywać. Ktoś, kto czuje wiersze, łatwo wejdzie w te moje miniatury. Natomiast jeśli ktoś wierszy nie lubi, nie czyta, to raczej też nie podejdzie do moich. Absolutnie nie trzeba mieć specjalnego wykształcenia, żeby brać się za poezję, ale musi być taka nuta w człowieku, która sprawia, że jakoś się tę poezję czuje.
Kiedyś myślałem, że jeśli ktoś ma artystyczną duszę i np. maluje, to wtedy lepiej odbiera również muzykę czy poezję. Ale teraz znam takich malarzy, którzy specjalnie nie czują poezji, po prostu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prymas na szczycie klimatycznem COP24

2018-12-10 21:17

bgk / Katowice (KAI)

Abp Wojciech Polak wziął udział 10 grudnia w konferencji pt. “Safeguarding Our Climate, Advancing Our Society”. Wydarzenie towarzyszyło odbywającym się w Katowicach obradom 24. Sesji Konferencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP24).

Szczyt klimatyczny ONZ 2018. Fot. Oficjalne materiały organizatora

Konferencję z udziałem naukowców z Francji i Polski zorganizowali wspólnie: Polska Akademia Nauk (PAN), Francuskie Narodowe Centrum Badań Naukowych (CNRS) oraz Papieska Akademia Nauk. Zaproponowane sesje tematyczne dotyczyły wyzwań i etycznych aspektów zmian klimatycznych, obecnej wiedzy i badań naukowych nad zmianami klimatu oraz konsekwencji tych zmian dla społeczeństwa.

Prymas Polski zabrał głos w ramach ostatniej debaty poświęconej dziedzictwu papieża Jana Pawła II. Jak zauważył w swoim wystąpieniu, to właśnie spuścizna myśli papieża Polaka stała się swoistym fundamentem dla opublikowanej w 2015 roku encykliki papieża Franciszka "Laudato si".

„Dla mnie osobiście najbardziej przejmującym fragmentem tej encykliki jest zarysowana przez papieża Franciszka wizja pogłębiającego się kryzysu klimatycznego, która ma fundamentalne znaczenie dla miliardów ludzi żyjących w tak zwanych krajach rozwijających. Jak zauważył papież, «nie dysponują [oni] innymi możliwościami utrzymania się ani innymi zasobami, pozwalającymi im na dostosowanie się do skutków zmian klimatu czy stawienie czoła sytuacjom katastrofalnym» (LS 25)”.

„Rodzi to i z pewnością nadal będzie rodzić – mówił dalej Prymas – poważne kryzysy w tych państwach, w których z powodu zmian klimatycznych nie można zaspokoić podstawowych potrzeb człowieka. Naturalną reakcją środowiska zwierząt, co słusznie zauważa Franciszek, jest migracja na tereny, które nadają się do życia. Te same mechanizmy pchają miliony ludzi do ruszenia w te części świata, w których po prostu są w stanie przeżyć” – stwierdził abp Polak.

Metropolita gnieźnieński przypomniał również, że w konwencjach międzynarodowych ludzie ci nie są uważani za uchodźców, bo problem przymusowej migracji rzadko łączony jest z kwestią ekologii.

„Żyjąc w Europie, w miastach, gdzie najczęściej funkcjonują sprawne oczyszczalnie ścieków, coraz doskonalsze spalarnie śmieci i w środowiskach, gdzie segregacji odpadów uczy się już w szkole podstawowej, trudno nam zrozumieć, że gdzieś na świecie problem zanieczyszczeń może zmuszać do tak radykalnych decyzji, jakim jest ucieczka z własnego kraju” – zauważył Prymas dodając, że podnoszone tak często w kontekście kryzysu migracyjnego postulaty pomagania uchodźcom na miejscu muszą uwzględniać również kwestie ochrony środowiska i optymalnego wykorzystania zasobów naturalnych.

„Nie wystarczy w pokojowy sposób zażegnać zbrojne konflikty i doprowadzić do politycznej stabilizacji. Potrzebne są międzynarodowe inwestycje w infrastrukturę i szeroko pojęte odnawialne (tak zwane „czyste”) źródła energii. Najbiedniejsze kraje świata w zdecydowanej większości swoje gospodarki opierają na nieodnawialnych źródłach energii pochodzących z paliw kopalnianych, które na przestrzeni najbliższych dziesięcioleci zostaną wyczerpane”.

„Jeśli nie nastąpi dywersyfikacja źródeł energii, przepaść dzieląca gospodarki krajów rozwiniętych od tych państw jeszcze bardziej się pogłębi, a kryzys migracyjny nie tylko nie zostanie zażegnany, ale znacznie się spotęguje. Nie można zmusić nikogo do życia w środowisku, w którym nie da się żyć. Obowiązkiem zatem wszystkich, a przede wszystkim chrześcijan, jest nieustanne dopominanie się o prawo każdego człowieka do życia i szczęścia w tym świecie, z tego względu, że jest on obdarzony szczególną godnością” – mówił na koniec Prymas Polski.

Odbywająca się w Katowicach Konferencja Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP24) rozpoczęła się 3 grudnia i potrwa do 14 grudnia. W wydarzeniu uczestniczy około 20 tys. osób ze 190 krajów, w tym politycy, reprezentanci organizacji pozarządowych oraz środowisk naukowych i sfery biznesu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Po raz trzeci ruszy trasa koncertowa Betlejem w Polsce

2018-12-11 13:47

pgo / Warszawa (KAI)

W grudniu rusza trasa koncertowa Betlejem w Polsce 2018/2019. Najpiękniejsze kolędy z różnych stron świata zabrzmią w 13 polskich miastach. Na scenie wystąpi ponad 30 artystów m.in. Kamil Bednarek, Bovska, Grażyna Łobaszewska i Dawid Kwiatkowski

Bożonarodzeniowe utwory z Polski, Armenii, kompozycje serbskie, norweskie, niemieckie, angielskie, irlandzkie, z krajów arabskich, baskijskie, cejlońskie, ukraińskie, hebrajskie, a nawet etiopskie, czy te stworzone przez kanadyjskich Indian będzie można posłuchać w polskich wersjach językowych i współczesnych aranżacjach.

W ramach trasy koncertowej Betlejem w Polsce 2018/2019 w 13 polskich miastach na scenach wystąpi ponad 30 artystów m. in. Kamil Bednarek, Bovska, Grażyna Łobaszewska, Dawid Kwiatkowski, Antonia Krzysztoń, Mate.O, Kapela Maliszów, Atom String Quartet, Fanfara Moldova oraz międzynarodowy zespół muzyczny pod kierownictwem Jana Smoczyńskiego.

Trasa rozpocznie się 28 grudnia w Kaliszu, a następnie koncertów będzie można posłuchać w Wrocławiu, Krakowie, Katowicach, Warszawie, Bydgoszczy, Szczecinie, Poznaniu, Gdyni, Ostródzie, Łodzi, Kielcach oraz na zakończenie 14 stycznia w Lublinie. Betlejem w Polsce.

Szczegóły na temat aktualnej trasy Betlejem w Polsce 2018/2019 na stronie www.betlejemwpolsce.pl

Tegoroczną trasę poprzedza album „Jak w Betlejem. Live”. Stanowi on piękną i radosną formę kultywowania polskiej tradycji kolędowania. Znalazły się w nim najpiękniejsze kolędy i pieśni bożonarodzeniowe, które pochodzą z różnych epok, kultur i stron świata m.in. stara hebrajska pieśń szabatowa, kolęda starogrecka, czy też kolędy węgierska i czeska.

Wyjątkowa wartość „Jak w Betlejem” to także efekt udziału i kreatywnej współpracy niezwykłych artystów: Natalii Kukulskiej, Kasi Moś, Darii Zawiałow, Mietka Szcześniaka, Beaty Bednarz, Mate.O, Agnieszki Musiał, Adama Krylika, Dany Vynnytskiej, Igora Herbuta.Wokaliści zaśpiewali z towarzyszeniem orkiestry kameralnej AUKSO pod batutą Marka Mosia oraz międzynarodowego zespołu muzycznego pod kierownictwem Jana Smoczyńskiego.

Dochód z trasy koncertowej Betlejem w Polsce 2018/2019 oraz sprzedaży albumu ”Jak w Betlejem. Live” jest przeznaczony na wsparcie dla osób potrzebujących.

Poprzednie dwie edycje trasy Betlejem w Polsce obejrzało 126 tys. widzów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem